Wygląda jak motocykl z 2077 roku. Pod spodem kryje stare Ducati za 190 tysięcy

Od lat mam wrażenie, że najbardziej przekonujące pojazdy z przyszłości nie zawsze potrzebują technologicznej rewolucji. Czasami wystarczy projekt stworzony bez oglądania się na obowiązujące schematy. Motocykle nadają się do takich eksperymentów idealnie. Są zwarte, odsłaniają mechanikę i pozwalają projektantom na znacznie więcej swobody. Bandit9 robi to od lat, a jego najnowsze dzieło Ducati 821 pokazuje, ile kosztuje dziś przeniesienie stylistyki science fiction na publiczne drogi.
Wygląda jak motocykl z 2077 roku. Pod spodem kryje stare Ducati za 190 tysięcy

Bandit9 Ducati 821 w wersji produkcyjnej na 2026 rok wygląda tak, jakby klasyczny motocykl został zeskanowany, uproszczony do kilku brył, a następnie zamknięty w wielkiej formie z aluminium. Zamiast tradycyjnego zbiornika, owiewek i reflektora mamy ogromną skorupę ciągnącą się od przedniego koła aż do miejsca kierowcy. Zresztą nie jest to pierwszy raz, kiedy wietnamskie Bandit9 próbuje przekonać nas, że przyszłość motocykli nie musi zaczynać się od akumulatora. Już kilka lat temu pisałem o modelu Supermarine, który wyglądał jak motocykl z przyszłości.

Ducati 821 zamienił się w aluminiowy monolit

Pierwotny projekt Ducati 821 pokazany w 2025 roku był wypolerowany na lustro. Na zdjęciach prezentował się wprawdzie fenomenalnie, ale po każdym dotknięciu musiał zamieniać się w kolekcję odcisków palców. Produkcyjna wersja otrzymała więc ręcznie szczotkowane aluminium, którego ślady obróbki biegną poziomo przez zakrzywione powierzchnie. Polerowana wersja nadal będzie dostępna, ale podstawą stał się szczotkowany metal.

Czytaj też: Suzuki wkroczyło w przyszłość jedną lampą. Nowy motocykl V-Strom 250 robi wszystko po staremu

Drugą ważną zmianą jest szersze wykorzystanie włókna węglowego. Wcześniej klient musiał dopłacać za nie osobno, a teraz karbon stanowi podstawową część konstrukcji. Aluminiowy przód przechodzi za zbiornikiem w błyszczący splot ciągnący się aż do samonośnego ogona, który sprawia wrażenie zawieszonego nad tylnym kołem. Pod dolną krawędzią ogona producent ukrył pasek LED, a kierunkowskazy został wkomponowane w karbon. Zawieszenie Sachs, rama kratownicowa i jednostronny wahacz pozostały odsłonięte, dzięki czemu Ducati nie zmieniło się w bezosobową kapsułę.

Bandit9 nie ograniczyło się do założenia aluminiowej skorupy na seryjnego Monstera. Firma przeprojektowała ramę, podnóżki, sterowanie, błotniki, lusterka, korek zbiornika i układ wydechowy. Szczególnie ciekawie prezentuje się wykonana z jednego bloku aluminium górna półka zawieszenia. Ukrywa nakrętkę główki ramy i górne elementy widelca, a jednocześnie mieści niewielki cyfrowy wyświetlacz. Zamiast dokładać kolejne części, projektanci próbowali więc zmniejszyć ich wizualną liczbę.

Tutaj zaczyna się najciekawszy paradoks tej konstrukcji. Bandit9 Ducati 821 wygląda jak pojazd z następnej dekady, ale mechanicznie nie proponuje prawie niczego nowego.

Ducati 821 ma sporo do zaoferowania, ale mocą nie powala

Pod aluminiowym nadwoziem pracuje chłodzony cieczą, dwucylindrowy silnik Testastretta 11° o pojemności 821 cm³. Rozwija 110 KM i około 89 Nm momentu obrotowego. Motocykl rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,3 sekundy, osiąga około 201 km/h i przy zbiorniku mieszczącym 17,5 litra paliwa ma oferować zasięg około 233 km. Parametry wprawdzie nadal robią wrażenie, ale technologicznego przełomu tu nie ma. Bandit9 rozwija więc ewidentnie wygląd i jakość wykonania, a nie napęd.

Czytaj też: Ponad pół tony i 600 koni, a to wszystko w jednośladzie. Motocykl z 8,1-litrowym silnikiem

Przód wykorzystuje nieregulowany widelec Sachs o średnicy 43 mm. Z tyłu znalazł się amortyzator tej samej firmy z regulacją napięcia wstępnego i odbicia. Radialne zaciski Brembo współpracują z dwiema przednimi tarczami 320 mm oraz tylną 245 mm, a całość wspiera ABS. Masa na sucho wynosi około 175 kg, wysokość siedzenia dobija do 871 mm, a rozstaw osi sięga 1500 mm. Jest to więc nadal pełnoprawny motocykl, choć zostawienie go pod zwyczajnym sklepem wymagałoby sporo odwagi.

Prawie 190 tysięcy złotych za stare Ducati w nowym ciele

Cena Bandit9 Ducati 821 wynosi 49900 dolarów, czyli około 189 tysięcy złotych przy kursie 3,78 zł za dolara. Do tej kwoty trzeba doliczyć transport, podatki, import oraz ewentualne dostosowanie motocykla do lokalnych przepisów. Rok wcześniej cena wyjściowa była o 5000 dolarów niższa. Dużo? Oczywiście. Sercem konstrukcji pozostaje przecież silnik z Ducati Monster 821, więc płacimy nie za przełomowe osiągi, lecz za ręczne wykonanie i posiadanie jednej z dziewięciu sztuk.

Czytaj też: Ten motocykl świeci, ryczy i ma 205 KM. DA#22 wygląda jak pojazd złoczyńcy

Każdy egzemplarz będzie wykonywany na zamówienie przez sześć do ośmiu miesięcy. Płatność będzie z kolei podzielona na trzy etapy: 50 procent przy składaniu zamówienia, 25 procent w połowie budowy i pozostałe 25 procent przed wydaniem motocykla. Wpłacone pieniądze nie podlegają zwrotowi. Co ciekawe, Bandit9 wysyła swoje maszyny za granicę, ale nie gwarantuje homologacji ani możliwości zarejestrowania ich w konkretnym kraju. Odpowiedzialność za dopuszczenie motocykla do ruchu spoczywa na kupującym. Możemy więc wydać prawie 190 tysięcy złotych, poczekać ponad pół roku i dopiero później sprawdzać, czy bez dodatkowych przeróbek legalnie wyjedziemy na drogę.

Źródła: Bandit9 Ducati 821

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.