Myślałem, że takie motocykle już nie wrócą. Bultaco wskrzesiło legendę po ponad pół wieku

Jeszcze kilka lat temu rzeczywiście można było zakładać, że klasyczny silnik spalinowy będzie po prostu krok po kroku wypychany na margines, a szczególnie brutalny los spotka dwusuwy. Tymczasem rok 2026 coraz mocniej pokazuje, że historia może potoczyć się trochę inaczej. Tym razem zaskoczyło mnie to, że stary dwusuw wraca jako nowy motocykl, a tak się składa, że takiego Bultaco świat nie widział od dekad.
Myślałem, że takie motocykle już nie wrócą. Bultaco wskrzesiło legendę po ponad pół wieku

Hiszpańska marka przywróciła do życia TSS350, czyli wyścigową maszynę nawiązującą bezpośrednio do historycznego Modelu 29 z końca lat 60. Nie mówimy jednak o odrestaurowaniu starego motocykla ani produkowaniu repliki według dawnych rysunków. Nowy TSS350 zachowuje architekturę i charakter pierwowzoru, ale został przeprojektowany pod kątem współczesnej niezawodności, osiągów oraz samego zachowania na torze. Przynajmniej wedle producenta.

Bultaco TSS350 powraca, ale nie jako replika

Sercem motocykla Bultaco TSS350 pozostaje chłodzony powietrzem, jednocylindrowy silnik dwusuwowy o pojemności 350 cm³. Mamy tutaj gaźnik Mikuni VM44, klasyczny dolot sterowany płaszczem tłoka bez zaworów membranowych oraz programowalny zapłon elektroniczny zasilany z akumulatora. Producent deklaruje 60 KM mierzonych na tylnym kole, a sześciobiegowa skrzynia jest konstrukcją kasetową, więc można ją stosunkowo łatwo wymontować przy obsłudze motocykla wyścigowego.

Czytaj też: Lamborghini zrobiło motocykl, którego prawie nikt nie chciał

Właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii, bo zresztą niedawno podobny powrót obserwowałem przy Kawasaki KX327, czyli nowym dużym dwusuwie terenowym, ale Japończycy dołożyli tam wtrysk paliwa, elektryczny rozrusznik, mapy silnika i całą masę współczesnych udogodnień. Bultaco poszło zaś znacznie dalej w stronę mechanicznej surowości. W efekcie przyszłość okazuje się tutaj nie próbą zamiany starego motocykla w komputer na dwóch kołach, tylko wykorzystaniem nowoczesnej inżynierii do zbudowania starej idei możliwie dobrze.

103 kg i 60 KM. Elektronika nie musi wszystkiego ratować

Nowy TSS350 waży zaledwie 103 kg na sucho. Przy 60 KM mierzonych na kole oznacza to około 0,58 KM na każdy kilogram motocykla jeszcze przed doliczeniem kierowcy. Tak niska masa w połączeniu z dużym jednocylindrowym dwusuwem powinna dawać zupełnie inne, bardziej bezpośrednie wrażenia z jazdy. Zwłaszcza że reszta konstrukcji jest podobnie bezkompromisowa. Rama powstaje ze stalowych rur w układzie podwójnej kołyski, geometria została przygotowana pod tor, z przodu zastosowania doczekał się widelec inspirowany konstrukcjami Ceriani, a z tyłu znalazły się specjalnie opracowane amortyzatory. Nawet hamulce są bębnowe i stanowią współczesne repliki rozwiązań Ceriani. Do tego dochodzą 18-calowe koła z oponami Continental ContiRoadAttack 3 CR oraz obrotomierz Kröber.

Czytaj też: Shadow z Sonica dostał prawdziwy motocykl. Teraz jedyny egzemplarz Dark Rider idzie pod młotek

Brzmi archaicznie? Trochę tak. Tylko że motocykl nie powstał tylko dla sztuki i nawet ma za sobą rzeczywiste testy wyścigowe. Według Bultaco w sezonie 2025 Juan Bultó wystartował nim w dziesięciu wyścigach, kończąc siedem na pierwszym i trzy na drugim miejscu. Firma twierdzi też, że podczas tych startów nie doszło do ani jednej awarii mechanicznej. Oczywiście są to dane samego producenta i traktowałbym je jako demonstrację skuteczności projektu, a nie niezależny test trwałości, ale przynajmniej TSS350 nie jest eksponatem zbudowanym wyłącznie do pozowania na targach.

Powstanie tylko 29 sztuk motocykla TSS350

Bultaco zbuduje dokładnie 29 egzemplarzy TSS350, a ta liczba nawiązuje do Modelu 29, czyli oznaczenia historycznego TSS350. Sama marka podaje, że pierwotnych maszyn powstało 58 w latach 1969-1970, a współczesna seria będzie zamknięta i nie zostanie później wznowiona. Gdyby tego bylo mało, każdy motocykl będzie budowany ręcznie w Hiszpanii, indywidualnie numerowany i otrzyma pełną dokumentację procesu produkcji.

Cena? Tego akurat Bultaco nie chce podawać publicznie. Producent wycenia indywidualnie motocykl, podatki, transport oraz ewentualną konfigurację dopiero podczas składania zamówienia. Nie spodziewałbym się więc żadnej korzystnej okazji. Dla pewnego odniesienia oryginalny TSS350 Model 29 z 1969 roku został w styczniu 2026 roku sprzedany na aukcji Mecum za 41800 dolarów, czyli około 155000 zł.

Czytaj też: Ducati przypadkiem zdradziło nowy motocykl-potwora. Panigale V4 SP wraca w 2027 roku

Nie jest to zresztą jedyny współczesny projekt udowadniający, że nadal istnieje rynek na mechaniczne szaleństwo. Przy Veloce Aperion z ośmiocylindrowym dwusuwem X8 skala absurdu jest znacznie większa, ale oba motocykle pokazują ten sam trend. W czasach elektryfikacji zaczynamy najwyraźniej coraz bardziej doceniać maszyny, które nie próbują udawać przyszłości.

Źródła: Bultaco

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.