Audi wskrzesiło swoją legendę oszczędności. Nowy samochód elektryczny zachwyca zasięgiem

Większy akumulator, większa moc ładowania, większa liczba kilometrów na jednym ładowaniu i najlepiej jeszcze absurdalne osiągi, żeby było czym się pochwalić, choć na drodze nigdy tego w pełni nie użyjemy. Samochód może oczywiście wozić ze sobą ogromny magazyn energii i dzięki temu przejeżdżać setki kilometrów, ale trudno nazwać to szczególnie eleganckim rozwiązaniem problemu. Co innego w przypadku obsesji na punkcie efektywności, bo w to właśnie celuje Audi swoim nowym A2 e-tron.
Audi wskrzesiło swoją legendę oszczędności. Nowy samochód elektryczny zachwyca zasięgiem

Nowe Audi A2 e-tron jest pod względem właśnie swojej efektywności ciekawsze, niż mogłoby się wydawać. Zwłaszcza na tle samej nazwy. Oryginalne A2 było bowiem jednym z tych samochodów, które rynek chyba zrozumiał zbyt późno. Aluminiowe nadwozie, współczynnik oporu powietrza wynoszący w wersji 1.2 TDI zaledwie 0,25, masa 855 kg i zużycie oleju napędowego na poziomie 2,99 l/100 km wyglądały na przełomie wieków jak obsesja inżynierów na punkcie oszczędności. Sprzedaż nie zachwyciła i produkcja została zakończona w 2005 roku, ale sam pomysł zestarzał się zaskakująco dobrze.

Audi wskrzesiło A2 i wróciło do pomysłu sprzed ćwierć wieku

Ćwierć wieku później Audi wraca dokładnie do tej filozofii, tylko trzy litry paliwa zastąpiło 12,8 kWh energii na 100 km według cyklu WLTP. Co ważne, rekord nie dotyczy wersji z największym akumulatorem. Takie zużycie osiąga A2 e-tron o mocy 140 kW z pakietem efektywności oraz magazynem o pojemności 61 kWh, który ma przejeżdżać do 515 km. Dopiero odmiana 170 kW z pakietem 84 kWh zapewnia maksymalne 646 km, przy zużyciu zaczynającym się od 13,9 kWh/100 km.

Czytaj też: Legendarny silnik Audi może przetrwać. Znamy potencjalne rozwiązanie

Warto jednak wiedzieć już od samego początku, że Audi mówi o najbardziej efektywnym Audi w historii, a nie o najbardziej efektywnym elektryku na rynku. Tak się zaś składa, że Mercedes CLA 250+ potrafi według WLTP zejść nawet do 12,2 kWh/100 km i deklaruje do 792 km zasięgu. Wygląda więc na to, że oto właśnie niemieckie marki premium zaczynają ścigać się tym, ile kilometrów można wycisnąć z jednej kilowatogodziny.

646 km z 84 kWh to coś lepszego niż kolejny akumulator-gigant

A2 e-tron ma współczynnik oporu powietrza 0,24. Audi osiągnęło ten wynik całym zestawem drobnych usprawnień. Niemal płaskie podwozie, aktywnie sterowany wlot powietrza, aerodynamiczne obręcze, dopracowany przepływ wokół kół, silniki synchroniczne z magnesami trwałymi oraz falowniki wykorzystujące węglik krzemu składają się na samochód, w którym oszczędza się energię wszędzie, gdzie tylko się da.

Czytaj też: Pierwsza jazda nowym Audi Q4 e-tron. Ten elektryk już raz podbił Polskę — pora na powtórkę?

Właśnie tak wyobrażam sobie dojrzewanie elektromobilności jako takiej, bo potrzebujemy dziś momentu, w którym każdy procent sprawności zaczyna mieć znaczenie. Podobny problem widać przy starzeniu akumulatorów w elektrykach, bo tak się składa, że sposób wykorzystywania energii ma znaczenie dla całego życia pakietu. Z kolei przy nowych konstrukcjach akumulatorów ETOP walka o zasięg również przestaje sprowadzać się wyłącznie do dokładania kolejnych ogniw.

Audi zaoferuje w A2 akumulatory o pojemności 52, 61 i 84 kWh. Dwie mniejsze wykorzystują chemię LFP i konstrukcję cell-to-pack, podczas gdy największy pakiet korzysta z NMC. Moc sięga od 125 do 240 kW, a najmocniejsze A2 rozpędzi się od 0 do 100 km/h w 5,7 sekundy. Nie zabraknie też adaptacyjnego tempomatu, systemów awaryjnego hamowania, monitorowania uwagi kierowcy, czujników parkowania i kamery cofania.

Ładowanie nie zachwyca rekordowym tempem

Tutaj pojawia się największy znak zapytania. Wersja 84 kWh obsługuje maksymalnie 183 kW i potrzebuje około 29 minut na przejście od 10 do 80 procent. Akumulator 52 kWh przyjmuje do 100 kW i robi to w około 24 minuty, a pakiet 61 kWh przy maksymalnie 105 kW w około 26 minut. Na tle samochodów przekraczających dziś 300 kW nie brzmi to rewolucyjnie, bo przecież ładowanie elektryków w kilka minut przestaje przecież być jedynie laboratoryjnym popisem.

Znacznie bardziej interesuje mnie jednak obsługa funkcji V2L oraz V2H. A2 e-tron może zasilać zewnętrzne urządzenia, a w Niemczech, Austrii i Szwajcarii również oddawać energię do domowej instalacji przez kompatybilny wallbox DC. Samochód przestaje wtedy być wyłącznie środkiem transportu i staje się wielkim mobilnym magazynem energii, który może przechować nadwyżkę z fotowoltaiki, a później oddać ją budynkowi.

Cena przypomina, że taka przyszłość nadal jest produktem premium

Zamówienia ruszają 10 września 2026 roku, a pierwsze dostawy są planowane na grudzień. W Niemczech podstawowe A2 e-tron 125 kW z akumulatorem 52 kWh kosztuje od 38200 euro, czyli po przeliczeniu około 164900 zł. Wersja 61 kWh oznacza około 180900 zł, model 170 kW z akumulatorem 84 kWh około 211100 zł, a najmocniejsza odmiana 240 kW około 221000 zł. Polskiego cennika Audi na razie nie opublikowało.”

Czytaj też: Ostatni krzyk silnika V6? RS5 w wersji PHEV ma być najwydajniejszym fastbackiem Audi

Nie jest więc tanio i trudno udawać, że Audi stworzyło nagle “elektryka dla każdego”. Mam jednak wrażenie, że A2 e-tron jest ważne z zupełnie innego powodu. Pierwsze A2 próbowało przekonać świat, że przyszłość samochodu może polegać na tym, żeby zużywał mniej, a nie tylko oferował więcej. Dziś rynek jest już na niego gotowy.

Źródła: Audi A2 e-tron

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.