Rowerowy luksus osiągnął nowy poziom. Nawet mocowanie radaru jest teraz z tytanu

Technologie kojarzone jeszcze niedawno z lotnictwem, motorsportem czy prototypami przemysłowymi można dziś wykorzystać do stworzenia części, której jedynym zadaniem jest… utrzymywanie rowerowego radaru za siodełkiem. Firefly Bicycles właśnie uznało, że nawet zwyczajny uchwyt może zasługiwać na tytan i druk 3D. Czy to ma sens? Chyba wiecie sami.
Rowerowy luksus osiągnął nowy poziom. Nawet mocowanie radaru jest teraz z tytanu

Zaprezentowany właśnie Firefly Radar Mount jest uchwytem przeznaczonym przede wszystkim dla tylnych radarów rowerowych Garmin oraz Wahoo. Sam pomysł nie jest więc szczególnie rewolucyjny. Urządzenia pokroju Garmin Varia ostrzegają rowerzystę o pojazdach nadjeżdżających od tyłu, a radary coraz częściej przestają być egzotycznym dodatkiem. Jeszcze niedawno pisałem o tym przy rowerze Volkswagena, który dostał rozwiązania kojarzone dotychczas bardziej z samochodami.

Plastikowa opaska przestała wystarczać

Firefly podeszło jednak do sprawy zupełnie inaczej niż producenci zwyczajnych akcesoriów. Zamiast gumowego paska, plastikowego ramienia i wtryskowo formowanego mocowania otrzymujemy bowiem element drukowany przestrzennie z tytanu. Ten powstaje w formie okrągłej obudowy, w której montuje się odpowiedni wkład zgodny ze standardem Garmin lub Wahoo. Całość nie trafia bezpośrednio na sztycę.

Czytaj też: Ten rower dostał technologię z wojskowego V-22. Cena jest jeszcze bardziej absurdalna

Mocowanie współpracuje wyłącznie z obejmami siodła Firefly, w których jeden z elementów trzeba zastąpić specjalną wersją z krótkim wysięgnikiem. Do niego przykręcany jest właściwy uchwyt. Konstrukcję można następnie obracać, ustalając kąt radaru, a także zamontować nad albo pod obejmą. Brzmi to więc jak rozwiązanie problemu, którego większość ludzi nigdy nie miała i w zasadzie właśnie tym jest.

Prawie 900 zł za sposób na zamontowanie radaru

Sam Firefly Radar Mount kosztuje 125 dolarów, czyli przy obecnym kursie około 470 zł. Problem w tym, że jeśli nie macie obejmy Firefly, to musicie kupić również ją, a cena zaczyna się od 120 dolarów, czyli około 450 zł. Przy zakupie kompletu producent obniża cenę uchwytu o 13 dolarów, więc cały zestaw kosztuje 232 dolary (około 865 zł) i to przed doliczeniem ewentualnej wysyłki, podatków czy innych opłat.

Czytaj też: Najszybszy rower Specialized wreszcie potaniał. Tak bardzo, że cena zwala z nóg

Chociaż ceny tego nie sugerują, mówimy ciągle o obejmie sztycy oraz mocowaniu elektroniki. W tym wszystkim nie znamy nawet masy samego Radar Mounta, bo producent jej nie podaje. Wiemy natomiast, że tytanowa obejma Firefly waży 25 gramów i jest wykonana ze stopu 6Al-4V. Cała lista kompatybilności obejmuje Wahoo Trackr Radar oraz Garmin Varia RearVue 820, RTL515 i RVR315. Cięższy Varia RCT715 z kamerą już się jednak nie kwalifikuje. Firefly deklaruje też zgodność z praktycznie każdym światłem wykorzystującym mocowanie Garmin lub Wahoo.

Najlepsze? Według informacji przekazanych przez firmę pierwsza partia mocowań wyprzedała się bardzo szybko. Kolejne egzemplarze zostały już wydrukowane, a oficjalny sklep w momencie mojego sprawdzania pokazywał 16 sztuk na stanie.

Druk 3D pozwala dziś robić rzeczy, które kiedyś nie miałyby sensu

Firefly Radar Mount jest wprawdzie przykładem luksusu dla luksusu, ale jednocześnie pokazuje zmianę, którą obserwujemy w produkcji od kilku lat. Druk przestrzenny nie oznacza już tylko plastikowych prototypów z domowej drukarki. Pisałem już zarówno o wyjątkowo wytrzymałych drukowanych stopach tytanu, jak i o coraz bardziej nietypowych zastosowaniach addytywnej produkcji. Firefly jest małą demonstracją tego samego procesu.

Czytaj też: ASUS znudził się komputerami. Teraz chce zamienić twój rower w e-bike’a

Firma może zaprojektować nietypowy, skomplikowany element, wydrukować niewielką serię z metalu i sprzedawać ją grupie klientów, dla której masowa produkcja tradycyjnymi metodami nie miałaby większego sensu. W oficjalnym katalogu Firefly znajdziemy zresztą również od pewnego czasu drukowane w 3D tytanowe mocowanie komputera rowerowego za kolejne 125 dolarów. Czy potrzebujemy tego tak bardzo, jak tytanowego mocowania radaru za prawie 500 zł? Absolutnie nie. Zwyczajny kawałek tworzywa zrobi praktycznie tę samą robotę taniej, a być może również przy niższej masie.

Tylko że ktoś właśnie wydrukował niewielką partię takich tytanowych uchwytów i rynek błyskawicznie ją wchłonął. Jeśli więc zastanawialiście się kiedyś, gdzie znajduje się granica rowerowego luksusu, to najwyraźniej ciągle jej nie znaleźliśmy.

Źródła: Firefly Bicycles

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.