Radar, automat i akumulator przyszłości. Ten rower próbuje zastąpić samochód za 2000 euro

Przez bardzo długi czas między zwykłym rowerem a samochodem istniała ogromna luka, ale elektryfikacja zaczęła tę lukę wypełniać. Mam wrażenie, że dopiero teraz widzimy, dokąd może nas to zaprowadzić, kiedy to na rynku debiutują rowery pokroju Lemmo 3.
Radar, automat i akumulator przyszłości. Ten rower próbuje zastąpić samochód za 2000 euro

Dziś coraz więcej producentów nie próbuje już bowiem stworzyć po prostu “lepszego roweru elektrycznego”. Powstają konstrukcje, które przejmują funkcje znane z samochodów, oferują ogromną przestrzeń transportową i są projektowane jako realny zamiennik drugiego auta w rodzinie. Lemmo 3 jest jednym z najbardziej ekstremalnych przykładów tego trendu, bo dostał radar, automatyczną zmianę biegów, łączność 4G, potężny bagażnik i akumulator z półstałym elektrolitem. Wszystko to w rowerze, którego promocyjna cena ma zaczynać się od niecałych 2000 euro.

Lemmo 3 nie chce być zwyczajnym rowerem cargo

Firma Lemmo określa swój nowy model mianem APV, czyli “pojazdu wielozadaniowego”, co naturalnie brzmi znacznie lepiej niż “elektryczny rower typu cargo”. Jednak tym razem producent rzeczywiście ma argumenty, żeby próbować wyrwać swój sprzęt z typowej rowerowej szufladki. Lemmo 3 ma bowiem prawie 196 cm długości i waży około 39 kg, więc z mobilnością klasycznego roweru ma już niewiele wspólnego.

Czytaj też: 1100 euro za amortyzator do roweru. Przynajmniej technicznie jest tu co oglądać

Zastosowanie różnych rozmiarów kół (24 cale z przodu i 20 cali z tyłu) pozwoliło obniżyć środek ciężkości, a do tego dostajemy amortyzację o skoku 80 mm zarówno z przodu, jak i z tyłu oraz dodatkowo amortyzowaną sztycę. W tym wszystkim oczywiście znacznie ważniejsza jest jednak możliwość przewożenia bagażu. Tylny, 70-centymetrowy bagażnik może przyjąć do 80 kg, a opcjonalny przedni kolejne 20 kg. Producent nie bez powodu zresztą pokazuje rower z dwoma fotelikami dziecięcymi, wielkimi sakwami, skrzynkami czy nawet transporterem dla psa.

Tutaj pojawia się jednak pierwszy haczyk. Maksymalna dopuszczalna masa całkowita wynosi 200 kg i obejmuje również sam rower. Po odjęciu jego wagi rzędu około 39 kg oraz przykładowych 100 kg kierującego z plecakiem, to na cały ładunek zostaje około 61 kg. Jednak mimo wszystko 60 kg zakupów, bagażu czy dzieci i to na rowerze elektrycznym, jest ewidentnie wystarczające do większości zastosowań.

Akumulator przyszłości zszedł z samochodów do roweru

Najbardziej futurystycznym elementem Lemmo 3 jest akumulator o pojemności 960 Wh, który wykorzystuje technologię półstałą. Nie jest to jeszcze wymarzony od lat akumulator całkowicie stały (solid-state), ale technologia typu semi-solid-state, która stanowi jeden z etapów pośrednich między klasycznymi ogniwami litowo-jonowymi a konstrukcjami solid-state. Jeszcze niedawno podobne rozwiązania pojawiały się przede wszystkim w zapowiedziach samochodów elektrycznych, a teraz zaczynają schodzić również do znacznie mniejszych pojazdów.

Lemmo deklaruje, że jego pakiet jest o 20 procent mniejszy i lżejszy oraz ma oferować o 30 procent większą żywotność od porównywalnego tradycyjnego akumulatora. Producent podkreśla również większą odporność mechaniczną i termiczną, ale najważniejszy jest sam zapas energii, który robi ogromne wrażenie. Producent mówi o maksymalnie 180 km zasięgu, a przy dużym obciążeniu o około 100-120 km.

Co więcej, akumulator można wyjąć z roweru i wykorzystać również jako źródło energii. Opcjonalny system V2L pozwala w europejskiej wersji uzyskać do 1000 W z gniazda 230 V, więc rower zaczyna pełnić także funkcję przenośnej stacji zasilania.

Radar patrzy za plecy, a rower sam wybiera biegi

Samochodowe inspiracje najbardziej widać jednak podczas jazdy. Lemmo 3 ma radar milimetrowy monitorujący przestrzeń do około 100 metrów za rowerzystą. System analizuje prędkość, odległość oraz kierunek zbliżających się pojazdów i ostrzega użytkownika na ekranie oraz sygnałem dźwiękowym. Dochodzą do tego światła drogowe, światło stopu oraz funkcja kierunkowskazu.

Czytaj też: Rowerowy gigant sam sobie przeczy. Czy ktokolwiek potrzebuje takiego e-bike?

Ciekawie prezentuje się również napęd. Europejska wersja wykorzystuje 250-watowe silniki Bafang w tylnej piaście, które mogą chwilowo osiągać nawet 1200 W i 90 Nm. Do wyboru jest wariant H550 z 10-biegową elektroniczną przerzutką Wheeltop albo H732 połączony z paskiem i trzybiegową automatyczną przekładnią. W pierwszym przypadku system analizuje m.in. moment obrotowy, kadencję, prędkość, nachylenie oraz obciążenie roweru i na tej podstawie automatycznie dobiera przełożenie.

Podobnie nietypowo rozwiązano hamowanie. Lemmo zastosowało Combined Braking System, dzięki któremu naciśnięcie jednej klamki uruchamia oba czterotłoczkowe hamulce hydrauliczne i odpowiednio rozdziela siłę między koła. Do tego dochodzi GPS, moduł 4G LTE, alarm reagujący na ruch, zdalne blokowanie napędu, PIN, NFC, lokalizacja roweru oraz aktualizacje OTA.

Rower za 2000 euro? Niezupełnie

Największe wrażenie robi jednak cena, bo promocyjny Lemmo 3 z napędem H550 został wyceniony na 1890 euro, co daje w przeliczeniu niecałe 8300 zł. Problem w tym, że producent podaje tę kwotę bez VAT. Po doliczeniu polskiej stawki 23 procent robi się już około 10200 zł, podczas gdy wariant z paskiem i silnikiem H732 za 2059 euro netto kosztowałby w Polsce około 11100 zł brutto. A to wszystko jeszcze przed uwzględnieniem ewentualnych kosztów dostawy. Jeszcze ciekawiej wygląda docelowa cela detaliczna na poziomie 3390 euro netto, bo przy niej przekroczymy już 18 tys. zł.

Czytaj też: Kupujesz rower za dziesiątki tysięcy złotych i nadal potrzebujesz… połowy roweru

Nie jest to więc żaden tani rower elektryczny. Pytanie jednak, czy powinniśmy porównywać go z tanim rowerem. UTO OG200 pokazał już podobny kierunek miejskiego transportu, a Volkswagen eksperymentuje z przenoszeniem samochodowych technologii do e-bike’ów. Niedawno widzieliśmy również konstrukcje próbujące wypełniać lukę pomiędzy rowerem, skuterem i małym samochodem, a Lemmo 3 wpisuje się dokładnie w ten sam trend. Czy jednak taki rower może sprawić, że część ludzi nie będzie potrzebowała drugiego samochodu?

Źródła: LEMMO, Kickstarter

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.