805 Nm na tylnym kole i wymienny akumulator. Elektryczne motocykle stają się potworkami

Trochę ciszej, trochę dziwniej, zwykle drożej, a do tego przywiązanie do gniazdka. Jeszcze kilka lat temu elektryczny motocykl terenowy łatwo było potraktować jak taką właśnie technologiczną ciekawostkę. Patrzę jednak na nowego Bonell 805 RX i widzę, że nie jest to byle eksperyment z elektronami w roli głównej. Ten producent przestał bowiem eksperymentować wyłącznie z napędem i zaprojektował elektryka wokół jego najważniejszych możliwości.
805 Nm na tylnym kole i wymienny akumulator. Elektryczne motocykle stają się potworkami

Aktualnie mam wrażenie, że elektryfikacja motocykli zaczyna wchodzić w znacznie ciekawszy etap niż samochody elektryczne. Tutaj nie chodzi tylko o zastąpienie benzyny elektronami. Znika skrzynia biegów, klasyczne sprzęgło przestaje być konieczne, charakterystykę napędu można zmieniać programowo, a “tankowanie” coraz częściej próbuje się rozwiązać przez wymianę całego akumulatora. Bonnell 805 RX jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak bardzo zmieniło się myślenie o takich maszynach.

Bonnell 805 RX ma 42 kW mocy, ale ciekawsze jest 805 Nm

Nowy 805 RX jest pierwszym motocyklem z elektrycznej rodziny e-Moto amerykańskiego Bonnella. Jego specyfikacja sugeruje, że określenie go mianem spokojnego elektryka byłoby sporym nieporozumieniem. Silnik osiąga 42 kW, czyli około 56 KM, motocykl waży 99 kg i według producenta rozpędza się do ponad 130 km/h. Najbardziej widowiskowa liczba to jednak 805 Nm momentu obrotowego na tylnym kole.

Czytaj też: BMW i Triumph powinny zerknąć na ten motocykl. Chińczycy przestają bawić się w małe pojemności

Trzeba tylko uważać, żeby nie porównywać tych 805 Nm bezpośrednio z momentem podawanym dla silnika spalinowego. Bonnell mówi o wartości już na tylnym kole, a więc po przełożeniu napędu. Liczba nadal więc robi wrażenie, ale nie oznacza, że niewielki elektryczny cross ma nagle moment obrotowy wielkiego diesla bezpośrednio na wale.

Co ciekawe, Bonnell nie jest już nawet samotnym wariatem. W zeszłym roku Stark VARG pokazał wcześniej, jak daleko można przesunąć granice elektrycznego motocykla, a obecny VARG MX 1.2 oferuje nawet 80 KM i 978 Nm na tylnym kole. Dla mnie ważniejszy jest więc trend tego, że wartości, które niedawno wyglądały jak technologiczny popis, zaczynają stawać się normalną częścią kolejnych generacji elektrycznych maszyn terenowych.

Akumulator wymieniasz i jedziesz dalej

Najciekawszy element 805 RX znajduje się bezpośrednio pod siedzeniem. Standardowy akumulator Core ma 3,9 kWh pojemności i można go wymienić w około 30 sekund. Producent przygotowuje również większy pakiet Race o pojemności 4,7 kWh. Według deklaracji podstawowy zestaw energii ma wystarczyć nawet na około trzy godziny jazdy po szlakach, choć przy ostrym motocrossie czas ten naturalnie będzie dużo krótszy.

Czytaj też: Lamborghini zrobiło motocykl, którego prawie nikt nie chciał

Właśnie tutaj elektryczne motocykle terenowe mogą znaleźć sposób na obejście jednego ze swoich największych problemów. W lesie nie postawimy przecież ładowarki wysokiej mocy. Możemy za to przywieźć drugi akumulator, zostawić go w bazie i po rozładowaniu motocykla po prostu podmienić cały pakiet. Tego typu podejście przewijało się już przy terenowym STRiX-ie oraz przy próbach wprowadzenia elektrycznych napędów do coraz bardziej wymagających zastosowań. Przykład? Elektryczny Harley w terenie jeszcze niedawno brzmiał jak żart, a dziś coraz więcej firm traktuje off-road jako jeden z najbardziej naturalnych kierunków dla elektryfikacji.

O charakterze motocykla zaczyna decydować oprogramowanie

805 RX ma pięć konfigurowalnych trybów jazdy oraz bieg wsteczny, ale na tym elektronika się nie kończy. System Pulse Control pozwala regulować moc, reakcję manetki, kontrolę trakcji i hamowanie rekuperacyjne, a dodatkowo obsługuje funkcje Boost, Wheel Lift Assist, ograniczenie prędkości oraz E-Clutch, co jest szczególnie interesujące. Elektryk klasycznego sprzęgła przecież nie potrzebuje, więc Bonnell próbuje odtworzyć jego zachowanie elektronicznie poprzez kontrolowanie prądu fazowego silnika. W praktyce mechaniczny element, którego przez dekady uczyli się motocykliści, zostaje zamieniony w funkcję oprogramowania.

Czytaj też: Myślałem, że takie motocykle już nie wrócą. Bultaco wskrzesiło legendę po ponad pół wieku

Aplikacja pozwala dodatkowo konfigurować każdy tryb jazdy, ustawiać charakterystykę przepustnicy, kontrolować temperaturę i stan akumulatora czy instalować aktualizacje firmware’u. Coraz wyraźniej widać więc, że przyszły motocykl może różnić się charakterem nie tylko przez zmianę zębatki, zawieszenia czy mapy silnika, ale również przez zwykłą aktualizację.

99 kg, pełnoprawne zawieszenie i cena około 31 tysięcy złotych

Cała reszta modelu 805 RX również nie wygląda jak elektryczny rower udający motocykl. Bonnell zastosował kutą aluminiową ramę, hydroformowany wahacz, koła 21 i 18 cali oraz zawieszenie Sirris o skoku 245 mm z przodu i z tyłu. Hamulce korzystają z tarcz 240 oraz 220 mm, a standardem jest cichy napęd paskiem, ale dla tradycjonalistów producent przygotował konwersję na łańcuch 520.

Cena startowa wynosi 8250 dolarów, czyli przy obecnym kursie około 30,7 tys. zł przed uwzględnieniem lokalnych podatków czy kosztów importu. Nie jest więc tanio, ale elektryczne motocykle terenowe przestają już być wyłącznie absurdalnie drogimi prototypami. Dla porównania STRiX Founder’s Edition kosztował około 50,5 tys. zł, a technologicznie egzotyczne konstrukcje potrafią przekraczać 100 tys. zł.

Najważniejsze jest jednak to, że 805 RX nie pozostaje prototypem. Produkcja seryjnych egzemplarzy ruszyła w Tajwanie, a pierwsze maszyny zaczęły opuszczać fabrykę przed premierą 1 września 2026 roku. Bonnell szykuje też mocniejszy model 902 z silnikiem osiągającym 65 kW, czyli około 87 KM.

Źródła: Bonnell, Bonnell 805 RX

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.