Oppo Reno15 Pro bardzo zyskuje po wzięciu go do ręki. W zasadzie dopiero wtedy dzieje się cała magia

Oppo Reno15 Pro na zdjęciach… no nie wygląda. Jasne, kwestia gustu, ale jak widzę smartfon, który ma wymyślny wzorek na tyle obudowy to od razu kojarzy mi się z modelem budżetowym. To w zasadzie stały element, że smartfony tańsze są bardziej wymyślne wizualnie. Ale Reno15 Pro tani nie jest i to czuć dopiero po wzięciu go do ręki.

Choć fanem zorzy na plecach nadal nie jestem, to tu naprawdę czuć pieniądz. Oppo Reno15 Pro jest nie tylko świetnie wykonany, ale leży w ręce jak smartfon z najwyższej półki. Ba, jak iPhone 16 Pro, bo… nie tylko wizualnie jest bardzo podobny do urządzeń Apple, do tego jeszcze wrócimy.

Co prawda iPhone’a 16 Pro nie miałem pod ręką, ale zestawiając Reno15 Pro z iPhonem 17 trudno nie zauważyć podobieństw. Ok, możemy też porównać go do smartfonów Google Pixel, ale to sprzęt Apple jest o wiele bardziej rozpoznawalny. Czy jest w tym coś złego? Ani trochę, bo Reno15 Pro to dzięki temu najlepiej wyglądający przedstawiciel serii od długich lat. Poza zorzą, ale wystarczy nie kupować wariantu niebieskiego i po problemie.

Oppo Reno15 Pro jest przyjemnie kompaktowym smartfonem o wymiarach 151,2 x 72,4 x 8 mm i masie 187 gramów. Jest korpus jest aluminiowy, a tylny panel szklany, z kolei na ekranie mamy szkło Gorilla Glass 7i. Konstrukcja jest wodoodporna, zgodnie z normą IP68 oraz IP69. Jest naprawdę solidnie, nie tylko na papierze.
Czytaj też: Recenzja Huawei Mate X7. Składany flagowiec bez kompromisów?
Oppo Reno15 Pro ma bardzo jasny ekran*

*to zależy kiedy
Może po kolei. Reno15 Pro jest kompaktowy właśnie ze względu na zastosowany ekran. To panel AMOLED o przekątnej 6,32 cala, rozdzielczości 1216 x 2640 pikseli, z 10-bitową paletą kolorów i 120 Hz odświeżaniem obrazu. Wygląda to solidnie, a do tego Oppo deklaruje typową jasność na poziomie 600 nitów i 1800 nitów w piku, co się chwali. Szczególnie w czasach, kiedy producenci deklarują ogromne wartości osiągalne tylko w warunkach laboratoryjnych na centymetrze kwadratowym ekranu.
Deklaracje Oppo mają pokrycie w rzeczywistości, bo maksymalna jasność przy manualnych ustawieniach faktycznie przekracza 600 nitów, a w ustawianiach automatycznych… to zależy. W codziennym użytkowaniu jest to ponad 1200 nitów, ale już w Galerii mamy ponad 2200 nitów. Szkoda, że tylko w tym konkretnym momencie, i faktycznie, podczas przeglądania zdjęć czy filmów jasność wyraźnie idzie w górę, ale pozostaje niedosyt, że skoro można mieć tak jasny ekran, to dlaczego nie przez cały czas?

Co by jednak nie mówić, w swoim segmencie Oppo Reno15 Pro wypada bardzo dobrze pod względem jakości ekranu. Kolory są świetnej jakości, czerń perfekcyjnie czarna. Przyczepić się można tylko, ale tylko częściowo, do ramek wokół wyświetlacza. Ich grubość zdradza, że mamy do czynienia z modelem ze średniej półki, ale z drugiej strony są one idealnie symetryczne i to wygląda naprawdę dobrze.
Czytaj też: Test Huawei FreeClip 2 – nieziemsko wygodne, ale co z jakością dźwięku?
Ładny ten iOS ColorOS. Co z funkcjami AI?

Inspiracje Apple’em widać nie tylko w obudowie, ale jeszcze mocniej rzucają się w oczy w interfejsie. W zasadzie na każdym kroku widać tu coś podobnego. Czcionki, układ skrótów, wygląd Ustawień, czcionki i wygląd zegara na zablokowanym ekranie… Można by tak długo wymieniać, a dosłownie w momencie pisania tego zdania dostałem komunikat o spadku poziomu naładowania baterii, wyglądający niemal identycznie jak w iPhonie.
Czy to źle? Nie, póki działa to dobrze, a pod tym względem trudno ColorOS 16 cokolwiek zarzucić. Interfejs działa wzorowo, jest wygodny w obsłudze, oferuje dużo opcji personalizacji, zarządzania aplikacjami czy folderami. Trudno powiedzieć o nim coś złego.

Funkcje AI Oppo Reno15 Pro są wymieszane. Mamy tu rozwiązania Google obok rozwiązań Oppo. Do tych pierwszych należy m.in. circle-to-search, Gemini, translacja na ekranie. Sam Gemini jest zintegrowany z Oppo Mind Space, który producent nazywa drugim mózgiem. Za pomocą gestu przeciągnięcia trzema palcami w górę ekranu zapisywane są w nim zrzuty ekranu, zdjęcia czy notatki, a następnie tworzone jest ich podsumowanie. Czyli trochę na zasadzie – widzimy coś, co nas zaciekawi i wrzucamy to do pamięci. Może za stary jestem, ale pamiętam, jak takie rzeczy robiło się zwyczajnie zrzutem ekranu zapisywanym w osobnym folderze Galerii… Oppo Reno15 Pro, w przeciwieństwie do niektórych innych modeli producenta, nie ma dedykowanego przycisku na obudowie do obsługi Mind Space.
Jeśli chodzi o rozwiązania AI Oppo, to mamy tu odczytywanie na głos tekstu, pisanie za nas wiadomości, rozbudowany translator, tworzenie podsumowań wiadomości czy artykułów, rozbudowane wyszukiwania oraz oczywiście AI Studio, czyli kreator tworzenia własnych animacji czy obrazków. O funkcjach AI w Galerii porozmawiamy zaraz przy okazji aparatu, natomiast co do pozostałych… Jeśli ktoś ich potrzebuje do szczęścia, to są i działają bardzo przyzwoicie.
Czytaj też: Test Canon PowerShot V1 – długo myślałem, dla kogo jest ten aparat
Oppo Reno15 Pro to udany smartfon, jako narzędzie komunikacji

Jako narzędzie komunikacji Oppo Reno15 Pro spisuje się wzorowo. Nie miałem żadnych problemów z zasięgiem sieci komórkowej, Wi-Fi czy komunikacją z innymi urządzeniami. Parowanie z zegarkami, słuchawkami czy drukarkami zawsze działało bez zarzutów. Do tego mamy bardzo dobrą jakość rozmów.
Pochwalić trzeba głośniki. Do jedne z lepszych, jakie słyszałem od dłuższego czasu. Bardzo głośne, nieco mniej płasko brzmiące w stosunku do tego, do czego przyzwyczaiło nas większość smartfonów.
Aparat w Oppo Reno15 Pro – solidnie i lepiej, niż się spodziewałem

Na papierze aparaty Oppo Reno15 Pro mogą wyglądać dobrze – główny o rozdzielczości 200 Mpix, zoom z teleobiektywem o rozdzielczości 50 Mpix i aparat 50 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym. Solidny zestaw, ale póki nie wchodzimy w szczegóły. Aparat główny ma matrycę w rozmiarze 1/1.56 cala, co jest wyraźnie słabiej względem rynkowych flagowców. W zoomie jest mocno przeciętnie, bo matryca jest w rozmiarze 1/2.76″, za to ma typowo portretową ogniskową obiektywu – 85 mm. Mimo wszystko do aparatu stałem się podejść bez uprzedzeń.
W skrócie o aparatach Oppo Reno15 Pro można powiedzieć, że podobnie jak sugeruje półka cenowa modelu, jest trochę za flagowcami. Zdjęcia z aparatu głównego w dzień są bardzo dobre. Szczegółowe, z ładnymi i nieprzesadzonymi kolorami i świetnym balansem bieli. Przy 2-krotnym zoomie, który wykorzystuje cyfrowe przybliżenie można spodziewać się więcej. Zwyczajnie z tego aparatu można wyciągnąć lepsze przybliżenie, tutaj gdzieś ucieka ostrość i nie ma tu tyle szczegółów, ile mogłoby być. Solidnie wypadają za to zdjęcia nocne, które są zwyczajnie bardzo przyzwoite. Bez przesadnego rozjaśniania ciemnych miejsc kadru i ładnym odwzorowaniem kolorów.

Aparat z teleobiektywem zaskakuje, bo zwyczajnie spodziewałem się po nim znacznie gorszych zdjęć. Tym, w dobrych warunkach oświetleniowych, trudno jest cokolwiek zarzucić. Jest na nich sporo szczegółów, kolory są miłe dla oka i mamy tu typowe dla tej ogniskowej obiektywu rozmycie tła, które wynika z fizycznych właściwości, a nie cyfrowych efektów. Przydałby się tylko nieco krótszy minimalny dystans ostrzenia. Aparat mocno gubi szczegóły, jeśli chcemy zrobić czemuś zdjęcia z bliska.
Szeroki kąt w smartfonach od lat się w zasadzie nie zmienia i nie inaczej jest w Reno15 Pro. Kadry są efektownie szerokie, ale niewiele jest tu szczegółów, a braki w ostrości na brzegach kadru są wyraźnie widoczne. Choć póki nie uruchamiamy tego na dużym ekranie – jest bardzo przyzwoicie. Największym problemem tego typu jest balans bieli. Kolory nie są takie same, jak w przypadku aparatu głównego, co widać szczególnie na zimowych kadrach i śnieg robi się tu nieprzyjemnie żółty i wcale nie wynika to… z powodów, z których śnieg na ogół robi się żółty.


























Funkcje AI dostępne w Galerii bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, bo to faktycznie działa. Idąc po kolei, mamy tu zmianę kompozycji AI. Funkcja automatycznie kadruje i prostuje zdjęcia, i robi to w bardzo trafny sposób. Gumka AI to już klasyka – pozwala usunąć z kadru niechciane obiektyw, co działa bez większych zastrzeżeń. Portrety poprawimy w ramach rozjaśniania AI oraz idealnego ujęcia. Algorytm poprawi nam uśmiech i zadba o odpowiednio otwarte oczy. Możemy też poprawić jakość zdjęcia zrobionego w niższej jakości oraz usunąć rozmycie, jakie powstaje w wyniku poruszenia w trakcie fotografowania. Na koniec usuwanie odblasków np. z szyb czy innych powierzchni i obok zmiany kompozycji jest to funkcja, która najbardziej zaskoczyła mnie tym, jak dobrze działa.
Czytaj też: Test Xiaomi Redmi Note 15 Pro+ – reklamę, milordzie?
Prądu w Oppo Reno15 Pro nie brakuje

Oppo Reno15 Pro jest zasilany dużą baterią o pojemności 6200 mAh. Co przy kompaktowej obudowie i masie 187 gramów robi wrażenie. Ale wrażenie robi też czas pracy, bo przy moim użytkowaniu bardzo często po ładowarkę musiałem sięgać co drugi dzień. Mocno widać to przy dłuższym użytkowaniu, kiedy mam smartfon w rękach przez 1-2 godziny bez przerwy i nie mam wrażenia, że stan naładowania znika mi oczach.
Ładowanie jest niestety tylko przewodowe, a szkoda, za to z solidną mocą 80 W. To wystarcza, aby w 15 minut naładować smartfon do ok 35%, w pół godziny do ponad 60% i do pełna w niecałą godzinę. Bez większego szału, ale nadal szybko.
Czytaj też: Test Google Pixel 10 – smartfon nie topowy, za to bezproblemowy
Patrzę na Oppo Reno15 Pro. Patrzę na jego cenę… Przekonał mnie, czy nie?

Oppo Reno15 Pro to zdecydowanie bardzo udany smartfon. Pomijając zorzę z tyłu i tak jak pisałem wystarczy wziąć wariant granatowy, widać tu ogromną zmianę w serii. Poprzedni przedstawiciele serii Reno byli nudni. Tam się kompletnie nic nie działo i wyglądało to jak taśmowa produkcja kolejnych modeli. Tutaj czuć przeskok. Oppo Reno15 Pro kosztuje sporo, bo 2 799 zł za wersję 8/512 GB, ale tu zwyczajnie czuć, że jest to coś lepszego, niż do tej pory. Pod względem wykonania, ekranu, aparatu, dopracowania interfejsu. Jasne, inspiracje Apple’em aż krzyczą, ale to w niczym nie przeszkadza.
Więc tak, Oppo Reno15 Pro bardzo mnie do siebie przekonał. Pozostaje tylko pytanie – czy warto? Oppo Reno15 Pro kosztuje 2 799 zł, sporo, ale do 15 lutego 2026 roku można dostać zwrot 500 zł po zakupie w formie przelewu BLIK. A 2 299 zł wygląda już naprawdę dobrze i w tej cenie warto pokusić się o zakup.