Kilka lat temu w to nie wierzyłem. Teraz firma z USA pokazała klasę w przestworzach

Zawsze traktuje wielkie technologiczne z przymrużeniem oka. Zwłaszcza kiedy dotykają sprzętu wojskowego, w ramach to którego rządzący odstraszają potencjalnych wrogów i pokazują podatnikom, na co poszła część ich pieniędzy w ramach podatków. Oto jednak nadszedł dzień przełomowy w pewnym sensie, czego kompletnie się nie spodziewałem, bo właśnie USA sprawdziły coś, co może przesądzić o przyszłości lotnictwa.
Kilka lat temu w to nie wierzyłem. Teraz firma z USA pokazała klasę w przestworzach

Przyszłość walki powietrznej coraz rzadziej rozstrzyga się wyłącznie w zakresie aerodynamiki, silników i uzbrojeniu. W dobie postępującej cyfryzacji oraz większe znaczenie ma warstwa niewidoczna z zewnątrz, czyli samo oprogramowanie. Właśnie software decyduje, jak maszyna zrozumie misję, jak reaguje na zmianę sytuacji i jak porozumiewa się z innymi platformami w powietrzu. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą systemy bezzałogowe. Dlatego właśnie najnowszy test Northrop Grumman to nie tylko przedstawienie “sztucznej inteligencji za sterami”. Nie chodzi tu bowiem o prosty pokaz autonomicznego lotu ani o demonstrację bezzałogowego myśliwca. Stawką jest sprawdzenie, czy jeden samolot może w trakcie lotu korzystać z różnych systemów, przekazując jednocześnie im wybrane zadania bez przerywania całej misji.

Talon IQ, czyli samolot jako platforma dla różnych systemów SI

Northrop Grumman przeprowadził interesujące mnie testy w ramach inicjatywy Talon IQ (wcześniej znanej jako Beacon). W centrum programu znalazł się załogowy demonstrator Model 437 Vanguard od Scaled Composites, który został specjalnie przebudowany na latające laboratorium autonomii. W grę nie wchodzi więc bojowy dron wysłany na misje, a całkowicie kontrolowane środowisko testowe, w którym nowe systemy można sprawdzać w powietrzu, ale przy niższym ryzyku niż w przypadku całkowicie bezzałogowej konstrukcji. Model 437 ma kabinę dla jednego pilota, rozpiętość skrzydeł i długość po około 12,5 metra, maksymalną masę startową na poziomie około 4,5 tony i jest w stanie osiągać pułap na poziomie około 7620 metrów.

Czytaj też: Piechota USA nigdy nie była tak potężna. Nowa broń zmieni wszystko

Sam Talon IQ ma z kolei działać jako otwarty ekosystem testowy dla autonomii misji. Jego sercem jest Prism, czyli system Northropa, który jest odpowiedzialny za warstwę autonomii. Jednocześnie jednak całe zaplecze oprogramowania zostało pomyślane tak, aby można było integrować w nim rozwiązania zewnętrznych partnerów. Właśnie dlatego w najnowszym teście do gry weszły systemy Applied Intuition i Accelint, podczas gdy wcześniej weryfikacji praktycznej doczekał się Hivemind firmy Shield AI. Trudno się więc dziwić, że firma Northrop opisuje Talon IQ jako całe środowisko, w którym partnerzy mogą szybko podpinać własne rozwiązania do sprawdzonego sprzętu i oprogramowania lotniczego, zamiast budować osobny samolot testowy dla każdego nowego algorytmu.

Czytaj też: USA mają wielkie ambicje. Broń nowej epoki dla wyjątkowego myśliwca

W ostatnim przypadku najważniejszy fragment testu sprowadza się do tego, że samolot rozpoczął lot pod kontrolą Prism, a następnie w powietrzu przekazywał konkretne zadania prosto do innych systemów. Nie był to więc wyłącznie klasyczny scenariusz z jednym autopilotem w roli głównej. W tym teście weryfikacji doczekało się to, czy różne pakiety autonomii mogą wykonywać wybrane zadania w ramach jednej misji, a platforma pozostanie stabilna i przewidywalna w działaniu. Tak się składa, że jest to ogromna różnica między autopilotem a autonomią misji. Autopilot może bowiem utrzymywać kurs, wysokość i parametry lotu, a inne systemy mogą odpowiadać na pytanie, gdzie maszyna powinna lecieć, jak szybko, w jakim kierunku, na jakiej wysokości i jak wykonać zadanie w zmieniającym się środowisku.

Sztuczna inteligencja, pociskami w teście Formidable Shield, Formidable Shield, test Formidable Shield

Innymi słowy, Amerykanie udowodnili sens agentów AI, którzy są wyspecjalizowani pod konkretne zadania, a nie pod “wszystko”, a to z kolei umożliwia osiągnięcie lepszych wyników. Kilka lat temu wydawało mi się to wręcz nierealne w tej dekadzie, ale oto proszę bardzo, dzieje się. Co ciekawe, ma to miejsce w czasach, w których do szerszej świadomości nie dotarły jeszcze aż tak szeroko koncepcje robienia sobie wielkiej “armii agentów” z “panem i władcą” u jego szczytu, z którym jako użytkownicy bezpośrednio się “komunikujemy”, podczas gdy ten zleca konkretne zadania swoim “cyfrowym podwładnym”. Część powszechnie dostępnych modeli SI już tak działa. Ten test z udziałem Talon IQ udowodnił tym samym, że różne systemy autonomii mogą współdziałać na jednej platformie bez każdorazowego przepisywania całej architektury. Innymi słowy, dziś kluczowa jest nie tylko modułowość w zakresie hardware, ale też software.

YFQ-44A

Czytaj też: Chiny mają nowy myśliwiec. Błękitny Rekin już podbija przestworza

W tym samym kierunku idą też inne programy, o których musimy pamiętać. Bezzałogowe myśliwce USAF YFQ-42A i YFQ-44A są już elementem szerszej debaty o “lojalnych skrzydłowych”, a marynarka USA pracuje nad F/A-XX, czyli następcą Super Hornetów, który ma współpracować z bezzałogowymi platformami. Podobne wątki przewijały się już przy okazji tematów o amerykańskich dronach myśliwskich i przyszłości lotnictwa pokładowego nie bez powodu, bo wszystkie prowadzą do tej samej zmiany. Tego, że samolot bojowy przestaje być samotną maszyną, a coraz bardziej staje się węzłem w sieci ludzi, sensorów, efektorów i autonomicznych pomocników.

Źródła: Northrop Grumman, Scaled Composites, Breaking Defense

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.