Strach był uzasadniony, ze względu na nowego właściciela Affinity, narzędzie znane wielu – Canva. Problem w tym, że to już nie jest Canva, jaką pamiętamy, tylko potężna maszyna sztucznej inteligencji, co słusznie nie jest w smak artystom. Obiecano jednak, że nie nadejdzie rzeczywistość znana użytkownikom Photoshopa i Canva nie wprowadzi modelu subskrypcji. Użytkownicy iPada mogą się przekonać, czy obietnicy dotrzymano.
Affinity już dostępne na iPadzie i to za darmo, bez subskrypcji, więc może warto na moment odstawić Photoshopa?
Projektanci, rysownicy i po prostu twórcy cyfrowych treści graficznych mogą już przetestować Affinity. Canva zrobiła niespodziankę i prosto z komputerów, na tablety trafiło narzędzie dające wiele możliwości w jednym programie. Są vectory, piksele, edycja grafiki, a wszystko w łatwym w obsłudze UI. Nie zabrakło także wsparcia dla ekranu dotykowego i Apple Pencila (klasycznego i Pro).

Konkurent Photoshopa, dodał dla wersji tabletowej nowość w postaci Sketch Studio, czyli zakładki pozwalającej na odręczne rysowanie, mające za zadanie ułatwić zamianę szkiców w wektory, a i oczywiście nie zapomniano o optymalizacji prac przy użyciu wygodnych masek i udogodnień, jak automatyczne transformacje odręcznych figur geometrycznych w idealne formy.
Czytaj też: Nowy iPad mini to coś, na co długo czekałem. Apple zrobiło to (prawie) idealnie
Niestety osobiście trochę muszę pozazdrościć, gdyż mam kolejny powód do złości, że Apple nie wydało Apple Pencila Pro dla iPadów z chipami poniżej M4. Affinity dodało dla niego specjalne opcje, jak używanie gestów, wykrywanie pozycji, ściskanie, utrzymywanie rysika nad powierzchnią ekranu i tak dalej, czyli po prostu wszystkich usprawnień obecnych w rysiku Apple.
Affinity dla iPada zapewnia pełną moc Affinity, wraz z wszechstronnością i przenośnością iPada. Każda decyzja o rozwoju była podejmowana przez ludzi, którzy sami tworzą na iPadzie, od tego, jak reaguje Apple Pencil, po to, gdzie znajdują się narzędzia. Jeśli jesteś typem osoby, która obraca powierzchnię roboczą 40 razy, aby uzyskać jedną linię dobrze, Affinity dla iPada zostało stworzone przez ludzi, którzy zrobili dokładnie to samo
– powiedział w ogłoszeniu Neil Ladkin, szef projektowania produktów Affinity
Ujednolicenie wszystkiego do poziomu jednego programu pozwoliło na stworzenie wspólnego pliku z rozszerzeniem .af. Dlatego teraz nie ma znaczenia czy się rysuje, tworzy Vectry czy edytuje zdjęcia, bo i tak całość zostanie zapisana pod jedną banderą, co pozwala zaś na używanie naprzemiennie różnych narzędzi do obrabiania tej samej pracy.
Cena i dostępność
Jak wspomniałem, nadejść rządów Canvy wcale nie sprawiły, że ludzie się ucieszyli, wszyscy się obawiali, że Affinity czeka los Photoshopa i spółki. W pewnym sensie się to ziściło i nie, gdyż subskrypcja jest, wiele opcji AI również, ale nie tak tragicznie jak w przypadku Adobe (ale też nie ma gwarancji, że ten stan potrwa wiecznie).
Ceny pakietów:
- Canva Pro na miesiąc – 50 złotych,
- Canva Pro na rok – 449,99 złotych,
- Canva Business na miesiąc – 70 złotych,
- Canva Business na rok – 700 złotych.
Canva dodała wszelkie udogodnienia ze swojej platformy jak rozszerzanie generatywne obrazka, czy automatyczny blur i tak dalej, lecz są one dostępne po wybraniu subskrypcji. W przeciwnym razie otrzymuje się standardowy, darmowy edytor Affinity dostępny z najpotrzebniejszymi “oldschoolowymi” opcjami.
Czytaj też: Koniec monopolu Adobe? Photoshop i Illustrator mogą być darmowe z tym pakietem
Zapłatą za wygodę jest konieczność stworzenia konta, nie da się obsługiwać aplikacji bez tego kroku, więc jest to kolejna kula u nogi w przestrzeni cyfrowej w zamian za cały “piórnik” przyrządów. Chociaż Canva obiecała, że nie zrobią jak Photoshop, to na tę chwilę nie ma gwarancji, że słowo zostanie dotrzymane na zawsze.
Źródło: theverge

