CD Projekt Red wchodzi na teren Blizzarda. To zaczyna wyglądać podejrzanie poważnie

Branża gier ma dziwną tendencję do zataczania wielkich kół. Firmy, które dwie czy trzy dekady temu zajmowały zupełnie inne miejsca w hierarchii, nagle spotykają się ponownie jako partnerzy, konkurenci albo właściciele marek wartych miliardy. Tym razem padło na CD Projekt Red, który przygotowuje się do wydarzenia organizowanego przez firmę, której gry jeszcze pod koniec lat 90. pomagał sprzedawać w Polsce.
CD Projekt Red wchodzi na teren Blizzarda. To zaczyna wyglądać podejrzanie poważnie

Sam BlizzCon też wraca w dość szczególnym momencie. Przez dwa poprzednie lata imprezy nie było, a rynek zdążył się w tym czasie mocno zmienić. Blizzard jest już częścią Microsoftu, Diablo IV dawno przestało być nowością, World of Warcraft wkroczył w kolejną epokę, a sam Battle.net obchodzi 30-lecie. Wydawałoby się więc, że dwudniowa impreza w Anaheim będzie przede wszystkim wielkim świętem własnej historii Blizzarda. Tymczasem w oficjalnym harmonogramie znalazło się polskie studio, którego obecność jest dla mnie znacznie ciekawsza, niż sugeruje zwykłe określenie “gość specjalny”.

CD Projekt Red jedzie na BlizzCon i ma własną godzinę z Blizzardem

BlizzCon 2026 odbędzie się 12 i 13 września w Anaheim Convention Center, a Blizzard zamierza transmitować dużą część wydarzenia bezpłatnie przez YouTube, Twitch oraz Battle.net. W programie znalazły się prezentacje, panele deweloperskie, e-sport i oczywiście ceremonia otwarcia, podczas której tradycyjnie należy spodziewać się największych zapowiedzi.

Czytaj też: Recenzja The Blood of Dawnwalker. Najważniejsza gra 2026 roku dla Polaków pokazuje, że można inaczej

Z perspektywy Polaków najciekawsza będzie jednak niedziela. 13 września o 18:30 czasu polskiego na Legends Stage rozpocznie się godzinny panel “30 Years of Battle.net with Special Guest CD Projekt Red”. Właśnie tutaj robi się ciekawie, bo trudno traktować ten występ jako przypadkowy element obchodów. CD Projekt i Blizzard znają się bowiem znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać komuś kojarzącemu polską firmę wyłącznie z Wiedźminem oraz Cyberpunkiem.

W 1998 roku CD Projekt nie był jeszcze producentem wielkich RPG-ów. Był między innymi oficjalnym dystrybutorem gier Blizzarda w Polsce i sprzedawał tutaj StarCrafta. Dziś, 28 lat później, producent Wiedźmina przyjeżdża do Anaheim jako partner jednej z największych firm w historii branży. Przyszłość czasami wygląda zaskakująco podobnie do przeszłości.

Wiedźmin na Battle.net to dopiero początek

Pierwsze konkrety tej nowej współpracy poznaliśmy już podczas Gamescomu. Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remastered zadebiutuje 29 września również na Battle.net, a w 2027 roku trafi tam także nowe rozszerzenie “Pieśni przeszłości”. Jednocześnie współpraca wykroczy poza zwykłe sprzedawanie gry w kolejnym sklepie. Gracze Diablo IV otrzymają zaś dostęp do wyglądu inspirowanego Geraltem w związku z zakupem nowego rozszerzenia Wiedźmina 3. Samo w sobie jest to oczywiście klasyczne zagranie marketingowe i nie doszukiwałbym się tutaj wielkiej rewolucji. Crossovery stały się przecież codziennością współczesnych gier.

Czytaj też: Redzi rozbili bank i odkupują dobre imię. Takiej przyszłości Wiedźmina nikt się nie spodziewał

Znacznie ważniejsze jest zdanie opublikowane przez sam CD Projekt Red: przeniesienie gier na Battle.net jest “dopiero początkiem” partnerstwa z Blizzardem. Studio potwierdziło też przed BlizzConem, że na imprezie będzie szerzej mówić o współpracy oraz pokaże więcej wspomnianego crossoveru z Diablo IV. Dlatego patrzę na ten panel trochę inaczej niż na kolejne miejsce do pokazania Geralta w nowej zbroi. Zwłaszcza że ostatnie miesiące już pokazały, iż CD Projekt Red zaczyna budować przyszłość Wiedźmina na znacznie większą skalę.

Mamy darmowy remaster Dzikiego Gonu, nowe rozszerzenie w 2027 roku i Wiedźmina 4 planowanego na 2028 rok. Pisałem już szerzej o tym, jak Redzi budują kilkuletni pomost między Geraltem a nową sagą. Według najnowszych danych Wiedźmin 3 przekroczył już 65 mln sprzedanych kopii, a cała seria 90 mln.

Battle.net daje CD Projektowi kolejny kanał dotarcia do ogromnej grupy pecetowych graczy, a Blizzardowi pozwala powiązać własny ekosystem z jedną z największych zachodnich marek RPG. Obie strony mają więc bardzo konkretny interes w tym, żeby nie skończyło się na jednej skórce.

StarCraft od CD Projekt Red? Tutaj hamowałbym oczekiwania

Najbardziej kusząca teoria brzmi oczywiście znacznie bardziej spektakularnie. Od pewnego czasu wracają doniesienia o nowym projekcie osadzonym w świecie StarCrafta, więc pojawienie się CD Projekt Red podczas BlizzConu automatycznie uruchomiło fantazję o znacznie większej współpracy. Tyle że na dziś nie widzę podstaw, żeby łączyć te dwie rzeczy.

Panel Redów jest częścią obchodów 30-lecia Battle.netu, a obie firmy już oficjalnie potwierdziły współpracę przy Wiedźminie 3 i Diablo IV. Najprostsze wyjaśnienie jest więc również najbardziej prawdopodobne – po prostu dowiemy się więcej o tym partnerstwie, przyszłości gier CD Projektu na Battle.net i kolejnych akcjach łączących obie marki.

Czytaj też: Wiedźmin bez Geralta to nadal Wiedźmin? Zagrałem w niedocenioną grę Redów

Czy Blizzard może zachować coś większego na ceremonię otwarcia? Oczywiście. Właśnie po to ogląda się BlizzCon. Tyle że nie oczekiwałbym od razu niespodzianki rodem z kosmosu.

Źródła: BlizzCon 2026

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.