Tym razem mowa o bazie lotniczej w rejonie Lop Nur w Sinciangu, obok której niedaleko znajduje się chiński poligon nuklearny, na którym w 1964 roku przeprowadzono pierwszy test chińskiej broni jądrowej. Izolacja i ogromna ilość wolnej przestrzeni jest więc tam gwarantem.
Lop Nur przestaje być tylko wielkim pasem startowym na pustyni
Jeszcze w 2020 roku rejon Lop Nur był przede wszystkim lotniskiem z pasem długości około 5 kilometrów, niewielkim hangarem i skromnym zapleczem. Obiekt był wtedy łączony m.in. z chińskim programem pojazdów kosmicznych wielokrotnego użytku. Od tamtej pory zaczął jednak rosnąć, a nowe zdjęcia Planet Labs wykonane 27 sierpnia 2026 roku pokazują, że ten proces zdecydowanie przyspieszył.
Czytaj też: Żołnierz wyciągnie samolot z plecaka i przeleci 322 km za linię wroga
Najbardziej rzucają się w oczy cztery nowe hangary w południowej części kompleksu. Trzy mają około 80 na 40 metrów, a więc są wystarczająco duże, aby przyjąć właściwie każdy obecnie używany chiński samolot taktyczny, a nawet znacznie większe konstrukcje, bo strategiczny H-6 ma rozpiętość skrzydeł około 33 metrów. Jednak choć same hangary robią wrażenie, to moim zdaniem dużo ciekawsze jest wszystko wokół nich.
Wiemy, że aktualnie powstaje nowa droga kołowania biegnąca równolegle do pasa, kolejne połączenia z płytami postojowymi, infrastruktura mogąca służyć do magazynowania paliwa oraz okrągły plac o średnicy około 122 metrów, który jest interpretowany jako stanowisko do prób silników lub zawracania samolotów. Właśnie takie elementy pozwalają prowadzić więcej operacji jednocześnie. Samolot nie musi wracać po głównym pasie po lądowaniu, kolejna maszyna może przygotowywać się do startu, a zespoły testowe przestają wchodzić sobie w drogę.
J-36 i J-XDS już wcześniej zdradziły znaczenie tej bazy
27 sierpnia 2025 roku komercyjny satelita sfotografował przy głównym hangarze charakterystycznego J-36, a zaledwie 17 dni później, bo 13 września, w tym samym miejscu dał się złapać J-XDS. Jest to szczególnie wymowne, bo maszyny powstały w dwóch różnych ośrodkach. J-36 jest wiązany z Chengdu, a J-XDS z Shenyang. Ich pojawienie się w tej samej odległej bazie sugeruje więc coś więcej niż pomocnicze lotnisko jednego producenta. Lop Nur zaczyna wyglądać jak wspólny poligon dla najbardziej zaawansowanych chińskich programów lotniczych.
Czytaj też: Potwór z Malan naprawdę lata. Chiny pokazały maszynę, której nie powinno jeszcze być

Sam J-36 już wcześniej wymykał się prostemu podziałowi na myśliwiec i bombowiec, a ostatnie miesiące pokazują, że w przypadku chińskiego lotnictwa granice między myśliwcami, maszynami uderzeniowymi, latającymi centrami dowodzenia i platformami współpracującymi z dronami robią się coraz mniej wyraźne. Z kolei przy niedawnej zagadce chińskich “tajemniczych myśliwców” dobrze było widać, jak łatwo w tym wszystkim przesadzić ze spekulacjami, więc i tutaj warto wcisnąć hamulec.

Czytaj też: Wojsko weszło w nową epokę. Amunicja i paliwo przestają rządzić polem walki
Jedną z kuszących hipotez pozostaje H-20, czyli od lat oczekiwany chiński bombowiec strategiczny stealth zupełnie nowej generacji. Maszyny nadal publicznie nie pokazano, chociaż chińskie władze od dawna sygnalizują jej powstawanie. Szerokie hangary Lop Nur rzeczywiście pasowałyby do samolotu zbudowanego w układzie latającego skrzydła, a sama baza zapewniałaby idealne warunki do prowadzenia wrażliwego programu z dala od większych miast i normalnego ruchu lotniczego. Tyle że na dziś pozostaje to właśnie hipotezą. Nie ma potwierdzenia, że H-20 pojawi się w Lop Nur ani nawet że nowe hangary zbudowano pod konkretny typ maszyny.
Chińska “Strefa 51” mówi więcej o przyszłości niż jeden prototyp
Porównywanie Lop Nur do amerykańskiej Strefy 51 jest oczywiście skrótem, ale tym razem dostrzegam w nim trochę sensu. Nie przez fakt, że na pustyni musi czekać jakiś cud techniki, lecz dlatego, że Chiny najwyraźniej tworzą miejsce przeznaczone do systematycznego rozwijania najbardziej wrażliwych programów lotniczych. Podobną specjalizację w stronę bezzałogowców widać przy bazie Malan, gdzie niedawno pojawiły się ogromne chińskie maszyny stealth w układzie latającego skrzydła.
Źródła: The War Zone, Interesting Engineering, South China Morning Post

