To już nie jest kategoria, w której wystarczy pochwalić się większą mocą ssania i ładniejszą stacją bazową. W 2026 roku najciekawsze pytanie brzmi nieco inaczej — czyli czy robot sprzątający potrafi rzeczywiście zdjąć z nas część obowiązków, czy tylko przenosi je w inne miejsce? Bo każdy, kto korzystał z takiego sprzętu, dobrze wie, że automatyczne sprzątanie czasem zaczyna się od ręcznego przygotowania mieszkania. Trzeba podnieść przewód, odsunąć drobne rzeczy z podłogi, uważać na dywan, a czasem sprawdzić, czy robot przypadkiem nie zrobi czegoś głupiego.

Narwal Flow 2 próbuje odpowiedzieć właśnie na ten problem. Nie przez jedną efektowną funkcję, tylko przez cały zestaw rozwiązań, które mają ograniczyć liczbę momentów, w których użytkownik musi pomagać robotowi — system AI do rozpoznawania otoczenia, podwójne kamery RGB 1080p, analizę zabrudzeń, mapowanie TrueColor 3D, siłę ssania do 30 000 Pa, mopowanie z odświeżaniem mopów gorącą wodą oraz stację bazową, która sama opróżnia zbiornik, myje mopy i suszy je gorącym powietrzem. Flow 2 nie ma być po prostu mocniejszym robotem. Ma być robotem, który wymaga od nas mniej uwagi. A chyba o to chodzi w autonomii, prawda?
Narwal Flow 2 był najważniejszą premierą tego wydarzenia — i w pełni na to zasługiwał
Na prezentacji Narwala pojawiło się kilka urządzeń, ale Flow 2 wyraźnie ustawiono w centrum całej opowieści. To nowy flagowy robot sprzątający marki, wyposażony w NarMind Pro Autonomous System, czyli system wykorzystujący sztuczną inteligencję do rozpoznawania przeszkód i dopasowywania sposobu sprzątania do sytuacji w domu.




W teorii podobne hasła słyszymy dziś bardzo często, bo AI zdążyło już wejść niemal do każdej kategorii elektroniki. W robotach sprzątających ma ono jednak bardzo konkretne zastosowanie. Dom nie jest równą planszą, po której robot jeździ od punktu do punktu. Na podłodze pojawiają się przedmioty, zabrudzenia różnego typu, dywany, progi, przewody, sierść, okruchy i rzeczy, których robot nie powinien traktować tak samo. Jeśli ma działać naprawdę samodzielnie, musi nie tylko poruszać się po mapie, ale też rozumieć, co widzi przed sobą.
Czytaj też: Sprzątanie to tylko początek. Narwal Flow 2 przypilnuje psa i odnajdzie zgubione kolczyki
Flow 2 ma robić to przy pomocy podwójnych kamer RGB 1080p oraz algorytmów AI. Robot rozpoznaje obiekty, analizuje rodzaj zabrudzeń i dobiera strategię sprzątania. Do tego dochodzą tryby Pet Care Mode i Baby Care Mode, które mają odpowiadać na bardziej wymagające scenariusze domowe — zwierzęta, dzieci, więcej drobnych przeszkód i więcej nieprzewidywalności.


I właśnie tu Narwal Flow 2 wydaje się najciekawszy. Nie dlatego, że obiecuje spektakularną rewolucję, tylko dlatego, że skupia się na rzeczach, które realnie decydują o jakości korzystania z robota. Dobry robot sprzątający nie powinien wymagać ciągłego nadzoru i nie powinien zamieniać automatyzacji w serię małych interwencji. Jeżeli Flow 2 faktycznie ograniczy liczbę sytuacji, w których trzeba mu pomagać, będzie to ważniejsze niż jakakolwiek deklaracja mocy czy konkretna liczba. Ale ta również robi tu wrażenie…
…bo 30 000 Pa to solidny fundament
Narwal Flow 2 oferuje siłę ssania sięgającą 30 000 Pa. To mocny parametr i jeden z tych elementów, które od razu przyciągają uwagę, ale przy robotach sprzątających sama moc nigdy nie załatwia całej sprawy. Ważne jest też to, jak urządzenie zarządza tą mocą, jak zachowuje się na różnych powierzchniach, czy potrafi skutecznie zebrać zabrudzenia przy krawędziach i jak radzi sobie z włosami.
Dlatego obok samej siły ssania Narwal mówi też o technologiach CarpetFocus oraz DualFlow Tangle-Free System. Pierwsza ma poprawiać sprzątanie dywanów, druga ma ograniczać plątanie włosów. To brzmi mniej efektownie niż podwójne kamery i AI, ale w praktyce może mieć ogromne znaczenie. Włosy na szczotce to jeden z najbardziej irytujących problemów robotów sprzątających — niby drobiazg, ale jeśli co kilka cykli trzeba ręcznie rozplątywać szczotkę, komfort korzystania z automatycznego sprzętu szybko spada. To jednak świetnie ogarniał już pierwszy Narwal Flow, więc ze spokojem można zakładać, że będzie tylko lepiej.






CarpetFocus jest równie istotny, bo dywany nadal są dla robotów trudniejszym terenem niż twarde podłogi. Wysoka moc ssania musi iść tu w parze z dobrym rozpoznawaniem powierzchni oraz rozsądną strategią pracy. Robot powinien wiedzieć, kiedy zwiększyć moc, kiedy inaczej poprowadzić trasę i kiedy dopasować zachowanie do materiału pod spodem. Flow 2 ma być właśnie takim urządzeniem — nie tylko silnym, ale też bardziej świadomym warunków, w których pracuje.
Czytaj też: Nowa era robotów sprzątających? Narwal FLOW może cię zaskoczyć
Mopowanie gorącą wodą może być jedną z ważniejszych zmian
Odkurzanie to jedno, ale w tej klasie urządzeń coraz większe znaczenie ma mopowanie. I tu Narwal Flow 2 ma bardzo konkretny argument — FlowWash Mopping System, czyli system stałego odświeżania mopów gorącą wodą podczas pracy.
To ważne, bo mopowanie w robotach sprzątających przez lata było funkcją, do której wiele osób podchodziło z dystansem. Niby urządzenie przejeżdżało po podłodze wilgotnym materiałem, ale nie zawsze oznaczało to faktyczne mycie. Zazwyczaj bardziej przypominało odświeżenie powierzchni niż realne usunięcie zabrudzeń. Problemem było też przenoszenie brudu z jednego miejsca w drugie, zwłaszcza jeśli mop nie był odpowiednio często czyszczony.




Narwal próbuje rozwiązać to przez odświeżanie mopów gorącą wodą w trakcie pracy. W połączeniu z analizą zabrudzeń i dobieraniem strategii sprzątania ma to sprawić, że robot będzie skuteczniejszy nie tylko na lekko zakurzonych podłogach, ale też w codziennych, bardziej wymagających sytuacjach. To nadal trzeba będzie sprawdzić w normalnym mieszkaniu, bo mopowanie jest jedną z tych funkcji, w których różnice między obietnicą a praktyką potrafią być duże. Sam kierunek jest jednak rozsądny — robot ma nie tylko przeciągać mop po podłodze, ale dbać o to, w jakim stanie ten mop jest w trakcie sprzątania.
Stacja bazowa staje się połową całego systemu Narwal Flow 2
W nowych robotach sprzątających stacja bazowa przestała być dodatkiem — coraz częściej to właśnie ona decyduje, czy urządzenie rzeczywiście jest wygodne na co dzień. Sam robot może dobrze odkurzać i mopować, ale jeśli po każdym cyklu trzeba opróżniać pojemnik, płukać mopy i pilnować wilgotnych elementów, automatyzacja szybko robi się mniej przekonująca.
Narwal Flow 2 ma wielofunkcyjną stację bazową, która automatycznie opróżnia zbiornik, myje mopy gorącą wodą i suszy je gorącym powietrzem. To dokładnie ten typ funkcji, który może nie wydawać się najbardziej efektowny przed zakupem, ale zrobi kolosalną różnicę po kilku tygodniach użytkowania. Im mniej brudnej obsługi zostaje po naszej stronie, tym bardziej robot sprzątający zaczyna być urządzeniem faktycznie autonomicznym.






W tej kategorii coraz mniej chodzi o pojedynczy cykl sprzątania. Ważniejszy jest cały proces — robot wyjeżdża, rozpoznaje przestrzeń, sprząta, wraca, opróżnia się, myje mopy, suszy je i jest gotowy do kolejnego uruchomienia. Flow 2 wpisuje się właśnie w taki sposób myślenia. Nie jest tylko robotem, który ma sprzątnąć podłogę. Ma być elementem systemu, który ogranicza liczbę rzeczy, o których trzeba pamiętać.
Do tego cała stacja bazowa przeszła spory redesign od pierwszej wersji Flow. Wygląda zdecydowanie bardziej dumnie i high-endowo — odręczny podpis Narwal, elegancko zarysowane linie i subtelne podświetlenie nad miejscem dla robota robią wrażenie wizualnie, ale też wpasują się w każdą przestrzeń. To nie wygląda już jak gadżet dla geeków, tylko ładny mebel; a to też jest istotne, bo — chcąc nie chcąc — na stację bazową robota spoglądamy codziennie. Dobrze więc, żeby wyróżniała się w pozytywny sposób.
Cena i dostępność Narwal Flow 2 w Polsce
Narwal Flow 2 będzie dostępny w Polsce na wyłączność w sieci Media Expert. Premierowa cena wynosi 4099 zł, a wersja Compact została wyceniona na 4799 zł. Oferta premierowa potrwa do 31 maja 2026 roku. Po tym terminie ceny mają wrócić do poziomu sugerowanego, czyli 5099 zł za Flow 2 oraz 5799 zł za wersję Compact.

To oczywiście nie jest propozycja z taniego segmentu, ale też trudno byłoby jej tam szukać. Narwal Flow 2 celuje w użytkowników, którzy oczekują od robota sprzątającego czegoś więcej niż przejazdu po mieszkaniu według ustalonej mapy. Tutaj płaci się za cały pakiet — rozpoznawanie otoczenia, AI, mocne odkurzanie, zaawansowane mopowanie, automatyczne czyszczenie mopów i stację ograniczającą ręczną obsługę.

Najważniejsze pytanie pozostaje jednak otwarte — jak dobrze wszystkie te elementy będą działać razem? Na prezentacji Flow 2 wyglądał jak bardzo kompletna konstrukcja, ale roboty sprzątające ocenia się najlepiej dopiero po dłuższym czasie. Wtedy wychodzi, czy system rozpoznawania przeszkód jest przewidywalny, czy mopowanie faktycznie ma sens, czy stacja nie wymaga zbyt częstej obsługi i czy urządzenie rzeczywiście oszczędza czas, zamiast tylko dobrze wyglądać w pierwszym kontakcie. To jednak sprawdzimy wkrótce w naszej redakcji, także wyczekujcie pełnego testu na CHIP.
Narwal V50 Series, czyli pionowy odkurzacz z automatycznym opróżnianiem
Obok Flow 2 Narwal pokazał też serię V50. To lekkie odkurzacze pionowe z funkcją automatycznego opróżniania. Nie są tak widowiskowe jak flagowy robot, ale w domowym sprzątaniu mogą pełnić równie praktyczną rolę. Robot dobrze sprawdza się w regularnym sprzątaniu podłóg, ale nadal są sytuacje, w których wygodniej jest po prostu sięgnąć po odkurzacz pionowy i szybko ogarnąć konkretny fragment mieszkania.
Narwal V50 Series ma oferować lekką konstrukcję, wysoką moc ssania, inteligentne wykrywanie zabrudzeń oraz system zapobiegający plątaniu włosów. Do tego dochodzi stacja All-in-One Auto-Empty Station, która automatycznie opróżnia pojemnik na kurz i przechowuje akcesoria.



To ostatnie jest ważne, bo w odkurzaczach pionowych wygoda nie kończy się na samej wadze urządzenia — liczy się też to, co dzieje się po sprzątaniu. Opróżnianie pojemnika, kontakt z kurzem, odkładanie końcówek — to wszystko są małe rzeczy, które decydują o tym, czy sprzęt faktycznie jest wygodny. Narwal próbuje więc przenieść logikę znaną z robotów sprzątających także do odkurzacza pionowego: mniej kontaktu z brudem, mniej obsługi, więcej gotowości do kolejnego użycia.
Narwal V50 będzie dostępny w sierpniu 2026 roku.
Czytaj też: Recenzja Narwal Freo Z10 Ultra. Warto zaufać debiutantom
Narwal U50 Series bierze na cel materace i miękkie powierzchnie
Trzecią nowością była seria Narwal U50, czyli urządzenia do czyszczenia materacy, kanap i tapicerowanych mebli. To inna kategoria niż roboty i odkurzacze pionowe, ale dobrze uzupełnia cały line-up na 2026 rok. Podłogi sprzątamy regularnie, bo zabrudzenia widać od razu. Materace i miękkie powierzchnie są mniej oczywiste, choć to właśnie tam mogą gromadzić się roztocza, alergeny i kurz.
Narwal U50 Series wykorzystuje podgrzewanie, sterylizację UVC, szybkie ubijanie powierzchni oraz wysoką moc ssania. Urządzenia mają usuwać roztocza i alergeny z materacy, kanap oraz tapicerowanych mebli. Do tego dochodzi system zamkniętych worków na kurz, który ogranicza kontakt użytkownika z zabrudzeniami i pozwala nawet na dwa tygodnie bezobsługowej pracy.





To produkt teoretycznie mniej efektowny niż Flow 2, ale potencjalnie — naprawdę bardzo sensowny. Wiele osób regularnie odkurza podłogi, ale dużo rzadziej myśli o materacu czy tapicerce. Narwal U50 próbuje wejść właśnie w ten obszar i uprościć coś, co zwykle wymaga osobnego wysiłku albo profesjonalnego czyszczenia.
Narwal U50 ma trafić do sprzedaży w czerwcu tego roku.
Narwal nie pokazuje tylko nowych urządzeń. Pokazuje cały kierunek
Po tej prezentacji najważniejsze nie jest dla mnie samo to, że Narwal wprowadza trzy nowe serie urządzeń. Ważniejsze jest to, że wszystkie idą w podobnym kierunku. Flow 2 ma samodzielniej sprzątać i lepiej rozpoznawać otoczenie, V50 ma uprościć szybkie, ręczne odkurzanie, a U50 ma zająć się powierzchniami, które zwykle zostają poza codzienną rutyną. W każdym przypadku chodzi o ograniczenie obsługi i kontaktu z brudem.
Najmocniej widać to oczywiście w Narwal Flow 2. To urządzenie, które ma bardzo ambitne zadanie — sprawić, żeby robot sprzątający był mniej zależny od człowieka. Nie tylko mocniejszy, nie tylko lepiej wyposażony, ale po prostu bardziej samodzielny. Jeśli podwójne kamery, AI, rozpoznawanie zabrudzeń, mopowanie gorącą wodą i rozbudowana stacja bazowa zadziałają razem tak, jak zapowiada Narwal, Flow 2 może być jednym z ciekawszych robotów sprzątających w swojej klasie.

Na razie po warszawskiej prezentacji mam poczucie, że Narwal pokazał sprzęt z konkretnym pomysłem. Nie wszystko da się ocenić po krótkim kontakcie na evencie, bo robot sprzątający musi udowodnić swoją wartość dopiero w codziennym użytkowaniu. Ale sam kierunek jest czytelny — Flow 2 nie próbuje tylko sprzątać mocniej. Próbuje sprawić, żebyśmy rzadziej musieli myśleć o samym sprzątaniu.

