Kolejny samochód pod toporem. Fani wolnossącego V8 dostają ostatni dzwonek na zakup

Z oferty firmy Maserati znika turbodoładowany 2.0-litrowy silnik czterocylindrowy, Ford stracił prawie 20 miliardów na elektrykach, a Volkswagen ubija kultowy samochód przez elektryfikację. Innymi słowy, na rynku motoryzacyjnym dzieje się sporo i nie inaczej jest tym razem, bo dowiedzieliśmy się właśnie o zakończeniu produkcji kolejnego modelu.
Kolejny samochód pod toporem. Fani wolnossącego V8 dostają ostatni dzwonek na zakup

Japoński producent luksusowych samochodów pożegnał się z jednym ze swoich najbardziej efektownych, choć jednocześnie niezbyt chętnie kupowanych modeli. Sama decyzja o zakończeniu produkcji Lexusa LC po 2026 roku nie jest zaskoczeniem dla obeznanych obserwatorów rynku, bo to akurat auto okazało się po prostu niszowe. Mimo że samochód od samego początku zachwycał śmiałymi liniami i miał być żywym dowodem na to, że Lexus potrafi tworzyć emocjonujące pojazdy. Jednak nawet pomimo tego wszystkiego klienci i tak woleli patrzeć na niego z daleka niż podpisywać umowy kupna. Jest to tym samym klasyczny przykład, gdy zachwyt projektantów i inżynierów nie znalazł przełożenia na księgi sprzedaży.

Od futurystycznej wizji do rynkowej rzeczywistości. Krótka historia Lexusa LC

Zakończenie produkcji Lexusa LC potwierdził oficjalnie rzecznik marki, wskazując, że jest to element szerszej strategii optymalizacji gamy całej marki, która ma lepiej odpowiadać na aktualne potrzeby rynku. W praktyce oznacza to, że sprzedaż modelu od lat utrzymywała się na poziomie dalekim od oczekiwań. Informacja o wygaszeniu produkcji pojazdów po roku modelowym 2026 kończy tym samym pewien rozdział dla marki, która wciąż szuka swojej drogi w segmencie sportowych i luksusowych coupe.

Czytaj też: SC01 chce być Porsche na prąd za ułamek ceny. Europa dostanie unikat produkowany we Włoszech

Początki LC sięgają salonu motoryzacyjnego w Detroit w 2012 roku, kiedy to doszło do prezentacji konceptu LF-LC. Ten przełomowy projekt wzbudził wtedy ogromne zainteresowanie, bo zapewnił obietnicę, że Lexus może zaoferować coś więcej niż tylko niezawodne sedany i SUV-y. Wersja produkcyjna, mocno inspirowana tamtym koncepcyjnym pojazdem, ujrzała światło dzienne cztery lata później, również w Detroit, a klienci mogli go zamówić od 2017 roku jako model rocznikowy 2018.

Do wyboru były dwie jednostki napędowe. Flagowym rozwiązaniem był wolnossący silnik V8 o pojemności pięciu litrów, który oferował moc 471 koni mechanicznych oraz moment obrotowy 539 Nm. Dla tych, którzy preferowali mniejsze spalanie, dostępna była hybryda z 3,5-litrowym benzynowym V6 wspomaganym przez dwa silniki elektryczne. Ten układ generował 354 KM i 500 Nm. Z kolei rok po debiucie wydania coupe do oferty dołączyła wersja kabriolet z rozkładanym, miękkim dachem.

Chłodne przyjęcie Lexusa LC na rynku i przyszłość sportowych ambicji

Najlepszym rokiem dla modelu był 2021, kiedy to Lexus zdołał sprzedać na całym świecie 2782 egzemplarze. W kontekście globalnego rynku motoryzacyjnego to wynik bardzo skromny, który dla samochodu mającego być wizytówką marki można uznać za porażkę. W kolejnych latach tendencja była spadkowa, a w 2024 roku liczba sprzedanych aut nie przekroczyła 1300 sztuk. Szczególnie gorzko smakuje los wersji hybrydowej. Jej popularność okazała się znikoma, bo przez cały okres dostępności w salonach sprzedaż objęła jedynie 251 egzemplarzy. Nie dziwi więc decyzja producenta o wycofaniu tego wariantu z oferty już w lipcu 2025 roku, co wówczas było wyraźnym sygnałem o kłopotach całej linii modelowej.

Czytaj też: Przez rowerzystów samochód nie pozwoli Ci otworzyć drzwi, ale docenisz to bardziej niż myślisz

Chociaż LC odchodzi, to Lexus nie rezygnuje całkowicie z segmentu sportowych samochodów. Firma przygotowuje nowy model o roboczej nazwie GR GT, który będzie dystrybuowany poprzez sieć dealerską marki. Jest to więc ciekawy ruch, bo przecież następca wchodzi na rynek zaraz po komercyjnej porażce poprzednika, a to od razu budzi zasadnicze pytanie – czy nowy samochód ma szansę na sukces, którego zabrakło LC? Rynek luksusowych coupe i roadsterów jest wyjątkowo trudny i zdominowany przez ugruntowane niemieckie marki, takie jak Porsche, BMW czy Mercedes. Aby się tam przebić, potrzeba nie tylko świetnego projektu i osiągów, ale także silnej tożsamości marki w tym segmencie oraz odpowiedniego przekazu. Lexusowi w przypadku LC zabrakło prawdopodobnie tego ostatniego, bo oto właśnie samochód pozostał pięknym, lecz dość anonimowym przedmiotem pożądania dla wąskiej grupy entuzjastów.

Czytaj też: Nowe BMW bez spalin, ale z rykiem V10, czyli jak M3 na prąd kradnie głos legend

Ostatecznie Lexus LC pozostanie w historii motoryzacji jako jeden z ładniejszych samochodów ostatniej dekady, który jednak nie odnalazł swojej drogi do klientów. Jego produkcja dobiega końca nie z powodu braku zalet, ale dlatego, że na współczesnym, wymagającym rynku samo piękno i zaawansowana technologia często nie wystarczają. Jest to akurat dobra lekcja dla wszystkich producentów, że nawet najbardziej dopracowany produkt musi trafić w odpowiedni czas i na właściwy grunt.

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.