715 gramów technologicznego szaleństwa. Nie wiem, czy Tank 5 Pro to smartfon, czy coś “więcej”

Nie będę kłamać – smartfony mnie nudzą. Coraz wydajniejsze, coraz cieńsze, coraz lepsze, a nawet składane, ale tak jak korzystałem ze swojego pierwszego modelu przed laty, tak nadal robię dokładnie to wszystko tak samo, jak dawniej. Innymi słowy, traktuję smartfony stricte narzędziowo, a stworzony przez firmę 8849 model Tank 5 Pro sprawia wrażenie, jakby był całą skrzynką narzędzi, których zwykle w klasykach nie brakuje.
715 gramów technologicznego szaleństwa. Nie wiem, czy Tank 5 Pro to smartfon, czy coś “więcej”

Tank 5 Pro to przedstawiciel pancernych smartfonów, które dawno przestały ograniczać się do grubej obudowy i wielkiego akumulatora. Zaczęły przejmować funkcje latarek, powerbanków, krótkofalówek, noktowizorów, kamer termowizyjnych, a nawet projektorów. 8849 TANK 5 Pro wygląda jak logiczny finał tej pogoni za “jeszcze jedną funkcją”, bo jego lista wyposażenia bardziej przypomina zawartość właśnie skrzynki z gadżetami, a nie typową specyfikację telefonu.

TANK 5 Pro jest wielki, ale przynajmniej wiadomo dlaczego

Nie ma sensu udawać, że jest to zwyczajny smartfon. TANK 5 Pro mierzy 177,1 x 87 x 33,8 mm i waży aż 715 gramów. Innymi słowy, trzymamy w dłoni sprzęt cięższy od wielu małych tabletów i ponad trzykrotnie cięższy od typowego flagowca. Certyfikaty IP68 oraz IP69K mają za to zwiększać jego odporność na wodę i pył, dzięki czemu nie musimy się nigdy martwić o to, w jakich warunkach go używamy.

Czytaj też: Ta funkcja smartfonów Google Pixel 11 przypomina, po co powstała technologia.

Gabaryty nie wynikają jednak wyłącznie z pancerności. W środku znalazł się akumulator 17600 mAh, a dokładniej zestaw ogniw o pojemności 68,11 Wh. Ładowanie może osiągać 120 W, a producent deklaruje, że wystarczy już około 90 minut do pełnego naładowania. Telefon obsługuje również przewodowe ładowanie zwrotne, więc w terenie może przejąć rolę powerbanku dla innego sprzętu, choć to akurat nie jest rzadkością w dzisiejszych smartfonach ze średniej i wyższej półki.

Specyfikacja nie odstaje już od normalnych flagowców

Pancerne smartfony przez lata oferowały niezwykłe funkcje w obudowie skrywającej podzespoły ze średniej lub nawet niskiej półki. TANK 5 Pro próbuje zerwać również z tym kompromisem. Stąd też obecność MediaTek Dimensity 9400e, a jest to układ 4-nanometrowy z czterema rdzeniami Cortex-X4, z których najszybszy osiąga 3,4 GHz, czterema Cortex-A720 oraz grafiką Immortalis-G720 MC12. MediaTek potwierdza też obsługę Wi-Fi 7, pamięci LPDDR5X oraz UFS 4.0.

8849 dorzucił do tego 18 GB fizycznej pamięci RAM oraz 512 GB pamięci masowej, którą można rozszerzyć kartą microSD. Jest też eSIM, NFC, GPS działający m.in. na pasmach L1 i L5, Bluetooth 6.0 oraz USB-C 3.2 Gen 1 z DisplayPort 1.4, więc obraz można przesłać również przewodowo na zewnętrzny monitor w 4K. Systemem jest Android 16, a producent obiecuje pięć lat aktualizacji zabezpieczeń.

Czytaj też: Smartfon, który naprawisz zwykłym śrubokrętem. Najnowszy Fairphone udowadnia, że elektronika na lata to żaden kompromis

Do kompletu dochodzi 6,73-calowy AMOLED o rozdzielczości 1440 x 3200 pikseli przy 120 Hz i deklarowanych maksymalnie 3000 nitach oraz zestaw aparatów obejmujący główny moduł 50 Mpix, teleobiektyw 50 Mpix, osobną kamerę noktowizyjną 50 Mpix z czterema diodami podczerwieni i przednią kamerę 32 Mpix.

Kamera termowizyjna FLIR, projektor i dalmierz

Najważniejszą nowością względem zwykłego TANK 5 jest kamera termowizyjna. 8849 wykorzystuje moduł FLIR Lepton 3.1R o rozdzielczości 160 x 120 pikseli i polu widzenia aż 95 stopni. Producent modułu potwierdza czułość termiczną poniżej 50 mK, czyli możliwość rozróżniania zmian temperatury mniejszych niż 0,05 stopnia Celsjusza. Jest to również moduł radiometryczny, więc nie ogranicza się do pokazania kolorowej plamy, ale pozwala też wykonywać pomiary temperatury.

160 x 120 pikseli brzmi wręcz śmiesznie przy aparatach mających dziesiątki megapikseli, ale termowizja rządzi się zupełnie innymi prawami. Ważniejsze jest to, że otrzymujemy szerokie pole widzenia i realny pomiar temperatury. Z drugiej strony Lepton 3.1R pracuje z częstotliwością 8,6 Hz, więc obraz nie będzie płynny jak nagranie ze zwykłego aparatu, ale w praktyce widzę tu znacznie więcej sensu niż w kolejnym aparacie 200 Mpx.

Taką kamerą można bowiem wyszukać przegrzewający się element czy podczas prac wokół domu wychwycić straty ciepła. Pisałem już zresztą o tym, jak technologie widzenia poza zakresem ludzkiego wzroku zaczynają trafiać do elektroniki użytkowej, więc rozwój takich smartfonów traktuję bardziej jako zapowiedź przyszłości niż byle nietypową ciekawostkę. Nie należy jednak traktować tak innych niecodziennych dodatków w tym modelu, bo na górnej krawędzi TANK 5 Pro znalazł się również projektor.

Czytaj też: Dlaczego w ogóle bateria w smartfonie się stała drogą sprawą? Czemu producenci odebrali możliwość samodzielnej wymiany?

W grę wchodzi projektor typu DLP o deklarowanej rozdzielczości 2048 x 1080 pikseli i jasności 220 lumenów. Do tego dochodzi laserowy autofokus działający w zakresie od 0,5 do 4 metrów oraz korekcja geometrii obrazu do 45 stopni. Producent deklaruje do pięciu godzin projekcji w zwykłym trybie i sześciu w nocnym, ale jednocześnie brakuje konkretów tego, jak obraz wygląda w rzeczywistości. Na papierze wydaje się to jednak stricte sprzętem do użytku po zmroku. Ba, TANK X z projektorem o podobnej deklarowanej jasności pokazał już, że takie rozwiązanie najlepiej sprawdza się w zaciemnionym pomieszczeniu. Co ciekawe, laser wykorzystany do ustawiania ostrości pełni dodatkowo funkcję dalmierza do 4 metrów.

Przyszłość smartfonów specjalistycznych wygląda intrygująco

TANK 5 Pro kosztuje w przedsprzedaży 1199 dolarów, czyli według aktualnego kursu około 4430 zł. Producent zapowiada rozpoczęcie wysyłek między 12 a 16 września 2026 roku. Czy sam nosiłbym codziennie telefon ważący ponad 700 gramów? Nie. Prędzej wrzuciłbym go do plecaka jako sprzęt wyprawowy niż zastąpił nim zwykłego smartfona. Nie zmienia to jednak faktu, że TANK 5 Pro pokazuje kierunek, który wydaje mi się znacznie ciekawszy niż kolejne odchudzanie obudowy o pół milimetra. Chociaż dzisiejsze flagowce są doskonałymi telefonami, to takie konstrukcje zaczynają być mobilnymi skrzynkami narzędziowymi.

Źródła: TANK 5 Pro

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.