Apple nie zamierza produkować wszystkiego samo. Do inteligentnego domu zaprosiło LG

Apple ma w swojej ofercie smartfony, komputery, tablety, zegarki, głośniki, a teraz nawet inteligentny ekran do zarządzania domem. Mogłoby więc pójść o krok dalej i zaprezentować kamerę monitoringu z charakterystycznym logo nadgryzionego jabłka, inteligentny zamek do drzwi albo termostat. Podejrzewam, że chętnych na takie urządzenia wcale by nie zabrakło. Firma, na czele której stoi John Ternus, najwyraźniej uznała jednak, że nie musi wszystkiego produkować samodzielnie, żeby mieć coraz większą kontrolę nad inteligentnym domem. I muszę przyznać, że to całkiem sprytna strategia.
Zdjęcia: Apple

Zdjęcia: Apple

Apple oficjalnie potwierdziło współpracę z LG Electronics i Schneider Electric, prezentując Apple Home Collection — nową rodzinę akcesoriów do inteligentnego domu, opracowanych z myślą o ścisłej integracji z ekosystemem firmy. Wśród produktów znalazły się kamery, wideodomofon, inteligentny zamek, termostaty i czujniki temperatury. Wszystkie mają współpracować z aplikacją Dom, bez konieczności instalowania dodatkowego oprogramowania czy zakładania kolejnych kont. Sam pomysł trudno uznać za rewolucyjny, ale ciekawi mnie przede wszystkim wybór partnerów. Schneider Electric jest tutaj dość oczywistym kandydatem, natomiast LG w roli dostawcy inteligentnych zamków i kamer to dla mnie pewne zaskoczenie. Choć z drugiej strony, dlaczego właściwie nie?

Czytaj też: Nowe Apple TV i HomePod mini 2. Na takie kino domowe od Apple czekałem od lat

Apple Home Collection. LG zadba o bezpieczeństwo, Schneider Electric o temperaturę

Apple od lat rozwija ekosystem inteligentnego domu, umożliwiając integrację urządzeń różnych producentów. Standard Matter znacznie ułatwił ten proces, choć w praktyce nadal musimy mierzyć się z rozmaitymi ograniczeniami kompatybilności, dodatkowymi aplikacjami i nie zawsze intuicyjną konfiguracją. Nowa kolekcja ma być odpowiedzią na część tych problemów — tym razem firma z Cupertino nie ograniczyła się do certyfikowania gotowych urządzeń, ale uczestniczyła w ich opracowywaniu, wspólnie z dwoma doświadczonymi producentami.

Najwięcej nowości przygotowało LG Electronics. W ofercie pojawiły się cztery urządzenia do monitoringu — kamera wewnętrzna Indoor Cam, kamera zewnętrzna Outdoor Cam, wyposażona w reflektory Floodlight Cam oraz inteligentny wideodomofon. Wszystkie mogą współpracować z centrum akcesoriów Apple Home, takim jak Apple TV 4K, HomePod czy zaprezentowany równocześnie HomeView. Kamery oferują rejestrowanie obrazu w rozdzielczości do 2,5K i obsługują rozpoznawanie ludzi, znajomych twarzy, zwierząt, pojazdów oraz przesyłek. Szczególnie interesująco prezentuje się wideodomofon wyposażony w dwa obiektywy — pierwszy obserwuje osobę stojącą przed drzwiami, natomiast drugi skierowany jest w dół, dzięki czemu pozwala sprawdzić, czy kurier zostawił paczkę na wycieraczce. 

Jeszcze ciekawiej wypada kamera Indoor Cam, która potrafi automatycznie zmieniać swoje położenie. Kiedy ktoś wraca do domu, obiektyw pochyla się w dół, przestając monitorować pomieszczenie. To rozwiązanie, które zdecydowanie mi się podoba. W przypadku kamer wewnętrznych prywatność zawsze budzi pewne wątpliwości, a możliwość fizycznego skierowania obiektywu poza obserwowaną przestrzeń jest znacznie bardziej przekonująca niż samo zapewnienie producenta, że monitoring został wyłączony. Ustawieniem kamery można też sterować ręcznie albo bezpośrednio z aplikacji Dom.

Z kolei Floodlight Cam otrzymała dwa adaptacyjne reflektory aktywowane po wykryciu ruchu, a zarówno ona, jak i Outdoor Cam, oferują kolorowy obraz nocny przy słabym oświetleniu. Wszystkie kamery mają również wbudowaną pamięć, dzięki której mogą kontynuować nagrywanie nawet podczas problemów z połączeniem Wi-Fi.

Ważnym elementem jest integracja z iCloud+. Przy odpowiedniej subskrypcji otrzymamy dostęp do 10-dniowej historii nagrań, bez konieczności wykupywania osobnego abonamentu LG. Apple Intelligence ma ponadto umożliwiać automatyczne tworzenie opisów zarejestrowanych wydarzeń oraz wyszukiwanie konkretnych nagrań za pomocą naturalnego języka. Oczywiście dostępność tych bardziej zaawansowanych funkcji będzie zależeć od kompatybilnego sprzętu i usług, a w przypadku Polski dochodzą jeszcze znane już ograniczenia związane z Apple Intelligence.

Czytaj też: Apple HomeView jest piękny, inteligentny i zaskakująco przemyślany. Tak wygląda przyszłość domu?

Inteligentny zamek LG może otworzyć drzwi, zanim wyciągniemy telefon

Drugim interesującym urządzeniem LG jest Smart Deadbolt, czyli inteligentny zamek wykorzystujący technologię ultraszerokopasmową UWB. Dzięki niej potrafi określić naszą odległość od drzwi i rozpoznać moment, w którym się do nich zbliżamy. Jeśli mamy odpowiedni klucz zapisany na kompatybilnym iPhonie lub Apple Watchu, zamek może otworzyć się automatycznie, bez wyciągania telefonu z kieszeni i przykładania zegarka do czytnika.

Nie zabrakło oczywiście bardziej tradycyjnych możliwości. Drzwi będzie można odblokować przez zbliżenie urządzenia, wpisanie kodu PIN albo użycie awaryjnego klucza mechanicznego. System pozwoli również przyznawać dostęp gościom bezpośrednio w aplikacji Dom. Zamek potrafi ponadto wykrywać otwarcie, zamknięcie czy naruszenie drzwi i wysyłać stosowne powiadomienia.

Apple zadbało o jego integrację z wideodomofonem LG. Dzięki temu w jednym miejscu zobaczymy, kto stoi przed wejściem, porozmawiamy z tą osobą i otworzymy drzwi. Smart Deadbolt obsługuje standardy Matter oraz Aliro, a podstawowe funkcje dostępu mają działać lokalnie, również bez połączenia z internetem. Trudno tutaj mówić o czymś zupełnie nowym na rynku, ponieważ podobne rozwiązania oferują już inni producenci. Najważniejsze jest jednak to, że Apple chce zintegrować je ze swoim ekosystemem w możliwie najprostszy sposób.

Czytaj też: iPhone 18 Pro zrobił coś więcej niż dobre zdjęcia. Apple wystawia je jak dzieła sztuki

Termostaty i czujniki. Tutaj do gry wchodzi Schneider Electric

Trzecią częścią Apple Home Collection są urządzenia odpowiadające za kontrolowanie temperatury. Zarówno LG Electronics, jak i Schneider Electric przygotowały własne inteligentne termostaty oraz dodatkowe czujniki temperatury i wilgotności. Wszystkie obsługują standard Matter i mają współpracować bezpośrednio z aplikacją Dom.

Apple zapowiada między innymi funkcję temperatury adaptacyjnej, która wykorzystuje informacje z iPhone’a, aby ustalać, czy domownicy znajdują się w mieszkaniu. Jeśli ostatnia osoba wyjdzie z domu, system może automatycznie zmienić ustawienia ogrzewania lub klimatyzacji. Podobnie przed powrotem domowników temperatura będzie mogła zostać dostosowana do ich preferencji. Wszystko bez konieczności ręcznego układania harmonogramów.

Nowe czujniki pozwolą również monitorować warunki w poszczególnych pomieszczeniach. Możliwe będzie także wykorzystanie danych pochodzących z kompatybilnych HomePodów czy HomeView, co pozwoli uwzględniać temperaturę w różnych częściach mieszkania. Ciekawym dodatkiem są statystyki zużycia energii i możliwość dostosowywania ogrzewania do godzin, w których prąd jest tańszy lub pochodzi z czystszych źródeł. Ta ostatnia funkcja została jednak zapowiedziana dla kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, więc niestety nie należy zakładać, że będzie działać również w Polsce.

Wybór Schneider Electric na partnera odpowiedzialnego za tego rodzaju urządzenia wydaje się dość naturalny — w końcu to firma z dużym doświadczeniem w zarządzaniu energią i automatyce budynkowej. Znacznie bardziej zastanawia mnie obecność LG, które najwyraźniej chce mocniej zaistnieć również w segmencie niewielkich akcesoriów smart home, a nie tylko telewizorów i dużego AGD.

Czytaj też: Tak Apple ogrywa konkurencję. iPhone Duo to pstryczek w nos Samsunga i nie tylko

Najsprytniejsza część tej współpracy nie dotyczy samych urządzeń

W całej kolekcji najbardziej interesuje mnie jednak sposób konfiguracji. Apple zapowiada, że nowe akcesoria będzie można dodać do aplikacji Dom jednym stuknięciem na iPhonie, bez instalowania dodatkowego oprogramowania i zakładania kolejnego konta. Wszystkimi funkcjami będzie można zarządzać z poziomu jednego interfejsu, a poszczególne urządzenia mają współpracować ze sobą w ramach automatyzacji. Co więcej, produkty obsługują Thread, a dane uwierzytelniające do sieci mają aktualizować się automatycznie po zmianie hasła do domowego Wi-Fi. Każdy, kto choć raz musiał od nowa konfigurować inteligentny dom po wymianie routera, doskonale wie, jak przyjemna może być taka perspektywa.

Nie zabraknie też rozbudowanych scen. Jednym poleceniem będzie można dostosować temperaturę, skierować kamerę wewnętrzną w dół i uruchomić muzykę na HomePodzie. Z kolei wyjście ostatniego domownika może spowodować zamknięcie drzwi, zmianę temperatury oraz aktywację monitoringu. Istotnym elementem pozostaje prywatność — Apple deklaruje, że dane z aplikacji Dom są szyfrowane w taki sposób, żeby ani firma z Cupertino, ani LG, ani Schneider Electric nie miały do nich dostępu. Nagrania mogą być przetwarzane lokalnie lub w odpowiednio zabezpieczonym środowisku chmurowym, a materiały przechowywane w iCloud+ pozostają zaszyfrowane.

Oczywiście wszystkie te deklaracje będzie można zweryfikować dopiero podczas rzeczywistego użytkowania, choć pytanie, czy nam w Polsce będzie to dane. Na papierze wygląda to jednak bardzo sensownie — Apple wykorzystuje swoje doświadczenie w projektowaniu oprogramowania i integracji urządzeń, pozostawiając produkcję wyspecjalizowanych akcesoriów zewnętrznym partnerom.

Czytaj też: Apple otwiera nową świątynię muzyki. Pierwszy wieczór należy do Eltona Johna

Apple Home Collection. Ceny i dostępność

Pierwsze produkty z kolekcji Apple Home mają pojawić się w sprzedaży w grudniu 2026 roku, a część urządzeń trafi do sklepów na początku 2027 roku. Apple ujawniło już również amerykańskie ceny poszczególnych akcesoriów. Najtańszą kamerą będzie LG Indoor Cam, wyceniona od 199,95 dolara. Model Outdoor Cam ma kosztować od 299,95 dolara, a Floodlight Cam od 399,95 dolara. Wideodomofon LG wyceniono od 249,95 dolara, natomiast inteligentny zamek Smart Deadbolt — od 349,95 dolara. Termostaty LG i Schneider Electric będą kosztować od 199,95 dolara, a dodatkowe czujniki temperatury i wilgotności od 39,95 dolara.

Kamery LG mają być dostępne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii. W przypadku zamka, termostatów i czujników potwierdzono natomiast sprzedaż w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Na razie Apple nie podało oficjalnych polskich cen ani terminów wprowadzenia poszczególnych produktów na nasz rynek.

Najciekawsze w Apple Home Collection jest dla mnie jednak to, czego Apple postanowiło nie robić. Firma nie próbuje sprzedawać własnej kamery, termostatu i inteligentnego zamka, choć bez większego problemu mogłaby umieścić na nich swoje logo i zapewne znaleźć klientów. Woli wykorzystać doświadczenie zewnętrznych producentów, zachowując kontrolę nad tym, co rzeczywiście ma znaczenie dla użytkowników jej ekosystemu — oprogramowaniem i integracją.

Sam wybór LG jako jednego z głównych partnerów jest dla mnie nieco zaskakujący, ale trudno odmówić tej strategii sensu. Apple nie musi przecież produkować każdej kamery czy czujnika, żeby zarabiać na rozwoju swojego inteligentnego domu i przekonywać kolejnych użytkowników do pozostania w ekosystemie. Zwłaszcza że na rynku już teraz nie brakuje naprawdę dobrych akcesoriów zgodnych z Matter, które bez większych problemów współpracują z aplikacją Dom. Nowa kolekcja nie jest więc czymś, na co szczególnie czekałem, ale sam sposób jej wprowadzenia uważam za przemyślany. Nie każde urządzenie w inteligentnym domu musi mieć logo nadgryzionego jabłka, żeby cały dom działał po apple’owemu.

Źródło: Apple

Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor Prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.