Nowy rower elektryczny zrywa z tradycją. Jest mocny, prosty i ma jeden poważny haczyk

Zaoszczędzenie na przerzutkach, kasecie i łańcuchu powinno oznaczać tańszy rower, prawda? Zwłaszcza jeśli producent nie dorzuca nawet błotników czy bagażnika, a zamiast rozbudowanej przekładni oferuje nam pojedynczy bieg. Oto jednak amerykańska firma Priority Bicycles wyceniła swój najnowszy elektryczny rower na 2199 dolarów, czyli równowartość ponad 8600 złotych. Można więc zadać sobie proste pytanie – za co właściwie płacimy, skoro na pierwszy rzut oka konstrukcja została pozbawiona części wyposażenia, które znajdziemy nawet w znacznie tańszych modelach? Odpowiedź jest jednak ciekawsza, niż mogłoby się wydawać.
Nowy rower elektryczny zrywa z tradycją. Jest mocny, prosty i ma jeden poważny haczyk

Priority E-Sauce nie powstał jako kolejny budżetowy elektryk, z którego usunięto droższe części. Firma wzięła swojego klasycznego jednobiegowego Sauce, dołożyła mu potężny silnik elektryczny i spory akumulator, a przy tym zachowała charakter roweru, który z założenia ma wymagać możliwie niewiele uwagi ze strony właściciela. Patrząc na ten projekt, trudno mi nie docenić samej filozofii, ale jeszcze trudniej zignorować kompromisy, na które producent zdecydował się w imię całej tej prostoty.

Priority E-Sauce pokazuje, że elektryczny rower nie potrzebuje przerzutek

Najważniejszą cechą E-Sauce jest jednobiegowy napęd pasowy Gates Carbon Drive połączony z silnikiem elektrycznym o mocy 750 W, który został umieszczony w tylnej piaście. Nie znajdziemy tutaj klasycznego łańcucha, kasety ani przerzutki, bo do napędzania tylnego koła siłą własnych nóg służy pasek wzmocniony włóknami węglowymi. Nie wymaga smarowania, nie rdzewieje i eliminuje typowe problemy związane z regulacją przerzutek oraz konserwacją łańcucha.

Czytaj też: Przykleili szprychy bezpośrednio do piast, aby ściąć wagę rowerowych kół

Najważniejsza jest jednak sama lokalizacja silnika. W przeciwieństwie do jednostki centralnej nie przekazuje on swojej mocy przez pasek, dzięki czemu nie obciąża dodatkowo całego mechanicznego układu napędowego. Pisałem już o podobnym podejściu przy przekładni UTgear H2, która próbuje połączyć prostotę tylnego silnika z dwoma przełożeniami. Priority zdecydował się na jeszcze prostsze rozwiązanie, zakładając po prostu, że odpowiednio mocny silnik pozwoli obyć się bez zmiany biegów.

Nie oznacza to oczywiście, że 750-watowa jednostka rzeczywiście zastępuje przerzutki. Mocne wspomaganie może ułatwić ruszanie pod górę, ale nie zmieni przecież przełożenia pomiędzy korbą a tylnym kołem. Przy wyższych prędkościach rowerzysta będzie musiał pedałować odpowiednio szybciej, a po rozładowaniu akumulatora pozostanie mu ciężki rower z jednym biegiem. Wtedy kluczowe staje się to, że producent zastosował przednią zębatkę z 55 zębami i tylną z 20 zębami, więc takie jedno przełożenie zawsze będzie kompromisem pomiędzy łatwością ruszania a wygodą pedałowania przy większych prędkościach.

Na szczęście jeden bieg wiąże się tutaj również z zastosowaniem paska Gates CDN w miejscu tradycyjnego łańcucha. Nie jest to jednak niestety najbardziej wytrzymały system producenta, bo wyżej znajduje się m.in. CDX, opracowany z myślą o intensywnej eksploatacji, wymagającym terenie i długich wyprawach. CDN to rozwiązanie przeznaczone przede wszystkim do codziennych, niezbyt wymagających przejazdów miejskich. Gates podaje dla niego orientacyjną żywotność na poziomie od jednego do dwóch razy większą niż typowego łańcucha, podczas gdy Priority deklaruje nawet dwu- lub trzykrotną przewagę. 

Prosty rower, ale wyposażenie nie jest już takie oczywiste

Priority E-Sauce został zbudowany na aluminiowej ramie ze stopu 6061 i otrzymał amortyzator SR Suntour XCM 32 o skoku 100 mm. Koła o średnicy 27,5 cala zostały wyposażone w szerokie na około 6,1 cm opony WTB Intersector, a za hamowanie odpowiadają hydrauliczne, dwutłoczkowe hamulce tarczowe z tarczami o średnicy 180 mm. Całość uzupełnia kierownica w stylu BMX o szerokości 740 mm i wzniosie 80 mm, siodełko Selle Royal Essenza, kompozytowe pedały z osiami ze stali chromowo-molibdenowej oraz stery z uszczelnionymi łożyskami.

Wyposażenie jest więc całkiem przyzwoite, ale daleko mu do czegoś wyjątkowego. Zastosowany tutaj podstawowy amortyzator ze sprężyną stalową powinien wystarczyć do codziennej jazdy po gorszej nawierzchni, podobnie jak szerokie opony, ale same możliwości modyfikacji okazują się nieco ograniczone. Dobrym przykładem jest sztyca siodełka. Priority zintegrował z nią tylne oświetlenie, co jest całkiem estetycznym rozwiązaniem, ale wymiana sztycy oznacza jednocześnie konieczność pożegnania się z fabryczną lampką. Producent nie przygotował też wewnętrznego prowadzenia przewodu dla regulowanej sztycy, więc osoby planujące więcej zabawy w terenie muszą zaakceptować kolejne ograniczenie konstrukcyjne.

Są jednak również zalety, a największą z nich jest nowy system mocowania przedniego bagażnika Headway. Bagażnik przykręcamy bezpośrednio do główki ramy, dzięki czemu przewożony ładunek nie obraca się razem z kierownicą. Takie rozwiązanie ogranicza wpływ bagażu na sterowanie, podczas gdy samo maksymalne obciążenie przedniego bagażnika wynosi około 25 kilogramów. Z tyłu znajdziemy również standardowe mocowania pod bagażnik i sakwy, co zwiększa potencjał transportowy roweru.

Czytaj też: Tanie rowery elektryczne właśnie weszły na nowy poziom

Niestety, przedni bagażnik trzeba dokupić osobno. Podobnie wygląda kwestia tylnego bagażnika, a w standardowym wyposażeniu nie ma nawet błotników. W podstawowym wydaniu E-Sauce otrzymał za to podpórkę, przednią lampkę na kierownicy i wspomniane oświetlenie tylne. Przy cenie tego modelu uważam, że producent mógł postarać się bardziej, bo sam fakt możliwości przewożenia zakupów nie oznacza jeszcze, że rower jest od razu gotowy do tego zadania.

Sam rower waży około 26,8 kg, więc przy całkowitym dopuszczalnym obciążeniu 136 kg na użytkownika i jego bagaż pozostaje około 109 kg.

Silnik 750 W i akumulator 720 Wh. Co z zasięgiem?

Za wspomaganie odpowiada najmocniejszy silnik, jaki Priority montuje w swoich rowerach, a więc jednostka o deklarowanej mocy 750 W w tylnej piaście. Producent połączył czujnik momentu obrotowego z czujnikiem kadencji, oferując pięć poziomów wspomagania oraz manetkę pozwalającą korzystać z napędu bez pedałowania. Takie połączenie powinno zapewniać bardziej naturalną reakcję na nacisk pedałów przy spokojnej jeździe.

Zasilanie zapewnia wyjmowany akumulator o pojemności 720 Wh, który można ładować zarówno po wyjęciu, jak i bezpośrednio w ramie. Pełne ładowanie ma zajmować około czterech godzin, a deklarowany zasięg wynosi od 32 do 96 kilometrów. Rozpiętość jest ogromna, ale trudno się temu dziwić przy tak mocnym silniku. Maksymalny dystans oznacza bowiem średnie zużycie energii na poziomie około 7,5 Wh/km, podczas gdy przy minimalnym zasięgu wzrasta ono do 22,5 Wh/km.

Całością sterujemy przez niewielki podświetlany wyświetlacz, który pokazuje prędkość, dystans, przebieg i wybrany poziom wspomagania, a także pozwala obsługiwać oświetlenie i tryb prowadzenia. Na plus zaliczyłbym również deklarowane certyfikacje UL 2271 dla akumulatora i UL 2849 dla układu elektrycznego roweru, choć same certyfikaty nie mówią oczywiście nic o rzeczywistej trwałości napędu po kilku latach użytkowania.

Czy Priority E-Sauce jest wart swojej ceny?

Priority wycenił E-Sauce na 2199 dolarów, co przy aktualnym średnim kursie oznacza około 8630 złotych. Jest to oczywiście jedynie przeliczenie walutowe, bez podatków, ewentualnych kosztów importu i marży europejskiej dystrybucji. Rower można już zamawiać na stronie producenta, ale aktualne informacje wskazują, że wysyłki rozpoczną się dopiero w lutym 2027 roku.

Za taką kwotę można znaleźć również rowery z napędem centralnym, znacznie bardziej rozbudowanym osprzętem i wieloma przełożeniami. Przyglądając się wcześniej Fiido Nomads Pro, zwracałem uwagę na zupełnie inną filozofię, bo tam producent postawił na wszechstronność, mocny silnik centralny i możliwość rozbudowy zasięgu. Priority zmierza w przeciwną stronę, ale nie jestem przekonany, że jego minimalizm rzeczywiście uzasadnia tak wysoki wydatek.

Czytaj też: Poszerzyli przednie koło roweru, żeby je przyspieszyć. Gravel zmienia się na naszych oczach

Doceniam jednak sam pomysł E-Sauce. Połączenie mocnego silnika w piaście z prostym, niewymagającym smarowania napędem pasowym ma sens, szczególnie dla osób, które traktują rower jako codzienny środek transportu i nie chcą regularnie zajmować się jego konserwacją. Tyle że przy jednym przełożeniu, podstawowym amortyzatorze i braku części wyposażenia trudno mówić o konstrukcji pozbawionej istotnych kompromisów.

Największy problem Priority E-Sauce z perspektywy europejskiego klienta nie sprowadza się jednak do ceny ani braku przerzutek. Fabrycznie rower jest skonfigurowany jako amerykański e-bike klasy 2, z możliwością wspomagania do około 32 km/h. Użytkownik może też przestawić napęd na wspomaganie pedałowania do około 45 km/h, podczas gdy manetka pozostaje ograniczona do 32 km/h.

Źródła: Priority Bicycles – E-Sauce, Bikerumor

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.