
Xiaomi 17 Ultra nie zaczyna się od kompromisu na ergonomii
W Xiaomi 17 Ultra w pierwszej kolejności zaskakuje nie aparat, tylko ergonomia. Xiaomi podaje 8,29 mm grubości i 218,4 g wagi, a wariant Starlit Green ma ważyć 219 g. To nadal jest telefon z segmentu Ultra, ale proporcje są na tyle rozsądne, że nie czujemy od razu typowej dla tej klasy kary za większą matrycę i rozbudowane moduły. W dłoni całość układa się pewniej, a przy dłuższym korzystaniu nie pojawia się żaden ból dłoni i nie mamy wrażenia, że telefon nas dominuje.


Pomaga też sama konstrukcja. Obudowa jest płaska, a wyspa aparatów mniejsza i bardziej subtelna. To jest detal, który nabiera znaczenia w konkretnych momentach — kiedy szybko wyciągamy telefon do zdjęcia, łapiemy go pewniej. Kiedy obracamy go do poziomu, palce nie muszą tak często szukać miejsca. To drobne różnice, ale dokładnie z takich małych rzeczy składa się komfort w telefonie, który ma być używany do fotografii częściej niż raz na tydzień. A w tym przypadku — co chwilę, bo jest z czego korzystać!
Wytrzymałość i odporność na wodę. Z Xiaomi 17 Ultra nie musimy się obchodzić jak z jajkiem
Xiaomi 17 Ultra opiera się na Xiaomi Guardian Structure i szkle Shield Glass 3.0. To przekłada się na to, że mamy 30% wyższej odporności na upadki względem poprzedniej generacji. Z perspektywy użytkownika ważne jest to, że Xiaomi stara się tu domknąć historię Ultry jako urządzenia do codziennego życia — jako po prostu telefonu na daily — a nie delikatnego gadżetu, który najlepiej trzymać w etui i nie dotykać. Jeśli chodzi o odporność na pył i wodę, to mamy na pokładzie normę IP68.


Ekran, podzespoły, bateria i ładowanie. Flagowiec z krwi i kości
Ekran w Xiaomi 17 Ultra to OLED o jasności szczytowej do 3500 nitów i odświeżaniu LTPO od 1 do 120 Hz. W najnowszej serii zastosowano panel M10, jaśniejszy i bardziej energooszczędny niż w Xiaomi 15, a w Ultra dochodzi Xiaomi HyperRGB do optymalizacji układu subpikseli. To zestaw parametrów, które w codziennym użytkowaniu mają znaczenie w prostych sytuacjach, takich jak zdjęcia w ostrym świetle i szybka praca na ekranie bez myślenia o płynności. Ale mówiąc językiem nieco prostszym — ten ekran jest po prostu fantastyczny. Naprawdę, to czysto high-endowy panel, który do tego pokrywa niemal całą przednią taflę telefonu i robi ogromne wrażenie już od pierwszego uruchomienia.
Czytaj też: Niespodzianka od Xiaomi. Starsze telefony wracają do łask
Za wydajność odpowiada topowy Snapdragon 8 Elite Gen 5 z CPU Qualcomm Oryon 3. generacji i GPU Adreno nowej generacji. Xiaomi 17 Ultra ma dodatkowo zaawansowany Qualcomm Hexagon NPU, więc mamy tu absolutnie topowy zestaw — chociaż na większe wnioski i wyniki benchmarków przyjdzie czas w pełnej recenzji. Xiaomi wskazuje też nową generację baterii Xiaomi Surge z 16% krzemu oraz wysoką gęstość energii. A skoro już o baterii mowa…


Xiaomi 17 Ultra ma baterię 6000 mAh. Ładowanie przewodowe to 90 W, a bezprzewodowe 50 W, przy wsparciu HyperCharge i PD-PPS. Tutaj więc kolejny rok z rzędu jest pełna klasa i zero powodów do narzekania. Oczywiście do uzyskania pełnej mocy potrzebne są zasilacze zgodne z PPS. Ładowarki bezprzewodowe są sprzedawane oddzielnie, a dostępność zasilacza w opakowaniu zależy od rynku — u nas takowej nie znajdziemy ze względu na Unię Europejską.
Leica UltraPure, AI i HyperConnect. Obraz ma być czystszy wtedy, gdy światło robi się trudne
W serii Xiaomi 17 pojawiają się powłoki optyczne Leica UltraPure. Ich zadaniem jest minimalizowanie refleksów i utrzymanie czystości obrazu w różnych warunkach oświetleniowych. To temat, który brzmi technicznie, ale dla zdjęć mobilnych jest kluczowy. W praktyce złe światło rzadko oznacza kompletną ciemność — częściej chodzi o odbicia, kontrast, punktowe źródła światła i sceny, w których telefon gubi spójność, bo walczy jednocześnie o jasne i ciemne partie kadru.


Po stronie oprogramowania w tej układance pojawiają się AI Creativity Assistant i funkcje Xiaomi HyperConnect jako elementy wspierające proces tworzenia zdjęć. Dzisiejszy aparat w telefonie to cały łańcuch decyzji, od tego, jak telefon interpretuje scenę, po to, jak radzi sobie z zakresem tonalnym i przetwarzaniem. I gigant z Państwa Środka pokazuje, że ten łańcuch ma być częścią strategii serii 17.
Aparat Xiaomi 17 Ultra, czyli 1 cal LOFIC i tele 200 MP. Czapki z główw
Sercem Ultry jest główny aparat z 1-calową matrycą LOFIC, Light Fusion 1050L. Xiaomi podkreśla zwiększoną pojemność studni potencjału i poprawę HDR. I to jest dokładnie ten typ deklaracji, który ma sens, jeśli patrzymy na fotografię jako na coś, co ma działać w każdej sytuacji, nie tylko w idealnym świetle. Bo jak zapewne wszyscy doskonale wiemy, HDR w smartfonach potrafi być kapryśny — raz zachwyca, raz daje nienaturalne przejścia, a jeszcze innym razem zostawia przepalone partie, jakby telefon w połowie drogi przestał rozumieć scenę. W momencie, gdy Xiaomi mówi o „nowej jakości HDR”, nie chodzi o to, żeby zdjęcia wyglądały bardziej efektownie, tylko żeby były bardziej przewidywalne.
I to jest w tej Ultra najważniejsze. W świecie telefonów każdy potrafi zrobić ładne zdjęcie w prostym świetle, ale dopiero trudne sceny pokazują klasę, czyli takie rzeczy jak okna w tle, neonowe reklamy, jasne niebo nad ciemnym budynkiem, ostre słońce i cień w jednym kadrze. Tu obietnica jest prosta — 1 cal i LOFIC mają zrobić porządek w sytuacjach, w których do tej pory często trzeba było wybierać, co poświęcamy. I to jest pochwała największego kalibru, bo w fotografii mobilnej liczy się nie pojedynczy kadr, tylko powtarzalność.











Czytaj też: Powrót do gry. Xiaomi wznawia wdrażanie HyperOS 3 po świątecznej przerwie
Drugi filar to teleobiektyw Leica 200 MP pracujący w zakresie 75–100 mm. Jest też mechaniczny zoom optyczny oraz odniesienie do standardów Leica APO. Xiaomi dodaje, że w połączeniu z technologią matrycy aparat główny ma pozwalać osiągnąć ekwiwalent 400 mm. I tu dochodzimy do sedna ambicji Ultry, bo właśnie zoom jest tym obszarem, w którym telefony najłatwiej obiecują za dużo, a najtrudniej to dowieźć w jakości. Taki dystans jest kuszący, ale równie łatwo potrafi się zamienić w cyfrowy kompromis, jeśli system zaczyna zgadywać szczegóły zamiast je rejestrować.
W tej konstrukcji widać jednak inną intencję. Zakres 75–100 mm brzmi jak świadomy wybór pod prawdziwą fotografię, a nie tylko pod zbliżenia do tabelki ze specyfikacją. To są ogniskowe, które naturalnie pasują do portretów, detali i kadrów wyciąganych z tłumu, czyli do sytuacji, w których nie chcemy podchodzić bliżej albo po prostu nie mamy jak. Jeśli Xiaomi 17 Ultra faktycznie będzie trzymać jakość w tym zakresie i sensownie rozciągać ją w stronę 400 mm, to nagle zoom przestaje być dodatkiem, a staje się czymś, co realnie zmienia sposób fotografowania telefonem. Zamiast podchodzić, kombinować i godzić się na kadr jaki się da, zaczynamy wybierać kadr taki, jaki chcemy.











I to jest moment, w którym Xiaomi 17 Ultra naprawdę zasługuje na pochwałę już na poziomie samej koncepcji. Połączenie 1-calowej matrycy nastawionej na lepszy HDR z mocno rozbudowanym tele to próba zrobienia z telefonu narzędzia, które ma pokryć dwa najtrudniejsze obszary fotografii mobilnej — sceny o dużym kontraście i zdjęcia z dystansu. A to właśnie te dwa miejsca najczęściej oddzielają po prostu „fajny aparat w telefonie” od sprzętu, po który sięga się celowo, bo wiadomo, że dowiezie.
Dlatego uważam, że pytanie zadane w tytule jest tutaj niezwykle trafne. Bo korzystając kilka dni z Xiaomi 17 Ultra trudno mi stwierdzić, czy to jeszcze fotograficzny smartfon, czy już aparat z funkcjami telefonu. Zdjęcia są absolutnie przepiękne, chociaż aparatem w tym telefonie bawiłem się stosunkowo niedługo — w nadchodzącym materiale wideo o Xiaomi 17 Ultra będziecie mogli zobaczyć pełne możliwości tego telefonu, wykonane nie tylko przeze mnie, ale i przez profesjonalnego fotografa. Zatem… wyczekujcie!







Wideo w 17 Ultra. Dolby Vision i ACES Log do 4K 120 kl./s
Jeśli chodzi o wideo, to Xiaomi 17 Ultra obsługuje Dolby Vision oraz ACES Log do 4K 120 kl./s. To nie jest funkcja dla każdego, ale ma dwie wyraźne grupy odbiorców — Dolby Vision to obietnica efektu HDR, który w wielu przypadkach ma wyglądać dobrze bez dodatkowych działań. ACES Log z kolei brzmi jak ukłon w stronę tych, którzy myślą o materiale jako o czymś, co ma przejść przez montaż i korekcję; czyli pod zdecydowanie bardziej profesjonalne produkcje. Sam fakt, że Xiaomi mówi o tych formatach w kontekście Ultry, jasno sugeruje, że telefon ma być rozpatrywany jako sprzęt do produkcji treści, również tych profesjonalnych i zaawansowanych, a nie tylko do robienia szybkich fotek i filmików na pamiątkę.






Photography Kit i wersja Pro. Xiaomi dokłada do Ultry element aparatowego użytkowania
Do Xiaomi 17 Ultra przewidziano Xiaomi 17 Ultra Photography Kit oraz wersję Pro. Wersja Pro ma uchwyt z ekoskóry, wbudowaną baterię 2000 mAh i fizyczny przycisk migawki. Ten zestaw jest ważny z prostej przyczyny — fotografia w telefonie często przegrywa nie jakością sensora, tylko wygodą. Jeżeli mamy pewniejszy chwyt i spust, częściej robimy zdjęcia i robimy je stabilniej. To wbrew pozorom wpływa na końcowy efekt równie mocno, jak parametry na papierze — i to po prostu bardzo fajny dodatek.
Kolory, konfiguracje, ceny i premiera z dodatkiem. Ile kosztuje Xiaomi 17 Ultra?
Xiaomi 17 Ultra jest dostępny w kolorach White, Black i Starlit Green. W Polsce ceny rekomendowane to 6499 PLN za zestaw 16 + 512 GB oraz 6999 PLN za 16 + 1 TB. W okresie od 28 lutego do 14 marca przewidziano akcję, w której za 1 PLN można dodać do koszyka Xiaomi Scooter 5 Max albo Xiaomi Pad 8 8 + 128 GB. „Mały ryż” więc kolejny rok z rzędu przygotował fenomenalną ofertę na start, dzięki której kupując telefon od razu, możecie zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy.

Xiaomi 17. Bardziej kompaktowy flagowiec, ale bez poczucia kompromisu
Xiaomi 17 jest wyraźnie pozycjonowany jako mniejszy format. Ma 8,06 mm grubości i waży 191 g. Jednocześnie Xiaomi mocno akcentuje ramki 1,18 mm i technologię LIPO, która ma dawać efekt niemal bezramkowego ekranu przy zachowaniu wygody. Wzornictwo uzupełniają krzywizny Golden Arc, które mają poprawiać chwyt, szczególnie podczas fotografowania. Jest też IP68 oraz wzmocniona rama z aluminium 6M42.

Warianty kolorystyczne to Venture Green, Alpine Pink, Ice Blue i Black. To też ciekawy sygnał — w Ultra kolory są klasyczne, tutaj paleta jest bardziej wyrazista i łatwiej to odczytać jako telefon, który ma pasować do codziennego stylu użytkowania, a nie tylko do segmentu pro. Ekran to OLED do 3500 nitów z LTPO 1–120 Hz i panelem M10.
Wydajność, bateria i ładowanie w Xiaomi 17
Za wydajność również odpowiada Snapdragon 8 Elite Gen 5 z CPU Qualcomm Oryon 3. generacji i GPU Qualcomm Adreno nowej generacji. To ta sama platforma, na której Xiaomi buduje całą serię 17, więc bazowy model nie jest tu traktowany jako słabszy krewny w kluczowym punkcie, jakim jest serce urządzenia. Bateria w bazowym modelu jest większa, bo ma 6330 mAh. Ładowanie przewodowe to aż 100 W, a bezprzewodowe — tak samo jak w Ultra, 50 W.



W praktyce to zestaw, który broni tezy, że Xiaomi 17 nie jest „tańszą wersją Ultry”, tylko flagowcem z własną logiką, bardziej kompaktowym, ale bardzo mocnym w fundamentach. Chociaż tu zero zaskoczenia, bo zeszłoroczny Xiaomi 15, który miałem okazję testować, również był naprawdę świetny — i to moim zdaniem jeden z najlepszych „małych” smartfonów zeszłego roku.
Czytaj też: Recenzja Xiaomi Mijia Smart Audio Glasses. Okulary zamiast słuchawek, a może coś więcej?
Aparaty Xiaomi 17. Light Fusion 950, tele 60 mm, do tego mocny przód
W aparatach Xiaomi 17 ma matrycę Light Fusion 950 w rozmiarze 1/1.31 i zakres dynamiczny 13.5EV. Do tego dochodzi pływający teleobiektyw Leica 60 mm do portretów i makro od 10 cm oraz 20-krotny AI Ultra Zoom. Taki zestaw jest sensowny w codziennym użyciu — 60 mm to ogniskowa, która dobrze pasuje do portretów, a makro od 10 cm to funkcja, którą naprawdę da się wykorzystać częściej niż ekstremalne tryby zarezerwowane dla Ultry.




Na przodzie Xiaomi kładzie wyraźny akcent. Jest aparat 50 MP z ulepszonym autofokusem względem poprzedniej generacji. To może być jedna z niedocenianych zmian, bo w praktyce to właśnie przednia kamera często jest używana w ruchu, w trudnym świetle i bez możliwości „poprawienia” ujęcia. Wspólne dla serii pozostają powłoki Leica UltraPure oraz wsparcie procesu tworzenia zdjęć przez AI Creativity Assistant i Xiaomi HyperConnect.
Ceny i premiera z dodatkiem
W Polsce Xiaomi 17 ma kosztować 4199 PLN w wersji 12 + 256 GB oraz 4699 PLN w wersji 12 + 512 GB. W okresie od 28 lutego do 31 marca można dodać za 1 PLN do koszyka Xiaomi Pad 8 8 + 128 GB, więc jeśli chodzi Wam ten model po głowie, warto się pospieszyć.
Czytaj też: Koniec wsparcia dla Twojego Xiaomi? Sprawdź, jak długo Twój smartfon pozostanie bezpieczny

Dwa dodatkowe wątki obok serii Xiaomi 17
Obok telefonów pojawia się Leica Leitzphone powered by Xiaomi, ekskluzywna wersja Xiaomi 17 Ultra przygotowana na 100-lecie Leica. Wyróżnikiem jest aluminiowa obudowa z wykończeniem niklowo-anodowanym, Leica Camera Ring, czyli fizyczne pokrętło imitujące pracę obiektywu, oraz tryb Leica Essential odtwarzający styl Leica M9 i M3. O tym opowiemy więcej we wspomnianym już materiale wideo, który niedługo pojawi się na naszym kanale YouTube.






Drugim elementem jest Xiaomi Vision Gran Turismo, koncepcyjny elektryczny hypercar dla serii Gran Turismo. To kontynuacja współpracy z Gran Turismo 7 i Polyphony Digital Inc., spółką zależną Sony Interactive Entertainment. Projekt ma powstać na zaproszenie Kazunoriego Yamauchiego, a na scenie prezentował go Tianyuan Li, Design Head of Xiaomi EV. Xiaomi podaje też, że to 36. marka w programie i 51. koncept Vision Gran Turismo.