Recenzja Xiaomi 17 Ultra. Fotograficzna wizytówka całej marki i topowy flagowiec w jednym

Technologia od dawna przestała być wyłącznie technologią. Dziś jest częścią stylu życia, przedłużeniem naszej osobowości, a czasem nawet subtelną deklaracją tego, jak chcemy być postrzegani. Smartfon, zwłaszcza z najwyższej półki, nie jest już tylko narzędziem do komunikacji, pracy i robienia zdjęć. To obiekt, który nosimy przy sobie niemal bez przerwy, który towarzyszy nam w podróży, przy stole, w samochodzie, w pracy i w chwilach całkowicie prywatnych. Trudno więc dziwić się temu, że od urządzeń premium oczekujemy dziś czegoś więcej niż tylko bezbłędnego działania. Xiaomi 17 Ultra zdaje się bardzo dobrze rozumieć tę zmianę.
Recenzja Xiaomi 17 Ultra. Fotograficzna wizytówka całej marki i topowy flagowiec w jednym

To nie jest smartfon zaprojektowany po to, by po prostu wypełnić katalogowy obowiązek marki w segmencie ultra-premium. Od pierwszego spojrzenia widać, że ma ambicję być czymś więcej — symbolem technologicznego luksusu w wydaniu nowoczesnym, odważnym i bez kompleksów. Nie kokietuje minimalizmem, ale nie udaje też chłodnej, laboratoryjnej perfekcji. Zamiast tego proponuje własną interpretację flagowca — bardziej wyrazistą, bardziej zmysłową i wyraźnie zbudowaną wokół fotografii.

To podejście może się podobać, bo stoi za nim jakaś wizja. A wizja w świecie smartfonów bywa dziś dość rzadkim towarem. Pytanie tylko, czy Xiaomi 17 Ultra rzeczywiście potrafi tę wizję obronić nie tylko wyglądem i wielkimi obietnicami, ale też codziennym doświadczeniem. I właśnie od tego trzeba tu zacząć.

Xiaomi 17 Ultra wygląda dojrzalej i bardziej uporządkowanie niż wiele wcześniejszych modeli Ultra

Seria Ultra z definicji nie należy do tych najbardziej subtelnych. To zwykle smartfony, które muszą w jakiś sposób pokazać, że są czymś więcej, niż „tylko” podstawowym flagowcem. Efekt, co prawda, bywa różny. Czasem dostajemy urządzenia robiące świetne pierwsze wrażenie, ale w praktyce przesadzone, ciężkie i zbyt agresywne wizualnie. Xiaomi 17 Ultra nadal nie jest małym ani dyskretnym telefonem, ale mam wrażenie, że tym razem producent zaliczył spory skok w opracowaniu jego formy.

Jeśli chodzi o wymiary, to smartfon ma 162,9 × 77,6 × 8,29 mm i waży od 218,4 do 219 gramów, zależnie od wersji kolorystycznej. Do wyboru są warianty Black, White i Starlit Green — ja miałem przyjemność korzystać z ostatniej z wymienionych wersji. I chociaż jestem raczej fanem „czystej klasyki”, czyli czarny najbardziej wpada w moje gusta, to ten zielony kolor z kosmicznym wykończeniem wpada w oko i zwyczajnie robi robotę. Konstrukcja jest płaska, ramki smukłe, a sam moduł aparatu został przeprojektowany tak, by sprawiał mniej toporne wrażenie niż w wielu podobnych urządzeniach. Całość opiera się na aluminiowej ramie, pleckach z włókna szklanego, szkle Xiaomi Shield Glass 3.0 i odporności IP68. Producent deklaruje do tego, że Xiaomi 17 Ultra jest o 30% bardziej odporny na upadki od poprzednika.

Czytaj też: Pierwsze wrażenia z Xiaomi 17 Ultra i premiera Xiaomi 17. Fotograficzny smartfon czy aparat z funkcjami telefonu?

Najważniejsze jest jednak to, że Xiaomi 17 Ultra nie wygląda jak eksperyment designerski. To nie jest telefon, który za wszelką cenę chce udowodnić swoją „profesjonalność” przesadzoną stylizacją. Owszem, wyspa aparatów pozostaje bardzo wyraźna i od razu komunikuje, że mamy do czynienia z czymś fotograficznie ambitnym, ale reszta konstrukcji jest już bardziej uporządkowana. Mniej tu chaosu, więcej spójności. A w efekcie tego Xiaomi 17 Ultra sprawia wrażenie flagowca dojrzalszego niż wiele wcześniejszych modeli tej marki.

To ważne również z praktycznego punktu widzenia. W telefonach tej klasy ergonomia bywa niedoceniana, bo dyskusja zwykle kończy się na aparacie i benchmarkach. Tymczasem to właśnie ciężar, rozkład masy, grubość obudowy i sposób wyprofilowania krawędzi decydują o tym, czy z takiego urządzenia chce się korzystać przez cały dzień, czy tylko od czasu do czasu. Xiaomi zdaje się to rozumieć i właśnie dlatego ten model to telefon, w którym design nie został podporządkowany wyłącznie pokazowi siły.

Ekran w Xiaomi 17 Ultra jest dokładnie taki, jakiego oczekujemy od najdroższego modelu w ofercie

We flagowcu ekran nie może być dodatkiem. To już nie są czasy, w których wystarczało powiedzieć, że panel jest OLED-em i ma wysoką jasność. Dzisiaj wyświetlacz jest jednym z najważniejszych elementów całego doświadczenia; w końcu to na nim oglądamy zdjęcia, montujemy krótkie wideo, przewijamy media społecznościowe, gramy, czytamy, korzystamy z map i po prostu… robimy wszystko. Jest naszym oknem do możliwości sprzętu. A w przypadku modelu tak mocno stawiającego na fotografię, ekran staje się wręcz częścią aparatu, bo to właśnie na nim oceniamy ostrość, kontrast, kolor i ogólny charakter zdjęcia — oraz ekspresowo oglądamy efekty swojej pracy.

Xiaomi 17 Ultra dostał 6,9-calowy panel Xiaomi HyperRGB OLED o rozdzielczości 2608 × 1200 pikseli, z odświeżaniem LTPO 1–120 Hz, jasnością szczytową do 3500 nitów, wsparciem dla HDR10+ i Dolby Vision oraz certyfikatami TÜV Rheinland. Producent wspomina też o autorskim panelu M10, technologii HyperRGB i DC dimmingu, który ma poprawiać komfort użytkowania przy niższej jasności. Całość zabezpiecza Xiaomi Shield Glass 3.0.

Już sama specyfikacja sugeruje, że nie mamy do czynienia z ekranem po prostu bardzo dobrym, ale z panelem zaprojektowanym tak, by pasował do ambicji całego urządzenia. 6,9 cala daje ogromną przestrzeń roboczą, co ma znaczenie nie tylko przy konsumpcji treści, ale też przy samym fotografowaniu. Duży podgląd kadru, wiele widocznych opcji w trybie Pro, czytelniejsze narzędzia edycyjne i większy komfort przy przeglądaniu galerii naprawdę robią różnicę. Rozdzielczość nie jest tutaj przesadzona na siłę, tylko sensownie dobrana do wielkości ekranu — zapewnia bardzo dobrą ostrość bez niepotrzebnego obciążania baterii.

Czytaj też: Xiaomi się nie zatrzymuje. Tani lokalizator, powerbank ze snów, nowe tablety i wiele więcej!

Równie ważne jest odświeżanie LTPO 1–120 Hz. To właśnie ten element decyduje o tym, czy ekran robi wrażenie szybkiego i nowoczesnego w każdej sytuacji, a jednocześnie potrafi oszczędzać energię wtedy, gdy nie potrzebujemy pełnej płynności. W praktyce to jedna z tych funkcji, które najłatwiej uznać za oczywiste, dopóki nie wróci się do gorszego panelu. We flagowcu jest to już absolutna podstawa i dobrze, że Xiaomi nie idzie tu na żadne kompromisy.

Duże znaczenie ma też sama jasność. 3500 nitów to liczba, która dziś robi wrażenie nawet w segmencie premium, ale ważniejsze od stricte marketingowego maksimum jest to, jak ekran zachowuje się w realnym słońcu i jak długo potrafi utrzymać wysoką czytelność. Już jednak po samej specyfikacji widać, że „mały ryż” chciał zbudować panel, który nie tylko efektownie wygląda, ale jest po prostu użyteczny podczas codziennej pracy i fotografowania poza domem. A w telefonie nastawionym na aparat jest to rzecz kluczowa.

Sam ekran to według mnie jeden z najjaśniejszych elementów tego smartfona (i nie chodzi mi o nity!). Po wyciągnięciu z pudełka i przy pierwszym uruchomieniu robi on spore wrażenie — ramki są bardzo wąskie, kolory nasycone, odświeżanie bez zarzutu, co sprawia, że mamy immersyjne wrażenie lewitującego wyświetlacza. Naprawdę, zwyczajnie trudno się tutaj do czegoś przyczepić.

Czytaj też: Niespodzianka od Xiaomi. Starsze telefony wracają do łask

Flagowa wydajność. Bebechy Xiaomi 17 Ultra również imponują

Jeśli chodzi o bebechy, to sercem Xiaomi 17 Ultra jest Snapdragon 8 Elite Gen 5, wykonany w litografii 3 nm. Do tego dochodzi 16 GB RAM-u LPDDR5X oraz 512 GB albo 1 TB pamięci UFS 4.1. Innymi słowy — mamy tu dokładnie taki zestaw, jakiego oczekuje się od najdroższego flagowca z Androidem. Bez półśrodków, bez oszczędności i bez prób pozycjonowania tego modelu „tylko” jako fotosmartfona. To po prostu pełnoprawny topowy smartfon pod każdym względem.

To jest ważne, bo w przypadku Xiaomi 17 Ultra bardzo łatwo skupić się wyłącznie na aparacie; tymczasem właśnie tak mocny procesor i szybka pamięć są jednym z fundamentów fotograficznych możliwości tego urządzenia. Dzisiejsza fotografia mobilna nie opiera się przecież wyłącznie na optyce i sensorze. To również potężna warstwa obliczeniowa — HDR, redukcja szumów, łączenie klatek, stabilizacja, obróbka koloru, separacja planów, szybki podgląd i sprawne przełączanie między obiektywami. Jeżeli flagowiec ma robić to wszystko bez opóźnień i bez irytowania użytkownika, a co za tym idzie, musi mieć odpowiedni zapas mocy. I dumnie oraz pewnie spełnia swoją rolę.

Właśnie dlatego Xiaomi 17 Ultra nie powinien być oceniany tylko przez pryzmat samych benchmarków. Oczywiście, moc jest tu ogromna i trudno oczekiwać, by temu telefonowi zabrakło wydajności do gier, wielozadaniowości czy pracy z wymagającymi aplikacjami. Znacznie ciekawsze jest jednak to, że ta wydajność ma tu bardzo konkretny sens. Nie została dodana po to, by dobrze wyglądać w tabelkach AnTuTu. Ma obsługiwać aparat, wideo, szybkie przesyłanie plików, pracę systemu i wszystko to, co odróżnia topowy flagowiec od bardzo dobrego telefonu ze średnio-wysokiej półki.

Czytaj też: Powrót do gry. Xiaomi wznawia wdrażanie HyperOS 3 po świątecznej przerwie

Pozostaje tylko klasyczne pytanie o kulturę pracy i stabilność pod obciążeniem, bo właśnie tu zwykle rozstrzyga się, czy topowy procesor rzeczywiście działa na korzyść urządzenia. Sam wybór platformy jest jednak dokładnie taki, jak powinien być. Xiaomi 17 Ultra nie zostawia sobie żadnej furtki na kompromisy i to w segmencie premium jest po prostu uczciwe. Najnowsze chipy od Qualcomm mają jednak to do siebie, że całkiem lubią się grzać — i w kilku smartfonach nie byłem w stanie dokończyć testów benchmarkowych. Tutaj jednak kompletnie nie było takich problemów, czego efekty możecie zobaczyć na screenach poniżej.

3DMark
Geekbench 6
Geekbench 6
Geekbench 6
AnTuTu

Aparat to serce tego telefonu. Xiaomi 17 Ultra zwyczajnie chce się robić zdjęcia!

W przypadku Xiaomi 17 Ultra nie ma żadnych wątpliwości, co jest najważniejsze. Tu nie trzeba doszukiwać się priorytetów między wierszami ani próbować zgadywać, czy aparat jest tylko jednym z wielu mocnych punktów. Ten smartfon został zbudowany wokół fotografii i wszystko jasno wskazuje na to, że Xiaomi chce, by właśnie w tej kategorii był traktowany najpoważniej.

Z tyłu dostajemy trzy aparaty. Główna jednostka to 50 Mpix z przysłoną f/1.67, OIS, ogniskową odpowiadającą 23 mm i sensorem Light Fusion 1050L z technologią LOFIC HDR. Do tego dochodzi 200-megapikselowy teleobiektyw 75–100 mm z mechanicznym zoomem optycznym, przysłoną f/2.39–2.96, OIS i sensorem Samsung HPE, a zestaw uzupełnia 50-megapikselowy aparat ultraszerokokątny 14 mm z polem widzenia 115 stopni. Z przodu — co ciekawe — znalazła się jednostka 50 Mpix, co jest rzadko spotykane.

Już sam dobór tego zestawu dużo mówi o filozofii urządzenia. Xiaomi nie próbuje udawać, że każdy obiektyw jest tu równie ważny. Największy nacisk położono na aparat główny i teleobiektyw, czyli dokładnie te dwa elementy, które najczęściej decydują o klasie zaawansowanego fotosmartfona. Ultraszeroki kąt jest obecny i wygląda sensownie, ale to nie on ma robić tutaj największą robotę. Prawdziwy ciężar spoczywa na głównej matrycy i na rozbudowanym tele.

I właśnie teleobiektyw wydaje się jednym z najciekawszych elementów całego urządzenia. 200 Mpix może oczywiście brzmieć jak klasyczne marketingowe zagranie (bo dwieście milionów pikseli na każdym zdjęciu to wdzięczne hasło, musicie przyznać, ale nie zawsze przekłada się na realną jakość zdjęć), z tym, że tutaj sama liczba nie jest najistotniejsza. Znacznie ważniejsze jest to, że Xiaomi mówi o zakresie 75–100 mm, mechanicznym zoomie optycznym, optyce budowanej według referencji Leica APO i możliwości rozszerzenia ogniskowej cyfrowo aż do ekwiwalentu 400 mm. To daje nam aparat, który nie nadaje się tylko do portretów, ale po prostu do świadomego operowania kadrem. I to jest bardzo dobra wiadomość, bo właśnie ten zakres ogniskowych bywa w praktyce najciekawszy. Daje większą kontrolę nad perspektywą, lepiej oddziela plan od tła i pozwala robić zdjęcia bardziej fotograficzne, niż typowe, szerokie ujęcia z głównego obiektywu.  

Bardzo obiecująco wygląda też aparat główny. 1-calowy sensor to nadal coś, co w świecie smartfonów robi różnicę, jeśli tylko producent potrafi dobrze go wykorzystać. Większa powierzchnia matrycy daje lepsze możliwości zbierania światła, a więc potencjalnie wyższy poziom szczegółowości, lepszą plastykę obrazu, mocniejszy efekt naturalnego oddzielenia planów i większy zapas w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Do tego dochodzi technologia LOFIC HDR, która poprawia zachowanie dynamicznego zakresu. A do tego to wszystko zostało świetnie spięte programowo, dzięki czemu Xiaomi 17 Ultra jest telefonem, który nie tylko imponuje aparatem na papierze, ale też daje materiał wyraźnie dojrzalszy niż większość konkurencji.  

Warto też zwrócić uwagę na samą logikę konfiguracji. Xiaomi nie poszło w stronę przesadnie egzotycznych eksperymentów. Nie próbuje udowadniać swojej innowacyjności dziwnymi ogniskowymi czy kombinacjami, które dobrze wyglądają w slajdach, ale słabo sprawdzają się w praktyce. Zamiast tego mamy bardzo sensowny układ — główny aparat do codziennych zdjęć, solidny ultraszeroki kąt i teleobiektyw, który może być realnym narzędziem, a nie tylko dodatkiem. I właśnie taka spójność budzi największe zaufanie.

Zdjęcia w tej recenzji zostały zrobione przez Krzysztofa Szlęzaka, fotografa i ambasadora firmy Leica, z którym byłem na premierze nowych urządzeń Xiaomi. Nagraliśmy również wspólnie materiał na YouTube, omawiając zarówno Xiaomi 17 Ultra, jak i Leica LEITZPHONE Powered by Xiaomi — od warstw stricte technologicznych, po możliwości fotograficzne. Wideo możecie znaleźć poniżej, a w przypadku fotograficznego smartfona zdecydowanie wolę zaufać profesjonalnemu fotografowi, niż własnym umiejętnością. Dlatego znajdziecie w naszej recenzji idealny fotograficzny pokaz możliwości tego telefonu.

To może być jeden z najciekawszych smartfonów do mobilnego wideo

Na rynku nie brakuje dziś telefonów, które potrafią zrobić efektowne zdjęcie. Dużo trudniej znaleźć takie, które równie serio traktują wideo. A to właśnie film coraz częściej staje się tą kategorią, w której wyraźniej widać różnice między bardzo dobrym telefonem a prawdziwie topowym narzędziem mobilnym.

Xiaomi 17 Ultra wspiera nagrywanie 8K przy 30 kl./s, 4K Dolby Vision przy 30, 60 i 120 kl./s, a także zapis logarytmiczny do 4K/120 kl./s. Mamy tutaj też ACES Log, czyli rozwiązanie, które od razu sygnalizuje ambicje zdecydowanie bardziej profesjonalne. Co ważne, Xiaomi podkreśla również, że funkcje związane z kolorem, rejestracją i stabilizacją obejmują zarówno aparat główny, jak i teleobiektyw.

Czytaj też: Recenzja Xiaomi Mijia Smart Audio Glasses. Okulary zamiast słuchawek, a może coś więcej? 

I to właśnie ten ostatni element brzmi szczególnie dobrze. W wielu smartfonach wideo jest świetne tylko na głównym aparacie, a każde przejście do teleobiektywu lub ultraszerokiego kąta oznacza zauważalny spadek jakości, stabilności i ogólnej spójności obrazu. A Xiaomi rzeczywiście dopracowało ten aspekt, dzięki czemu 17 Ultra jest urządzeniem znacznie bardziej użytecznym dla twórców krótkich form, vlogerów czy osób, które po prostu chcą z telefonu wyciągnąć coś więcej niż okazjonalny filmik.

Sam zapis 4K/120 kl./s w Dolby Vision i logu pokazuje, że Xiaomi mierzy wysoko. To już nie jest poziom smartfona z dobrą kamerą, tylko próba zbudowania mobilnego narzędzia, które da się potraktować poważniej przy bardziej świadomej pracy z obrazem. Faktyczna jakość koloru, zachowanie przejść tonalnych, stabilizacja i to, jak materiał nagrany w logu się obrabia — to naprawdę jest już praktycznie mobilna kamera. Zresztą, przebitki wyżej zamieszczonego materiału były nagrywane Xiaomi 17 Ultra. Co więcej, nowy smartfon giganta z Państwa Środka posłużył również za główną kamerę. Więc możecie namacalnie zobaczyć, o czym tu mowa.

Bateria i ładowanie Xiaomi 17 Ultra. To nie ograniczy aparatu

W topowym smartfonie z dużym ekranem i potężnym aparatem bateria zawsze jest kluczowa — i to nie tylko dlatego, że nikt nie chce ładować telefonu dwa razy dziennie. W urządzeniach fotograficznych akumulator ma jeszcze większe znaczenie, bo długie sesje zdjęciowe, nagrywanie wideo, wysoka jasność ekranu i szybkie przesyłanie plików potrafią zużywać energię w błyskawicznym tempie. Jeśli taki telefon ma być realnym narzędziem, a nie tylko efektownym gadżetem, musi mieć odpowiedni zapas.

Xiaomi 17 Ultra dostał akumulator 6000 mAh, przewodowe ładowanie 90 W i bezprzewodowe 50 W. Producent chwali się też akumulatorem Xiaomi Surge Battery z 16-procentową zawartością krzemu, co poprawia gęstość energii i pozwalać połączyć dużą pojemność z relatywnie smukłą obudową.

To jest zestaw, który od razu budzi zaufanie. 6000 mAh w smartfonie tej klasy to bardzo sensowna wartość — nie rewolucyjna i zapierająca dech w piersiach, ale flagowa i wystarczająca. Przy tak dużym ekranie i tak ambitnym zapleczu fotograficznym Xiaomi nie mogło pozwolić sobie na baterię, która wyglądałaby dobrze tylko na tle konkurencji, ale w praktyce pozostawiałaby niedosyt. W połączeniu z LTPO i nowym panelem o poprawionej efektywności energetycznej całość zapowiada się bardzo solidnie.  

Dobrze wygląda też samo ładowanie. 90 W przewodowo to poziom, który pozwala traktować uzupełnianie energii jako coś szybkiego i wygodnego, a nie jako obowiązek wymagający planowania dnia. 50 W bezprzewodowo także robi wrażenie, zwłaszcza że wciąż wielu producentów flagowców nie potrafi podejść do ładowania bezprzewodowego równie ambitnie. To przy okazji jeden z niewielu smartfonów na rynku, który jest w stanie w pełni wykorzystać ładowarki indukcyjne w nowoczesnych samochodach chińskich producentów, co jest ogromnym plusem. Xiaomi od lat pokazuje, że nie traktuje tego aspektu po macoszemu i tutaj również to widać.

Xiaomi 17 Ultra to telefon, który stresuje nas baterią, nawet przy intensywniejszym korzystaniu z aparatu, ekranu i sieci. A właśnie to w urządzeniach tej klasy ma ogromne znaczenie. Bo najlepszy aparat w smartfonie niewiele daje, jeśli po godzinie fotografowania zaczyna się nerwowe szukanie ładowarki.

HyperOS 3 i dodatki nie mogą przeszkadzać. Muszą wspierać cały pomysł na ten telefon

Xiaomi 17 Ultra działa na HyperOS 3 i oferuje cały zestaw funkcji dodatkowych, w tym Xiaomi HyperConnect, AI Creativity Assistant, Wi-Fi 7, ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie (chociaż skan twarzy nadal jest obecny!), głośniki stereo, układ czterech mikrofonów oraz Dolby Atmos. Z punktu widzenia specyfikacji dostajemy więc wszystko, czego oczekuje się od najdroższego modelu w portfolio marki.

Czytaj też: Koniec wsparcia dla Twojego Xiaomi? Sprawdź, jak długo Twój smartfon pozostanie bezpieczny

Ważniejsze od samej listy funkcji jest jednak to, jaką rolę mają one pełnić. W telefonie takim jak Xiaomi 17 Ultra system powinien być… dość przezroczysty. I nie mam namyśli UI naśladującego Liquid Glass od Apple. System jednak nie ma dominować nad sprzętem, nie ma zasypywać nas zbędnymi dodatkami, tylko ma wspierać ten główny charakter urządzenia. Jeżeli mówimy o flagowcu tak mocno stawiającym na fotografię, to właśnie szybkość działania galerii, wygodne zarządzanie plikami, sprawny transfer między urządzeniami czy stabilne nagrywanie dźwięku stają się ważniejsze niż długie listy sztucznie pompowanych funkcji AI.

Dlatego dobrze, że Xiaomi rozwinęło również te bardziej praktyczne dodatki. Cztery mikrofony, Wi-Fi 7, ultradźwiękowy czytnik, głośniki stereo — to wszystko składa się na wrażenie urządzenia dopracowanego, a nie tylko efektownego. A w smartfonie tak zaawansowanym to właśnie ta codzienna spójność bywa często najcenniejsza. Nie chodzi przecież wyłącznie o to, by telefon miał wszystko. Chodzi o to, by te wszystkie elementy naprawdę miały sens i składały się na jedno, pełne doświadczenie.

Xiaomi 17 Ultra nie wygląda jak zwykły pokaz siły. I to jest jego największa zaleta

Najłatwiej byłoby napisać, że Xiaomi 17 Ultra po prostu ma topową specyfikację. To prawda, ale jednocześnie byłoby to zbyt proste i trochę krzywdzące dla tego urządzenia. Bo ten telefon jest interesujący nie dlatego, że ma dużo RAM-u, bardzo jasny ekran i ogromny aparat. Interesujący jest dlatego, że wszystkie te elementy wyglądają tutaj na podporządkowane jednemu, spójnemu pomysłowi.

Tym pomysłem jest flagowiec fotograficzny z prawdziwego zdarzenia. Taki, który nie chce tylko wygrać marketingiem wokół Leici, ale próbuje uzasadnić swoją pozycję konkretnymi decyzjami sprzętowymi. 1-calowa matryca główna, nietypowo rozbudowany teleobiektyw 75–100 mm, mocne zaplecze wideo, duży ekran, duża bateria i najwyższa wydajność — to nie są przypadkowe klocki. To świadomie złożona układanka.

Nie mamy do czynienia z telefonem, który próbuje imponować wyłącznie rozmachem. Xiaomi 17 Ultra to sprzęt, który udowodnia, że seria Ultra może być nie tylko technologicznie efektowna, ale też bardziej uporządkowana, dojrzalsza i zwyczajnie sensowniejsza niż wcześniej. I dlatego 6499 zł za wariant 16/512 GB czy 6999 zł za 16/1 TB nie boli, bo ta cena jest jak najbardziej uzasadniona. Tu po prostu wszystko się zgadza.

Xiaomi 17 Ultra — specyfikacja techniczna

ProcesorSnapdragon 8 Elite Gen 5 Mobile Platform
Proces technologiczny 3 nm
Procesor:
2 × rdzenie Prime, do 4,6 GHz
6 × rdzenie Performance, do 3,62 GHz
GPU:Adreno GPU
SI:
Silnik Qualcomm AI
Pamięć ROM i RAM16 GB + 512 GB | 16 GB + 1 TB
RAM: LPDDR5X
Pamięć ROM: UFS 4.1
WymiaryWysokość: 162,9 mm
Szerokość: 77,6 mm
Grubość: 8,29 mm
Waga: 218,4 g (Black i White) / 219 g (Starlit Green)
Wyświetlacz6,9-calowy wyświetlacz OLED Xiaomi HyperRGB (174,5 mm)
Xiaomi Shield Glass 3.0
Rozdzielczość: 2608 × 1200 Xiaomi HyperRGB
Częstotliwość odświeżania: 1–120 Hz
Częstotliwość próbkowania dotyku: do 300 Hz
Przestrzeń barw: DCI-P3
Głębia kolorów: 12 bit
Jasność: 3500 nitów szczytowej jasności w różnych scenariuszach
DC-dimming z funkcją ochrony wzroku
Oryginalny kolor PRO | Pro HDR | Technologia mokrego dotyku
HDR10+, Dolby Vision
Certyfikat TÜV Rheinland Low Blue Light (rozwiązanie sprzętowe)
Certyfikat TÜV Rheinland Flicker Free
Certyfikat TÜV Rheinland Circadian Friendly
Aparat tylnyObiektyw optyczny Leica Summilux
VARIO-APO-SUMMILUX 1:1.67-2.9/14-100 ASPH.

Aparat główny Leica 23 mm
50 MP
Sensor obrazu Light Fusion 1050L
Rozmiar sensora 1 cala
3,2 μm Super Pixel 4-w-1
f/1,67
OIS
Równoważna odległość ogniskowa 23 mm

Aparat teleobiektyw Leica 75–100 mm 200 MP
200 MP
Sensor obrazu Samsung HPE
Rozmiar sensora 1/1,4 cala
2,24 μm piksel 16-w-1
f/2,39–f/2,96
OIS
Równoważna odległość ogniskowa 75–100 mm

Aparat ultraszerokokątny Leica 14 mm
50 MP
Sensor obrazu Samsung JN5
Rozmiar sensora 1/2,75 cala
1,28 μm piksel 4-w-1
f/2,2
Równoważna odległość ogniskowa 14 mm
Pole widzenia 115°

Funkcje fotografowania aparatu tylnego
Dwa style fotograficzne Leica (Leica Authentic Look, Leica Vibrant Look)
Filtry Leica | klasyczny dźwięk migawki Leica | znak wodny Leica
Xiaomi ProFocus (śledzenie ruchu, śledzenie oczu i rejestrowanie ruchu)
Błyskawiczna seria
Zoom cyfrowy do 120×
Xiaomi ProCut
HDR
Dynamiczne ujęcie
50 MP (szeroki/ultraszeroki/teleobiektyw)
Tryb 200 MP (teleobiektyw)
Kinowe ujęcia na żywo
Super makro
Supermoon (Auto)
Szybkie zdjęcie
Długi czas naświetlania
Panorama
Tryb portretowy
Tryb dokumentów
Tryb Pro
Formaty zdjęć: JPG, HEIF
Tryb RAW

Nagrywanie wideo aparatem tylnym
Nagrywanie wideo w 8K (7680 × 4320) przy 30 kl./s
Nagrywanie wideo w 4K (3840 × 2160) Dolby Vision przy 30 kl./s, 60 kl./s, 120 kl./s
Nagrywanie wideo w 1080p (1920 × 1080) Dolby Vision przy 30 kl./s, 60 kl./s
Nagrywanie wideo w 720p (1280 × 720) przy 30 kl./s
Nagrywanie wideo w formacie Log do 4K przy 120 kl./s
Academy Color Encoding System
Nagrywanie filmów w zwolnionym tempie do 1080p przy 1920 kl./s
Nagrywanie wideo ShootSteady do 2,8K przy 60 kl./s
Nocne nagrywanie wideo do 4K przy 24 kl./s
Nagrywanie filmu poklatkowego do 4K przy 30 kl./s
Tryb filmowy
Tryb Pro
Układ 4 mikrofonów
Aparat przedniAparat 50 MP z automatycznym ustawianiem ostrości
50 MP
Sensor obrazu OV50M
Rozmiar sensora 1/2,87 cala
1,22 μm 4-w-1 łączenie pikseli
f/2,2
Równoważna odległość ogniskowa 21 mm
Pole widzenia 90°

Funkcje fotografowania aparatem przednim
Dynamiczne ujęcie
HDR
Tryb portretowy
Migawka uruchamiana gestem dłoni
Migawka uruchamiana głosem
Samowyzwalacz do selfie

Nagrywanie wideo aparatem przednim
Nagrywanie wideo w 4K (3840 × 2160) Dolby Vision przy 30 kl./s, 60 kl./s
Nagrywanie wideo w 1080p (1920 × 1080) Dolby Vision przy 30 kl./s, 60 kl./s
Nagrywanie wideo w 720p (1280 × 720) przy 30 kl./s
Nagrywanie filmów w zwolnionym tempie do 1080p przy 120 kl./s
Nagrywanie filmu poklatkowego do 4K przy 30 kl./s
Teleprompter wideo
Bateria i ładowanie6000 mAh (typ.)
90 W przewodowe HyperCharge
50 W bezprzewodowe HyperCharge
Obsługuje QC3+ / QC3.0 / QC2.0 / PD3.0 / PD2.0 / 90 W PPS
Xiaomi HyperAIPisanie SI
Rozpoznawanie mowy SI
Tłumacz SI
Wyszukiwanie SI
Dynamiczne tapety SI
Asystent kreatywności SI
I więcej
Zakreśl, aby wyszukać w Google
Google Gemini
System chłodzeniaSystem Xiaomi 3D Dual-Channel IceLoop
Bezpieczeństwo i uwierzytelnianieUltradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranierozpoznawanie twarzy przy użyciu SI
Sieć i łącznośćDual SIM (nano SIM + nano SIM lub nano SIM + eSIM, eSIM + eSIM)

Pasma sieciowe
5G SA: n1/2/3/5/7/8/12/20/25/26/28/38/40/41/48/66/71/75/77/78/79
5G NSA: n1/2/3/5/7/8/20/28/38/40/41/66/71/75/77/78/79
4G: LTE FDD: B1/2/3/4/5/7/8/12/13/17/18/19/20/25/26/28/32/66/71
4G: LTE TDD: B38/39/40/41/42/48
3G: WCDMA: B1/2/4/5/6/8/19
2G: GSM: B2/3/5/8
Obsługuje 4 × 4 MIMO

Sieci bezprzewodowe
Kompatybilność z Wi-Fi 7
Obsługa Multi-Link
Obsługuje 2 × 2 MIMO, 8 × 8 Sounding dla MU-MIMO, Wi-Fi Direct, Miracast, jednoczesne działanie w dwóch pasmach
Bluetooth 6.0, podwójny Bluetooth
Obsługuje SBC/AAC/AptX/AptX HD/AptX Adaptive/LDAC/LHDC 5.0/LC3/MIHC
NFCTak
Nawigacja i pozycjonowanieGPS: L1+L5 | Galileo: E1+E5a | GLONASS: G1 | Beidou | QZSS: L1 + L5 | NavIC: L5
Dodatkowe pozycjonowanie A-GPS | kompas elektroniczny | sieć bezprzewodowa | sieć danych | SAP
Odtwarzanie wideo i dźwiękuGłośniki stereofoniczne
Certyfikacja Hi-Res i Hi-Res Audio Wireless, Dolby Atmos
Obsługuje formaty audio: MP3, FLAC, APE, AAC, OGG, WAV, AMR, AWB
Obsługuje formaty wideo: MP4, MKV, WEBM, 3GP, TS
Obsługuje wyświetlacz HDR podczas odtwarzania treści wideo HDR10/HDR10+, Dolby Vision, HDR Vivid
Odporność na zachlapanie, wodę i pyłIP68
CzujnikiCzujnik zbliżeniowy | czujnik światła otoczenia | akcelerometr | żyroskop | kompas elektroniczny | liniowy silnik wibracyjny w osi X | emiter podczerwieni | czujnik migotania | czujnik laserowej ostrości | barometr | czujnik Halla
System operacyjnyXiaomi HyperOS 3
Zawartość opakowaniaTelefon / przewód USB typu C / narzędzie do wysuwania karty SIM / etui ochronne / informacje dotyczące bezpieczeństwa / skrócona instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna / pochłaniacz wilgoci
Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Szef działu wideo
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.