Samsung zastąpi ci psa? Lassie ma na to papiery

Roboty domowe to nie tylko rozwiązania do sprzątania. Coraz więcej z nich będzie przyjmowało formy humanoidalne albo zwierzęce. Samsung może się przyczynić do popularyzacji takich rozwiązań, jeśli Lassie zostanie czymś więcej niż internetową sensacją. Założenia wydają się proste: to pies, który tak naprawdę jest robotem. Projekt wygląda obiecująco, ale podobnie obiecująco wyglądało w przeszłości chociażby Ballie, a na nie czekamy od lat.
Lassie od Samsunga
Lassie od Samsunga

Pamiętacie jeszcze Ballie? Samsung pokazał jeszcze w 2020 roku robota, który miał podążać za nami w domu, wyświetlać treści z projektora i ułatwiać kontrolę nad urządzeniami inteligentnego domu. Projekt nie trafił do kosza, ale nie słyszeliśmy o nim aż do 2024 roku, gdy pojawiło się nowe wideo, a w 2025 roku producent zapowiedział, że w środku urządzenia znajdzie się Gemini. Od tamtej pory słuch o nim zaginął.

Tymczasem dla robotów przypominających zwierzęta zdecydowanie jest miejsce, co pokazuje chociażby Beni – robot z kamerą gotowy do nagrywania sportowych wyczynów. W przypadku projektu Samsunga wygląda na to, że będziemy mieli do czynienia z bardziej statycznym rozwiązaniem, które przede wszystkim ma dobrze odnaleźć się w salonie i w domu, co sugeruje wykorzystanie siatkowanego materiału jak w 1X NEO.

Zamiast psa – robopies. Tak Samsung widzi naszą przyszłość?

Posiadanie psa wiąże się z pewnymi obowiązkami, które nie dla wszystkich brzmią jak spełnienie marzeń. Oprócz regularnych spacerów trzeba pamiętać o nieraz równie regularnych wizytach u weterynarza, socjalizacji z innymi psami, aktywnej walce z kleszczami czy doborze odpowiedniej karmy i ochronie mebli. Lassie od Samsunga nie będzie miała tych problemów, jeśli oczywiście ukaże się jako produkt.

Lassie ma dostać różne kończyny do różnych zadań

Konstrukcja ma towarzyszyć ludziom zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Do jej obudowania wykorzystano wodo i plamoodporne włókno CORDURA, jednak większość robota zachowuje twardą obudowę. Obudowę można rozbierać i modyfikować w zależności od planów. Koncept przewiduje inne nogi do pokonywania nierównego terenu, a inne, gdy robot będzie towarzyszył nam podczas biegu.

Dwa roboty Lassie mogą się ze sobą skomunikować

Czytaj także: Samsung pokazał w Berlinie dom przyszłości. Nie chodzi już o same gadżety, tylko o nowy styl życia

Komunikacja z robotem będzie odbywała się nie przez odpowiedzi głosowe asystenta. W projekcie założono, że głównym nośnikiem przekazu bedą ruchy oraz gesty, którym ma także towarzyszyć subtelne światło na froncie. Dzięki efektowi oddychania podświetlenie ma zapewnić komfort podczas interakcji z robotem. Dodano także płytkę dotykową z czytnikiem linii papilarnych na nosie Lassie, zapewne celem autoryzacji. Dwa roboty mogą też stykać się nosami i podświetlać się, co pokaże nowe połączenie.

Lassie ładuje się na podstawce

W koncepcie Lassie przedstawiono z dbałością o zachowanie manier typowego psa. Po spacerze robot ma czyścić swoje łapy i kłaść się na swoim łóżku, które jednocześnie jest ładowarką. Przy tym wszystkim nie zabrakło kamery, która w ultraszerokim kącie nagrywa nas podczas spaceru.

Lassie wróci? Na razie to tylko koncept

Projekt zespołu w składzie: Jungmin Park, Hyeonji Yang, Junghyun Kim, Byeol Jang pozostaje tylko fantazją na temat tego, czym mógłby być roboci towarzysz. To koncepcja znacznie bardziej przyjazna niż konstrukcje obecne na rynku, które nie mają zbyt wiele wspólnego z faktycznymi psami poza liczbą kończyn i wysokością. Projektanci wyobrażają sobie Lassie jako inteligentnego asystenta, który jednak ograniczy się do powiadomień i komunikacji ruchem oraz gestami.

Czytaj także: [Aktualizacja] Telewizory LG przyłapane na szpiegowaniu w trybie uśpienia i offline. LG odpowiada na zarzuty

W tym przypadku szanse na prezentacje takiego urządzenia są niskie. Choć wizualizacje przekonująco pokazują poruszanie się konstrukcji, tak samo stworzenie robota, który po zmianie kończyn będzie umiał zarówno poruszać się w parku, w domu czy nawet na torze wymaga dużego zapasu mocy, jak i konstrukcji obliczonej na mobilność. O ile w przypadku Ballie mamy do czynienia z kulą, która ze względu na fizykę może się łatwo poruszać, tak w przypadku tej konstrukcji mówimy jedynie o założeniach dotyczących ruchu, które nie były zweryfikowane przez prawdziwe otoczenie, a do tego Samsung nie rozwija swoich czworonożnych konstrukcji.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor