Jeśli ponad połowa uczniów (55%) dostrzega potrzebę ograniczenia korzystania z telefonów, to znak, że w nowym pokoleniu rośnie świadomość dotycząca ryzyk związanych z nadmiernym wykorzystaniem nowych technologii w życiu. Problem ten nie dotyka wyłącznie młodych osób – przeciętny Polak spędza nawet 13 godzin i 20 minut z urządzeniami elektronicznymi (badania na zlecenie the:protocol, 2023) , a znaczna część tego czasu odbywa się za pośrednictwem smartfonów.
Producenci doskonale o tym wiedzą i by zachować dobrą minę do złej gry, implementują w systemach ograniczenia czasowe. Zarówno w iOS, jak i na Androidzie przypiszemy limit czasowy dla poszczególnych aplikacji lub grup aplikacji (np. mediów społecznościowych). W wersjach niektórych aplikacji dla osób młodych wyznaczono maksymalny limit czasu, jaki osoby młode mogą spędzić na korzystaniu z nich.
A co w sytuacji, gdy sięgnięcie po smartfon jest zbyt proste i potrzebujemy fizycznej blokady? Wtedy, niczym pachołek powstrzymujący kierowców i pieszych od zboczenia na błędną ścieżkę, pojawia się Cone.
Cone – pachołek na ratunek produktywności
Można myśleć o tym urządzeniu trochę w kategorii żartu, a trochę na zasadzie odwrócenia konwencji. Znakomita większość powerbanków i ładowarek Qi na biurko stawia na to, by z urządzenia dało się bezproblemowo korzystać podczas ładowania. Smartfony leżą na nich płasko i ekranem do góry. Cone także jest ładowarką bezprzewodową korzystającą ze standardu Qi, ale stawia się go na telefonie i nie sposób postawić go tak, by ekran był dla nas widoczny.



Projektant, Minseo Jung, wyjaśnia potrzebę tego projektu. Według badań dotyczących walki z dopaminą, krótkotrwałe metody przymusu, jak blokowanie aplikacji po określonym czasie, działają w krótkim terminie, ale nie spisują się na dalszą metę. Jung znalazł odpowiedź na ten problem w narzędziach działających na nasze zmysły, zgodnie z założeniami psychologa Maxa Werterheimera mówiącego, że kształt jest wyjątkową jednostką percepcji.
Drogowy słupek sygnalizuje nam, że mamy nie przekraczać danej trasy, a do tego jest rozpoznawalny wizualnie także w wizji peryferalnej dzięki charakterystycznemu kształtowi i kolorom.
Czytaj także: Nawet 1680 zł wróci do kieszeni. Lenovo rusza z dużą promocją – cashback i wybrane akcesorium gratis
Gdy Cone nie jest wykorzystywany do ładowania, pozostała w nim energia służy do podświetlania półprzezroczystej części z pomocą diody LED. Pod względem technicznym to prosty gadżet z cewką umieszczoną w podstawie i złączem USB-C do dostarczania energii. Obudowa składa się z tworzywa ABS przeciwieństwo gadżetów, jakie oferują Anker, Baseus czy inii producenci.
Cone jeszcze nie trafił na sklepowe półki, ale jest częścią większej fali
Projekt Cone rozpoczął się pod koniec 2024 i został rozwinięty do końcowej formy w 2025 roku. Od tego czasu produkt nie dotarł do sklepów. W osiągnięciu sukcesu może pomóc srebrna nagroda A’Design. To jedno z niewielu urządzeń, które czas ładowania traktują jako czas ładowania energii także dla użytkowników smartfonów, ale nie pierwsze, które chce skrócić nasz czas spędzony przed ekranem.
Nurt urządzeń, które odciągają nas od smartfonu, staje się coraz silniejszy. Niedawno pisałem o Flowtica Verso, czyli dyktafonie z funkcjami AI i terminarzem, stworzonym po to, by na spotkaniach nie korzystać ze smartfonu. Niektórzy próbują też stworzyć coś prostszego od smartfonu jak Sidephone, by towarzyszyło nam tylko przy wybranych aktywnościach. Oprócz tego rośnie rynek prostych telefonów z ograniczonym dostępem do aplikacji jak w przypadku Commodore Callback 8020. Na koniec najważniejszy i tak okaże się jednak zdrowy rozsądek w korzystaniu z technologii.

