Pierwszy wyścigowy supermotard Ducati. Desmo450 SM ma jeden cylinder, ponad 60 koni i absurdalne obroty

Desmo450 SM ma być pierwszym pełnoprawnym, wyścigowym supermotardem Ducati, który został zbudowany pod regulamin najwyższej klasy mistrzostw świata S1GP. Patrząc na dotychczasową strategię marki, mam wrażenie, że producent nie wchodzi do tej kategorii wyłącznie po puchar. Bardzo możliwe, że właśnie obserwujemy początek zupełnie nowej rodziny motocykli.
Pierwszy wyścigowy supermotard Ducati. Desmo450 SM ma jeden cylinder, ponad 60 koni i absurdalne obroty

Ducati przez całe dekady udowadniało, że potrafi budować motocykle, które wyglądają, jakby przypadkiem uciekły z toru wyścigowego na publiczne drogi. Teraz Włosi wykonują ruch w przeciwnym kierunku. Wzięli bowiem maszynę wywodzącą się z motocrossu, dołożyli asfaltowe koła, potężne hamulce i teraz wyślą ją do walki w jednej z najbardziej widowiskowych dyscyplin motocyklowych.

Desmo450 SM nie jest zwykłym motocrossem na małych kołach

Prototyp Desmo450 SM zadebiutował podczas World Ducati Week 2026, a jego pochodzenie oraz korzenie trudno w ogóle jest ukryć. Motocykl bazuje na Desmo450 MX, od którego przejął aluminiową ramę, dużą część nadwozia oraz jednocylindrowy silnik o pojemności 449,6 cm³. Czy więc Ducati po prostu zamontowało mniejsze koła, skróciło błotnik i nazwało owoc tych prac mianem supermoto? Oczywiście nie. Wersja SM otrzymała własne zawieszenie, hamulce, elementy silnika i zmienione nadwozie, które zostało przygotowane specjalnie pod jazdę po torach łączących asfalt z sekcjami terenowymi.

Czytaj też: Dalej nie wierzę, że taki samochód powstał. Przytył o 300 kg, a nadal może jeździć po suficie

Takie zmiany mają ogromne znaczenie, bo supermoto wymaga od motocykla skrajnie różnych zachowań. Maszyna musi wytrzymać agresywne hamowanie na asfalcie, kontrolowane uślizgi, szybkie zmiany kierunku, a chwilę później poradzić sobie ze skokami oraz nierówną nawierzchnią. Sama wymiana obręczy nie wystarczyłaby oczywiście, żeby z motocrossowego modelu zrobić sprzęt zdolny walczyć o mistrzostwo świata. Nic więc dziwnego, że na prototypie można dostrzec zawieszenie Showa, przedni zacisk Brembo oraz wyczynowe obręcze. Oficjalną specyfikację Ducati ujawni jednak dopiero we wrześniu, a sprzedaż wersji produkcyjnej ma ruszyć w Europie w październiku.

Warto tu podkreślić, że ten nowy motocykl nie powstaje wyłącznie w laboratorium. Zmodyfikowany Desmo450 MX jest już wykorzystywany w mistrzostwach świata S1GP przez Marca-Reinera Schmidta, czterokrotnego mistrza świata supermoto. Program wyścigowy pozwala Ducati zbierać dane i rozwijać rozwiązania, które trafią do produkcyjnego Desmo450 SM. Podobnie wyglądała droga modelu MX. Najpierw pojawiły się starty w zawodach, później poprawki oraz dalsze testy, a dopiero następnie motocykl dostępny dla klientów. Włosi nie przygotowują więc samotnego modelu, lecz stopniowo rozwijają całą terenową rodzinę obejmującą motocross, enduro i supermoto.

Jeden cylinder i niemal 12000 obr./min

Najwięcej emocji wzbudza oczywiście silnik. Desmo450 MX, będący bazą dla nowej maszyny, generuje 63,5 KM i 53,5 Nm, a jego ogranicznik obrotów działa dopiero przy 11900 obr./min. Jak na jednocylindrową jednostkę o pojemności niecałych 450 cm³ są to liczby, które bardziej kojarzą się z wysokoobrotowym motocyklem przeznaczonym na tor niż maszyną wywodzącą się z motocrossu. Ducati nie potwierdziło jednak jeszcze dokładnej mocy Desmo450 SM. Pewne jest jednak, że wspomniany silnik oryginału ma zostać dostrojony specjalnie pod wyścigi supermoto, więc ostateczny wynik może się zmienić. Ponad 60 KM wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, zważywszy na parametry bazowego modelu.

Czytaj też: Ferrari, którego nie da się kupić. Ktoś właśnie wskrzesił marzenie z 1972 roku

Za wspomniane wysokie obroty odpowiada między innymi desmodromiczny układ rozrządu, który od dekad pozostaje znakiem rozpoznawczym Ducati. Zawory nie są w nim zamykane wyłącznie za pomocą sprężyn, lecz pozostają mechanicznie kontrolowane przez cały cykl pracy. Rozwiązanie pozwala jednostce zachować precyzję przy bardzo wysokiej prędkości obrotowej. W supermoto taka charakterystyka ma akurat praktyczne znaczenie. Zawodnik może dłużej utrzymywać jeden bieg i ograniczyć liczbę zmian przełożeń na krótkiej sekcji. Mniej niepotrzebnych ruchów oznacza więcej uwagi poświęconej hamowaniu, uślizgom i walce o przyczepność.

Elektronika ma pomagać w kontrolowanym poślizgu

Desmo450 SM otrzyma także kontrolę trakcji znaną z rodziny Desmo450. System ma reagować na rzeczywisty poślizg tylnego koła, ale jednocześnie rozpoznawać sytuacje, w których uślizg jest celowo wywoływany przez zawodnika. Właśnie ten element uważam za jeden z najciekawszych. W supermoto utrata przyczepności nie zawsze oznacza problem. Czasem stanowi podstawową technikę wejścia w zakręt. Elektronika nie może więc bezmyślnie odcinać mocy za każdym razem, gdy tylne koło zacznie obracać się szybciej od przedniego.

Stark Varg SM

Zresztą nowoczesne systemy motocyklowe coraz częściej przestają działać jak prosty bezpiecznik. Zamiast tego mają analizować kontekst oraz intencję kierowcy. Widać to m.in. przy elektrycznym Starku Varg SM, w którym charakterystykę silnika można zmieniać programowo, czy przy hybrydowym motocyklu Furion M2 z napędem obu kół.

Drogowa wersja ciągle niepewna

Największa niewiadoma dotyczy wersji z homologacją drogową. Ducati na razie jej nie zapowiedziało, a Desmo450 SM ma trafić do sprzedaży jako sprzęt wyścigowy. Dostosowanie takiej maszyny do publicznych dróg wymagałoby nie tylko świateł i tablicy rejestracyjnej. Producent musiałby zmienić ustawienia silnika, zadbać o emisję spalin, głośność, chłodzenie, trwałość oraz bardziej rozsądne interwały serwisowe. Wyczynowa jednostka, która regularnie pracuje w pobliżu 12000 obr./min, niekoniecznie będzie idealnym środkiem transportu do codziennego dojeżdżania do pracy.

Czytaj też: Motocykl w cenie mieszkania? Tak wygląda luksusowy jednoślad bez kompromisów

Mimo wszystko drogowy Desmo450 SM miałby sens. Znalazłby się poniżej Hypermotarda 698 Mono, ale jednocześnie byłby lżejszy i znacznie bardziej wyczynowy od motocykli pokroju KTM 390 SMC R, Suzuki DR-Z4SM czy Kawasaki KLX300SM. Pozostaje tylko obawa o cenę. Ducati potrafi zamienić nawet prostą koncepcję lekkiego motocykla w kosztowną maszynę dla wąskiego grona entuzjastów. Wyścigowa technologia, desmodromiczny rozrząd oraz prestiż marki mogą sprawić, że ewentualna wersja drogowa będzie znacznie droższa, niż sugerowałby jeden cylinder.

Ducati wchodzi do nowego świata

Desmo450 SM nie wygląda na rewolucję, bo podstawowa receptura supermoto pozostaje niezmienna. Lekka rama, jeden cylinder, małe koła i ogromny przedni hamulec nadal stanowią fundament całej konstrukcji. Oto jednak na naszych oczach zmienia się poziom zaawansowania. Ducati dokłada do tej formuły technologię opracowywaną na torach, desmodromiczny silnik kręcący się do absurdalnych obrotów oraz elektronikę, która ma rozumieć różnicę między błędem a celowo wywołanym uślizgiem. Ducati nie tylko więc zbudowało motocykl do nowej kategorii. Producent sprawdza, czy swój wyścigowy charakter może przenieść tam, gdzie jeszcze kilka lat temu nikt się go nie spodziewał.

Źródła: Ducati – Desmo450 SM

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.