Wchodząc w szczegóły, XPENG X9 jest minivanem dużym, elektrycznym, siedmioosobowym, pełnym ekranów, czujników, pneumatyki i szybkiego ładowania, ale nadal minivanem. Jego forma jest całkowicie podporządkowana temu, aby wygodnie przewoził ludzi oraz bagaż, ale spokojnie – nie jest to po prostu elektryczny autobus.

Minivan był nudny, więc rynek wymyślił SUV-a, ale teraz wraca z przyszłości
Minivany przez długi czas kojarzyły się z rozsądkiem, a rozsądek w motoryzacji rzadko bywa szczególnie pociągający. Były pudełkowate, praktyczne, wygodne i pozbawione tej teatralnej pewności siebie, którą sprzedają SUV-y. Rynek poszedł więc w kierunku samochodów wyższych, masywniejszych i tym samym bardziej efektownych. Tak oto rodziny dostały auta, które wyglądały jak gotowe na przygodę, choć najczęściej jeździły między szkołą, pracą, marketem i domem.
Czytaj też: Motocykle elektryczne długo szukały własnej duszy. Tarform Vera może być jednym z ciekawszych tropów


Problem polega na tym, że fizyki nie da się oszukać samą stylizacją. Jeśli samochód ma być naprawdę wygodny dla siedmiu osób, to potrzebuje dużej długości, rozstawu osi, płaskiej podłogi i kabiny tak zaprojektowanej, aby trzeci rząd nie był byle karą za spóźnienie się do auta. XPENG X9 mierzy więc aż 5316 mm długości, 1988 mm szerokości i 1785 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 3160 mm. Same liczby nie przesądzają jeszcze o jakości wnętrza, ale pokazują, że mówimy o samochodzie zaprojektowanym wokół przestrzeni, a nie o SUV-ie, do którego później próbowano dopisać rodzinny charakter.




Dla mnie najważniejsze jest właśnie to odwrócenie logiki. X9 nie próbuje maskować swojej funkcji. Jest po prostu wielkim elektrycznym MPV, które bierze na siebie rolę mobilnego salonu. W dzisiejszym rynku brzmi to prawie jak prowokacja.
Przestrzeń i czas to luksus, którego nie da się zastąpić
Luksus w samochodzie rodzinnym bywa źle rozumiany. Skóra, podświetlenie ambientowe, system audio i szybki procesor w kokpicie są miłe, ale w kilkuosobowej trasie najważniejsze pytanie orbituje wokół wygody? Bo czy trzeci rząd da się sensownie wykorzystać? Czy po zapakowaniu pasażerów zostaje jeszcze miejsce na walizki? Czy dzieci nie muszą walczyć o porty ładowania, nawiewy i miejsce na nogi?
Czytaj też: Test Chery Tiggo 9 PHEV. To już nie jest ciekawostka z Chin. Ten SUV naprawdę ma sens


XPENG X9 odpowiada na ten problem bez udawania skromniejszego auta. Ma siedem miejsc, płaską podłogę, elektrycznie składany trzeci rząd i bagażnik o pojemności 721 litrów przy komplecie pasażerów. Po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń rośnie do ponad 2500 litrów. Kabina idzie zaś jeszcze dalej w stronę auta, które ma być miejscem do spędzania czasu. Drugi rząd dostał bowiem fotele Zero Gravity ze skórą Nappa, ogrzewaniem, wentylacją i masażem. Na pokładzie znalazła się też lodówka, rozbudowana klimatyzacja z pośrednim przepływem powietrza, 21,4-calowy ekran dla pasażerów, 21-calowy HUD, centralny ekran 17,3 cala, system audio XOPERA z 27 głośnikami i wyciszenie, które ma budować atmosferę odcięcia od drogi.


Jeśli zaś idzie o czas, to XPENG X9 korzysta z architektury 800 V SiC i obsługuje ładowanie prądem stałym o mocy do 537 kW w wersji Standard Range oraz do 542 kW w wariantach Long Range i AWD Performance. Ładowanie od 10 do 80 procent ma zajmować 12 minut. W świecie elektrycznych aut rodzinnych jest to parametr, który zmienia sposób patrzenia na trasę, choć z jedną ważną uwagą -infrastruktura musi być w stanie taką moc obsłużyć. Samochód może mieć imponującą architekturę elektryczną, ale stacja przy trasie nie zawsze pozwoli wykorzystać jej potencjału.




Mimo to wynik jest istotny, bo X9 nie opiera się wyłącznie na laboratoryjnej obietnicy. W teście NAF El Prix Summer 2026 samochód przejechał 646 km, osiągając wynik wyższy od deklarowanego WLTP, a ładowanie od 10 do 80 procent zajęło 12 minut i 55 sekund. Zimą, przy -10 stopniach Celsjusza, model również zanotował 12-minutowe ładowanie. Nie traktowałbym tego jako gwarancji dla każdej rodzinnej trasy przez Polskę, bo temperatura, obciążenie, prędkość i moc ładowarki zawsze zmienią wynik. Pisałem już o tym przy ofertach XPENG w Polsce, gdzie sama technologia 800 V nie wystarczała do rozwiązania całego problemu ceny. Tutaj sytuacja jest podobna. Szybkie ładowanie wygląda świetnie, ale dopiero połączenie ceny, infrastruktury, dostępności serwisu i zaufania do marki zdecyduje, czy polski klient uzna X9 za rozsądny wybór.
615 km WLTP, 500 KM i skrętna tylna oś. Ten kolos nie chce prowadzić się jak autobus
Wersje XPENG X9 w Polsce ustawiają model w trzech wyraźnych konfiguracjach. FWD Standard Range Pro kosztuje od 324900 zł, ma akumulator LFP o pojemności 94,8 kWh brutto, moc 235 kW, czyli 320 KM, 450 Nm momentu obrotowego, zasięg 535 km WLTP i przyspieszenie do 100 km/h w 8,2 s. FWD Long Range Pro startuje od 349900 zł, korzysta z akumulatora NCM o pojemności 110 kWh brutto, zachowuje 320 KM i 450 Nm, ale podnosi zasięg do 615 km WLTP oraz skraca sprint do 100 km/h do 7,7 s.

Najdroższy wariant AWD Performance Pro za 389900 zł dokłada drugi silnik, zyskuje napęd na obie osie, 370 kW mocy, czyli 500 KM, 640 Nm i przyspieszenie 0-100 km/h w 5,9 s. W samochodzie rodzinnym ten wynik jest na granicy absurdu, ale znacznie istotniejsza jest skrętna tylna oś, dzięki której średnica zawracania wynosi 11 metrów. Przy nadwoziu dłuższym niż 5,3 metra taki detal ma większe znaczenie niż pół sekundy w sprincie spod świateł.

X9 ma także dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne, regulację prześwitu w zakresie 100-190 mm i system analizujący drogę przed samochodem z użyciem kamer, radarów i czujników ultradźwiękowych. W materiałach pojawia się informacja o 12 kamerach, 12 czujnikach ultradźwiękowych i 3 radarach fal milimetrowych, które wspierają pracę systemów jazdy oraz podwozia.

Czytaj też: Spalinowe silniki coraz lepsze. Nowa 2-litrowa jednostka POWALA sprawnością
Wszystko to sugeruje, że właśnie tutaj Chińczycy znaleźli słaby punkt SUV-ów. Klient przyzwyczajony do dużych elektrycznych crossoverów może nagle zobaczyć auto, które nie próbuje wygrać sylwetką, tylko wnętrzem. Siedem pełnoprawnych miejsc, ogromna przestrzeń bagażowa, szybkie ładowanie, pneumatyka, skrętna tylna oś, zaawansowany kokpit i wyposażenie przypominające salon biznesowy tworzą pakiet, z którym SUV-om trudno walczyć na gruncie czystej funkcjonalności.
Źródła: XPENG X9

