Bose pokazuje Sport Open Earbuds i Ultra Open Earbuds 2, a ceny nie zachwycają

Rynek słuchawek bezprzewodowych w pewnym momencie stał się mocno zakręcony na punkcie słuchawek typu open-ear i Bose także dołączył do tej karuzeli. Producenci mających w tej kategorii od lat udane serie (np. Shokz) nagle musieli się zmierzyć z twórcami gadżetów wszelkiej maści (Huawei, Motorola, Nothing). Technologie opanowali też mniejsi producenci audio i teraz wydaje się, że każdy ma w tym segmencie coś do powiedzenia. Po ponad dwóch latach od premiery pierwszych generacji, swoje trzy grosze dokłada gigant rynku audio.
Bose nowe słuchawki Ultra Open i Open Sport
Bose nowe słuchawki Ultra Open i Open Sport

Bose w ostatnich latach łapie się chyba wszystkiego, co może zagwarantować firmie zysk. Firma współtworzyła przed rokiem budżetowe słuchawki Baseus Inspire, a także sygnowała swoim logo system audio 2.1 w smartfonach POCO F8 Ultra, jak i następców. Producent potrafi odnaleźć się w sprzętach małych, średnich, ale i także wielkich systemach stereo, które są symbolem dla nowoczesnych audiofilów (no, może nie tych od kabli za 10 tysięcy złotych).

Producent stworzył ciekawą konstrukcję swoich słuchawek Open-ear. Inaczej niż chociażby w przypadku Huawei FreeClip 2. Zamiast nieruchomego elementu-mostka łączącego dwie połówki, Bose Ultra Open Earbuds postawiły na odchylany mechanizm, co pozwala na większy stopień personalizacji, ale i dodaje ruchomy element, który z czasem może się wyrabiać. Mimo tego rozwiązanie spotkało się z pozytywnym odbiorem, choć cena 1499 złotych mogła zniechęcać, zwłaszcza gdy utrzymywała się przez długi czas.

Tym razem ma być taniej, bo oprócz kontynuacji Bose Ultra Open Earbuds na rynek trafią całkowicie nowe Bose Sport Open Earbuds w niższej cenie.

Bose stawia na dwa podejścia do słuchawek open-ear

W przypadku Bose Ultra Open Earbuds (2. generacja, ale roboczo dopisujmy po prostu dwójkę) głównym celem była poprawa głośności i dostarczanie jeszcze potężniejszego basu. Nawet najmocniejsze przetworniki nie wystarczą, jeśli nie są odpowiednio dostrojone, więc producent wykorzystał technologię TrueSpatial, którą możecie znać z serii QuietComfort 2. To śledzenie głowy, które dopasowuje się do tego, czy patrzymy w dół, rozglądamy się albo odchylamy.

Nowością w TrueSpatial jest tryb kinowy. Kilka nowości pojawiło się też we wnętrzu konstrukcji – teraz na jednym ładowaniu Bose Ultra Open Earbuds 2 mają pracować nawet 9 godzin, co jest sporym ulepszeniem względem i tak niezłych 7 godzin poprzednika. Na rezultat wpływ ma ustawienie Immersive Audio, gdyż po jego włączeniu czas pracy staje się krótszy.

Bose Ultra Open Earbuds 2. generacji
Bose Ultra Open Earbuds 2. generacji

Bose Ultra Open Earbuds 2 nie są najtrwalszymi słuchawkami, ale powinny wystarczyć dla większości aktywnych osób. Producent zadbał o wodoodporność w skali IPX4. Producent nie zapewnia zatem żadnej gwarancji w przypadku kontaktu z pyłem i niższy stopień zabezpieczeń niż bezpośrednia konkurencja (która jednak nie ma ruchomych mechanizmów w konstrukcji). Producent przewidział cztery warianty: biały, czarny oraz limitowane “Cherry Chocolate” i oliwkowozielony.

Bose Open Sport to tańszy model bez ruchomego mechanizmu

Wygląd Bose Sport Open od razu przypomina rozwiązania pokroju Shokz OpenDots 2 czy Motorola Buds Loop. Tym razem postawiono na miękki, ale trwały według producenta mostek z silikonu. Dzięki temu konstrukcja jest szczelniejsza od droższego brata i oferuje wodo- i pyłoodporność w skali IP54, co w dalszym ciągu nie powoduje opadu szczęki, ale chroni przed spotkaniem z piaskiem.

Producentowi udało się stworzyć rozwiązanie obsługujące dotykową nawigację. Konstrukcja pozwala na pracę przez 7 godzin na jednym ładowaniu, a po naładowaniu w etui zyskamy kolejne 22 godziny. Ładowanie może odbywać się zarówno przewodowo, jak i indukcyjnie.

Bose Open Sport Earbuds czarne
Bose Sport Open Earbuds

Podobnie jak droższy brat, Bose Sport Open korzysta z Bluetooth Core 5.4 i Google Fast Pair. Dźwięk przetworzą kodeki SBC i AAC. Wyróżnikiem obydwu modeli może być Spotify Tap, a po 1 października producent ułatwi znajdowanie słuchawek dzięki integracji z Google Find Hub.

Standardowo Bose wycenia Ultra Open Earbuds i Open Sport dość optymistycznie

299 dolarów za Bose Ultra Open Earbuds 2 (około 1136 zł bez podatku) w Polsce najpewniej przełoży się na co najmniej 1300 złotych, a w obliczu nasycenia rynkiem producent musi zbudować przewagę jakością dźwięku, co jednak warto sprawdzić samodzielnie przed zakupem. Odchylana konstrukcja może mieć pewną przewagę w dostarczaniu dźwięku, więc Bose faktycznie może osiągnąć o wiele lepsze dopasowanie, co w przypadku słuchawek open-ear jest krytycznie ważne.

Dla Bose Sport Open cena rzędu 199 dolarów (ok. 756 zł bez podatku) także nie sprawia, że na ten model rzucą się miliony. Producent ma jednak renomę, której mogą mu pozazdrościć inni, co może być kluczowe dla osób nie będących ekspertami. Słuchawki jeszcze nie trafiły do polskich sklepów.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor