Paradoksalnie mimo tak ważnej zapowiedzi, firma nie zdradziła jeszcze najważniejszej liczby, czyli maksymalnej mocy silnika, ale pozostałe zmiany wskazują, że nie chodzi tutaj wyłącznie o powiększenie pojemności jednostki napędowej. Royal Enfield chce wyraźnie poprawić osiągi, zachowując przy tym charakter motocykla, który nigdy nie miał konkurować z rasowymi maszynami sportowymi.

Continental GT 750 z nowym silnikiem. Ile mocy zaoferuje?
Sercem nowego Continental GT 750 jest dwucylindrowy silnik rzędowy o pojemności 743 cm³, który to jest chłodzony powietrzem i olejem. Jednostka ta zadebiutowała również w turystycznym Himalayanie 750, ale w przypadku café racera producent zmodyfikował jej charakterystykę z myślą o wyższych osiągach. Według Visordown Continental korzysta dodatkowo z dwóch przepustnic zamiast jednej, jak właśnie w Himalayanie. Takie rozwiązanie daje większe możliwości sterowania dopływem powietrza do poszczególnych cylindrów, choć samo w sobie nie gwarantuje wzrostu mocy.
Czytaj też: 218 KM i tylko 196 kg w motocyklu za 181 tysięcy. BMW M 1000 RS zadebiutował


Względem Continental GT 650 pojemność silnika wzrosła o blisko 15 procent, a dla porównania starsza jednostka rozwija 52,3 Nm, podczas gdy nowy Himalayan 750 osiąga już 63 Nm przy 5000 obr./min, a 90 procent tej wartości ma być dostępne od 3500 obr./min. Pamiętajcie jednak, że są to parametry turystycznego Himalayana, a nie GT 750, którego dokładna charakterystyka ciągle pozostaje tajemnicą. Sam wspólny silnik w dwóch różnych motocyklach ma też sens ekonomiczny, bo Royal Enfield może rozłożyć koszty rozwoju i produkcji nowej jednostki na kilka modeli, nadając każdemu odmienny charakter.
Ciekawi mnie jednak, czy Continental GT 750 rzeczywiście zaoferuje znacznie lepszą elastyczność podczas codziennej jazdy, czy może producent skupi się głównie na podniesieniu mocy przy wysokich obrotach.

Royal Enfield poprawia również podwozie i hamulce
Najważniejszą zmianą poza silnikiem jest obecność dwóch przednich tarcz hamulcowych zamiast pojedynczej, którą znajdziemy w GT 650. Przy mocniejszym motocyklu ma to uzasadnienie przede wszystkim ze względu na większą odporność układu na przegrzewanie podczas intensywnego hamowania.
Czytaj też: Na ten motocykl czekałeś? Suzuki dało legendarnemu V2 elektronikę z obecnej dekady
Continental GT 750 otrzymał także zawieszenie Showa z regulacją napięcia wstępnego sprężyn zarówno z przodu, jak i z tyłu. Dotychczasowy model GT 650 pozwala regulować jedynie tylne amortyzatory. Oba koła nadal mają średnicę 18 cali, ale w zależności od wersji otrzymamy obręcze szprychowe z dętkami lub aluminiowe z oponami bezdętkowymi.

Royal Enfield przygotował dwie odmiany nadwoziowe. Pierwsza, bez owiewki i w kolorze Master Clean, zachowuje tradycyjny wygląd Continental GT. Druga, dostępna jako Red Line i TT Blue, otrzymała niewielką przednią owiewkę oraz niżej osadzoną kierownicę, która wymusza bardziej pochyloną pozycję kierowcy. Do tego dochodzą zbiornik paliwa o pojemności 12,5 litra, siedzenie na wysokości 833 mm (o 29 mm wyżej niż w GT 650) oraz charakterystyczny zestaw dwóch zegarów analogowych uzupełnionych niewielkim ekranem TFT.
Czy najmocniejszy Royal Enfield będzie również najlepszym?
Największe niewiadome dotyczą teraz masy, ceny i ostatecznych osiągów. Dotychczasowy Continental GT 650 waży około 214 kg, więc jeśli nowa jednostka i dodatkowy osprzęt zwiększą masę następcy, to część korzyści wynikających ze wzrostu mocy mogą pochłonąć dodatkowe kilogramy. Royal Enfield nie przedstawił jednak jeszcze cennika ani dokładnej daty rozpoczęcia sprzedaży, ale zapewne rok 2027 przyniesie nam odpowiedzi na wszystkie pytania. Firma bowiem ewidentnie się rozwija, co widać było wtedy, kiedy pisałem wcześniej o elektrycznym Flying Flea S6, przy którym Royal Enfield postawił na znacznie bardziej zaawansowaną elektronikę.

Czytaj też: Honda wróciła do rowerów w wyjątkowy sposób. Karbonowy e-MTB ma być pomostem do motocykli
Zapowiedziany motocykl Continental GT 750 reprezentuje zupełnie inne podejście, bo producent rozwija klasyczną konstrukcję, zamiast obudowywać ją kolejnymi technologicznymi dodatkami. Czas pokaże, czy nowy motocykl zachowa przystępną cenę i czy zapewni odczuwalnie lepszą dynamikę od poprzednika. W końcu rekord mocy w historii Royal Enfield niewiele znaczy bez odpowiedniej charakterystyki silnika i rozsądnej masy. Dopiero połączenie tych cech może sprawić, że GT 750 będzie czymś więcej niż tylko mocniejszym GT 650.
Źródła: Royal Enfield, Visordown

