Samsung Galaxy Z Fold8 to nie jest zwykły składak. Nowy kształt ma znaczenie!

Składany smartfon może robić ogromne wrażenie, kiedy otwieramy go po raz pierwszy. Po siedmiu generacjach znacznie trudniej jednak sprawić, żeby samo składanie nadal robiło wrażenie — i przede wszystkim miało sens w codziennym użytkowaniu. Samsung Galaxy Z Fold8 próbuje osiągnąć to nie za pomocą kolejnej efektownej funkcji, lecz poprzez zmianę proporcji całego urządzenia i nadanie jego dwóm ekranom wyraźnie różnych zadań. I od razu zaspoileruję, że mnie ten nowy form factor absolutnie kupił!
Zdjęcia: Michał Mielnik

Zdjęcia: Michał Mielnik

Samo składanie już nie wystarczy. Fold8 musi zaoferować coś więcej

Pierwsze generacje składanych urządzeń miały stosunkowo proste zadanie — udowodnić, że elastyczny wyświetlacz może działać w telefonie, który da się normalnie kupić, schować do kieszeni i używać każdego dnia. Sam moment rozłożenia urządzenia był wówczas wystarczającą atrakcją, a większa powierzchnia ekranu stanowiła oczywistą odpowiedź na pytanie o sens całej konstrukcji. Po kilku latach sytuacja wygląda jednak inaczej. Składany wyświetlacz przestał być technologiczną ciekawostką, a użytkownicy coraz częściej pytają nie o to, czy telefon się składa, lecz co właściwie dzięki temu zyskują i czy ta korzyść jest warta zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń.

Samsung Galaxy Z Fold8 jest próbą udzielenia na to bardzo konkretnej odpowiedzi. Zamiast traktować zewnętrzny ekran jako rozwiązanie tymczasowe, a wewnętrzny jako jedyną właściwą formę urządzenia, Samsung przypisał im dwa odmienne zadania. Pierwszy służy do szybkich, codziennych interakcji, do których nie potrzebujemy szczególnie dużej powierzchni. Drugi z kolei zapewnia więcej miejsca wtedy, gdy chcemy poświęcić treści dodatkową uwagę, zobaczyć szczegóły albo przejść od przypadkowo znalezionej inspiracji do konkretnych informacji. Kluczową zmianą nie jest więc pojedynczy parametr, lecz zupełnie nowy kształt telefonu i wynikający z niego sposób korzystania z obu wyświetlaczy.

Czytaj też: Testowałem Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra przez miesiąc. Było warto?

Dwa ekrany w Galaxy Z Fold8, ale każdy z innym zadaniem

Po złożeniu Galaxy Z Fold8 przypomina rozmiarem paszport albo niewielki notes. I nie chodzi mi wyłącznie o obrazowe porównanie, tylko o format, który sprawia, że urządzenie pozostaje poręczne i wygodne podczas najczęściej wykonywanych czynności. Zewnętrzny ekran otrzymał proporcje 10:16, zbliżone do formatów wykorzystywanych przez dużą część współczesnych treści mobilnych. Wiadomości, media społecznościowe, Reelsy, Shortsy czy szybkie sprawdzanie mapy naturalnie pasują do pionowego wyświetlacza. Jeśli chcemy tylko przeczytać powiadomienie, odpisać na wiadomość, zmienić piosenkę albo sprawdzić godzinę odjazdu, nie musimy za każdym razem otwierać urządzenia. W Fold8 zewnętrzny ekran nie jest więc pilotem służącym do obsługi większego wyświetlacza, ale pełnoprawnym ekranem do codziennej obsługi smartfonu.

Sytuacja zmienia się, kiedy trafiamy na treść, której chcemy poświęcić więcej niż kilka sekund. Może to być artykuł, galeria zdjęć, film, książka, mapa interesującego miejsca albo strona restauracji, którą ktoś pokazał w mediach społecznościowych. Po rozłożeniu Fold8 oferuje ekran o proporcjach 4:3, przypominający niewielki tablet. Daje on stronom internetowym, zdjęciom i aplikacjom więcej przestrzeni nie tylko w pionie, lecz również na szerokość. Dłuższy tekst staje się wygodniejszy do czytania, zdjęcia mogą pokazać więcej szczegółów, a e-book zaczyna przypominać stronę książki zamiast tekstu wciśniętego w wąski ekran telefonu.

Sama przekątna nie opowiada jednak całej historii, ponieważ przydatność dużego wyświetlacza zależy również od jego proporcji. To one wpływają na sposób ułożenia interfejsu, wielkość prezentowanych elementów i ilość niewykorzystanej powierzchni pozostającej wokół treści. Nie istnieje oczywiście jeden format, który idealnie pasowałby do każdego filmu, zdjęcia i programu. Dzięki zastosowanym w Fold8 proporcjom treść rzadziej wygląda jednak, jakby została przypadkowo wciśnięta w ekran składanego urządzenia. Najważniejsze jest więc nie samo zwiększenie powierzchni, lecz nadanie każdej z dwóch form telefonu własnego, zrozumiałego zastosowania.

Czytaj też: Ruszyła przedsprzedaż najnowszych smartfonów z serii Galaxy Z. Jak oszczędzić nawet do 4650 złotych w Oficjalnym Sklepie Samsung?

Od TikToka do planu na cały weekend

Najciekawszy element koncepcji Galaxy Z Fold8 ujawnia się nie podczas korzystania z jednego wyświetlacza, ale w momencie przechodzenia pomiędzy nimi. Coraz rzadziej zaczynamy poszukiwanie restauracji, filmu albo miejsca na wyjazd od wpisania odpowiedniego hasła w wyszukiwarce — inspiracja może pojawić się podczas przewijania mediów społecznościowych. Oglądamy krótkie wideo, widzimy interesujące miejsce i po chwili chcemy wiedzieć o nim znacznie więcej. Gdzie dokładnie się znajduje? Jak można tam dojechać? Co warto zobaczyć w okolicy? Jakie są ceny i opinie innych osób? Czy znajomi mają wolny weekend? To, co zaczyna się jako kilkusekundowy kontakt z jedną treścią, szybko zmienia się w znacznie głębszy research.

Zewnętrzny ekran dobrze odpowiada pierwszemu etapowi tego procesu, ponieważ pozwala sprawnie przeglądać krótkie materiały i reagować na pojawiające się informacje. Wewnętrzny przydaje się wtedy, gdy jedna treść prowadzi do kolejnych pytań, a my chcemy porównać kilka elementów, przyjrzeć się zdjęciom albo wygodniej przeczytać dłuższy opis. Nie trzeba przy tym używać dużego ekranu przez cały dzień ani rozkładać telefonu przy każdej okazji. Sens Fold8 polega właśnie na tym, że możemy wybierać format odpowiedni do konkretnego momentu. Urządzenie pozostaje poręczne podczas szybkich interakcji i zmienia się w szerszą przestrzeń do konsumowania treści dopiero wtedy, gdy rzeczywiście zaczynamy jej potrzebować.

Taki mechanizm sprawdza się nie tylko przy planowaniu podróży. Krótkie nagranie z restauracji może zachęcić do sprawdzenia menu, godzin otwarcia, lokalizacji i opinii klientów. Fragment trailera może prowadzić do informacji o obsadzie, recenzji filmu albo sprawdzenia, gdzie można go obejrzeć. Zdjęcie książki opublikowane przez znajomego może z kolei rozpocząć poszukiwanie opisu, ocen czy innych tytułów tego samego autora. Fold8 nadąża za takim sposobem korzystania z internetu, w którym pojedyncza inspiracja bardzo szybko zamienia się w serię kolejnych działań.

Galaxy AI wykorzystuje oba ekrany Fold8

Sztuczna inteligencja pojawia się dziś praktycznie w każdym urządzeniu mobilnym. Galaxy AI nie znalazło się jednak w Fold8 tylko dlatego, że każdy flagowiec musi mieć AI. Najlepiej pokazuje to funkcja Now Nudge, która rozpoznaje kontekst informacji widocznych na ekranie i podsuwa nam kolejny krok. Kiedy w rozmowie pojawia się plan spotkania, konkretna data albo miejsce, telefon wyświetla sugestię otwarcia kalendarza, mapy lub innej potrzebnej aplikacji. Nie musimy kopiować adresu, zapamiętywać terminu ani ręcznie przeskakiwać pomiędzy kolejnymi oknami.

Właśnie tutaj sztuczna inteligencja zaczyna współpracować z nowym kształtem Fold8. Rozmowę albo znalezioną treść przeglądamy na zewnętrznym ekranie, a po rozłożeniu telefonu przechodzimy do sugerowanego działania na większym wyświetlaczu. Po rozłożeniu telefonu i dotknięciu sugestii Now Nudge otwiera odpowiednią aplikację w widoku dzielonym obok rozmowy lub treści, od której wszystko się zaczęło. Możemy więc jednocześnie rozmawiać ze znajomymi i sprawdzać lokalizację restauracji, zestawiać termin wyjazdu z kalendarzem albo zapisywać interesujące miejsce na mapie. Zewnętrzny ekran służy do szybkiego odkrywania, wewnętrzny daje przestrzeń do działania, a Galaxy AI płynnie łączy oba etapy. To właśnie oznacza sztuczną inteligencję dopasowaną do formy urządzenia, a nie tę samą funkcję dodaną do każdego telefonu. Dostępność funkcji Now Nudge zależy od języka, regionu, wersji oprogramowania oraz obsługiwanej aplikacji; funkcja wymaga wcześniejszego włączenia i zalogowania do konta Samsung.

Czytaj też: Debata o kształtach. Czy Samsung Galaxy Z Fold8 naprawdę ma sens?

Od konsumowania treści do tworzenia własnych

Odkrywanie nowych miejsc i pomysłów jest tylko pierwszą częścią tej historii. W pewnym momencie telefon przestaje służyć do oglądania tego, co przygotowali inni, i staje się narzędziem do tworzenia własnych materiałów. Galaxy Z Fold8 ma dwa tylne aparaty po 50 MP — szerokokątny oraz ultraszerokokątny. Taka konfiguracja pozwala fotografować zarówno pojedyncze osoby i detale, jak i szersze kadry przedstawiające krajobrazy, architekturę czy grupę znajomych. Aparaty nie są tu więc oddzielnym punktem w specyfikacji, tylko częścią całego sposobu korzystania z urządzenia.

Najpierw odkrywamy miejscówkę w internecie, później sprawdzamy informacje, planujemy wyjazd i docieramy do celu. Następnie robimy własne zdjęcia czy kręcimy wideo, oglądamy i edytujemy je na większym ekranie i publikujemy. W ten sposób konsument treści sam staje się ich twórcą, a przygotowane przez niego materiały mogą rozpocząć podobny proces u kolejnej osoby. Taki obieg dobrze wyjaśnia, dlaczego aparat jest ważną częścią telefonu przeznaczonego dla ludzi ciekawych świata. Nie chodzi wyłącznie o jakość pojedynczego zdjęcia, ale o możliwość przejścia przez cały proces — od pierwszej inspiracji aż po podzielenie się własnym doświadczeniem.

@chip.polska

🌌 Odkryj galaktykę możliwości w kompaktowej formie! Samsung Galaxy Z Fold8 łączy dwa ekrany w jedno, spójne doświadczenie. Rzuć okiem na treść na małym ekranie i natchnij się, by zbadać temat na dużym wyświetlaczu. Wszystko w jednej, lekkiej obudowie i z najnowszymi rozwiązaniami Galaxy AI! #wspolpraca #samsunggalaxyzfold8 #zfold8

♬ oryginalny dźwięk – CHIP Polska

Składany ekran nadal musi zdobyć zaufanie. Samsung Galaxy Z Fold8 doskonale o tym wie

Nawet najlepszy scenariusz użycia nie wystarczy, jeżeli konstrukcja będzie budziła obawy podczas codziennego korzystania. Trwałość wyświetlacza i mechanizmu składania pozostaje jednym z najważniejszych tematów związanych z całą kategorią. Samsung odpowiada na te obawy konkretnymi zmianami konstrukcyjnymi. Fold8 wykorzystuje ramę Armor Aluminum, zawias Armor FlexHinge, dwie warstwy tytanu pod wyświetlaczem oraz szkła Gorilla Glass Ceramic 3 i Gorilla Glass Victus 2. Urządzenie otrzymało również klasę odporności IP48. Samsung rozwija urządzenia Fold od wielu generacji, a doświadczenie w projektowaniu ekranów odpornych na wielokrotne zginanie jest jednym z fundamentów nowej serii. Fold8 został zaprojektowany z myślą o regularnym otwieraniu i zamykaniu, ponieważ tylko wtedy przechodzenie pomiędzy dwoma formatami może stać się naturalnym nawykiem, a nie czynnością wykonywaną ostrożnie jedynie przy wybranych okazjach.

Równie istotna jest poręczność. Składany telefon nie może być urządzeniem, które chętnie rozkładamy w domu, ale niechętnie zabieramy ze sobą — i Fold8 trafia do szerokiej grupy użytkowników, a nie wyłącznie do najbardziej zaangażowanych miłośników nowych technologii. Konstrukcja przypominająca po złożeniu paszport sprawia, że telefon jest wygodnym codziennym towarzyszem, natomiast większy ekran pozostaje dostępny zawsze wtedy, gdy pojawia się dla niego konkretne zastosowanie.

Czytaj też: Drożej, ale lepiej? Poznajcie Samsung Galaxy Z Fold8, ZFold 8 Ultra, Z Flip8 oraz Galaxy Watch9 i Galaxy Watch Ultra2

To nie jest wyłącznie pomniejszone biuro. Galaxy Z Fold8 ma sens w każdej formie

Duży ekran urządzenia składanego łatwo przedstawić jako narzędzie do pracy. Można pokazać kilka aplikacji, dokumenty, pocztę oraz arkusze kalkulacyjne i na tej podstawie opowiedzieć o telefonie mającym zastąpić komputer. W przypadku Galaxy Z Fold8 nie jest to jednak najważniejsza część historii. Ten model został pomyślany przede wszystkim dla osób ciekawych świata — takich, które oglądają, czytają, podróżują, poszukują nowych miejsc i zapisują inspiracje pojawiające się w ciągu dnia. Telefon ma pomóc im płynnie przejść od krótkiego materiału do dokładniejszego poznania tematu.

Nie oznacza to oczywiście, że na Fold8 nie można pracować; chodzi o inne rozłożenie akcentów. Jego większy ekran nie ma służyć wyłącznie do zamiany smartfonu w kieszonkowy komputer, ale również sprawiać, że codzienne czynności będą wygodniejsze, bardziej czytelne i angażujące. To istotne rozróżnienie, ponieważ dzięki temu składane urządzenie nie jest już wyłącznie specjalistycznym narzędziem przeznaczonym dla niewielkiej grupy użytkowników, tylko telefonem odpowiadającym na powszechny sposób konsumowania treści.

Nowy Samsung Galaxy Z Fold8 ma największy sens wtedy, kiedy korzystamy z obu jego form

Galaxy Z Fold8 nie próbuje nas przekonać, że każdą czynność należy wykonywać na największym dostępnym ekranie. Jego pomysł jest znacznie prostszy — różne treści i różne sytuacje wymagają różnych formatów. Po złożeniu urządzenie pozostaje poręcznym smartfonem do krótkich interakcji, wiadomości i pionowych materiałów. Po rozłożeniu zmienia się w szerszą przestrzeń do czytania, oglądania, porównywania informacji i odkrywania kolejnych elementów interesującego nas tematu. Obie formy mają być równie ważne, chociaż każda służy do czegoś innego.

To właśnie dlatego zmiana kształtu okazała się dla mnie ważniejsza od kolejnego wzrostu wydajności czy następnej funkcji dopisanej do listy. Możliwość składania przestaje być efektem, który pokazujemy znajomym przez kilka pierwszych dni po zakupie, a zaczyna odpowiadać na sposób, w jaki naprawdę korzystamy z treści. Najpierw szybko je znajdujemy, a później — jeśli rzeczywiście nas zainteresują — chcemy zobaczyć znacznie więcej. Fold8 łączy oba te momenty w jednym urządzeniu i właśnie dzięki temu jego nowy kształt ma tak wiele sensu.

Lokowanie produktu: Samsung
Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor Prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.