Ty dalej czekaj na gameplay GTA VI. Ja tam wolę obejrzeć pokaz nowego Wiedźmina

Marketing największych gier coraz częściej przypomina mi zabawę w sprawdzanie, jak mało można pokazać graczom, żeby ci i tak oszaleli. GTA VI jest tego świetnym przykładem, który tak bardzo kontrastuje z tym, jak został właśnie zaprezentowany “nowy Wiedźmin”, czyli zremasterowana wersja Dzikiego Gonu wraz z rozszerzeniem Pieśni Przeszłości.
Ty dalej czekaj na gameplay GTA VI. Ja tam wolę obejrzeć pokaz nowego Wiedźmina

Pieśni przeszłości zostały oficjalnie zapowiedziane 27 maja 2026 roku. Wtedy dowiedzieliśmy się przede wszystkim, że Geralt wróci w trzecim pełnoprawnym rozszerzeniu Wiedźmina 3, że projekt powstaje razem z Fool’s Theory i że premiera nastąpi w 2027 roku. Sam zastanawiałem się wtedy, czy powrót Geralta po tak dobrym zakończeniu ma w ogóle sens.

Wiedźmin 3 wrócił i CD Projekt przestał bawić się w tajemnice

Od pierwszej oficjalnej zapowiedzi minęły trzy miesiące. Niedawno, bo podczas Opening Night Live zobaczyliśmy pierwszy właściwy zwiastun, a następnego dnia CD Projekt Red w ramach swoich REDstreams poszedł znacznie dalej i pokazał rozgrywkę. Fragmenty prezentacji zebrane razem dają około 18 minut materiału, na którym nie oglądamy już wyłącznie pięknie zmontowanych scen. Widzimy Geralta chodzącego po świecie, dialogi, eksplorację, walkę, nowych przeciwników i mechaniki.

Czytaj też: Redzi rozbili bank i odkupują dobre imię. Takiej przyszłości Wiedźmina nikt się nie spodziewał

Letten wygląda przy tym na próbę stworzenia czegoś wyraźnie innego od Velen, Skellige czy bajkowego Toussaint. Projektanci mieszają wspomnienia polskiej wsi z architekturą inspirowaną Anglią Tudorów. Kraina należy do rodziny Jaskra, czyli de Lettenhove, a sam bard będzie powodem, dla którego Geralt w ogóle ruszy w tę stronę. Pojawi się w historii również jego kuzynka Lilla.

W całym rozszerzeniu nie zabraknie pełnego otwartego świata, aktywności pobocznych i eksploracji, a twórcy deklarują, że chcą prowadzić gracza przede wszystkim kompozycją otoczenia, światłem, drogami i charakterystycznymi punktami krajobrazu zamiast sztucznie ograniczać swobodę. Brzmi znajomo? Oczywiście. Wiedźmin 3 robił to już ponad dekadę temu, ale właśnie dlatego jestem ciekaw, co z tym pomysłem zrobi zespół mający dzisiaj znacznie więcej doświadczenia.

Dostaliśmy również konkretną nowość w walce. Geralt może korzystać z łańcucha zajmującego miejsce kuszy, którego koncepcja przewijała się podobno jeszcze przy pierwszym Wiedźminie. Ma służyć przede wszystkim do kontroli grup przeciwników, więc przy okazji jego implementacji twórcy musieli poprawić sam system starć. Na materiale zobaczyliśmy też nowych potworów walczących liczebnością oraz Strażnika Studni.

Co ważne, Pieśni przeszłości nie będą przygodą dla świeżego Geralta. Do Letten trafimy dopiero po ukończeniu głównej historii z podstawki. Nowy dodatek naprawdę ma być więc kolejnym rozdziałem życia Geralta, a nie czymś przyklejonym gdzieś z boku. Po ostatnich zapowiedziach pisałem już, że CD Projekt zaczyna przypominać mi firmę, której gracze ufali przed premierą Cyberpunka 2077. Ten gameplay tylko wzmacnia moje wrażenie.

Tymczasem GTA VI ciągle żyje z niedopowiedzeń

Tutaj dochodzimy do Rockstar Games. Pierwszy zwiastun GTA VI dostaliśmy w grudniu 2023 roku. Trailer 2 pojawił się w maju 2025 roku i trzeba Rockstarowi oddać jedno – studio poinformowało, że materiał został przechwycony na PlayStation 5 i składał się mniej więcej po połowie ze scen gameplayowych oraz przerywników. Czego jednak nadal nie dostaliśmy, to normalnego, długiego pokazu gry. Takiego, przy którym przez kilkanaście minut można zobaczyć interfejs, sterowanie, zachowanie świata i rytm samej rozgrywki bez montażu ukrywającego przejścia między poszczególnymi scenami.

Czytaj też: Wiedźmin bez Geralta to nadal Wiedźmin? Zagrałem w niedocenioną grę Redów

GTA VI

Paradoksalnie więcej zaczęły nam ostatnio pokazywać przecieki. Materiały GTA VI pojawiające się w sierpniu wywołały ostrą reakcję Take-Two. Firma wystąpiła o dane mogące pomóc zidentyfikować osoby odpowiedzialne za wyciek, kierując działania m.in. wobec Microsoftu i Discorda. O samym kolejnym dużym wycieku GTA VI pisałem już przed Gamescomem.

Oczywiście Rockstar szykuje właśnie zmianę tego stanu rzeczy, bo na 27 sierpnia zaplanowano “An Extended Look”, czyli rozszerzony pokaz GTA VI. W chwili pisania tego tekstu jeszcze go nie widzieliśmy, ale nie o tym tutaj mowa. Mam głównie na myśli to, jak bardzo różne są podejścia do prezentacji gier obu studiów.

Dwie kompletnie różne szkoły budowania oczekiwania

Rockstar może sobie pozwolić na tajemniczość z prostego powodu – robi GTA VI. Prawdopodobnie żadna inna współczesna gra nie ma takiego komfortu marketingowego. Studio może milczeć miesiącami, wciskać pokaz jako treść ekskluzywną na platformie streamingowej, a i tak byle jedna nowa grafika ponownie uruchomi internetową maszynę analiz, teorii i filmów. CD Projekt jest dziś w innym miejscu. Po premierze Cyberpunka 2077 musi odzyskiwać coś znacznie trudniejszego niż zainteresowanie – zaufanie.

Czytaj też: Taki ma być Wiedźmin 1 Remake. Gracze wyrazili swoje pragnienia

Dlatego pokazanie Pieśni przeszłości w taki sposób uważam za bardzo dobrą decyzję. Trzy miesiące po zapowiedzi nie muszę już jedynie wierzyć w zapewnienia, że dostaniemy “pełnoprawne rozszerzenie”. Widzę lokację. Widzę walkę. Widzę dialogi. Widzę Geralta z łańcuchem i mogę sam zastanowić się, czy podoba mi się kierunek zmian. Właśnie takiej przyszłości marketingu gier chciałbym znacznie częściej. Mniej obietnic, a więcej pokazów. Zwłaszcza w czasach, w których gier do ogrania nie brakuje, a marketingowe treści często ukrywają pewne problematyczne elementy.

Rockstar prawdopodobnie sprzeda z ogromnym sukcesem GTA VI niezależnie od tego, czy wcześniej pokaże dziesięć minut gameplayu, czy godzinę. CD Projekt Red nie ma takiego luksusu i paradoksalnie jako gracz bardzo się z tego cieszę. Bo kiedy jedna firma przez lata buduje aurę największej tajemnicy branży, tak druga trzy miesiące po zapowiedzi odpala grę i mówi w praktyce “proszę bardzo, patrzcie i grajcie”, bo przecież gra jest dostępna na targach Gamescom 2026.

Możecie więc dalej czekać na pierwszy naprawdę długi pokaz GTA VI. Ja tam na razie oglądam Geralta spacerującego po Letten i cieszę się, że Rockstarowe podejście nie udziela się (jeszcze) branży.

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.