Wsadzili 1600 kulek do kasku. Mają uratować mózg podczas wypadku

Mam wrażenie, że przez ostatnie dwie dekady kaski motocyklowe nie zaliczyły wielkich rewolucji. Oczywiście pod spodem zmieniło się bardzo wiele, ale największe innowacje ochronne zwykle są niewidoczne. Dlatego tym ciekawsze są momenty, kiedy ktoś zaczyna kwestionować samą zasadę działania takiego sprzętu, bo czy podczas wypadku cały kask naprawdę powinien zachowywać się jak jedna sztywna bryła? AGV właśnie poszło w tę stronę.
Wsadzili 1600 kulek do kasku. Mają uratować mózg podczas wypadku

Nowy kask Pista GP R3 od AGV wyróżnia się tym, że wykorzystuje system Sphera oparty na technologii RLS, czyli Release Layer System. O czym dokładnie mowa i czy jest w ogóle czym się interesować?

1600 kulek między głową a asfaltem

RLS polega na tym, że pomiędzy właściwą karbonową skorupą a zewnętrznymi panelami znajduje się ponad 1600 poliwęglanowych mikrokulek o średnicy około 2 mm. Podczas ukośnego uderzenia zewnętrzna warstwa może przesunąć się na tych mikroskopijnych “łożyskach”, a przy odpowiednio dużej sile również kontrolowanie odczepić od kasku. Chodzi o to, aby część energii odpowiedzialnej za obrót głowy została zużyta na ruch i uwolnienie panelu, zamiast trafić dalej do czaszki.

Czytaj też: Pełen kask rowerowy z włókna węglowego. Takie bezpieczeństwo rozumiem

Jeśli brzmi to znajomo, to słusznie. Podobny problem od lat próbuje rozwiązać MIPS, tyle że tam warstwa poślizgowa znajduje się wewnątrz kasku i pozwala na niewielki ruch względem głowy. AGV i RLS w pewnym sensie wywracają ten pomysł na drugą stronę. Mechanizm trafia na zewnątrz, więc to on ma jako pierwszy “przyjąć” ukośny kontakt z nawierzchnią. Co ciekawe, dla mnie ta historia zaczęła się wcześniej, bo o RLS pisałem już w 2025 roku przy pierwszych kaskach rowerowych z tym systemem, kiedy technologia imponowała przede wszystkim wynikami testów laboratoryjnych.

Opublikowane później badania dotyczące kasków rowerowych potwierdziły, że mechanizm potrafi wyraźnie ograniczać parametry ruchu obrotowego głowy przy ukośnych uderzeniach. Dziś nie patrzymy więc już na ciekawy eksperyment przeznaczony dla rowerzystów, tylko rozwiązanie, które trafiło do kasku używanego w MotoGP.

Czytaj też: Tytanowy kask full-face na rower. Rowerzyści niczym hokeiści

Co najważniejsze, ponoć stosowanie tego kasku gwarantuje sześciokrotną redukcję ryzyka wstrząśnienia mózgu, ale to nie oznacza, że motocyklista w Pista GP R3 ma sześć razy większą szansę wyjść bez wstrząśnienia z dowolnego prawdziwego wypadku. Wynik pochodzi z badań laboratoryjnych przeprowadzonych w Aragón Institute for Engineering Research na Uniwersytecie w Saragossie, a AGV obliczyło go jako średnią z kilku kierunków uderzenia, wykorzystując wskaźnik BrIC do oszacowania prawdopodobieństwa urazu AIS2+.

Kask MotoGP ma się częściowo rozpaść i właśnie o to chodzi

System Sphera nie jest zresztą jedyną nowością. Pista GP R3 dostał przeprojektowany spoiler, nad którym pracowano w tunelu aerodynamicznym i na torze, a to szczególnie pod kątem jazdy w złożeniu, kiedy kierowca obraca głowę w stronę wierzchołka zakrętu. Firma przeprojektowała też kanały wylotowe wentylacji, a wloty wykonała z Grilamidu, czyli lekkiego kompozytu tworzywa i włókna węglowego. Wizjer ma do 5 mm grubości oraz mocniejszy mechanizm utrzymujący go w pozycji zamkniętej podczas uderzenia. Co istotne, mimo dodatkowego systemu producent utrzymał masę na poziomie poprzednika.

Czytaj też: Motocyklowy kask jak centrum dowodzenia. Outlander to marzenie gadżeciarza i koszmar purysty

Kask zadebiutował już podczas Grand Prix San Marino i Riwiery Rimini, gdzie korzystali z niego zawodnicy AGV w MotoGP, Moto2 i Moto3. Wersja przeznaczona dla klientów ma pojawić się w 2027 roku, ale oficjalnej ceny jeszcze nie znamy

Źródła: AGV – Pista GP R3

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.