Audi szykuje samochód-marzenie. Teraz na pewno znienawidzą Cię w mieście

Są samochody, które mają być wygodne, rozsądne i możliwie łatwe do zaakceptowania przez wszystkich. Mają dobrze wyglądać pod biurem, nie sprawiać kłopotów na parkingu i mieścić się w granicach tego, co dzisiejsza motoryzacja uznaje za “wystarczająco cywilizowane”. No i mamy też drugą stronę i właśnie w tę stronę chce pójść Audi.
Audi szykuje samochód-marzenie. Teraz na pewno znienawidzą Cię w mieście

Każda duża marka premium może mieć dziś w ofercie niemal wszystko. Od kompaktowego elektryka, przez limuzynę dla zarządu, aż po rodzinnego SUV-a, który bardziej niż auto przypomina mobilny salon. Są jednak segmenty, do których nie wystarczy wejść pieniędzmi, mocą i technologią. Trzeba jeszcze przekonać klientów, że za nowym modelem stoi coś więcej niż chęć zagospodarowania kolejnej niszy. Mowa o takich samochodach, które na parkingach i drogach publicznych mają dosłownie zawłaszczyć przestrzeń wokół siebie i pokazać, że ich właściciel nie toleruje żadnych kompromisów za kółkiem. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzi jazda w terenie.

Audi chce SUV-a z charakterem Klasy G i Defendera. Tylko czy ta marka naprawdę do tego pasuje?

Podczas dorocznej konferencji medialnej Audi prezes Gernot Döllner nie ogłosił wprost nowego modelu, ale też nie odciął się od pytań o terenowy samochód z wyższej półki. Szef marki zasugerował, że Audi może robić wszystko – od elektryków segmentu wejściowego po auta sportowe i “rugged SUVs”, czyli SUV-y o znacznie bardziej surowym, terenowym charakterze. W tym samym materiale padła też ważna wzmianka o Q9, które ma trafić na rynek jeszcze w 2026 roku jako największy i najbardziej luksusowy SUV Audi, który został przygotowany wyraźnie pod gusta klientów w USA. Oficjalny komunikat Audi po konferencji również potwierdza, że Q9 jest jednym z kluczowych modeli na 2026 rok.

Czytaj też: Skrzynia biegów, o jakiej marzyłeś? Gigant motoryzacyjny nada samochodom nowy charakter

Test Audi SQ5 Sportback – wygląda lepiej niż SUV. Czy są tu jakieś inne różnice?

To właśnie sprawia, że temat “terenowego Audi” nie brzmi jak kolejny plan majaczący na horyzoncie i oderwany od rzeczywistości. Z jednej strony marka mówi dziś o porządkowaniu swojej oferty i skupieniu się na najważniejszych modelach. Z drugiej sama przyznaje, że potrzebuje samochodów flagowych, które budują wizerunek i przenoszą nowe pomysły do reszty oferty, a akurat “marzenia o terenowym SUV-ie Audi gotowym na wszystko” klienci mają nie porzucać.

Audi widzi wolne miejsce, ale wejście do tego świata nie będzie łatwe

Ten segment kusi z prostego powodu. Samochody pokroju Mercedesa Klasy G czy Defendera od Land Rovera nie są zwykłymi SUV-ami. To auta, które sprzedają charakter, obraz siły i pewną terenową legendę, nawet jeśli duża część egzemplarzy kończy życie głównie na asfalcie. Już w 2023 roku ówczesny szef designu Audi Marc Lichte sugerował, że w tej klasie są właściwie tylko dwaj mocni gracze premium i jest miejsce dla trzeciego. Po jego odejściu zastąpił go Massimo Frascella, człowiek kojarzony wcześniej z kształtowaniem nowoczesnego Defendera w JLR, co tylko podgrzało spekulacje.

Czytaj też: Tesla dostała nowego rywala w grze o robotaxi. Lucid właśnie pokazał autonomiczny samochód Lunar

Tyle że tu zaczyna się najważniejsze pytanie – czy Audi umie sprzedać taką opowieść wiarygodnie? Marka ma oczywiście mocne dziedzictwo quattro i potrafi budować szybkie, dopracowane technicznie SUV-y. Problem w tym, że jej współczesny wizerunek jest dużo bliższy asfaltowej precyzji, cyfrowym wnętrzom i eleganckiej niemieckiej dyscyplinie niż surowej, terenowej brutalności. Defender i Klasa G nie są tylko produktami. To ikony, których nie da się skopiować samą sylwetką i pakietem off-roadowych dodatków.

Czytaj też: Chińczycy rzucili rękawicę Kawasaki. Ten sportowy motocykl kosztuje absurdalnie mało

Najbardziej intrygujący wątek dotyczy możliwego powiązania z marką Scout należącą do koncernu Volkswagena. Takie luksusowe 4×4 Audi mogłoby zostać powiązane z debiutanckimi modelami Scouta, czyli Travelerem i Terrą, których produkcja ruszy w 2027 roku. Jest to wprawdzie na razie spekulacja, ale nieprzypadkowa, bo Scout jest zbudowany wokół tego, czego Audi zwykle nie oferowało w swoich SUV-ach: klasycznej ramowej konstrukcji, mechanicznych blokad i wyraźnie użytkowego charakteru. Jeśli Audi dostałoby dostęp do takiego technicznego fundamentu, mogłoby po raz pierwszy wejść do świata prawdziwie terenowych SUV-ów bez udawania, że zwykła architektura znana z drogowych modeli wystarczy do starcia z Defenderem.

Największy problem? Audi może zrobić świetny samochód, ale nie musi zrobić ikony

Zbudowanie drogiego, mocnego, elektrycznego SUV-a nie jest dziś dla dużego producenta czymś nadzwyczajnym. Trudniejsze jest zrobienie auta, które nie będzie wyglądało tak, jak Q9 po kursie survivalu. Taki model musiałby dostać własny język stylistyczny, inną proporcję nadwozia, bardziej surową filozofię wnętrza i przekonującą opowieść o tym, po co w ogóle powstał. Bez tego bardzo łatwo wpaść w pułapkę samochodu, który w oczach klientów pozostaje kolejnym luksusowym SUV-em.

Źródła: Autocar, Scout Motors

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.