Przyjęło się uważać, że laptopów się nie podkręca. Nic dziwnego. W większości konstrukcji, nawet tych wydajnych, układy chłodzenia są przygotowane z myślą o ustawieniach domyślnych i nie zostawiają zbyt wiele możliwości. Dodatkowo na ogół mamy zablokowany mnożnik CPU, a karty graficzne pracują na granicy możliwości termicznych. Nie w tym przypadku.