Od lat mam wrażenie, że profesjonalne kolarstwo jest jednym z najlepszych laboratoriów przyszłości. Nie dlatego, że każdy potrzebuje włókna węglowego klasy T1100 podczas jazdy po bułki, ale dlatego, że właśnie tutaj inżynierowie walczą o każdy gram i fragment wata. Nawet jeśli kosztuje to więcej niż kompletny rower przeciętnego użytkownika. Nie inaczej jest tym razem.
Karbonowy kokpit do roweru za ponad 3000 złotych
CADEX Aero Integrated Handlebar to jednoczęściowe połączenie kierownicy i mostka, które w wersji o szerokości 400 mm oraz długości mostka 110 mm waży zaledwie 255 gramów. Producent wycenił je w Europie na 699 euro, czyli około 3029 zł. Oficjalna polska cena i dokładny termin dostępności nie zostały jeszcze podane, ale na niższą kwotę nie ma co liczyć. Innymi słowy, mówimy tutaj o części do roweru w cenie, za którą wiele osób kupuje cały rower do codziennej jazdy, a nie jeden element kokpitu.
Czytaj też: Zbawienie dla rowerzysty i koszmar dla złodzieja. Cordalock zaprasza na zabawę ze szlifierką

CADEX nie celuje jednak w rozsądek przeciętnego rowerzysty, bo Aero Integrated Handlebar to sprzęt dla zawodników, ambitnych amatorów oraz ludzi takich, którzy po zakupie roweru za kilkadziesiąt tysięcy złotych nadal zastanawiają się, gdzie można urwać kolejne gramy. Nie należy to do rzadkości, bo podobny wyścig o masę było już widać przy Specializedzie Aethos 2, gdzie lekkość stała się główną filozofią konstrukcji. CADEX sprowadza tę obsesję do pojedynczego komponentu.
Nowy kokpit otrzymał wygięcie o 6,5 stopnia do przodu, podczas gdy wcześniejsza wersja miała 2 stopnie wygięcia do tyłu. Reach skrócono z 80 do 72 mm, a drop pozostał na poziomie 125 mm. Klamkomanetki znajdują się bliżej siebie niż dolne części kierownicy. W praktyce chodzi najpewniej o ustawienie dłoni bliżej środka roweru, obniżenie sylwetki i uzyskanie możliwie prostej linii między przedramieniem a nadgarstkiem. Dolny chwyt pozostaje szerszy, żeby zapewnić lepszą dźwignię podczas sprintów i większą kontrolę na zjazdach.

Taką pogoń za ograniczeniem oporu widać przy konstrukcjach takich jak Ventum NS1 Gen3 czy opracowany z użyciem symulacji CFD i tunelu aerodynamicznego Boardman SLR 9.8. Nowoczesny rower szosowy nie jest już tylko opływową ramą. Aerodynamikę robi również szerokość ramion człowieka, który na nim siedzi.
Odchudzili kierownicę o ponad 20%…
Poprzednia generacja zintegrowanego kokpitu CADEX ważyła około 325 gramów, więc producent deklaruje oszczędność sięgającą 70 gramów. Oznacza to spadek masy o ponad 21 procent, co w przypadku części znoszącej szarpanie podczas sprintów, mocne hamowanie i uderzenia na nierównościach, jest naprawdę dużą zmianą, ale trzeba tu zachować ostrożność. Poprzedni model był podawany w konfiguracji 420 x 100 mm, podczas gdy nowe 255 gramów dotyczy wersji 400 x 110 mm. Nie jest to więc porównanie dwóch identycznych rozmiarów.

Oferowany jednoczęściowy kokpit jest lekki, sztywny i pozwala całkowicie ukryć przewody. CADEX dorzuca też regulowany uchwyt na komputer. Całość wygląda znacznie subtelniej od poprzednika, który miał masywną, mocno rzeźbioną formę. Integracja oznacza jednak, że wybór rozmiaru musi być trafiony od początku. Nie da się później wymienić samego mostka na krótszy ani obrócić go niezależnie od kierownicy. Zmiana pozycji może wymagać zakupu całego nowego kokpitu, a uszkodzenie jednego fragmentu po upadku oznacza potencjalnie wydatek kolejnych kilku tysięcy złotych. Samo wewnętrzne prowadzenie przewodów również nie ułatwia serwisowania.
Gdyby zaś podzielić europejską cenę przez 70 zaoszczędzonych gramów, to otrzymalibyśmy ponad 43 złote za gram. Taka matematyka niewiele mówi o rzeczywistej wartości produktu, ale dobrze pokazuje skalę absurdu, do którego doszedł rynek komponentów wyścigowych w segmencie rowerowym.
… zostawiając ten sam materiał, ale stawiając na inne ułożenie
CADEX nadal wykorzystuje włókna węglowe T800 oraz T1100 i wytwarza część w jednoczęściowej formie. Najważniejsza zmiana sprowadza się do dokładniejszego rozmieszczenia mocniejszych warstw karbonu wyłącznie w strefach, które rzeczywiście muszą przenosić największe obciążenia. Taka jednoczęściowa konstrukcja pozwala zrezygnować z części zakładek, połączeń i nadmiaru materiału koniecznego przy produkowaniu kierownicy oraz mostka osobno. CADEX nazywa ten proces Precision Reinforced Lay-Up i deklaruje zachowanie wysokiej sztywności potrzebnej podczas sprintów oraz szybkich zmian kierunku.
Czytaj też: Elektryczne rowery mogą ją katować bez litości. Ten sprzęt ma znieść elektryczne katowanie

Brakuje mi jednak niezależnych pomiarów sztywności i konkretnych wyników z tunelu aerodynamicznego. Producent zapewnia o bezpośrednim prowadzeniu, dobrej kontroli i mniejszym oporze, ale nie podaje, ile watów rzeczywiście można dzięki temu zaoszczędzić. W sprzęcie za ponad 3000 złotych chyba każdy chciałby zobaczyć coś więcej niż deklarację. Zwłaszcza że w dzisiejszych czasach rządzi marketing.
Producenci zwężają pozycję, a UCI stawia granice
CADEX prezentuje nową kierownicę w szczególnym momencie, bo od 1 stycznia 2026 roku UCI wymaga w wyścigach szosowych ze startu wspólnego minimalnej całkowitej szerokości kierownicy wynoszącej 400 mm, mierzonej między zewnętrznymi krawędziami. Organizacja ograniczyła też maksymalny flare oraz ustawienie klamkomanetek. Jednym z celów zmian jest zachowanie określonej powierzchni czołowej zawodnika, bo konstruktorzy oraz kolarze zaczęli tak skutecznie zwężać pozycję, że regulator uznał ten trend za wymagający ograniczenia.
Czytaj też: Ten e-MTB ma udawać wszechstronny rower, ale potężny silnik zdradza jego drugą naturę
Nowy CADEX dobrze pokazuje jednak odpowiedź dla całej branży, bo skoro nie można bez końca zwężać całej kierownicy, to można zmienić geometrię chwytów, pochylenie dłoni, długość reachu i kształt górnej części kokpitu. Innymi słowy, technologia po wprowadzeniu ograniczeń zwyczajnie zaczyna szukać kolejnych obejść, a cena tego jest… co tu dużo mówić, ogromna.
Źródła: CADEX, CADEX Aero Integrated Handlebar

