Zacznijmy od tego, że w The Blood of Dawnwalker już można grać od początku do końca. Na około 50 dni przed premierą gra osiągnęła bowiem złoty status. Oznacza to, że główna wersja gry została ukończona i może trafić do tłoczni oraz cyfrowej dystrybucji.
Nie oznacza oczywiście końca pracy, bo przez kolejne tygodnie studio będzie usuwać błędy i przygotowywać aktualizację premierową. Dla debiutującego zespołu jest to jednak dobry sygnał. Zwłaszcza po latach, w których przyzwyczailiśmy się do przesuwanych premier i gier składanych niemal do ostatniej godziny.
Dawnwalker jest gotowy, ale Rebel Wolves już myśli o kolejnych stuleciach
Znacznie ciekawsze jest to, co Rebel Wolves chce zrobić później. Jakub Szamałek mówi już otwarcie o początku “epickiej serii”, która ma prowadzić Coena przez kolejne epoki, miejsca i kultury. Półczłowiek i półwampir może żyć przez setki lat, więc twórcy znaleźli fabularny sposób, aby zachować jednego bohatera, a jednocześnie całkowicie zmieniać historyczne dekoracje. Trochę Assassin’s Creed, ale bez wymieniania protagonisty przy każdej odsłonie. Trochę “Wywiadu z wampirem”, tylko w formie wielkiej serii RPG.
Czytaj też: Wielkie plany CD Projekt RED. Kiedy nowy Wiedźmin i Cyberpunk?
Brzmi to świetnie, przywołuje mi na myśl nieśmiertelne wampiry wyższe z Wiedźmina właśnie, ale na razie jest to tylko i wyłącznie obietnicą. Pierwsza gra musi jeszcze udowodnić, że Coen jest postacią, z którą rzeczywiście będziemy chcieli spędzić kilka kolejnych odsłon. Po ostatnim pokazie pisałem, że Dawnwalker kupił mnie klimatem, ale nie oczarował samą rozgrywką. Planowanie sagi przed premierą nie jest więc dla mnie dowodem pewności siebie, a raczej zobowiązaniem, które może bardzo szybko zamienić się w ciężar.
Nasze decyzje mają przetrwać dłużej niż jedna gra
Rebel Wolves potwierdziło też możliwość przenoszenia zapisów do kolejnych części. Stanowi to rozwiązanie znane z Wiedźmina, Mass Effecta i Dragon Age, ale dziś spotykane znacznie rzadziej, niż moglibyśmy oczekiwać. W teorii daje ono coś, czego nie zapewni nawet najbardziej rozbudowany kreator początku gry – poczucie, że świat naprawdę pamięta nasze wcześniejsze działania. W praktyce jednak sam import zapisów jest również ogromnym długiem projektowym.
Czytaj też: Rozmawiałem z twórcą pierwszego Wiedźmina. Teraz wiem, jak wielkim wyzwaniem jest Witcher 1 Remake [WYWIAD]

Każda ważna decyzja rozgałęzia fabułę, a po dwóch lub trzech grach liczba kombinacji może zacząć wymykać się spod kontroli. Twórcy twierdzą jednak, że łatwiej przygotować taki system, kiedy cała saga jest planowana od początku. Paradoksalnie przeskoki między epokami mogą ten problem ułatwić. Jeśli między częściami miną dziesiątki albo setki lat, wiele decyzji będzie można pokazać jako legendy, zmiany polityczne, losy rodów lub przeobrażenia regionów, zamiast odtwarzać każdą postać i każdy stan świata jeden do jednego. Właśnie tutaj widzę największy potencjał Dawnwalkera – nie w kopiowaniu Wiedźmina, lecz w pokazaniu konsekwencji wyborów na skalę całych pokoleń.
Cała gra na płycie i brak Denuvo brzmią dziś jak manifest
Najbardziej przyziemna informacja może finalnie okazać się najbardziej znacząca. Bandai Namco potwierdziło, że pełne dane The Blood of Dawnwalker znajdą się na płycie. Połączenie z internetem nie będzie konieczne do uruchomienia gry, choć wydawca zaleca pobranie aktualizacji premierowej. W wersji PC zabraknie również Denuvo. Jeszcze kilka lat temu nie byłoby w tym niczego wyjątkowego. Dziś, gdy pudełko coraz częściej zawiera kod, instalator albo nośnik wymagający wielkiego pobierania, taka deklaracja naprawdę coś znaczy. Pisałem już o tym przy odchodzeniu Sony od płyt i pozornej własności cyfrowych zakupów. Dawnwalker nie zatrzyma cyfryzacji rynku, ale przypomina, że kompletne wydanie fizyczne nadal jest decyzją, a nie technologiczną niemożliwością.

Czytaj też: Chcesz wejść do gamedevu? Dzisiaj samo CV może nie wystarczyć [WYWIAD]
Twórcy potwierdzili też brak minigier, obecność sekretów oraz kilku zakończeń, choć nie podali ich dokładnej liczby. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość, bo gra zadebiutuje 3 września 2026 roku na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Właśnie wtedy okaże się, czy Rebel Wolves zbudowało fundament wielopokoleniowej sagi, czy tylko bardzo ambitny plan.
Źródła: Eurogamer#1, Eurogamer#2

