Oczywiście nikt rozsądny nie będzie wybierał między elektrycznym rowerem górskim a motocyklem wyłącznie na podstawie ceny. Jednak trudno nie dostrzec pewnego absurdu, w którym za zaawansowanego e-bike’a płacimy więcej niż za nową maszynę od Harley-Davidsona. Tym bardziej że ten amerykański producent raczej nie przyzwyczaił nas do takich ofert. Wszystko za sprawą modelu Sprint 440 na 2027 rok, który przywraca nazwę znaną już z 1961 roku i stanowi próbę dotarcia do zupełnie nowych klientów.

Harley-Davidson za około 28 tysięcy złotych? To nie żart
Największym zaskoczeniem jest oczywiście cena. Polska strona Harley-Davidsona podaje bowiem kwotę startową na poziomie 6380 euro, co według aktualnego kursu daje około 28200 złotych. Jest to oczywiście bezpośrednie przeliczenie walutowe, a nie gwarantowana końcowa cena w złotówkach u polskiego dealera, ale nawet z tym zastrzeżeniem mówimy o ogromnej zmianie w ofercie producenta. Wystarczy przecież wspomnieć, że Street Bob, czyli jeden z tańszych klasycznych cruiserów tej marki, kosztuje ponad 17 tysięcy euro.
Czytaj też: Zontes przestał celować tylko w tani segment. Nowy motocykl ma wejść między znacznie większych graczy

Nie oznacza to jednak, że Sprint 440 automatycznie staje się najlepszym motocyklem w swojej kategorii cenowej. Wystarczy spojrzeć na Triumpha Speed 400, którego polska cena zaczyna się od 27300 złotych. Firma Royal Enfield również od dawna oferuje stosunkowo tanie konstrukcje o podobnym przeznaczeniu. Harley-Davidson nie odkrył więc żadnego nowego segmentu, a raczej wreszcie postanowił zawalczyć o klientów, którzy do tej pory nawet nie zaglądali do jego salonów.
Co oferuje tani Harley-Davidson Sprint 440?
Sercem motocykla Harley-Davidson Sprint 440 jest jednocylindrowy silnik o pojemności 440 cm³, który generuje 27 KM (20 kW) i 38 Nm momentu obrotowego przy 4000 obr./min. Ta jednostka chłodzona powietrzem i olejem współpracuje z sześciobiegową skrzynią biegów, a producent deklaruje spalanie na poziomie 3,1 litra na 100 km. Przy 9-litrowym zbiorniku daje to teoretyczny zasięg około 290 km.



Wyposażenie obejmuje ABS, oświetlenie LED, kolorowy ekran TFT o przekątnej 89 mm, port USB-C, przedni widelec typu upside-down o średnicy 43 mm oraz tylne amortyzatory z regulacją napięcia wstępnego sprężyn. Sprint waży przy tym 189 kg w stanie gotowym do jazdy, a wysokość siedzenia wynosi zaledwie 683 mm. Ta druga wartość jest szczególnie istotna dla mniej doświadczonych motocyklistów, którzy mogą dzięki temu łatwiej stabilizować maszynę podczas postoju i wolnych manewrów.
Czytaj też: BMW stworzyło małego superbike’a. Cena za ten motocykl zaskakuje nawet w Polsce

Sęk w tym, że na tle wspomnianego Triumpha Speed 400 nowy Harley wypada już nieco gorzej. Brytyjski motocykl oferuje bowiem 40 KM, waży 170 kg i ma 13-litrowy zbiornik paliwa. Za nieco niższą cenę dostajemy więc o 13 KM więcej, 19 kg mniej do opanowania i większy zapas paliwa. Oczywiście sama specyfikacja nie przesądza o charakterze motocykla, a Harley może odwdzięczyć się wygodniejszą pozycją za kierownicą oraz przyjemniejszym oddawaniem momentu obrotowego przy niskich obrotach. Sprint 440 spełnia przy tym wymagania kategorii A2, więc nie wystarczy do jego prowadzenia samo prawo jazdy kategorii B.
Amerykański Harley z indyjskimi korzeniami
Najbardziej interesuje mnie jednak sposób, w jaki Harley-Davidson zamierza utrzymać tak niską cenę. Sprint 440 powstał bowiem w interesujących okolicznościach, bo we współpracy z indyjskim Hero MotoCorp i wykorzystuje rozwiązania spokrewnione z modelem X440, który wcześniej trafił na tamtejszy rynek. Nie mamy więc do czynienia z konstrukcją projektowaną od podstaw wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, producent zapowiedział, że egzemplarze przeznaczone na rynek amerykański przejdą końcowy montaż w fabryce w York w Pensylwanii, ale to nie oznacza jednak wytwarzania wszystkich komponentów na miejscu.

Czytaj też: Kawasaki przeszczepiło serce Z900 do turystyka, ale to nie koniec niespodzianek w tym motocyklu
Nowy model zadebiutuje publicznie podczas targów EICMA w dniach 5-8 listopada 2026 roku, a amerykańscy dealerzy mają otrzymać go wiosną 2027 roku. Dostępność na poszczególnych rynkach europejskich będzie zależeć od lokalnych planów sprzedażowych.
Źródła: Harley-Davidson, Triumph Speed 40

