realme GT2 Pro – pierwszy prawdziwy flagowiec od realme

realme GT2 Pro to smartfon, którzy niełatwo sklasyfikować. Aspiracje ma do segmentu premium, ale kilka cech wskazywałoby raczej na przynależność do klasy średniej. Gdzie jest więc miejsce dla GT2 Pro? A przede wszystkim jak spisuje się w praktyce?
realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Parametry

ParametrWartość
ProcesorQualcomm SM8450 Snapdragon 8 Gen 1, Octa-core (1 x 3,0 GHz Cortex X2 3 x 2,50 GHz Cortex-A710 & 4 x 1,8 GHz Cortex-A510, 4 nm)
GPUAdreno 730
Ekran6,7”, 1440 x 3216 px, 20:9, 509 ppi, LTPO2 AMOLED, 1-120 Hz, HDR10+, 1400 nit (szczyt), 92,6 % StB, Corning Gorilla Glass Victus
Pamięć RAM12 GB (dostępny także model z 8 GB)
Pamięć Flash256 GB (dostępny także wariant 128 GB) UFS 3.1
Aparat główny– 50 Mpix, f/1,8, 24 mm, 85° (szerokokątny), 1/1,56”, 1,0 µm, wielokierunkowy PDAF, OIS
– 50 Mpix, f/2,2, 15 mm, 150° (ultraszerokokątny), 1/2,76”, 0,64 µm
– 3 Mpix, f/3,3, mikroskopowy, AF, powiększenia x20 i x40
Aparat przedni32 Mpix, f/2,4, 26 mm (wide), 1/2,74”, 0,8 µm
Audiostereo, Hi-Res Audio 24-bit / 192 kHz
Łączność5G, LTE+, HSPA, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, NFC, dual SIM / USB-C 2.0
LokalizacjaA-GPS dual band, GLONASS, GALILEO, BDS, NavIC, QZSS
AkumulatorLi-Ion 5000 mAh, ładowanie SuperDart 65 W
Waga189 g
Rozmiary163,2 x 74,7 x 8,2 mm
Certyfikaty
System operacyjnyAndroid 12 z realme UI 3.0

Cena za testowy wariant wynosi ~3799 zł

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Ogromne białe pudełko

Opakowanie w którym producent dostarcza realme GT2 Pro jest duże, a może nawet bardzo duże, jak na dzisiejsze standardy. Podstawową zawartość stanowi oczywiście smartfon, solidny kabel USB-A->C, dość dużych rozmiarów ładowarka o mocy 65 W oraz potrzebna dokumentacja. Miłym dodatkiem jest silikonowe etui, choć jego ciemnoszary kolor zupełnie nie współgra ze smartfonem, który jest w kolorze „paper white”, czyli białym. Jest jednak solidne, dobrze dopasowane i spełnia swoją ochronną funkcję.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Wzornictwo

realme GT2 Pro dostępny jest w dwóch wariantach wykonania (ze szklanym i plastikowym tyłem) i kilku odmianach kolorystycznych. Wersja biała, którą otrzymałem do testów, jest projektem Naoto Fukasawy i posiada tylny panel obudowy wykonany z biopolimeru powstałego z masy papierniczej. Materiał ma z wyglądu i dotyku przypominać papier i do pewnego stopnia tak jest, ale też nie do końca, gdyż – o ile nie mam zastrzeżeń do wyglądu – to w dotyku raczej przypomina zwykły plastik. Z lewej strony obudowy telefonu znalazła się spora wystająca szklana wyspa z trzema wysuniętymi nad jej powierznię obiektywami aparatów fotograficznych i dwiema wkomponowanymi diodami doświetlającymi. Z prawej znajdziemy akcent czysto estetyczny, właściwy tylko dla tej wersji smartfonu – niewielkie wybrzuszenie z grawerowanym laserowo podpisem projektanta.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Ramka jest wykonana z anodyzowanego aluminium, poprzecinanego wstawkami z plastiku (ze względu na obecność anten), a nadto jest zaokrąglona na rogach i krawędziach. Rozkład przycisków jest klasyczny: po lewej stronie regulator głośności, po prawej – wybudzanie smartfonu. Pozycja obu przycisków dobrana była doskonale do kształtu i wielkości mojej dłoni. Gniazdo kart nanoSIM umieszczone zostało na dolnej krawędzi, obok portu USB-C i głośnika.

Użycie plastiku w segmencie premium może zostać uznane za kontrowersyjne, gdyż większość konstrukcji pyszni się szkłem. Ma jednak sporo zalet – realme GT2 Pro świetnie leży w ręku, nie przejawiając żadnych tendencji do wyślizgiwania się, zdaje się przy tym być całkowicie odporny na pot i odciski palców. Faktura tylnego panelu utrudni także dostrzeżenie ewentualnych zarysowań. Ewentualnych, gdyż przez okres testowania żadne nie powstały. Jeśli jednak dla kogoś plastik jest nie do przyjęcia, realme GT2 Pro dostępny jest także w nieco cięższym (o 10 g) wariancie z tylnym panelem w wersji szklanej, nabywca zatem nie jest pozbawiony wyboru.

Smartfon nie posiada niestety żadnych certyfikatów wodo i pyłoszczelności. Dziwna decyzja, wziąwszy pod uwagę segment, w którym realme plasuje ten model.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Czytaj też: Test Sony Xperia Pro-I. Smartfon dla wybranych, ale za to jaki!

Wyświetlacz

realme GT2 Pro wyposażony został w panel LTPO2 AMOLED o przekątnej 6,7”, 10-bitowej reprodukcji barw (oczywiście na każdy kanał) i podwyższonej rozdzielczości, wynoszącej 1440 x 3216 px. Proporcje obrazu wynoszą 20:9, a gęstość – 509 ppi. Użyteczna powierzchnia ekranu stanowi 92,6 % przedniego panelu. Przedni aparat fotograficzny umieszczony został w znajdującym się w lewym górnym rogu oczku. Wszystko to chronione jest szkłem Gorilla Glass Victus+, które dodatkowo chronione jest naklejoną fabrycznie folią ochronną.

Maksymalna częstotliwość odświeżania panelu wynosi 120 Hz (warstwa dotykowa odczytywana jest z częstotliwością 1000 Hz) i można ją wymusić na stałe, jednak zalecane jest korzystanie z trybu automatycznego. W tym wariancie bowiem można w pełni wykorzystać zalety wyświetlacza LTPO2, czyli możliwość płynnego dostosowywania rzeczywistej częstotliwości do potrzeb w zakresie od 1 do 120 Hz. Dynamiczna regulacja oczywiście wpływa pozytywnie na energooszczędność wyświetlacza, a zatem i na czas pracy urządzenia.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Maksymalna jasność wyświetlacza wynosić ma wg danych producenta 1400 nitów w szczycie z automatyczną regulacją w 10 240 poziomach. Ekran jest czytelny w każdych warunkach, a wysoka jasność maksymalna pozwala bez problemu na odtwarzanie materiałów HDR – telefon jest zgodny ze standardem HDR10+ (zabrakło natomiast Dolby Vision).

Wydaje się jednak, że parametry jasności są nieco zawyżone – z braku odpowiednich instrumentów pomiarowych nie dysponuję dokładnymi danymi, lecz zarówno podczas wyświetlania obrazów statycznych jasność maksymalna (zarówno ustawiona ręcznie jak i i automatyczna) odbiegają wyraźnie od teoretycznie ciemniejszego wyświetlacza w moim prywatnym iPhone 13 Pro. Także i podczas odtwarzania filmów z HDR różnica jest widoczna. Nie zrozumcie mnie jednak źle – to wciąż bardzo dobry ekran i obraz, jaki wyświetla wygląda doskonale.

realme przewidziało w GT2 Pro spore możliwości regulacji sposobu pracy wyświetlacza. Dostępne są aż dwa wstępnie zdefiniowane profile wyświetlania barw – “żywy” odpowiada przestrzeni barwnej sRGB, a “naturalny” odwzorowuje teoretycznie DCI-P3, choć z prowizorycznych pomiarów temperatura bieli wynosi ~7500K zamiast wzorcowych 6500K.

Dostępny jest też tryb Pro, z dwoma podtrybami – Kinowy także odpowiada DCI-P3, jednak ma poprawny balans bieli (~6500K) i dlatego był to mój podstawowy tryb pracy, a “olśniewający” pokrywa się po prostu z możliwościami wyświetlacza, bez uwzględnienia kalibracji – dlaczego to ostatnie ustawienie trafiło do zakładki Pro, pozostanie słodką tajemnicą producenta, w każdym razie wybór tego profilu jest, delikatnie mówiąc, bezsensowny.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Wyświetlacz realme GT2 Pro posiada możliwość pracy z ograniczoną składową niebieską i pozwala na pracę z jasnym i ciemnym profilem systemu. Z rzadziej spotykanych możliwości smartfon potrafi konwertować video SDR do HDR (ze zmiennym powodzeniem), interpolować klatki pośrednie w filmach (co kto lubi) i pozwala przystosować wyświetlacz do pracy z ograniczonym widzeniem barw. Najczęściej wykorzystywanym dodatkiem było jednak „wyświetlanie naturalnych odcieni”, czyli odpowiednik wymyślonego przez Apple “true tone” – po włączeniu temperatura barwowa wyświetlanej bieli dostosowywana jest do warunków otoczenia, ułatwiając naszemu mózgowi prawidłową interpretację barw. Działa to bardzo dobrze w typowych warunkach, ale odradzam korzystanie podczas edycji foto – można się później mocno zdziwić efektami.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Czytaj też: Test BMW iX. To najmądrzejsze BMW w historii

System

realme GT2 Pro pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 12 z nakładką realme UI 3. Poprawki pochodzą z 5 stycznia 2022 roku, zatem mają 3 miesiące – jak na urządzenie niewiele po premierze niezbyt imponujący wynik.

O niektórych ciekawych funkcjach pisałem już powyżej, w części dotyczącej wyświetlacza. Poza tym zwrócił moją uwagę tryb GT, czyli o podwyższonej wydajności. Dostępne są spore możliwości personalizacji wyglądu (w tym wymuszające ujednolicenie kształtu i stylistyki ikon, co osobiście doceniam). Warto tu też wspomnieć o jednej z lepszych, jakie widziałem w urządzeniach z Androidem, implementacji mechanizmu haptycznego (choć to bardziej kwestia hardware, niż software), który daleko wykracza poza standardowej wibracje.

Całość działa płynnie i sprawnie, nie wchodząc w drogę użytkownikowi. Na minus zaliczam preinstalowanie wraz z systemem sporej ilości dodatkowych aplikacji, które jednak ku mojemu zaskoczeniu można NAPRAWDĘ usunąć, a nie tylko ukryć. Odnotowuję też brak pełnego wsparcia dla serwisu Netflix – gdy rozpoczynałem testowanie aplikacja w ogóle nie była dostępna, choć od oficjalnej premiery smartfonu minęło już trochę czasu. W chwili gdy to piszę realme GT2 Pro jest już obsługiwany, ale w ograniczonym stopniu, czyli bez HDR i dźwięku Dolby ATMOS.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Czytaj też: Test POCO X4 Pro 5G – wszechstronny as?

Łączność

realme GT2 Pro został wyposażony w modem 5G, LTE z agregacją pasm oraz WiFi 6. Testowa karta Orange Flex pozwoliła na użycie sieci 5G, smartfon automatycznie aktywował też VoLTE. Całkowicie niedostępne było natomiast VoWiFi, choć GT2 Pro jako taki oczywiście potrafi z tego standardu korzystać. Orange blokuje dostęp do VoWiFi urządzeniom spoza listy zgodności i właściwie brak obsługi nie powinien specjalnie dziwić, choć moje dotychczasowe doświadczenia wskazują, że operator do kart Flex podchodził wyjątkowo liberalnie.

Układ anten składa się (wg danych producenta) z 12 elementów, przełączanych w zależności od potrzeb, by zapewnić jak najlepszy sygnał. W warunkach testowych nie odnotowałem żadnych problemów z siłą sygnału.

realme GT2 Pro jest wyposażony w dwa fizyczne sloty nanoSIM i niestety nie obsługuje eSIM. Uzyskiwane wyniki transferu są w granicach możliwości lokalnej sieci 5G od Orange i nie odbiegają specjalnie od tego, co oferuje LTE+ – co ciekawe, Speedtest nieprawidłowo podaje typ połączenia i niezależnie czy działa akurat LTE czy 5G zawsze pokazywał LTE. Jakość połączeń głosowych realizowanych z użyciem VoLTE jest bardzo dobra.

Jeśli chodzi o WiFi, to z Funboxem 6 połączenie było nawiązywane z użyciem kanału o szerokości 160 MHz i z prędkością 2400 Mbps, a wyniki Speedtest pokrywały się z parametrami światłowodu.

realme GT2 Pro posiada Bluetooth w wersji 5.2 i oferuje wsparcie także dla wysokoprzepływnych kodeków audio LDAC i LHDC, co niewątpliwie spodoba się użytkownikom słuchawek w nie wyposażonych. Nie zabrakło także NFC, pozwalające na realizację płatności z użyciem HCE i Google Pay. Anteny tworzą układ zwany NFC 360°, pozwalający na wykorzystanie niemal całej górnej części smartfonu do łączności.

Do lokalizacji smartfonu wykorzystywane są sieci A-GPS w wersji dual band, rosyjski GLONASS, europejski GALILEO, oraz mniej popularne lub lokalne BDS, NavIC i QZSS. Na dokładność nie mogłem narzekać, choć zdołałem sprawdzić GT2 Pro tylko na lokalnych trasach.

Wydajność

Sercem realme GT2 Pro jest SoC Qualcomm Snapdragon 8 Gen 1 z grafiką Adreno 730, wsparte 12 GB RAM (w handlu są także wersje z 8 GB) i pamięcią flash 256 GB. Taka specyfikacja oznacza jedno: będzie szybko.

  • Geekbench 5 Single Core: 1229 pkt
  • Geekbench 5 Multi Core: 3391 pkt
  • Geekbench Compute OpenCL: 5960 pkt
  • Geekbench Compute Vulcan: 7305 pkt
  • Geekbench ML CPU: 321 pkt
  • Geekbench ML GPU: 1738 pkt
  • Geekbench ML NNAPI: 2017 pkt
  • Wild Life: 9347 pkt
  • Wild Life Extreme: 2571 pkt
  • Wild Life Extreme Stress Test: 2576/1610, stabilność 62,5%
  • PCMark Work 3.0: 12356 pkt

Wyniki nie pozostawiają wątpliwości co do wysokiej wydajności GT2 Pro. Przyznaję się jednak, że byłem zaskoczony o ile lepiej testowany smartfon wypadł w porównaniu z jego mniejszym bratem, modelem GT2.

Podczas dłuższych testów smartfon oczywiście dość wyraźnie się rozgrzewa – ale nie w stopniu utrudniającym obsługę. Konsekwencją oczywiście jest throttling, jednak zastosowane chłodzenie z komorą parową pozwoliło uzyskać dość przyzwoity wynik w teście Wild Life Extreme Stress Test – 62,5 %.

Po premierze pierwszego realme GT producent chwalił się, że zastosowano wówczas najszybszy podsystem pamięci flash dostępny w smartfonach. Wyniki testu CPDT wskazują, że realme raczej zrezygnowało z pogoni za rekordami, ale uzyskany wynik jest i tak bardzo dobry. 256 GB pamięci UFS 3.1 pracuje tak:

  • szybkość ciągłego zapisu danych: 464,53 MB/s,
  • szybkość ciągłego odczytu danych: 857,49 MB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 26,97 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 11,65 MB/s
  • kopiowanie pamięci: 11,71 GB/s.

Smartfon działa płynnie i pamięć nie spowalnia go w żaden sposób.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Audio

realme GT2 Pro wyposażony został w parę głośników stereo – główny znajduje się na dolnej (a w ustawieniu panoramicznym prawej) krawędzi smartfonu. Drugi natomiast jest skierowany do przodu i poza odtwarzaniem multimediów służy także jako głośnik do rozmów. Dźwięk stereo jest nieźle zbalansowany, choć główny głośnik jest wyraźnie mocniejszy i jest w stanie reprodukować szersze pasmo. Szersze nie oznacza niestety, że szerokie – w dźwięku wyraźnie brakuje basu, a i wysokie tony nie wzbudzają zachwytu. Głośniki zatem mogę uznać zaledwie za wystarczające – w tej klasie cenowej znajdziemy pewnie niemało lepszych rozwiązań. Na plus należy zaliczyć certyfikację Dolby ATMOS.

Przy współpracy ze słuchawkami realme GT2 Pro jest w stanie odtwarzać dźwięk Hi-Res – niestety brak złącza mini jack lub przejściówki w zestawie utrudnia korzystanie z tej możliwości i nie byłem w stanie sprawdzić jak sobie smartfon z tym radzi – moja przejściówka no-name nie zadziałała. Na osłodę GT2 Pro posiada bardzo bogatą bazę kodeków Bluetooth, w tym wysokoprzepływne LHDC i LDAC, pozwalające na korzystanie z dźwięku 24-bit / 96 kHz. Wprawdzie i tu nie byłem w stanie sprawdzić ich w praktyce (najlepsze moje słuchawki korzystały z aptX Adaptive), ale zadział za to dźwięk przestrzenny z Apple Music – na którym zależało mi znacznie bardziej.

Czytaj też: Test KFA2 GeForce RTX 3050 EX (1-Click OC)

Dolby ATMOS zresztą robi tu za główny system poprawiania dźwięku – stąd wygodna możliwość ręcznego wyboru trybu pracy i ewentualnej korekcji dźwięku. Automat jednak działa zupełnie nieźle i jeśli nie zajrzymy w ustawienia dźwięku, to jakoś szczególnie wiele nie stracimy.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Zasilanie

realme GT2 Pro ma wbudowany zestaw dwóch akumulatorów o łącznej pojemności 5000 mAh. Przy typowym użytkowaniu z ekranem ustawionym na maksymalną rozdzielczość i odświeżaniem adaptacyjnym 120 Hz pozwala to na około 1,5 dnia pracy z SoT rzędu 5-6 godzin. Czas pracy skraca się w widoczny sposób w miarę wzrostu udziału 5G w ogólnym bilansie łączności, także wybór maksymalnej rozdzielczości ekranu skraca czas pracy. Poziom naładowania zresztą spada dość szybko także gdy z telefonu w ogóle nie korzystamy – choćby w nocy. Można w ustawieniach włączyć bardziej agresywne usypianie programów, ale coś za coś, powiadomienia będą przychodzić wtedy z opóźnieniami.

W teście PCMark Battery test GT2 Pro wypadł zdecydowanie ponadprzeciętnie jak na swoją specyfikację sprzętową, osiągając bardzo dobry czas 13 godzin i 59 minut. Wykres z programu jednak wskazuje na sztuczne ograniczenie wydajności po kilku przebiegach testu, zatem nie należy zbytnio się sugerować tym wynikiem. W rzeczywistości nie jest aż tak dobrze 🙂

Uzupełnienie energii w akumulatorach przebiega za to bardzo sprawnie. Dołączona ładowarka SuperDart ma moc 65 W i jest w stanie uzupełnić niemal pusty akumulator do pełna w niecałe 40 minut. Zaczynając z typowego poziomu 15-20 % pełne ładowanie zajmuje ~30 minut. Niestety standard SuperDart jest dość egzotyczny, wymaga także specjalnego kabla, zatem by korzystać z jego dobrodziejstw należy wozić się wszędzie z własnym sprzętem. Smartfon obsługuje ładowanie adaptacyjne, więc jeśli często ładujemy telefon w nocy, to proces będzie spowalniany tak, by bateria była pełna dopiero, gdy zbliżać się będzie pora odłączania.

Dużym minusem jest brak jakiejkolwiek formy ładowania bezprzewodowego, choćby i najwolniejszego. Rezygnacja z tej wygodnej formy uzupełniania energii w smartfonie klasy premium jest dla mnie nie do przyjęcia.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Biometria

realme GT2 Pro wyposażony został w optyczny skaner linii papilarnych wbudowany w ekran. Różne miałem z tym typem czytników przygody, jednak tutaj działa bardzo dobrze – szybko i z minimalną ilością odrzuconych odczytów. Do tego położenie skanera jest bardzo dobrze przemyślane i palec niemal automatycznie ląduje we właściwym miejscu, co jest bardzo miłą odmianą po kilku znanych urządzeniach, w których pole odczytu było umieszczone zbyt blisko dolnej krawędzi.

Alternatywą do czytnika linii papilarnych jest rozpoznawanie twarzy, działające przy użyciu przedniego aparatu fotograficznego i skanu 2D, zatem niezbyt bezpieczne. Istotnie, bez większego problemu rozbroiłem zabezpieczenie za pomocą swojego zdjęcia wyświetlonego na ekranie innego telefonu. Rozpoznawanie działa szybko, o ile jest dość światła. By usprawnić ten proces, można włączyć w ustawieniach doświetlenie twarzy za pomocą ekranu.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Czytaj też: Test TicWatch Pro 3 Ultra. Czyli to tak powinien działać zegarek z Wear OS

Fotografia

Zestaw aparatów w realme GT2 Pro zdecydowanie odbiega od najczęściej spotykanego standardu. Składa się nań:

– 50 Mpix, f/1,8, 24 mm, 85° (szerokokątny), 1/1,56”, 1,0 µm, wielokierunkowy PDAF, OIS
– 50 Mpix, f/2,2, 15 mm, 150° (ultraszerokokątny), 1/2,76”, 0,64 µm
– 3 Mpix, f/3,3, mikroskopowy, AF, powiększenia x20 i x40

Najbardziej klasyczny (a zarazem najnowocześniejszy) jest szerokokątny aparat główny, zbudowany w oparciu o dużą matrycę 50 Mpix Sony IMX 766, wyposażoną w stabilizację obrazu i wielokierunkowy system detekcji fazy działający przy użyciu każdego z pikseli. Ogniskowa obiektywu to ekwiwalent ~24 mm, a pole widzenia wynosi 85°.

Od najczęściej spotykanego standardu odbiega natomiast aparat ultraszerokokątny i to z kilku powodów. Pierwszym z nich jest matryca, także 50 Mpix, choć znacznie mniejsza – jest to sensor Samsung ISOCELL JN1 o wielkości 1/2,76”. Drugim nietypowym elementem jest obiektyw, pozbawiony stabilizacji i AF, ale za to z ogniskową 15 mm i imponującym kątem widzenia sięgającym 150° dla reprodukcji fisheye – obraz rektilinearny uzyskuje się z tego aparatu korygując programowo zniekształcenia i uzyskiwany kąt widzenia wtedy jest znacznie mniejszy.

Ostatnim nietypowym elementem jest aparat mikroskopowy – z matrycą 3 Mpix (ale obraz wynikowy ma 2 Mpix), zbliżeniami 20x i 40x i AF.

GT2 Pro nie ma natomiast obiektywu standardowego lub teleobiektywu – aplikacja wprawdzie proponuje domyślnie dwukrotne zbliżenie, ale uzyskiwane jest ono wyłącznie cyfrowo, z wycinka głównej matrycy. Nie znajdziemy też obiektywu makro. I słusznie.

Sprawność aparatu głównego w dzień jest na dobrym lub bardzo dobrym poziomie, choć do najwyższej półki sprzętu sporo mu brakuje. Ekspozycja jest poprawna, kolory prawidłowe, nieprzesadnie nasycone, balans bieli z niewielkimi wyjątkami nie budzi zastrzeżeń. Gdy zaczyna brakować światła, dość wyraźnie rośnie ziarnistość zdjęć, lecz szum ogólnie jest nieźle kontrolowany. Drobne zastrzeżenia mam do automatyki HDR, która sporadycznie dla dwóch identycznych zdjęć robionych w odstępie sekundy potrafiła się raz załączyć, a raz nie. Zoom wykonywany jest jako wycinek z głównej matrycy i niestety to widać – jakość uzyskanych zdjęć jest gorsza, widać na zbliżeniach brak szczegółów i agresywne wyostrzanie, jednak wynikowe obrazy wciąż są w pełni użyteczne. Trochę szkoda, że zabrakło osobnego aparatu do tych zadań.

Aparat szerokokątny jest dość ciekawą konstrukcją – przede wszystkim ze względu na gęstą matrycę i bardzo szeroki kąt widzenia, sięgający 150°, ale w reprodukcji fisheye. Tego typu obraz jest bardzo charakterystyczny, efektowny, lecz nie do wszystkiego się nadaje – dlatego do tego typu zdjęć w realme GT2 Pro jest osobny tryb w menu aparatu, a domyślnie zdjęcia ultraszerokokątne są w reprodukcji rektilinearnej, uzyskiwanej w efekcie programowej korekcji zniekształceń. Ostrość obiektywu UWA jest niezła w centrum i przyzwoita na peryferiach w trybie fisheye, jednak po siłowym prostowaniu jest tym gorzej im dalej od środka. Ogólnie jednak obiektyw ma duży potencjał i jest dość udanym rozwiązaniem.

Bodaj najciekawszym aparatem w zestawieniu jest jednak ten potencjalnie najmniej użyteczny – czyli mikroskopowy. Zaledwie 3 Mpix matryca z AF, ale o odległości obrazowania 1-3 mm i zakres zbliżeń x20 i x40 (uzyskiwany cyfrowo) to raczej nie jest recepta na murowany sukces i istotnie jakość zdjęć jest średnia, szczególnie że scena musi być bardzo mocno doświetlona, do czego służą załączające się automatycznie obie diody.

Tyle, że to podczas testów to właśnie z zabawy tym aparatem miałem najwięcej frajdy – świat dużych zbliżeń daje bardzo interesujące kadry i niech ponad tydzień polowania na kota śpiącego dość twardo, by zrobić zdjęcie mikro jego nosa (ostatni przykład) mówią same za siebie.

Oczywiście frajda w końcu minie, rzeczywista użyteczność tego typu aparatu jest niewielka, chyba że ktoś na co dzień zajmuje się mikrofotografią. Tym niemniej jest to na pewno o niebo lepszy pomysł niż zwykle totalnie bezużyteczne aparaty makro z mikroskopijną i przestarzałą matrycą.

realme GT2 Pro załącza tryb nocny automatycznie, w momencie wykrycia niedostatecznie doświetlonej sceny, lecz można także go wymusić automatycznie. Sprawność głównego aparatu jest przyzwoita (również bez trybu nocnego), lecz ultraszerokokątny wypada słabo – ciemniejszy obiektyw i brak stabilizacji dają o sobie znać, do tego między aparatami nie udało się w tych warunkach zachować spójnego balansu bieli. realme GT2 Pro w warunkach nocnych jest podatny na flary, które w przypadku aparatu UWA przybierają bardzo duże rozmiary i przedziwne (w wyniku korekcji fisheye) kształty.

Tryb portretowy w realme GT2 Pro dostępny jest dla aparatu głównego i przedniego. W obu uzyskiwane efekty są podobne – w typowych sytuacjach separacja tła jest poprawna, aparat radzi sobie też z włosami. Przy mniej oczywistych scenach błędy detekcji głębi potrafią przybrać dziwne formy – na jednym ze zdjęć zrobionych synowi mała maskotka sowy znajdująca się za jego głową nie została poprawnie rozmyta i wyglądała trochę jak puchaty i mocno zdziwiony upiór.

Sam efekt bokeh wygląda dość przeciętnie. Daleko mu do naturalności charakterystycznej dla prawdziwej optyki i przypomina raczej filtr Gaussa, przy którym ciężko o naturalnie wyglądające krążki rozproszenia. Z mojego punktu widzenia wadą jest też brak typowo portretowej ogniskowej (ekwiwalent 50-85 mm dla FF), pozwalającej na uzyskanie naturalnej perspektywy bez przerysowań.

realme GT2 Pro
(fot. Andrzej Libiszewski, Chip.pl)

Aparat w realme GT2 Pro jest w stanie wykonywać też zdjęcia z pełną rozdzielczością bez łączenia pikseli, jednak w praktyce szkoda na to czasu – tracimy na dynamice zdjęć, a zysk z rozdzielczości jest iluzoryczny, gdyż na wykorzystanie pełnej gęstości matrycy i tak nie pozwala obiektyw. Większy sens ma już RAW, który dostępny jest dla ustawień Ekspert, jednak brak przeznaczonych do aparatu profili barwnych w Lightroomie utrudnia prawidłową obróbkę.

Czytaj też: Test Asus ROG Flow Z13. Gamingowy tablet zawstydzi Twojego PC-ta!

Podsumowanie

realme GT2 Pro jest udanym przedstawicielem smartfonów klasy premium. Ciekawe wzornictwo, wysoka wydajność, dobry ekran, szybkie ładowanie i przyzwoity, trochę nietypowy aparat fotograficzny powinny zadowolić większość użytkowników poza najbardziej wymagającymi. Dziwi w tej półce rezygnacja z wodoszczelności, eSIM i ładowania indukcyjnego. Nie jest natomiast problemem plastik tylnego panelu, który spisał się w praktyce doskonale.