Podstawowy akumulator nowego roweru od Urtopia ma tylko około 245 Wh, a opcjonalny range extender aż 353 Wh. Skąd taki dziwny podział? Producent ukrył główny akumulator w sztycy podsiodłowej, dzięki czemu mógł zachować lekką, czystą wizualnie karbonową ramę i zejść z masą całego elektrycznego składaka do 15,9 kg (16,5-16,7 po dołożeniu błotników, podpórki oraz pedałów). Jest to więc bardzo dobry wynik jak na pełnoprawnego e-bike’a, ale jakim kosztem?
Akumulator schowany tam, gdzie siedzimy
Sam pomysł ukrywania akumulatora e-bike w sztycy nie jest czymś niespotykanym. Podobne rozwiązania można znaleźć chociażby w niektórych składanych rowerach Fiido. Urtopia wykorzystuje je jednak jako jeden z fundamentów całej konstrukcji. Taki akumulator w modelu Carbon Fold 2 można bowiem błyskawicznie wyjąć i zabrać do mieszkania na ładowanie bez konieczności przenoszenia całego roweru. Ma to szczególnie dużo sensu w składaku przeznaczonym do miasta, pociągu czy kampera, ale z drugiej jednak strony właśnie tutaj pojawia się pierwszy z kilku dziwnych kompromisów.
Czytaj też: Koniec z cięciem kierownic w rowerach. Niemcy znaleźli znacznie lepszy sposób

Zaproponowana sztyca z akumulatorem nie ma klasycznego, solidnego zabezpieczenia przed kradzieżą. Wystarczy wiedzieć, jak odłączyć przewód oraz zwolnić mechanizm mocujący, aby móc go po prostu ukraść. Jasne, jest to dość specyficzny akumulator, którego przypadkowy złodziej raczej nie sprzeda tak łatwo jak typowego sprzętu np. od Boscha, ale w rowerze za kilka tysięcy złotych chętnie zobaczyłbym dodatkową blokadę, aby uniknąć ryzyka takich nieprzyjemności. Sam rower jednak do przyjemnych zdaje się należeć.

Urtopia deklaruje do około 68 km zasięgu na podstawowym akumulatorze Carbon Fold 2. Jednak przy pojemności 245 Wh podchodziłbym jednak do tej wartości ostrożnie. Ten rower nie ma bowiem jakiejś oszczędnej jednostki o niskiej mocy, a przyzwoity 250-watowy silnik w tylnej piaście generujący 42 Nm. Innymi słowy, rzeczywisty zasięg będzie mocno zależny od masy użytkownika, podjazdów, temperatury oraz poziomu wspomagania. Znacznie ciekawszy jest wspomniany wcześniej range extender.
Po dołożeniu 353 Wh dodatkowej pojemności energetycznej w grę ma wchodzić już nawet o około 150-160 km. Takiego wyniku również nie traktowałbym jako gwarancji, ale sama możliwość niemal dwuipółkrotnego zwiększenia zapasu energii jest interesująca. Na codzienne dojazdy jeździmy z lekkim rowerem, a na dłuższą trasę dokładamy drugi akumulator. Proste? Proste.
Karbon rozwiązuje jeden problem, ale nie wszystkie
Radzący sobie ze 100-kg obciążeniem Urtopia Carbon Fold 2 korzysta z karbonowej ramy i widelca, 18-calowych kół, ośmiobiegowego napędu Shimano Altus oraz hydraulicznych hamulców tarczowych Tektro. Silnik jest sterowany na podstawie czujnika momentu obrotowego, więc wspomaganie reaguje na siłę nacisku na pedały, zamiast działać jak prosty przełącznik włączający pełną moc po wykryciu obracania korbą. Jak więc przystało na miejski składak, wyposażenie jest całkiem poważne. Sam mechanizm składania sprawia, że po złożeniu rower zajmuje około 82 x 69 x 48 cm. Dwie części ramy mają być z kolei utrzymywane razem przez magnesy.
Czytaj też: Rama roweru waży mniej niż 700 gramów. Hiszpanie pokazali, jak absurdalny stał się wyścig o lekkość

Fold 2 nie ma jednak systemu niewielkich kółek znanego chociażby z niektórych Bromptonów, po których można wygodnie prowadzić złożony rower. W wielu sytuacjach trzeba go więc po prostu podnieść, ale przy około 16 kg nadal można to zrobić bez większego wysiłku, w czym pomaga odpowiednio umieszczony uchwyt. Z drugiej jednak strony dolna część wysuniętej sztycy po złożeniu opiera się o podłoże, a element ten został wykonany z tworzywa sztucznego, które może dać za wygraną.

Elektryczne składaki robią się coraz ciekawsze
Urtopia Carbon Fold 2 kosztuje około 1899 euro, czyli orientacyjnie nieco ponad 8300 zł w prostym przeliczeniu. Tani więc nie jest. Zwłaszcza na tle innych elektryków o większych możliwościach i tym bardziej tradycyjnych rowerów. Taki model pokazuje jednak, że poniżej 10000 zł karbonowa rama i widelec, masa około 16 kg, czujnik momentu obrotowego, hydrauliczne hamulce i dodatkowy akumulator przestają być rozwiązaniami zarezerwowanymi wyłącznie dla absurdalnie drogich konstrukcji.

Czytaj też: Nowy rower elektryczny zrywa z tradycją. Jest mocny, prosty i ma jeden poważny haczyk
Jednocześnie Fold 2 dobrze pokazuje, dlaczego zaprojektowanie naprawdę dobrego elektrycznego składaka jest tak trudne. Zmniejszamy podstawowy akumulator, żeby oszczędzić kilogramy? No to tracimy zasięg. Chowamy go w sztycy? Pojawia się problem zabezpieczenia przed kradzieżą. Rezygnujemy z masywnego bagażnika oraz rolek? Rower robi się lżejszy, ale po złożeniu trzeba go częściej nosić. Innymi słowy, projektowanie e-bike to świetny pokaz kompromisów, które z roku na rok są rozwiązywane nową technologią.
Źródła: Urtopia Carbon Fold 2, E-Bike24, Fiido X

