Ten polski e-bike przejedzie 120 km. Najciekawsze jest to, skąd ten rower bierze energię

Im więcej elektrycznych rowerów przewija się przez moje ręce, tym mniejsze wrażenie robi na mnie sama deklaracja zasięgu. Kluczowe jest dziś dla mnie to, czy producent dobiera możliwości roweru do jego przeznaczenia, co tyczy się zwłaszcza wagi i tutaj nowy rower Ecobike mnie zainteresował.
Ten polski e-bike przejedzie 120 km. Najciekawsze jest to, skąd ten rower bierze energię

Sto, 120 czy nawet 150 kilometrów wygląda imponująco, ale zwykle gdzieś obok takiej liczby czai się wielki akumulator, a razem z nim masa przekraczająca 25 kg. W rowerze trekkingowym da się z tym żyć. W typowo miejskiej maszynie, którą czasem trzeba przenieść po schodach, wprowadzić do mieszkania albo zapakować do pociągu, takie dodatkowe kilogramy potrafią szybko odebrać całą radość z większego zapasu energii. Innymi słowy, warto dobierać osprzęt do zastosowania i nowy Urban Plus EQP polskiej marki Ecobike właśnie na tym buduje swój największy atut.

Ecobike Urban Plus EQP ma dwa mniejsze akumulatory zamiast jednego

Zamiast robić z lekkiego e-bike ciężki rower z ogromnym akumulatorem zamontowanym nawet na stałe, Ecobike rozdzielił zapas energii na dwa źródła. Na co dzień korzystamy z tego schowanego w ramie, a kiedy planujemy dłuższą trasę, możemy dorzucić drugi.

Czytaj też: Kupujesz rower za dziesiątki tysięcy złotych i nadal potrzebujesz… połowy rower

Podstawę całego systemu stanowi akumulator LG 36 V o pojemności 9,7 Ah, czyli 349,2 Wh, który to jest niestety zintegrowany z ramą. W Urban Plus dochodzi do niego dodatkowy moduł 36 V i 7 Ah montowany w miejscu koszyka na bidon. Ten dokłada kolejne 252 Wh, więc pełny zestaw zapewnia 601,2 Wh pojemności energetycznej. Ecobike deklaruje przy nim zasięg do 120 km. Oczywiście tutaj akurat “do 120 km” należy traktować dokładnie tak, jak podobne deklaracje każdego producenta e-bike. Realny wynik będzie zależał od poziomu wspomagania, masy użytkownika, temperatury, wiatru, przewyższeń, ciśnienia w oponach i tego, ile pracy wykonamy własnymi nogami.

Jednak to właśnie sposób osiągnięcia tej wartości jest ciekawszy od samego wyniku na jednym ładowaniu. Przy krótkich dojazdach do pracy czy sklepu nie potrzebujemy przecież wozić ze sobą ponad 600 Wh. Możemy zostawić dodatkowy akumulator w domu i zachować lżejszy, bardziej klasyczny charakter roweru. Dopiero weekendowy wypad czy dłuższy dojazd uzasadnia wpięcie extendera.

Silnik godny elektryka

Ecobike nie poszedł również w modną ostatnio pogoń za coraz wyższym momentem obrotowym. W tylnej piaście znalazł się silnik Bafang o mocy nominalnej 250 W i momencie 30 Nm, zapewniający wspomaganie do legalnych 25 km/h. Oczywiście na papierze 30 Nm może wyglądać wręcz skromnie obok współczesnych jednostek centralnych osiągających 80, 100 czy nawet 120 Nm. Tylko czy naprawdę potrzebujemy takich parametrów podczas dojazdu do pracy po asfalcie?

Czytaj też: Radar, automat i akumulator przyszłości. Ten rower próbuje zastąpić samochód za 2000 euro

Pisałem już przy Aventonie Naro, że miejski e-bike niekoniecznie powinien wygrywać specyfikacją. Znacznie ważniejsze jest to, żeby napęd pomagał podczas ruszania, podjazdów i jazdy pod wiatr, a sam rower nie zamieniał się przez niego w trzydziestokilogramowy motorower z pedałami. Urban Plus celuje właśnie w taki bardziej rowerowy charakter.

Rower ważący 18,7 kg? Nie do końca…

W źródłowych informacjach o Urban Plus EQP pojawia się masa 18,7 kg i byłby to naprawdę świetny wynik jak na elektryczny rower z takim zapasem energii. Jest jednak pewien problem. Dokładniejsza karta modelu dostępna u niemieckiego dystrybutora Ecobike opisuje 18,7 kg jako masę bazowej platformy bez wyposażenia EQP. Sam skrót EQP oznacza wersję doposażoną m.in. w bagażnik oraz błotniki, więc kompletna maszyna musi być cięższa.

Nadal jednak sama baza zapowiada się sensownie. Dostajemy hydroformowaną aluminiową ramę 19 cali, 28-calowe koła z oponami Vittoria Randonneur 47-622, hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro/Alhonga oraz dziewięciobiegowy napęd oparty na tylnej przerzutce Shimano Alivio i manetce Altus. Maksymalne dopuszczalne obciążenie wynosi 125 kg.

7099 zł zaczyna wyglądać całkiem rozsądnie

Urban Plus EQP ma trafić do sprzedaży 15 listopada 2026 roku w cenie 7099 zł. Co ciekawe, oferta Ecobike pozwala dosyć dobrze zobaczyć, za co właściwie dopłacamy. Zwykły Urban kosztuje 5999 zł, Urban EQP z wyposażeniem miejskim 6299 zł, Urban Plus z dodatkowym akumulatorem 6799 zł, a Urban Plus EQP zamyka całość właśnie w 7099 zł. Podoba mi się taka konstrukcja oferty, bo nie zmusza kupującego do płacenia za wszystko.

Czytaj też: 1100 euro za amortyzator do roweru. Przynajmniej technicznie jest tu co oglądać

Jeśli dojeżdżamy kilka kilometrów do pracy, to standardowe 349,2 Wh może spokojnie wystarczyć i nie ma sensu kupować dodatkowych 252 Wh. Jeśli chcemy dłuższego zasięgu, wybieramy Plusa. Jeśli rower ma od razu przejąć obowiązki codziennego środka transportu, to dopłacamy do EQP. Oczywiście w tym wszystkim Urban Plus EQP nie wygląda na rewolucję, ale robi najważniejsze – ma być względnie lekki, wystarczająco mocny, odpowiednio wyposażony i pozwalać na zwiększenie zasięgu wtedy, kiedy faktycznie jest to potrzebne. W mieście takie podejście może okazać się znacznie bardziej użyteczne niż kolejny elektryczny potwór z momentem obrotowym godnym motocykla.

Źródła: Ecobike

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.