Ten rowerowy gadżet może uratować Ci zdrowie i życie. Jest tylko jeden problem

Kask rowerowy wreszcie może stać się sprytniejszy i to bez konieczności kupowania konkretnego, dedykowanego modelu. Wszystko za sprawą współpracy firmy Fidlock z Twiceme, która zaowocowała powstaniem SNAP, a ten nie potrzebuje ekranu, akumulatora ani ładowarki.
Ten rowerowy gadżet może uratować Ci zdrowie i życie. Jest tylko jeden problem

Postęp na rynku kasków rowerowych wcale musi być widowiskowy w tradycyjnym tego słowa ujęciu. Oczywiście przyzwyczailiśmy się już do modeli, które wprowadzają coraz bardziej skomplikowane systemy ochrony przed siłami rotacyjnymi, nowe materiały, lampki, czujniki albo jeszcze odważniejsze kształty skorupy nastawione na maksymalną aerodynamikę lub ochronę. Jednak czy trzeba naprawdę wymieniać cały kask, żeby zasmakować nowości i zabezpieczyć się przed najgorszym? Wygląda na to, że wcale nie.

Tym razem firma Fidlock wraz z Twiceme nie próbuje sprzedać całego nowego, naszpikowanego elektroniką kasku. Zamiast tego specjaliści tych firm wzięli komponent, który jest podstawowym elementem każdego kasku i zamienili go w nośnik danych ratunkowych. Skromnie? Skromnie, ale właśnie w tej skromności tkwi sens całego pomysłu, bo w świecie, w którym wiele “inteligentnych” gadżetów kończy jako drogie ciekawostki wymagające ładowania, aktualizacji i cierpliwości użytkownika, taka prostota może okazać się znacznie ważniejsza niż kolejna spektakularna funkcja.

SNAP to nie nowy kask, ale zupełnie nowa rola starego elementu

SNAP to magnetyczna klamra dla kasków, która mechanicznie nadal ma robić to, co dobra klamra robić powinna: szybko się zamykać, dawać się obsłużyć jedną ręką (także w rękawiczkach) i nie szczypać skóry. Producent podkreśla, że takie rozwiązanie można wpiąć w paski kasku bez przebudowy całej konstrukcji, więc dla producentów kasków oznacza to brak konieczności projektowania od zera nowego modelu. Różnica względem standardowego elementu polega więc na tym, że w środku znalazło się NFC, czyli technologia bliskiego zasięgu znana choćby z płatności zbliżeniowych.

Czytaj też: To może być najdziwniejszy rowerowy wynalazek roku, ale za to uratuje nasze kolana

NFC jest tak naprawdę całą wyjątkowością SNAP, bo wiele dotychczasowych pomysłów na “inteligentny kask” rozczarowywało właśnie na etapie komplikacji. Jeśli bowiem trzeba wbudować elektronikę w skorupę, dodać akumulator, zadbać o wodoodporność, serwis i kompatybilność oprogramowania, to taki produkt natychmiast robi się droższy i trudniejszy do upowszechnienia. Ze SNAP ambicja jest więc inna. Nie chodzi o stworzenie najbardziej zaawansowanego kasku świata, ale o to, by cyfrową funkcję wsadzić w część obowiązkową, małą i relatywnie tanią we wdrożeniu. To ruch znacznie bardziej pragmatyczny niż efektowny.

Co właściwie dostaje rowerzysta od SNAP?

Po konfiguracji w aplikacji Twiceme użytkownik zapisuje w sprzęcie podstawowe dane potrzebne w razie wypadku, takie jak kontakty alarmowe i informacje medyczne. Gdy tym samym dojdzie do zdarzenia, osoba udzielająca pomocy lub ratownik może przyłożyć smartfon z NFC do klamry i odczytać zapisane informacje. Twiceme opisuje też własny ekosystem szerzej, bo obok Medical ID oferuje funkcje pokroju udostępniania lokalizacji, czasie powrotu czy alertu bezruchu, ale w przypadku nowej klamry Fidlocka osią całego pomysłu pozostaje właśnie błyskawiczny dostęp do danych o poszkodowanym. Sam odczyt odbywa się z bardzo małej odległości, rzędu około 1-3 cm.

Sprytny pomysł, ale nie bez znaków zapytania

Trzeba jednak zaznaczyć, że w materiałach firm pojawia się drobna niejednoznaczność. Z jednej strony Twiceme jasno pokazuje, że użytkownik potrzebuje aplikacji, aby stworzyć Medical ID i wgrać dane do sprzętu. Z drugiej strony część materiałów tej samej firmy sugeruje, że ratownik lub świadek zdarzenia może odczytać profil nawet bez aplikacji, bo po samym zbliżeniu telefonu. Tymczasem opis nowego zapięcia w innych serwisach informacyjnych czy nawet grafiki Fidlocka sugerują scenariusz z telefonem korzystającym z aplikacji. Nie jest to bez znaczenia, bo od niego zależy, czy mówimy o rozwiązaniu naprawdę intuicyjnym dla każdego postronnego, czy jednak o systemie, który nadal wymaga nie tylko wiedzy, że pod brodą poszkodowanego czeka kapsuła informacji, ale też znajomości konkretnego narzędzia.

Czytaj też: Eksperci biją na alarm. Rower niby legalny, ale i tak pełen kontrowersji

W tym sensie SNAP nie konkuruje nawet bezpośrednio z telefonem, ale z chaosem, który pojawia się przy jakimkolwiek wypadku. Owszem, dziś można ustawić w smartfonie dane medyczne dostępne z ekranu blokady, ale problem w tym, że telefon po kolizji może wylecieć z kieszeni, zostać rozbity, rozładowany albo zwyczajnie pozostać niezauważony. Klamra zamocowana przy pasku kasku ma jedną przewagę nad smartfonem: jeśli kask nadal jest na głowie albo leży tuż obok, szansa na jej szybkie znalezienie jest po prostu większa.

Na razie trudno więc mówić o gotowym rynkowym przełomie. Twiceme i Fidlock zapowiadają dostępność zintegrowanych klamer dla partnerów sprzętowych dopiero na drugą połowę 2026 roku. Pierwsza fala ma objąć kaski konsumenckie do jazdy na rowerze, sportów zimowych i innych aktywności outdoorowych. Nie ogłoszono też ceny, a jeszcze ważniejsze jest to, że nie ma na razie informacji o sprzedaży takiego elementu bezpośrednio zwykłym użytkownikom, którzy chcieliby samodzielnie dołożyć go do już posiadanego kasku.

Czytaj też: Rower ze sztuczną inteligencją. Przesada? Sprawdźmy

Mimo tych zastrzeżeń nowa klamra dobrze wpisuje się w szerszy kierunek rozwoju rynku ochrony rowerzystów. Dziś coraz częściej liczą się nie tylko klasyczne skorupy EPS, ale też bardziej zaawansowane systemy ochrony przed ruchem rotacyjnym, surowsze normy dla e-bike i integracja danych ratunkowych ze sprzętem. Widać to choćby przy dziecięcych kaskach z Twiceme, przy modelach projektowanych pod normę NTA 8776 dla szybszych i cięższych rowerów elektrycznych czy nawet przy składanych kaskach z MIPS. Sam kierunek nie budzi więc zaskoczenia. Zaskakuje raczej to, że ktoś postanowił zrealizować go właśnie przez klamrę, a nie przez coraz droższą i coraz bardziej skomplikowaną skorupę.

Źródła: New Atlas, Fidlock x Twiceme

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.