Zeszli z ceną, ale nie z ambicją. Potężne hamulce rowerowe już tańsze

Czy firma TRP da kres przepłacaniu za pewne hamowanie w rowerze? Nowe EVO Expert i Comp celują w bardzo czuły punkt rynku, pokazując tym samym, jak dziś powinny wyglądać hamulce do ostrej jazdy, które nie przerażają (aż tak) ceną.
Zeszli z ceną, ale nie z ambicją. Potężne hamulce rowerowe już tańsze

W rowerowym świecie znów zaczyna się walka o coś więcej niż same waty, skok zawieszenia i niższą wagę. Coraz wyraźniej widać, że producenci wracają do komponentów, które przez lata bywały traktowane jak oczywisty dodatek do droższej ramy. Jednak przecież to właśnie hamulce decydują o tym, czy szybki rower faktycznie daje poczucie kontroli, czy tylko prowokuje do przesady. Nieprzypadkowo w ostatnich tygodniach zrobiło się głośno zarówno o tańszych 4-tłoczkowych konstrukcjach Magury, jak i o wejściu Brembo do MTB. Tym razem firma TRP nie próbuje wymyślać koła na nowo, bo zamiast rewolucji dostaliśmy ruch znacznie sensowniejszy w postaci rozszerzenia rodziny EVO o dwa nowe modele 4-tłoczkowe, które mają zbliżyć charakter topowego EVO Pro do mniej absurdalnych poziomów cenowych.

Firma TRP odświeżyła rodzinę hamulców EVO. Trzy nowe modele robią wrażenie

Nowa rodzina EVO liczy dziś cztery modele. EVO X pozostaje lekką, 2-tłoczkową opcją do lżejszego trailu i XC, a dla jazdy bardziej agresywnej kluczowe są trzy konstrukcje 4-tłoczkowe w postaci modelu Pro, Expert i Comp.

Najważniejsze jest to, że TRP nie sprzedaje tutaj samych klamek i zacisków jako oderwanych części. Firma buduje całą “platformę” EVO wokół grubych, 2,3-milimetrowych tarcz, własnego oleju mineralnego, nowych przewodów i różnych mieszanek klocków. Jest to ważne, bo właśnie w takich detalach najczęściej rozstrzyga się, czy hamulec dobrze wygląda w specyfikacji, czy dobrze działa po kilkunastu minutach stromego zjazdu albo na cięższym e-MTB.

Czytaj też: Elektryczny rower na żądanie. Ten zestaw robi z roweru e-bike bez zabijania klasyki i sensu

EVO Pro pozostaje modelem flagowym. Ma hybrydowe tłoczki lepiej radzące sobie z temperaturą, kutą klamkę i beznarzędziową regulację zarówno zasięgu, jak i punktu styku klocka. Do tego dochodzą trzy wersje kolorystyczne: czarna, srebrna i złota. Jest to tym samym nadal hamulec dla osób, które chcą nie tylko siły, ale też pełnej kontroli nad charakterem pracy. EVO Expert (309 gramów z przodu i 323 gramów z tyłu) wygląda z kolei jak najbardziej rozsądny punkt całej nowej oferty. Zachowuje hybrydowe tłoczki i beznarzędziową regulację zasięgu klamki, ale traci regulację punktu styku. Klamka nie jest już kuta, tylko odlewana ciśnieniowo, a kolorystyka kończy się na czerni. Innymi słowy, TRP usuwa w tym modelu to, co najbardziej “premium”, ale zostawia najważniejsze elementy związane z charakterem hamowania i pracą pod obciążeniem.

Czytaj też: Pokazali rower bez łańcucha. Pedałujesz i jedziesz, ale wszystko dzieje się inaczej

EVO Comp (301 gramów z przodu i 315 gramów z tyłu) schodzi jeszcze niżej. Tutaj nie ma już hybrydowych tłoczków, tylko prostsze rozwiązanie stopowe, a regulacja zasięgu klamki wymaga narzędzia. Nadal mamy jednak 4-tłoczkowy zacisk i tę samą ogólną filozofię “dużej siły bez fajerwerków”, więc w praktyce oznacza to tyle, że Comp nie jest tanią atrapą wyczynowego hamulca, ale też nie udaje, że dorównuje Pro czymś więcej niż ogólnym rodowodem platformy.

Czytaj też: To może być najdziwniejszy rowerowy wynalazek roku, ale za to uratuje nasze kolana

Naturalnie same różnice w materiałach tłoczków i w możliwościach regulacji nie są kosmetyczne. Dla kogoś, kto dużo jeździ w bike parku, na trasach enduro albo na ciężkim e-MTB, topowy model Pro (od 309 euro za jeden hamulec w postaci dźwigni i zacisku) nadal będzie miał wyraźne przewagi. Expert (210 euro) wygląda natomiast na wersję, która ucina najmniej bolesne kompromisy, a Comp (170 euro) jest raczej propozycją dla tych, którzy po prostu chcą wejść w 4-tłoczkowe TRP możliwie tanio. Tarcze są oczywiście do kupienia osobno (w sklepie TRP np. od 78 euro), ale jeśli chcecie wybrać się na zakupy i wydać np. na cały zestaw Expert 1800 złotych, to musicie się śpieszyć, bo w europejskim sklepie dostępność tych nowych hamulców dosłownie wyparowała.

Źródła: TRP

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.