Tym razem nie chodzi o sprawność, pobór energii czy zakaz ogrzewania domu w określony sposób. Na celowniku znalazły się czynniki chłodnicze, bez których klasyczna pompa ciepła właściwie nie istnieje. Oto więc zbliżamy się do technologicznej zmiany, która przez najbliższą dekadę może przebudować sporą część europejskiego rynku HVAC. Pompy ciepła mają przecież pomagać w ograniczaniu emisji związanych z ogrzewaniem budynków, ale jednocześnie część z nich wykorzystuje substancje, których przypadkowe uwolnienie do atmosfery potrafi oddziaływać na klimat setki albo nawet tysiące razy mocniej niż taka sama masa dwutlenku węgla. Unia Europejska postanowiła ten technologiczny paradoks przeciąć i rozpisała zmiany na wiele kolejnych lat.
Problem siedzi wewnątrz pompy ciepła
Pompa ciepła nie “produkuje” ciepła w taki sposób jak grzałka. Przenosi energię między otoczeniem a instalacją grzewczą, wykorzystując zamknięty obieg czynnika chłodniczego, który kolejno odparowuje, jest sprężany, skrapla się i ponownie rozpręża. Przez lata świetnie sprawdzały się tutaj fluorowane gazy cieplarniane, czyli F-gazy. Czy działają? Działają. Ale jakim kosztem.
Czytaj też: Technologia z bolidu Formuły 1 trafia do reaktora jądrowego

Problem z F-gazami zaczyna się wtedy, kiedy czynnik wydostanie się z instalacji. Jego wpływ na klimat określa GWP, czyli Global Warming Potential. Dla dwutlenku węgla przyjmujemy wartość 1, podczas gdy R32 ma GWP100 równe 675. Popularny przez lata R410A przekracza z kolei 2000 i tu zaczyna się ciekawa część, bo obowiązujące od 11 marca 2024 roku rozporządzenie UE 2024/573 stopniowo ogranicza stosowanie takich gazów. Nie oznacza to jednego wielkiego zakazu z dnia na dzień, tylko cały harmonogram kolejnych progów.
Najbliższa duża zmiana nastąpi 1 stycznia 2027 roku. Od tego dnia nie będzie można wprowadzać na rynek nowych pomp ciepła powietrze-woda typu split o mocy do 12 kW, jeżeli wykorzystują F-gaz o GWP wynoszącym co najmniej 150. Oznacza to, że pod próg wpada zarówno R32, jak i R410A. Podobne ograniczenie zacznie wtedy obowiązywać również m.in. dla samodzielnych pomp ciepła do 12 kW oraz urządzeń monoblokowych i innych samodzielnych konstrukcji o mocy powyżej 12 kW, ale nie większej niż 50 kW. W przepisach pozostawiono jednocześnie wyjątki związane z wymaganiami bezpieczeństwa.
Czytaj też: Wyższa od samej Wieży Eiffla. Najwyższa zapora świata właśnie ożyła niczym energetyczny potwór
Potem śruba będzie dokręcana dalej. W 2029 roku ograniczenie GWP 150 obejmie małe splity powietrze-powietrze, a urządzenia split powyżej 12 kW dostaną limit 750. W 2033 roku dla tej drugiej grupy próg spadnie do 150, natomiast od 2035 roku małe systemy split do 12 kW zasadniczo nie będą mogły opierać się już na F-gazach, ponownie z wyjątkami bezpieczeństwa. Patrząc na ten harmonogram, trudno mówić o niespodziance. Producenci dostali lata na zmianę konstrukcji, więc jest to bardziej wymuszona ewolucja niż nagła egzekucja.
Masz pompę na R32 albo R410A? Nie musisz jej wyrzucać
Rozporządzenie nie nakazuje demontażu legalnie zainstalowanych pomp ciepła tylko dlatego, że działają na R32 lub R410A. Tutaj bardzo łatwo pomylić zakaz “wprowadzania na rynek” nowego sprzętu z zakazem jego użytkowania. Co więcej, nawet obowiązujące od początku 2026 roku ograniczenie dotyczące serwisowania pomp ciepła obejmuje używanie nowych F-gazów o GWP wynoszącym co najmniej 2500. R32 jest daleko poniżej tej granicy, a R410A, mimo swojego bardzo wysokiego GWP, również jej nie przekracza. Dla gazów powyżej tego limitu do początku 2032 roku została przewidziana jeszcze możliwość korzystania w określonych warunkach z czynnika odzyskanego lub poddanego recyklingowi.

Inna sprawa, że wraz ze zmniejszaniem podaży HFC serwisowanie starych instalacji może z czasem stawać się mniej atrakcyjne ekonomicznie. Sam zakaz wymiany pompy nie jest więc potrzebny, aby rynek naturalnie zaczął od nich odchodzić. Co ciekawe, najbardziej oczywistym beneficjentem całej zmiany jest R290, czyli zwyczajny propan. Pisałem już o jego wykorzystaniu przy nowych pompach ciepła przeznaczonych również do starszych instalacji grzejnikowych i dziś coraz wyraźniej widać, że nie jest to chwilowa moda jednego producenta.
Czytaj też: Chiny znalazły drugie życie dla plastiku. Teraz napędzi samoloty jako paliwo SAF
Brzmi idealnie? Nie do końca. Propan jest łatwopalny i należy do klasy bezpieczeństwa A3. Przesiadka z R32 na R290 nie przypomina więc wymiany płynu w zbiorniku. Trzeba inaczej projektować obieg, ograniczać ilość czynnika, zabezpieczać urządzenie oraz uwzględniać wymagania dotyczące montażu i serwisu.
Pompy ciepła nie znikają. Zmienia się ich wnętrze
Paradoksalnie nowe przepisy pojawiają się w momencie, gdy europejski rynek pomp ciepła zaczyna ponownie nabierać tempa. W pierwszym kwartale 2026 roku sprzedaż w analizowanych krajach europejskich wzrosła, a Niemcy i Polska znalazły się wśród rynków notujących mocne odbicie. Dlatego też widzę w tym wszystkim rozwój tychże urządzeń ciepłowniczych, bo za kilka lat pompa wykorzystująca R32 może wyglądać podobnie do dzisiejszej konstrukcji na R290, działać według dokładnie tej samej idei i stać przed tym samym domem, a mimo to jej technologiczne wnętrze będzie należało już do poprzedniej epoki.
Źródła: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/573 – EUR-Lex, Komisja Europejska

