Test Renault Arkana E-Tech. Więcej niż 24 godziny z hybrydą Renault

Arkadiusz Dziermański

Renault Arkana to obecnie jeden z najmocniej promowanych modeli francuskiego producenta. Wizualnie – SUV Coupe, czyli coś na kształt BMW X4 oraz X6, albo Mercedesów, np. GLE Coupe. Z tym że Arkana nie jest autem flagowym i nawet nie próbuje takiego udawać. W takim razie, czym jest i czy hybryda faktycznie daje nam jakieś oszczędności?

Renault Arkana – ładny, duży, agresywny

Nie ma co tańczyć wokół tematu – Arkana może się podobać. Chociaż mała nie jest – 4568 mm dł./2034 mm szer./1576 mm wys., sprawia wrażenie zwinnej i szybkiej. Poza cechami charakterystycznymi Renault takimi jak światła w kształcie litery C, czy układem wlotów powietrza i grillem, Arkana może się pochwalić bardzo smukłą linią, subtelnymi przetłoczeniami i zgrabnym, zadartym tyłkiem. Całość tworzy niezwykle wdzięczny widok.

Testowaliśmy wersję R.S. Line, która zapewnia kilka dodatkowych smaczków takich jak listwa aerodynamiczna, czy 18’’ felgi Silverstone z czerwonymi akcentami.

To wysoko osadzone coupe byłoby jeszcze atrakcyjniejsze, gdyby producent nie uparł się na kolejnego SUV-a, ale prawa rynku są jakie są. Mimo wszystko, naprawdę jest na co popatrzeć.

Czytaj też: Nissan Micra w szybkim teście. Szybkim, bo w trasie

Ładne wnętrze, w którym nowoczesność przeplata się z… klasyką?

Arkadiusz Dziermański

Renault Arkana ma bardzo ładne i przestronne wnętrze. Z przodu. Ale do tyłu zaraz wrócimy. Użyte materiały są bardzo dobrej jakości. Zminimalizowano jak tylko się dało błyszczący plastik piano black, a w testowanej wersji RS Line pojawiły się efektowne wstawki imitujące włókno szklane. Do tego guma, skóra, bardzo dobrej jakości matowe plastiki i całość prezentuje się bardzo efektownie. Wnętrze jest dobrze wygłuszone. Do przepisowych prędkości autostradowych nie odczujemy dużego wzrostu hałasu.

Z przodu miejsca jest dużo praktycznie z każdej strony. Fotele są wygodne i dobrze trzymają w trasie… w zależności od wymiarów osoby siedzącej. Sylwia narzekała, że nieco ją rzucało na zakrętach i drobniejsze osoby faktycznie mogą mieć podobne odczucia. Przy nieco większej szerokości barków problem nie występuje. Fotele, w testowanej wersji, były regulowane w pełni elektronicznie. W przypadku kierowcy dodatkowo w odcinku lędźwiowym. Oba są podgrzewane.

Przyczepić się można do ekstremalnie małego schowka. Jest co prawda głęboki, ale bardzo wąski. Ale już podłokietnik jest duży i wygodny. Duży plus należy się za wgłębienie na tunelu środkowym, w które idealnie pasuje kluczyk. Idealnie pasują też większe smartfony na półce do ładowania indukcyjnego. Póki nie podłączymy do nich kabla, np. do Androida Auto. Wtedy już smartfon przestaje się mieścić w dedykowanym miejscu (na zdjęciu Vivo X80 Pro z ekranem 6,7 cala).

Z jednej strony wnętrze jest nowoczesne. Duże ekrany, dyskretne podświetlenie, solidne wykonanie. Z drugiej Renault z tą nowoczesnością nie przesadza tam, gdzie nie jest to konieczne. Pokrętła regulacji klimatyzacji są bardzo wygodne i dobrze się prezentują, ale umieszczone wokół nich przyciski wyglądają niemal identycznie jak w tańszych modelach Suzuki. Zobaczcie Swifta i Arkanę.

Oczywiście w żadnym wypadku nie odbiera to funkcjonalności i o wiele bardziej wolę takie rozwiązanie, niż dotykowe przyciski, albo regulację nawiewów tylko z poziomu ekranu. Drugim, nawet bardzo analogowym rozwiązaniem, jest pilot do sterowania multimediami. Jest umieszczony na kierownicy i mógłby być jakoś lepiej wkomponowany, bo wygląda trochę, jakby był tam doklejony.

Z tyłu Arkana ma wyraźnie więcej miejsca niż BMW X6, ale to nie jest przestronność SUV-ów. Plus jest taki, że przy 183 cm wzrostu nie zaczepiam głową o sufit, jak miało to miejsce w X6. Ale miejsca na nogi nie jest przesadnie dużo. Wystarczy do wygodnego podróżowania w cztery osoby, ale zdecydowanie nie jest tu przesadnie przestronnie.

Pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji nawiewy klimatyzacji, dwa porty USB, gniazdo zapalniczki oraz w tym wariancie dodatkowo podgrzewane fotele.

Bagażnik jest nieco dziwny. Ma sporą pojemność 480 litrów, ale w standardzie jest dosyć płytki, za to bardzo długi. Można go za to łatwo powiększyć dzięki zdejmowanej podłodze, pod którą mamy jeszcze sporo wolnego miejsca. W razie potrzeby są też oczywiście składane fotele, w proporcjach 40/60. Co ważne, fotele składają się na płasko, zwiększając pojemność bagażnika do 1 278 litrów.. Warto też wspomnieć o tym, że pokrywa bagażnika jest spora i otwiera się stosunkowo wysoko. Ze względu na kształt szyby, nie ma tutaj tylnej wycieraczki, za to szyba jest podgrzewana.

Czytaj też: Test Honda CR-V e:HEV. Nieziemsko wygodna, ale przydałoby się więcej nowoczesności

Renault Arkana ma bardzo wygodny interfejs

Centralny, pionowy ekran Arkany ma przekątną tylko 9,3 cala. Tylko, bo wydaje się znacznie większy. Wyświetlacz nie jest wybitnej jakości, za to jest jasny i czytelny, a grafiki dopasowano tak, żeby przykryć wszelkie mankamenty ekranu. Interfejs zdecydowanie mnie porwał.

Zazwyczaj nie jestem fanem takiej prezentacji Ustawień. W formie przerysowanych grafik prezentujących samochód. Tutaj zostało to świetnie rozwiązane. Nie jest tandetnie, a szalenie funkcjonalnie. Opcji nie jest za dużo, są intuicyjnie rozłożone i bardzo łatwo można się w nich odnaleźć. Ogromny plus należy się za umieszczanie w górnej części ekranów szybkich skrótów np. do głównego Menu lub Android Auto. Jeśli zabłądzimy gdzieś w interfejsie, jednym przyciskiem mamy dostęp do najważniejszych opcji. Oczywiście wspomniane Android Auto działa bardzo dobrze, ale tylko po kablu.

Ekran kierowcy jest większy, ma przekątną 10,2 cala. Dzięki temu jest w stanie mieścić bardzo dużo informacji o stylu jazdy, parametrach trasy, czy pojazdu. Do dyspozycji mamy różne warianty rozłożenia informacji oraz zmieniający się wygląd w zależności od wybranego trybu jazdy. Przyczepić się można do momentami nieco zbyt wolnego przełączania się pomiędzy kolejnymi informacjami. Co robimy przyciskami na kierownicy. Do tego np. reset informacji o średnim spalaniu wymaga duszenia przycisku aż przez 10 sekund. Bez instrukcji byłem przekonany, że coś tu zwyczajnie nie działa.

Nieco gorzej wypada kamera cofania. Obraz jest bardzo przeciętnej jakości. Co zdecydowanie jest winą zbyt słabej kamery. Po drugiej stronie mamy głośniki, opcjonalnie sygnowane marką Bose. Do czołówki rynku jest daleka droga, ale łatwo odczuć duży skok jakości w porównaniu ze standardowym nagłośnieniem.

Czytaj też: Test Hyundai Bayon – z zewnątrz dziwny, w środku godny naśladowania

Silnik, czyli klasyka + prąd

Sylwia Januszkiewicz

Hybrydowa Arkana została wyposażona w układ składający się z silnika benzynowego o pojemności 1,6 l i mocy 94 KM przy 5600 obr./min oraz silnika elektrycznego o mocy 49 KM.

Całość dysponuje mocą rzędu 143 KM i maksymalnym momentem obrotowym 205 Nm. Pozwala to na przyspieszenie 0-100 km/h w 10,8s. Brzmi to trochę zabawnie kiedy pomyśli się o tym, że to przecież R. S. Line, ale w wypadku tego auta jedynymi elementami R.S. są akcenty estetyczne. Wróćmy więc co samej jazdy.

W mieście nie odczujecie braku koni. Arkana zbiera się ładnie i pozwala na bardzo sprawną jazdę. W trasie bywały momenty, kiedy trochę mi brakowało mocy, ale spójrzmy prawdzie w oczy – to nie jest sportowe coupe. Jak na swój segment i cenę, nasz francuski SUV ogarnia temat. Jak mawiał jeden z moich kolegów – „Będzie Pani zadowolona”.

Czytaj też: Test KIA Sportage MHEV. Nie bez powodu jest tak popularna

Renault Arkana potrafi być bardzo oszczędny

Arkana została wyposażona w akumulator litowo-jonowy o pojemności 1,2  kWh, który dostarcza silnikowi elektrycznemu energii w najbardziej newralgicznych momentach – podczas ruszania i przyspieszania. Dzięki temu nie będziecie przyglądać się wskaźnikowi spalania z rezygnacją. W mieście, podczas normalnej jazdy, bez zwracania szczególnej uwagi na wskaźnik spalania, Arkana zużywała średnio 5,5 – 5,8 l/100 km. W trasie – to zależy 😊 Podczas poruszania się ze stałą prędkością ok 120 km/h auto spalało ok 6 l/100 km, ale kiedy mogłam sobie pozwolić na bardziej dynamiczną jazdę – wskaźnik pokazał 7,5 l/100 km. Francuskiemu producentowi należą się wyrazy uznania – niezależnie od tego, jak jechałam, Arkana nie naciągała mnie na koszty.

Ups… Ale z góry ładnie!

Dodatkową zaletą jest to, że bateria bardzo ładnie się doładowuje. Dojeżdżając do pracy muszę przejechać ok 15 km ekspresówki i zauważyłam, że nawet tak krótki odcinek wystarczał, żeby uzupełnić ok 20% akumulatora. 

Czytaj też: Test BMW i4 – radość z jazdy!

Przekombinowana skrzynia biegów? Za do zawieszenie…

O ile napęd Arkany był dokładnie tym, czego się spodziewałam po jej specyfikacji, o tyle przyznaję, że skrzynia biegów tego auta pozostaje dla mnie zagadką. Wszystko brzmi fajnie – 14-biegowa przekładnia Multi-mode powinna być przystosowana do zapewnienia płynnej, bezproblemowej jazdy niezależnie od stylu prowadzenia, prawda? Otóż tak nie jest. Rozumiem trzymanie auta na niższych biegach w celu zapewnienia lepszego przyspieszenia przy dynamicznej jeździe, ale Arkana potrafiła zachowywać się w dokładnie ten sam sposób kiedy jechałam naprawdę spokojnie. Słuchanie wycia silnika przy prędkości 60 km/h i czekanie, aż W KOŃCU ZMIENI BIEG, nie jest przyjemne. Miałam wrażenie, że Arkana lubi się umartwiać. Z kolei przy wysokich, stałych prędkościach, potrafiła nagle bieg zredukować, zacząć wyć, po czym po chwili znowu wracała na wyższy. Być może jest w tym jakaś logika, ja w każdym razie nie jestem w stanie jej pojąć.

OK, ponarzekałam na skrzynię, ale byłabym nieuczciwa, gdybym nie pochwaliła zawieszenia. Zdecydowanie zestrojono je z myślą o komforcie – przejechałam ponad 500 km jednego dnia i nie odczułam żadnego dyskomfortu, podobnie jak mój często narzekający pasażer. Bardzo ładnie wybiera nierówności, ale też nie jest rozbujane, więc osobom stawiającym na wygodę – polecam.

Czytaj też: Test SsangYong Tivoli. Tani obciach? Te czasy dawno minęły

Renault Arkana potrafi stresować… asystentem parkowania

Zazwyczaj nie poświęcam asystentom parkowania wiele uwagi. Wyjątek stanowią systemy zestrojone świetnie  oraz systemy zestrojone słabo. Ten w Arkanie należy niestety do tej drugiej kategorii. Wiem, wiem, nie jest to pełnoprawny asystent parkowania, a jedynie „System wspomagania parkowania”, ale mimo wszystko, nie działa to najlepiej.

Kiedy go uruchomicie, musicie wybrać sposób parkowania jaki preferujecie – parkowanie skośne, prostopadłe lub równoległe (przy słabszych wersjach wyposażenia nie jest dostępne parkowanie równoległe). Do Waszych obowiązków należy też zmienianie biegów i pilnowanie, aby Arkana w nic nie przydzwoniła – auto ruszy samo, ale samo się nie zatrzyma, a że rusza się z zaskakującą werwą, trzeba naprawdę uważać. Jedyne, co ten system robi, to skręcanie kierownicą, za całą resztę odpowiadacie Wy. Chciałabym móc powiedzieć, że na tym możemy zamknąć temat, ale niestety – z wyborem miejsca do parkowania też nie jest najlepiej. Zazwyczaj podczas tej czynności na ekranie można wybrać, lub przynajmniej sprawdzić, jakie miejsce wybrało auto. Tutaj wszystko jest robione na ślepo. Stoicie na parkingu prostopadłym? To żaden problem, Arkana zaproponuje wam też parkowanie równoległe. Odwrotnie? Czemu nie. Nawet jeżeli wybierzecie sposób parkowania odpowiadający parkingowi, może być różnie. Raz prawie wywiozła mnie z parkingu tyłem, innym razem zaparkowała 3 miejsca parkingowe za ostatnim pojazdem. Nie wnikałam w technikalia, ale mam wrażenie, że to auto sugeruje się wyłącznie wyborem metody parkowania przez kierowcę, a dalej idzie po prostu na żywioł. Dałam temu systemowi kilka szans, ale kiedy przy kolejnej próbie myślałam, że spalę się ze wstydu przed sąsiadami stojącymi pod klatką. Ostatecznie i tak zdecydowałam, że jednak wolę parkować sama.

Czytaj też: Test Suzuki Swift Sport Hybrid – dużo radości za nieduże pieniądze

Ceny i… tu jest zaskoczenie!

Ceny Arkany wahają się między 121 900zł za podstawową wersję z silnikiem TCe 140KM a 154 900 zł za hybrydę E-Tech w wersji R.S. Line+. My testowaliśmy hybrydę R.S. Line, różniącą się od R.S. Line + kilkoma detalami (inny kolor końcówek wydechu, inny kolor przeszycia skór etc.), za to tańszą o 10 000zł. Sprawdźmy więc, co Renault oferuje klientowi za 144 900zł.

Ujmując to krótko – dostaniecie wszystko, czego możecie potrzebować. Rozwińmy jednak ten temat.

Za niecałe 145 000 zł kupicie przede wszystkim bezpieczeństwo. Poza standardem typu ABS czy wspomaganie hamowania, otrzymacie też system utrzymywania pasa ruchu, wykrywanie pieszych z funkcją hamowania, system kontroli bezpiecznej odległości, aktywny tempomat z funkcją STOP&GO, kontrolę martwego pola, kamerę cofania, czy system wspomagania wyjeżdżania z miejsca parkingowego tyłem. Wszystkie te systemy działają bardzo sprawnie, nie dziwi więc, że auto otrzymało 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.

W kwestii komfortu – poza pakietem stylistycznym R.S. Line, dostaniecie sporo smaczków takich jak elektrochromatyczne bezramkowe lusterko wsteczne, czy skórzaną, podgrzewaną kierownicę, ale także bardziej istotne rzeczy, takie jak czarną tapicerkę stanowiącą połączenie skóry i alcantary z czerwonymi przeszyciami, elektryczną regulację i podgrzewanie foteli, czy 18’’ felgi o których wspominałam wcześniej.  Jest tego naprawdę sporo, więc zainteresowanych odsyłam na stronę producenta.  Za podobny standard wyposażenia producenci nierzadko liczą sobie po 180-200 tyś zł, więc mogę śmiało powiedzieć, że Arkana jest wyceniona bardzo korzystnie dla klienta.

Renault Arkana może nie jest flagowym, za to bardzo udanym autem

Renault Arkana zdecydowanie przekroczyła moje oczekiwania. Spodziewałam się bardzo ładnego, ale przeciętnego SUV-a coupe, a dostałam świetnie wyposażone, ekonomiczne auto w konkurencyjnej cenie. Jasne, nie jest ono pozbawione wad, ale nie są to rzeczy na tyle istotne, by miały zniechęcić klientów. Dlatego jeżeli rozglądacie się za SUV-em, warto przyjrzeć się Arkanie bliżej.