Rowerowy hamulec, który nie boi się niczego. Race Pro to najmocniejszy hamulec Magury

Przez lata w rowerach górskich próbowaliśmy przede wszystkim jechać szybciej. Dostawaliśmy lepsze zawieszenie, coraz agresywniejszą geometrię, szersze opony, wydajniejsze napędy elektryczne i ramy pozwalające rzucić się w dół szlaku z coraz to większą prędkością. Problem w tym, że za każdym kolejnym krokiem w stronę prędkości musi prędzej czy później podążyć coś znacznie mniej efektownego – możliwość skutecznego zatrzymania całej tej rozpędzonej masy. Firma Magura postanowiła nam o tym przypomnieć.
Rowerowy hamulec, który nie boi się niczego. Race Pro to najmocniejszy hamulec Magury

Właśnie ze względu na rosnący potencjał rowerów górskich hamulce przeżywają dziś znacznie ciekawszy okres, niż mogłoby się wydawać. Niedawno pisałem o sześciotłoczkowym Hope EVO V6 Ti, a także o grubszych tarczach Shimano przygotowanych m.in. z myślą o ciężkich e-MTB. Widać więc pewien trend. Producenci najwyraźniej uznali, że skoro współczesny rower może ważyć więcej, jechać szybciej i pozwalać na coraz bardziej agresywną jazdę, to klasyczne podejście do hamowania zaczyna wymagać korekty.

Magura Race Pro ma być najmocniejszym hamulcem firmy w historii

W ten właśnie świat wchodzi Magura Race Pro, czyli nowy flagowy hamulec niemieckiego producenta. Firma nie bawi się przy tym w szczególną skromność i nazywa go najmocniejszym oraz najbardziej precyzyjnym hamulcem, jaki kiedykolwiek stworzyła. Według testów stanowiskowych przeprowadzonych zgodnie z DIN EN ISO 4210 Race Pro przy sile dłoni wynoszącej 100 N generuje około 16% większą siłę hamowania niż Gustav Pro, jeśli oba układy korzystają z takich samych klocków i tarczy o tej samej średnicy. Magura deklaruje również o 20% większą sztywność układu względem MT7.

Czytaj też: Zamiast spawania wybrali klej. Ten rower elektryczny waży mniej niż tytanowy Brompton

Moc hamulca można oczywiście zwiększać na wiele sposobów, ale jeśli wraz z nią dostajemy gumową klamkę albo działanie przypominające przełącznik między “jadę” i “koło zablokowane”, to cały wyścig technologiczny z miejsca straci sens. Race Pro ma tego uniknąć, a to dzięki stałemu przełożeniu mechanicznemu klamki. Oznacza to, że zależność między jej ruchem a narastającą siłą pozostaje liniowa, więc kierowca powinien łatwiej wyczuć granicę przyczepności. Wejdźmy jednak w szczegóły.

Cztery wielkie tłoczki, aluminium i tylko 310 gramów

Magura zastosowała tutaj 12-milimetrowy tłok w pompie oraz cztery tłoczki o średnicy 19 mm w zacisku. Taka konfiguracja pozwala ograniczyć ciśnienie robocze hydrauliki, a tym samym zmniejszyć straty wynikające choćby z rozszerzania przewodu pod obciążeniem. Dochodzi do tego jednoczęściowy, kuty zacisk, który ma możliwie skutecznie przenosić siłę na klocki. Po stronie serwisu wyróżniają się zaś złącza Easy Link, które pozwalają odłączać przewód od pompy, a nowa wersja rozwiązania ma zawór uszczelniający układ po rozpięciu.

Czytaj też: Rowerowe zapięcie zaczęło działać jak nowoczesny samochód

Producent zastosował również ciągły kanał przepływu oleju bez “ślepych” przestrzeni, w których mogłoby gromadzić się powietrze. Dzięki temu odpowietrzanie ma być prostsze i mniej zależne od ustawienia zacisku. Co do części zamiennych, Magura przewiduje osobne zestawy łożysk klamki, tłoków i uszczelek pompy czy pokryw zbiorniczka, a cały układ obejmuje pięcioletnia gwarancja szczelności. Race Pro współpracuje z tarczami Magury o grubości 2 mm i średnicy od 180 do 220 mm oraz klockami MDP-13 w kilku mieszankach. Standardowo montowane są Silver, podczas gdy agresywniejsze Yellow mają zapewniać około 10% dodatkowej siły podczas krótkiego, bardzo mocnego hamowania.

Czytaj też: Ten rower zmienia zawieszenie setki razy na jednej trasie. Tak wygląda przyszłość MTB

Co ciekawe, przez lata Magura mocno stawiała na swoje kompozyty Carbotecture, które znajdziemy chociażby w rodzinie MT. Race Pro odchodzi od tej filozofii i wykorzystuje aluminium w pompie, klamce oraz obejmie. Elementy są kute, a następnie obrabiane CNC tak, aby pozbyć się niepotrzebnego materiału. Efekt? Cały hamulec z przewodem długości 1 metra waży 310 gramów. Mówimy więc o konstrukcji przeznaczonej nie tylko do ciężkich e-MTB, ale również trailu i XC. Magura próbuje tym samym pogodzić dwa światy, które jeszcze niedawno trudno było ze sobą łączyć, czyli ekstremalną siłę hamowania i możliwie niską wagę.

Ponad 3000 zł za hamulce. Dla kogo właściwie powstał Race Pro?

No i dochodzimy do miejsca, w którym entuzjazm spotyka się z rzeczywistością. Sugerowana europejska cena kompletu wynosi 699,90 euro, czyli przy obecnym kursie około 3040 zł. Magura zapowiada pierwsze niewielkie dostawy w Europie i Ameryce Północnej od połowy października 2026 roku. Tanie te hamulce więc nie są, ale trudno się temu dziwić.

Już przy powrocie czterotłoczkowych Magura Louise Elite zwracałem uwagę na to, jak ogromny rozstrzał cenowy powstał dziś na rynku hamulców. Race Pro ląduje bez żadnych wątpliwości na samym końcu tej skali, a do tego pokazują, gdzie producenci znajdują kolejne marginesy bezpieczeństwa, a są to większe tłoczki, sztywniejsze zaciski, grubsze tarcze, łatwiejszy serwis i coraz lepsza modulacja zamiast prostego zwiększania siły.

Źródła: Magura – Race Pro

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.