Członek zarządu Ubera brał udział w spotkaniu, dotyczącym kryzysu w przedsiębiorstwie. Firma wyjaśnia zarzuty o molestowanie seksualne w organizacji. W trakcie posiedzenia biznesmen zasugerował, że kobiety w pracy są nadmiernie gadatliwe. Te słowa wywołały burzę, a Bonderman odchodzi z zarządu.