Sam mam zresztą wobec Laufey sporo znaków zapytania. Gdy gra została zapowiedziana, pisałem, że jest to najdziwniejsza i najodważniejsza decyzja Sony podczas czerwcowego State of Play. Faye świetnie działała w God of War z 2018 roku jako nieobecna postać, której historię poznawaliśmy poprzez Kratosa i Atreusa. Zrobienie z niej głównej bohaterki niesie więc ryzyko dopowiedzenia za dużo, a dziwny chaos na ekranie wcale w tym nie pomaga. Nowy pokaz walki zaczyna mnie jednak przekonywać, że przynajmniej pod względem rozgrywki nie dostaniemy po prostu Kratosa z innym modelem postaci.
God of War Laufey rusza z przedsprzedażą 29 września
Sony potwierdziło, że zamówienia przedpremierowe God of War Laufey wystartują 29 września o godzinie 10:00 czasu lokalnego. Sama premiera pozostaje zaplanowana na 16 lutego 2027 roku, wyłącznie na PlayStation 5. Kupujący grę przed premierą otrzymają zestaw pancerza Last Wish, złoty wygląd Golden Leaves dla Phranque’a oraz paczkę surowców. Przedmioty oznaczone przez Sony gwiazdką będzie można normalnie odblokować podczas przechodzenia gry.
Czytaj też: Właśnie to chciałem usłyszeć o Wiedźminie 4. Teraz Redzi muszą to udowodnić
Digital Deluxe Edition dokłada moim zdaniem paskudny z wyglądu zestaw Dark Alchemy, na który składają się pancerz, ostrze, łuski Łuku Węża oraz katalizator, a oprócz tego kolejną paczkę zasobów, cyfrowy mini-artbook i soundtrack. Co istotne, przynajmniej część tych przedmiotów nie jest zwykłą kosmetyką. Pancerze mają własne statystyki i profity, podobnie jak elementy uzbrojenia wpływające na sposób budowania Faye. Sony nie podało jeszcze polskich cen poszczególnych wydań.


Producent nie zapowiedział żadnej wielkiej edycji kolekcjonerskiej, ale jest za to dobra wiadomość dla osób, które nadal chcą naprawdę posiadać swoje gry – fizyczna Standard Edition istnieje.
Łuk Węża mówi o God of War Laufey coś arcyważnego
Znacznie ciekawszą częścią całego ogłoszenia jest Łuk Węża. Nazwa okazuje się wyjątkowo dosłowna, bo jest to magiczna broń o zmiennej formie, którą Faye może błyskawicznie przygotować do strzału. Najważniejsze jest jednak to, że łuk nie funkcjonuje jak klasyczna “broń dystansowa”, na którą przełączamy się przed rozpoczęciem celowania. Ma stać się częścią kombinacji wykonywanych również na niewielkim dystansie.
Santa Monica rozdzieliło nawet strzelanie na dwa sposoby zależne od wychylenia spustu DualSense. Pełne wciśnięcie uruchamia precyzyjne celowanie z większego dystansu. Trafienia w określone części ciała mogą ograniczać ruch przeciwnika albo jego możliwość atakowania, a naładowany strzał pozwala zgromadzić nawet pięć strzał i wypuścić je salwą.
Czytaj też: Nie Remaster, a Modaster, czyli dlaczego Wiedźmin 3 Remaster mnie rozczarował
Połowiczne wciśnięcie spustu daje z kolei bardziej mobilny tryb strzelania z biodra. Faye może wtedy szybko zasypać przeciwnika strzałami na bliskim dystansie, podtrzymywać nim przeciwników w powietrzu i kontynuować combo innymi atakami. Do tego dochodzą różne rodzaje strzał, a w tym warianty szybkostrzelne, wybuchowe oraz atakujące wiele celów. Właśnie tutaj zaczynam rozumieć, po co Santa Monica potrzebowała nowej protagonistki.
Faye nie może być po prostu szybszym Kratosem
God of War z 2018 roku oraz Ragnarök zbudowały walkę wokół potężnego faceta, którego każde uderzenie miało odpowiednio dużo ciężaru. Próba przeniesienia dokładnie tego samego modelu na Faye byłaby najprostszym sposobem na stworzenie gry, która zmieniła bohatera, ale niewiele więcej. Laufey wyraźnie idzie w inną stronę, bo względem Kratosa otrzyma większą mobilność, możliwość płynniejszego przenoszenia walki między ziemią i powietrzem oraz szybsze kombinacje. Łuk jeszcze mocniej pcha system w stronę podtrzymywania przeciwników, łączenia ataków i reagowania na sytuację w czasie jednego combo.
Czytaj też: Zagraj w moją grę za darmo! Demo DIGSITE ZERO już dostępne na Steam
Do tego system rozwoju nie kończy się na kolejnych pancerzach. Możemy zmieniać ostrze miecza, łuski na Łuku Węża oraz katalizatory korzystające z magii Everywhen. Same łuski mają jednocześnie zmieniać wygląd łuku i zapewniać unikalne właściwości, a broń otrzyma również własne umiejętności do odblokowania. Coraz bardziej wygląda więc na to, że Santa Monica zachowuje fundament współczesnego God of War, ale buduje na nim wyraźnie bardziej dynamiczny system walki. Inna sprawa jest taka, czy aby na pewno marka God of War powinna zostać tutaj użyta, ale ten problem dręczy też Wiedźmina 4 z Ciri, a nie Geraltem w roli głównej.
Źródła: PlayStation Blog

