Mam wrażenie, że rowery przez lata rozwijały się w dwóch zupełnie różnych tempach. Z jednej strony mieliśmy obsesję na punkcie ram, napędów, włókna węglowego, aerodynamiki, amortyzacji i elektrycznego wspomagania. Z drugiej zaś strony sam rowerzysta pozostawał w gruncie rzeczy tym samym człowiekiem z kaskiem na głowie, oczami na drodze i zbyt wieloma informacjami porozrzucanymi po liczniku, telefonie, zegarku oraz pozyskiwanymi gdzieś tam z własnej intuicji. Canyon Stingr Smart Helmet ma z tym skończyć.
Kask rowerowy przestaje być pasywną skorupą
Przez lata dobry kask rowerowy miał chronić głowę, dobrze leżeć, nie przegrzewać jej latem i nie przeszkadzać w jeździe. Cała reszta była dodatkiem. Oświetlenie? Przydatne. MIPS albo podobne systemy ochrony rotacyjnej? Sensowne, bo stanowiące lepszą ochronę. Lepsza wentylacja i aerodynamika? Zawsze ważne. Nadal jednak mówiliśmy o sprzęcie zasadniczo biernym, więc dlatego Canyon Stingr Smart Helmet od razu przyciągnął moją uwagę. Jednak nie dlatego, że jest kolejnym “inteligentnym kaskiem”. Ważniejsze jest to, że ten koncept próbuje wciągnąć głowę rowerzysty do całego systemu bezpieczeństwa.
Czytaj też: Orbea wzięła świetny rower i zaczęła szukać grzeszków do poprawy

Proponowany przez firmę Canyon kask ma mieć opuszczany wizjer z HUD-em, czyli wyświetlaczem przeziernym, który pokazuje informacje bezpośrednio w polu widzenia. W efekcie nie trzeba zerkać na licznik, nie trzeba patrzeć na zegarek i nie trzeba odrywać oczu od drogi tylko po to, żeby sprawdzić tempo, trasę czy ostrzeżenie. Nie jest to zupełna nowość, bo podobny kierunek opisywałem już przy motocyklowym kasku GT-Air 3 Smart, gdzie wyświetlacz head-up zaczął przenosić rozwiązania znane z lotnictwa i samochodów do świata jednośladów.

Różnica polega na tym, że motocykl z natury ma deskę rozdzielczą, większy zapas energii i więcej miejsca na elektronikę. Rower jest znacznie bardziej bezlitosny, bo każdy gram, każdy przewód, każdy ekran i każdy dodatkowy komunikat muszą mieć sens. Zwłaszcza kiedy mieszamy mechanikę z elektroniką.
Ekran przed oczami ma rozwiązać stary problem, ale może stworzyć nowy
Najważniejszy element Stingr Smart to motorowo opuszczany wizjer z HUD-em. Na takim ekranie mogą pojawiać się dane o prędkości, dystansie, czasie jazdy, kadencji, mocy, przewyższeniu czy nachyleniu drogi. Dla rowerzystów traktujących jazdę poważnie brzmi to jak naturalny następca licznika na kierownicy. Dla zwykłych użytkowników znacznie ciekawsze są jednak ostrzeżenia. Canyon zakłada, że Stingr Smart może pokazywać zagrożenia drogowe, zachowanie innych uczestników ruchu, dynamikę jazdy w grupie i sugestie dotyczące stylu jazdy. Komunikaty mają trafiać głównie na obrzeża pola widzenia, żeby nie przeciążać rowerzysty i nie zasłaniać tego, co najważniejsze. Dopiero pilniejsze alerty mają przesuwać się bardziej centralnie.

W teorii brzmi to rozsądnie. W praktyce właśnie tutaj zaczyna się największe ryzyko. Rowerzysta bowiem moim zdaniem nie potrzebuje kolejnego źródła bodźców. Potrzebuje informacji podanej w odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu i w odpowiedniej formie. Jeśli kask będzie zbyt rozmowny, to szybko stanie się irytujący. Jeśli będzie zbyt ostrożny, to od razu straci sens. Jeśli zaś zacznie ostrzegać o wszystkim, to użytkownik szybko nauczy się ignorować alerty. Najtrudniejszą częścią takiego systemu nie będzie więc sam ekran, ale selekcja informacji.
Wchodząc w szczegóły samego gadżetu, Stingr Smart ma być obsługiwany bez zdejmowania rąk z kierownicy. Służą do tego komendy głosowe, przyciski dotykowe na skorupie i system audio przy uchu. Dźwięk ma pomagać przy nawigacji, komunikatach, połączeniach czy ostrzeżeniach, a wszystko to bez pełnego odcinania użytkownika od otoczenia. Wizjer można schować do kasku komendą głosową albo dotknięciem przycisku. Podczas wysuwania i chowania przechodzi przez nieruchomą wycieraczkę, która czyści jego zewnętrzną powierzchnię.
Canyon Predict, czyli rower jako system ostrzegania
Stingr Smart ma działać samodzielnie, ale jego pełny sens pojawia się dopiero przy Canyon Predict. Ten system jest znacznie szerszy niż kask. Prototypowy rower ma korzystać z kamer, radarów i czujników widzących otoczenie w 360 stopniach. Dane trafiają do lokalnego komputera, który analizuje sytuację bez wysyłania wszystkiego do chmury. Wszystko przez fakt, że Canyon chce, żeby system rozpoznawał ryzyko na drodze, zachowanie samochodów, innych rowerzystów w grupie, nawierzchnię, zalecaną prędkość wejścia w zakręt, a nawet sytuacje, w których stabilność rowerzysty może być zagrożona. Informacje mogą trafiać na ekran w kierownicy, do świateł zintegrowanych z klamkomanetkami, przez dźwięk, haptykę i właśnie do kasku.
Czytaj też: Nowy rowerowy osprzęt od Shimano przypomina coś ważnego

W tym miejscu dochodzimy do sedna. W samochodach ADAS, radary, kamery i systemy ostrzegania stały się normalnością. Rowerzysta nadal często jedzie z tylną lampką, licznikiem, ewentualnie radarem Garmina i nadzieją, że kierowca z tyłu nie patrzy akurat w telefon. Jeżeli podobna warstwa bezpieczeństwa zacznie trafiać do rowerów, to może faktycznie zmienić codzienną jazdę. Tylko że “może” jest tutaj najważniejszym słowem i to okupionym bardzo wysoką ceną.
Canyon przewiduje też współpracę z telefonem. Kask może więc działać nawet bez całego systemu Predict, pokazując konfigurowalne pola danych z aplikacji i kompatybilnych czujników. W grę wchodzą również pomiary z urządzeń Bluetooth i ANT+, takie jak przełożenia, poziom naładowania akumulatora w sprzęcie czy inne dane z roweru. Pojawia się nawet koncepcja pomiaru tętna bezpośrednio z kasku.
Największy problem nie leży w technologii, tylko w zaufaniu
Canyon pokazuje Stingr Smart i Predict jako przyszłość bezpieczeństwa. Uważam, że ten kierunek ma sens, bo statystyki drogowe nie zostawiają wielu złudzeń. Rowerzysta nadal jest jednym z najsłabiej chronionych uczestników ruchu, a sama popularyzacja rowerów elektrycznych, szybszych gravelów i jazdy miejskiej nie rozwiązuje problemu infrastruktury, kultury kierowców ani martwych pól.
Czytaj też: Mondraker zrobił rower do latania po ziemi. KOAZ jest prosty, sztywny i trochę bezczelny
Kłopot polega na tym, że system ostrzegania musi być absurdalnie dobrze wyważony. Jeżeli kask pokaże fałszywy alarm przed każdym autem mijającym rowerzystę szerokim łukiem, użytkownik zacznie traktować go jak nadgorliwego instruktora. Jeżeli zignoruje samochód wyjeżdżający z podporządkowanej, to całe zaufanie pęknie natychmiast. Jeżeli alert pojawi się w złym miejscu wizjera, to może rozproszyć rowerzystę w najgorszym momencie.
Nowoczesna elektronika w kasku rowerowym nie może zachowywać się jak telefon na głowie. Musi być bliżej dobrego pilota w kokpicie, a więc być spokojna, precyzyjna i obecna tylko wtedy, gdy ma coś istotnego do powiedzenia. Ten sam dylemat przewija się przy inteligentnych kaskach motocyklowych, gdzie elektronika ma pomagać w komunikacji i orientacji, ale nie może jednocześnie zmienić jazdy w obsługę centrum multimedialnego. W rowerze próg tolerancji jest jeszcze niższy.
Przyszłość jest blisko, ale niekoniecznie tania i prosta
Najciekawsze w Stingr Smart jest dla mnie to, że nie wygląda jak fantazja z odległego świata. HUD-y istnieją. Radary rowerowe istnieją. Kamery sportowe istnieją. Edge AI istnieje. Czujniki mocy, kadencji, tętna, prędkości i położenia są codziennością dla bardziej zaangażowanych kolarzy. Canyon nie wymyśla więc magii, tylko próbuje spiąć istniejące elementy w jeden system, a taka integracja zawsze ma swoją cenę. Dosłownie i projektowo.
Kask z wyświetlaczem, silnikiem wizjera, audio, mikrofonami, haptyką, oświetleniem, elektroniką, oprogramowaniem i być może panelem solarnym nie będzie tani. Do tego dochodzi akumulator, konieczność ładowania, odporność na wodę, masa, wentylacja i bezpieczeństwo samej skorupy. Kask nie może przestać być kaskiem tylko dlatego, że dostał elektronikę, ale akurat co do tego możemy być spokojni, bo wiele jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim Stingr Smart trafi do sprzedaży. Canyon ma dopiero pokazać Stingr Smart oraz szerszy system Predict podczas Eurobike 2026 we Frankfurcie.
Źródła: Canyon – Stingr Smart Helmet

