Ponad pół roku temu jeden ze starszych inżynierów złożył rezygnację. Następnego dnia przyszedł jeszcze do pracy, zeby pożegnać się ze współpracownikami i zabrać swoje rzeczy. Natknął się także na Muska. Zdaniem świadków, dyrektor zagrodził mu drogę i w ostrych słowach kazał wyjść z siedziby Tesli. Niektóre relacje wskazywały, że biznesmen popchnął pracownika. Sprawę bada teraz zarząd firmy.