Byłem w fabryce, w której zaczyna się nowy rozdział europejskich elektryków. CUPRA Raval i Volkswagen ID. Polo ruszają z Martorell

W motoryzacji często mówi się o przełomach, ale dopiero w fabryce widać, czy za dużymi słowami stoi realna skala. W Martorell tę skalę czuć od razu. To nie jest miejsce, w którym po prostu dołożono do produkcji kolejne dwa modele — to zakład, który właśnie stał się jednym z najważniejszych punktów na mapie elektryfikacji Europy. Byłem tam na miejscu i widziałem, jak SEAT i CUPRA przygotowują się do otwarcia nowego etapu swojej historii — wraz ze startem produkcji Cupry Raval i Volkswagena ID. Polo.
Byłem w fabryce, w której zaczyna się nowy rozdział europejskich elektryków. CUPRA Raval i Volkswagen ID. Polo ruszają z Martorell

Ten moment ma znaczenie większe niż sama premiera dwóch miejskich samochodów elektrycznych. Martorell zaczyna produkować modele, które są częścią szerszego projektu Electric Urban Car Family — rodziny czterech w pełni elektrycznych aut trzech marek, produkowanych w Hiszpanii. Ich wspólnym mianownikiem ma być dostępność elektromobilności dla klientów w całej Europie. I właśnie dlatego to, co dzieje się dziś pod Barceloną, nie jest wyłącznie lokalnym sukcesem hiszpańskiego przemysłu. To element znacznie większej układanki Cupry, ale też całej grupy Volkswagen.

Martorell przestaje być tylko fabryką. Staje się hubem elektromobilności

Zakład SEAT & CUPRA w Martorell rozpoczyna produkcję Cupry Raval oraz Volkswagena ID. Polo w momencie szczególnym dla całej europejskiej motoryzacji. Z jednej strony branża szuka sposobu na tańsze, bardziej przystępne samochody elektryczne. Z drugiej — Europa coraz wyraźniej musi bronić swojej przemysłowej pozycji w starciu z globalną konkurencją. I tak się składa, że Martorell wpisuje się w oba te tematy jednocześnie.

Start produkcji tych dwóch modeli ma umocnić pozycję zakładu jako jednego z kluczowych ośrodków przemysłu motoryzacyjnego. W oficjalnym wydarzeniu inaugurującym ten etap udział wzięli między innymi premier Hiszpanii Pedro Sánchez, prezes Volkswagen Group Oliver Blume, Thomas Schäfer — członek zarządu Volkswagen AG odpowiedzialny za Brand Group Core, CEO marki Volkswagen i przewodniczący rady nadzorczej SEAT & CUPRA — oraz Markus Haupt, CEO SEAT & CUPRA. Z Martorell zapamiętałem jednak przede wszystkim samą fabrykę — skalę miejsca, w którym te deklaracje zaczynają przekładać się na produkcję konkretnych samochodów.

To ważny kontekst, bo projekt Electric Urban Car Family jest realizowany przez SEAT & CUPRA w imieniu Brand Group Core należącej do Volkswagen Group. Innymi słowy — hiszpański zakład nie jest tutaj wykonawcą pobocznego planu, lecz centrum jednego z najważniejszych przedsięwzięć grupy w segmencie miejskich elektryków. Markus Haupt podkreśla, że rozpoczęcie produkcji Cupry Raval i Volkswagena ID. Polo to dla SEAT & CUPRA kamień milowy, ale też dowód zakończonej transformacji. W Martorell zainwestowano ponad 3 miliardy euro, a zakład przeszedł głęboką zmianę kulturową i przemysłową, aby móc elektryfikować Europę z Hiszpanii. Gdy patrzy się na to z poziomu hali produkcyjnej, łatwiej zrozumieć, że „transformacja” nie jest tu wcale abstrakcyjnym hasłem. To konkretna zmiana sposobu działania fabryki, roli zakładu i całej organizacji.

Czytaj też: Myślałem, że to będzie po prostu mały elektryk. CUPRA Raval szybko wyprowadziła mnie z błędu

Cztery modele, trzy marki i jedna wspólna platforma

Electric Urban Car Family to pierwsze przedsięwzięcie tej skali prowadzone przez SEAT & CUPRA w imieniu Brand Group Core. Projekt oparto na wspólnej platformie, co ma uprościć procesy i ograniczyć koszty produkcji, a jednocześnie pozwolić na stworzenie czterech różnych modeli odpowiadających na odmienne potrzeby klientów. Tę rodzinę tworzą CUPRA Raval, Volkswagen ID. Polo, Volkswagen ID. Cross oraz Škoda Epiq — cztery samochody o wspólnej bazie technicznej, ale różnym charakterze i różnym sposobie opowiedzenia miejskiej elektromobilności. 

To właśnie tutaj kryje się jeden z najważniejszych sensów całego projektu. Volkswagen Group nie próbuje zbudować jednego auta dla wszystkich — próbuje wykorzystać wspólną bazę technologiczną tak, aby różne marki mogły zachować własny charakter, a jednocześnie korzystać z efektu skali. Thomas Schäfer podczas wydarzenia (na które niestety nie dotarłem, ze względu na wcześniejszy lot) zwrócił uwagę, że taki model pozwala zwiększyć konkurencyjność w segmencie podstawowym i osiągnąć 600 milionów euro oszczędności kosztowych przy jednoczesnym stworzeniu czterech wyraźnie zróżnicowanych samochodów.

To dobrze tłumaczy, dlaczego CUPRA Raval i Volkswagen ID. Polo mogą wyjeżdżać z jednego zakładu, ale nie muszą być tym samym autem w dwóch opakowaniach. Raval ma być bardziej radykalną, emocjonalną interpretacją miejskiego EV. ID. Polo — elektrycznym następcą jednego z najbardziej rozpoznawalnych modeli Volkswagena. ID. Cross rozwija tę samą ideę w stronę miejskiego SUV-a, a Škoda Epiq dopisuje do niej bardziej praktyczny, użytkowy charakter typowy dla czeskiej marki. Dzięki temu Electric Urban Car Family nie jest jedną konstrukcją rozpisaną na kilka znaczków, lecz próbą zbudowania całej gamy przystępnych elektryków z jednego przemysłowego fundamentu.

SEAT & CUPRA ma także dalej rozwijać elektryfikację z Półwyspu Iberyjskiego i przewodzić dalszemu rozwojowi platformy MEB21. To istotne, bo pokazuje, że Martorell nie ma być jedynie miejscem montażu — ma być ośrodkiem kompetencji dla kolejnych etapów miejskiej elektromobilności.

Czytaj też: Test Cupra Terramar VZ – powiekszony Formentor czy jednak coś więcej?

Z Europy dla Europy. W Martorell to brzmi bardzo konkretnie

Oliver Blume mówi o rodzinie Electric Urban Car Family jako o projekcie „z Europy dla Europy”. W jego ujęciu chodzi o samochody z segmentu podstawowego, przystępne cenowo dla wielu klientów, oferujące przestrzeń i technologie znane z wyższych segmentów. Volkswagen Group inwestuje miliardy euro, aby uczynić Hiszpanię centralnym hubem elektromobilności, ale za tym stoi też szerszy komunikat: europejska motoryzacja nadal chce produkować, rozwijać i rywalizować na własnym rynku.

To ważne, bo miejski samochód elektryczny pozostaje jednym z najtrudniejszych wyzwań branży. Klient oczekuje rozsądnej ceny, sensownego zasięgu, codziennej praktyczności i technologii, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla większych, droższych modeli. Jednocześnie producent musi utrzymać koszty pod kontrolą. Właśnie dlatego wspólna platforma, synergie między markami i produkcja w jednym ekosystemie są tutaj czymś więcej niż technicznym detalem.

Martorell ma działać elastycznie. Po rozpoczęciu produkcji dwóch w pełni elektrycznych modeli zakład nadal ma wykorzystywać podejście obejmujące produkcję samochodów elektrycznych, hybrydowych oraz wysoko wydajnych aut spalinowych. To nie jest więc fabryka nastawiona tylko na jedno — raczej miejsce, które ma płynnie obsługiwać różne etapy transformacji rynku.

Czytaj też: Test Cupra Born – po co nam szybki samochód do miasta?

Volkswagen ID. Polo. Znana nazwa w zupełnie nowym rozdziale

Volkswagen ID. Polo jest jednym z najciekawszych symboli tej zmiany. Polo to jeden z najbardziej udanych modeli w historii Volkswagena, sprzedany w ponad 20 milionach egzemplarzy. Teraz wraca jako samochód w pełni elektryczny — przeprojektowany i ukierunkowany na przyszłość.

Nowy ID. Polo ma łączyć elegancki, ponadczasowy i czysty design z kompaktową, ale przestronną konstrukcją do codziennego użytku. Volkswagen stawia tu na wysoką jakość przy atrakcyjnej cenie wejścia, ale równie ważna jest technologia. Model ma oferować zasięg WLTP do 454 km, nowy system Connected Travel Assist z automatycznym rozpoznawaniem sygnalizacji świetlnej, efektywną jazdę typu one-pedal oraz funkcję vehicle-to-load.

Ten ostatni element pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie o miejskim aucie. Samochód nie jest już wyłącznie środkiem transportu między domem, pracą i sklepem. Może stać się mobilnym źródłem energii dla urządzeń, na przykład rowerów elektrycznych. W segmencie, który przez lata kojarzył się głównie z prostotą i rozsądkiem, pojawiają się rozwiązania znane z droższych aut elektrycznych. ID. Polo ma więc trudne zadanie, bo musi zachować to, co przez lata budowało siłę Polo — codzienną użyteczność, przewidywalność i szeroką dostępność — ale jednocześnie przenieść tę historię do świata elektrycznego. Wszystko jednak wskazuje na to, że są spore szanse na sukces.

Czytaj też: Test SEAT Ateca FR. Piękno tkwi w prostocie

CUPRA Raval. Małe auto, ale z dużą ambicją — i jeszcze większym pazurem

CUPRA Raval podchodzi do miejskiej elektromobilności z zupełnie innej strony. To samochód mierzący zaledwie 4 metry, ale projektowany jako najbardziej radykalna wersja miejskiego EV. Ma sportową sylwetkę, wnętrze skupione na kierowcy i rozwiązania, które mają budować bardziej emocjonalny charakter auta. W Ravalu pojawią się między innymi fotele CUP Bucket wykonane w technologii dziania 3D oraz dynamiczne projekcje świetlne w panelach drzwi. Model zbudowano na platformie MEB+ koncernu Volkswagen Group. CUPRA opisuje go jako samochód tworzący własny segment i redefiniujący miejską elektromobilność.

Raval ma zadebiutować w trzech wersjach i oferować zasięg około 450 km. Na rynek trafi latem tego roku. Dla Cupry to szczególnie ważny model, bo marka znajduje się w bardzo mocnym momencie swojego rozwoju. Świętuje 8. rocznicę istnienia, sprzedała już ponad 1 milion samochodów od momentu powstania, a w pierwszym kwartale bieżącego roku osiągnęła najlepszy wynik w historii. Marzec był najlepszym miesiącem sprzedażowym w dziejach marki, która zbliża się do celu 3-procentowego udziału w rynku w Europie.

Raval ma więc nie tylko poszerzyć gamę; ma pomóc Cuprze wejść w segment, w którym elektryfikacja może nabrać realnie masowego znaczenia — miejski, kompaktowy, bardziej dostępny, ale nadal wyrazisty. Jeśli chcecie dowiedzieć się o Ravalu więcej, odsyłam Was do swojego tekstu — o tutaj.

Czytaj też: Pierwsza jazda nowymi Seat Ibiza 2026 i Arona 2026. Dojrzalsze i bardziej cyfrowe?

CUPRA dojrzewa, Volkswagen wraca do podstaw. Martorell łączy oba kierunki

To, co najbardziej ciekawe w tej historii, to kontrast między Cuprą Raval a Volkswagenem ID. Polo. Jeden model ma być radykalną wizją miejskiego elektryka. Drugi — elektrycznym rozwinięciem jednej z najbardziej znanych nazw w historii Volkswagena. A jednak oba powstają w ramach tego samego przemysłowego planu.

Dla Cupry Raval jest kolejnym etapem po takich modelach jak Ateca, Leon, Born, Formentor, Tavascan i Terramar. Marka, która debiutowała w 2018 roku, w zaledwie kilka lat zbudowała kompletną gamę i własną tożsamość. Raval ma dodać do niej miejską, elektryczną energię — chociaż wcześniej już trochę robił to wymieniony Born. Dla Volkswagena ID. Polo jest natomiast próbą przeniesienia jednej z najważniejszych nazw marki w nową epokę. Nie przez sentymentalny powrót, ale przez zmianę napędu, architektury i technologii — co, jak wiemy, może zostać trudno przyjęte przez najbardziej zatwardziałych fanów klasycznej motoryzacji, ale ja bardzo trzymam kciuki.

Martorell staje się miejscem, w którym te dwa kierunki spotykają się na jednej linii produkcyjnej. I właśnie dlatego wizyta w tej fabryce zostawia mocniejsze wrażenie niż sama informacja o starcie produkcji. Tu widać, że przyszłość miejskich elektryków nie będzie zależeć wyłącznie od zasięgu, systemów wsparcia kierowcy czy ceny. Będzie zależeć od tego, czy europejscy producenci potrafią budować je w skali, która ma sens przemysłowy.

Czytaj też: Widziałem całą historię Seata. 75 lat hiszpańskiej marki!

Hiszpania bierze na siebie duży fragment europejskiej elektryfikacji

SEAT & CUPRA mówią o gotowości do elektryfikowania Europy z Hiszpanii. Po tym, co zobaczyłem w Martorell, łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie to zdanie jest osią całej tej historii. Zakład nie startuje od zera. Przeszedł transformację, przyjął wielomiliardowe inwestycje i wchodzi w projekt, który ma realnie obniżyć próg wejścia do elektromobilności.

CUPRA Raval i Volkswagen ID. Polo są pierwszymi widocznymi efektami tego etapu. Za nimi stoi jednak większy plan — cztery modele, trzy marki, wspólna platforma, oszczędności kosztowe i produkcja w Hiszpanii. To układ, który ma pomóc Volkswagen Group odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań rynku — jak sprawić, by elektryczne samochody miejskie były nie tylko atrakcyjne, ale też dostępne dla szerokiej grupy klientów.

W Martorell nie ogląda się więc wyłącznie początku produkcji dwóch aut. Ogląda się próbę zbudowania nowego europejskiego standardu dla miejskiej elektromobilności. CUPRA Raval i Volkswagen ID. Polo są w tej historii pierwszymi bohaterami, ale prawdziwa stawka jest większa — chodzi o to, czy Europa nadal będzie jednym z miejsc, które tę przyszłość projektują, produkują i realnie kształtują.

Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.