Niedawno pisałem o koncepcie Avinox łączącym silnik oraz skrzynię biegów w jednej obudowie. Firma Actofive podchodzi do problemu z przeciwnej strony. Zamiast jeszcze mocniej integrować wszystko w jeden nierozbieralny organizm, chce pozostawić użytkownikowi wybór. Pracuje właśnie nad MTB, który w najbardziej interesującym scenariuszu może jednego dnia być klasycznym rowerem z przekładnią centralną, a po przebudowie stać się pełnoprawnym e-MTB.
Zmiana ma następować nie poprzez doczepienie prostego silnika do opony, ale wymianę modułu umieszczonego w miejscu suportu, a to akurat bardzo istotna różnica względem pomysłów pokroju opisywanego przeze mnie wcześniej przenośnego napędu ASUS do elektryfikowania zwykłych rowerów. Tutaj modularność jest wpisana w konstrukcję od samego początku.
Actofive chce zrobić z ramy rowerową platformę
W konfiguracji elektrycznej rama nowego roweru górskiego od Actofive ma przyjmować Maxona AIR-S, a to akurat wyjątkowo ciekawy napęd, bo przy masie około 2 kg zapewnia maksymalnie 90 Nm momentu obrotowego i 620 watów mocy szczytowej. Actofive przewiduje do niego wyjmowane akumulatory o pojemności 400 lub 600 Wh.
Czytaj też: 61-kilogramowy rower przejechał Alpy, karmiąc się Słońcem

Wyjmujemy jednak cały układ elektryczny i w jego miejsce może trafić przekładnia Pinion C-Line. Wówczas przestrzeń w rurze dolnej, która wcześniej mieściła akumulator, staje się schowkiem mieszczącym mniej więcej dwie duże butelki. Sama przekładnia Pinion również nie jest zabawką. Zależnie od wersji oferuje 6, 9 albo 12 przełożeń, a C1.12 zapewnia zakres aż 600% i wymaga wymiany oleju dopiero co 10000 km.


Actofive nie zatrzymało się zresztą na silniku. Nowa konstrukcja z aluminium 7075-T6 jest w całości obrabiana CNC i ma pozwalać na zmianę charakteru całego roweru. W wariancie enduro możemy dostać 170 mm skoku tylnego zawieszenia i 180 mm z przodu. W lżejszej konfiguracji trailowej wartości spadają odpowiednio do 150 i 170 mm. Wymienne mocowania dampera pozwalają zmieniać skok, a specjalne wkładki głównego punktu obrotu mają wpływać na geometrię oraz parametry takie jak anti-squat i anti-rise.

Czytaj też: Po co komu wyciąg na górę, kiedy ma taki rower elektryczny?
Jeszcze ciekawiej robi się przy kołach. Konstrukcja ma bowiem obsługiwać klasycznego mulleta 27,5/29 cala, pełne 29 cali, a nawet coraz odważniejszą konfigurację 29/32 cale. Regulowana jest też długość tylnych widełek. W praktyce dostajemy więc coś, co zaczyna przypominać rowerowy odpowiednik peceta. Nie kupujemy gotowego zestawu cech na zawsze, tylko bazę, którą dostosowujemy do zmieniających się potrzeb.
Rozwiązanie problemu, którego jeszcze dobrze nie widzimy
Takie podejście podoba mi się szczególnie dlatego, że historia e-bike zaczyna już pokazywać pierwsze problemy zamkniętych ekosystemów. Opisywałem niedawno niepewną przyszłość systemu rowerowego ZF, bo nawet świetny silnik traci wiele ze swoich zalet, jeśli producent ograniczy wsparcie, dostępność części albo rozwój całej platformy. Modułowa rama teoretycznie zmniejsza to ryzyko. Jeśli za pięć lat pojawi się znacznie lepszy napęd, to nie trzeba będzie wyrzucać całego roweru. Dzisiaj nie mamy jednak uniwersalnego standardu, który gwarantowałby wkładanie kolejnych generacji silników niczym nowych kart graficznych do komputera.
Czytaj też: Rowerowy paradoks, który uczy pokory. Orbea okiełznała Avinoxa



Jest też drugi problem. Cena. Actofive sprzedaje obecnie samą ramę P-Train za 6990 euro, czyli około 30300 zł, a I-Train 29 kosztuje 5990 euro, czyli około 26000 zł według kursu z 2 września. Są to ceny bez dampera i biorą się z tego, że taka nowa platforma jest bardziej skomplikowana i wymaga większej ilości obrabianego materiału, więc raczej taniej nie będzie. Według obecnych szacunków dołożenie systemu Maxon może zwiększyć rachunek o kolejne 1000-1500 euro, czyli około 4300-6500 zł.

Na razie trudno więc mówić o rowerowej rewolucji dla mas. To raczej technologiczny demonstrator tego, jak mógłby wyglądać high-endowy MTB projektowany na kilkanaście lat zamiast na jedną generację napędu. Actofive od ponad pół roku prowadzi prace konstrukcyjne i analizy FEM, powstały już wydrukowane w 3D fragmenty ramy, ale pierwszy kompletny prototyp ma zostać wyfrezowany dopiero jesienią 2026 roku. Później rozpoczną się testy konfiguracji elektrycznej i mechanicznej, a producent celuje w wiosnę 2027 roku jako potencjalny moment wejścia projektu na rynek.
Źródła: Actofive

