REDMI Note 17 debiutuje w Europie. Xiaomi postawiło na baterie, jakich jeszcze niedawno nie dało się tu zmieścić

9210 mAh. Ta liczba podczas premiery REDMI Note 17 w Budapeszcie bardzo skutecznie przyciągała uwagę i trudno się temu dziwić. Jeszcze kilka lat temu akumulator o takiej pojemności w smartfonie oznaczałby konstrukcję grubą, ciężką i raczej stworzoną dla kogoś, kto częściej bywa na placu budowy niż w kawiarni. Tymczasem REDMI Note 17 Pro Max 5G wygląda jak normalny, współczesny telefon, a Xiaomi twierdzi, że zamknęło w nim największą baterię, jaką dotąd zastosowało w swoim smartfonie przeznaczonym na europejski rynek.
Zdjęcia: Xiaomi

Zdjęcia: Xiaomi

To właśnie Pro Max został główną gwiazdą wydarzenia REDMI Note Max Experience w Várkert Bazár. Na miejscu zobaczyłem jednak nie jeden telefon, tylko całą nową rodzinę — REDMI Note 17 Pro Max 5G, REDMI Note 17 Pro 5G, REDMI Note 17 5G oraz REDMI Note 17. Cztery modele, ceny zaczynające się od 1099 zł i bardzo szeroki rozstrzał możliwości, ale wspólny kierunek jest łatwy do zauważenia. Xiaomi chce, żeby tegoroczny REDMI Note przede wszystkim długo działał i dużo wytrzymywał. W skrócie, liczy się praktyczność i efektywność, a nie pusta efektowność.

I akurat w przypadku tej serii ma to dużo sensu. REDMI Note od lat jest dokładnie w tym miejscu rynku, w którym użytkownicy bardzo mocno patrzą na to, co dostają za wydane pieniądze — i jak długo będą mogli z tego korzystać. Dlatego większa bateria, odporność i długie wsparcie nie są tutaj dodatkami do głównej historii. W nowej generacji to właśnie one zaczynają definiować, czym REDMI Note ma być.

9210 mAh robi robotę. Ale pozostałe REDMI też dostały gigantyczne baterie

REDMI Note 17 Pro Max 5G korzysta z akumulatora krzemowo-węglowego o pojemności 9210 mAh. Xiaomi deklaruje nawet trzy dni pracy na jednym ładowaniu, chociaż tę obietnicę z przyjemnością zweryfikuję dopiero podczas normalnego użytkowania — a nasz test jest już w drodze, więc wyczekujcie go na stronie. Przy takiej pojemności oczekiwania wobec czasu pracy są jednak bardzo wysokie i właśnie to będzie jednym z najważniejszych elementów naszej recenzji. Jeśli REDMI Note 17 Pro Max faktycznie pozwoli odsunąć ładowarkę na dalszy plan, to 9210 mAh może okazać się jego absolutnie najmocniejszym argumentem.

Zmiana jest możliwa między innymi dzięki ogniwom krzemowo-węglowym. Ta technologia pozwala zwiększać gęstość energetyczną akumulatorów, dlatego producenci mogą pakować coraz większą pojemność bez robienia z telefonu cegły. Jeszcze niedawno 5000 mAh stanowiło właściwie branżowy standard, a 6000 mAh było powodem do chwalenia się. Xiaomi w Pro Maxie jest już bardzo blisko granicy 10 000 mAh.

Jednocześnie „mały ryż” nie zrezygnował z szybkiego ładowania. Pro Max obsługuje HyperCharge 100 W i według Xiaomi 20 minut ładowania wystarczy, aby odzyskać energię potrzebną na cały dzień. Jest również ładowanie zwrotne o mocy do 27 W. Przy 9210 mAh przestaje być ono ciekawostką do podładowania słuchawek — z takiego REDMI rzeczywiście można zrobić awaryjne źródło energii dla drugiego telefonu albo innych akcesoriów.

Jeszcze lepiej wygląda fakt, że ogromny akumulator nie jest atrakcją zarezerwowaną wyłącznie dla najdroższego urządzenia. REDMI Note 17 Pro 5G dostaje 8340 mAh oraz ładowanie 67 W (szanuję za dostosowanie się do obecnych trendów), natomiast REDMI Note 17 5G i podstawowy REDMI Note 17 mają po 7700 mAh oraz ładowanie 45 W. To daje ciekawy obraz całej serii. Kupując najtańszego REDMI Note 17 za niewiele ponad tysiąc złotych, nadal dostajemy baterię większą niż w ogromnej części znacznie droższych telefonów. 

Czytaj też: Test Xiaomi 17T Pro. Xiaomi zrobiło telefon, który wyjątkowo trudno skrytykować

Xiaomi chce, żeby ta bateria przeżyła razem ze smartfonem kilka lat

Duża bateria po dwóch latach może przestać być dużą baterią, jeśli jej kondycja zacznie szybko spadać. Dlatego druga połowa tej energetycznej historii dotyczy nie pojemności, a starzenia. Cała seria korzysta z REDMI Titan Battery System, czyli połączenia ogniw krzemowo-węglowych z systemem zarządzania energią. Według Xiaomi po 1000 pełnych cyklach ładowania akumulatory mają zachowywać co najmniej 80 procent pierwotnej pojemności. Producent przelicza to na około sześć lat typowego użytkowania. REDMI Note 17 5G i REDMI Note 17 dostały też certyfikat TÜV SÜD 5-Star Battery Performance Certification.

Warto przy tym uczciwie zaznaczyć, że mówimy o testach laboratoryjnych Xiaomi. Firma sama podaje, że realne rezultaty będą zależeć między innymi od temperatury, sposobu korzystania z telefonu oraz nawyków związanych z ładowaniem. Nie ma więc sensu traktować sześciu lat jak gwarantowanego terminu ważności baterii. Znacznie ważniejsze jest jednak to, że producent podaje konkretną liczbę cykli i konkretny poziom zachowanej pojemności, a to dla każdego jest już solidny benchmark — i wygląda to naprawdę obiecująco.

Do tego dochodzi wsparcie oprogramowania. Wszystkie modele mają otrzymywać aktualizacje zabezpieczeń nawet przez sześć lat. W przypadku REDMI Note 17 Pro Max 5G Xiaomi deklaruje również sześć lat zachowania wysokiego poziomu płynności działania systemu, co firma sprawdzała w symulowanych testach starzenia oprogramowania.

W praktyce powstaje z tego całkiem spójny pomysł na smartfon. Akumulator ma nie tylko wytrzymywać dwa dni zamiast jednego zaraz po zakupie, ale też zachować sensowną kondycję po kilku dobrych latach — a system ma nadal dostawać poprawki bezpieczeństwa. Przy urządzeniu kosztującym 1099, 1399 czy 1799 zł taki kierunek jest dla mnie zdecydowanie bardziej wartościowy niż gonienie za rozwiązaniami oklejonymi znaczkiem AI, których większość właścicieli użyje dwa razy po zakupie.

Czytaj też: Nawet zamek od Xiaomi ma AI. Kosztuje więcej niż niektóre smartfony

REDMI Titan Structure ma zapewnić, że nowe REDMI będą nie do zdarcia

Bateria jest tylko jednym z elementów większego pomysłu określanego przez Xiaomi jako REDMI Titan Quality. W Pro Max oraz Pro zastosowano konstrukcję REDMI Titan Structure, która ma zwiększać odporność całego urządzenia. Oba smartfony spełniają normy IP66 oraz IP68 i przeszły również testy odporności na upadki z wysokości do trzech metrów na granitową powierzchnię. Odporność została potwierdzona certyfikacją SGS, natomiast modele Pro otrzymały TÜV SÜD 5-Star Titan Quality Certification obejmujący trwałość baterii, odporność na upadki oraz kontakt z wodą.

Trzy metry na granit to już bardzo konkretny test, ale nie zamierzam proponować powtarzania go na własnym egzemplarzu. Xiaomi zresztą wyraźnie zaznacza, że telefon nadal może ulec uszkodzeniu, a odporność na wodę i pył nie pozostaje identyczna przez cały okres jego życia. W testach IPX8 urządzenia były zanurzane na głębokość dwóch metrów przez 72 godziny, jednak nie należy wrzucać go do wanny na 3 dni. To raczej oczywiste, ale lepiej to wyklarować, myślę.

Suma wszystkich tych elementów wygląda więc naprawdę nieźle. REDMI Note 17 ma być telefonem dla kogoś, kto nie wymienia smartfona co rok, a w takim scenariuszu jeden przypadkowy upadek po trzech latach może mieć większe znaczenie niż przewaga kilkudziesięciu tysięcy punktów w benchmarku w dniu premiery.

Czytaj też: Wyrazisty kolor, szerszy ekran i potężny autorski chip. Xiaomi 18 Fold oficjalnie

9210 mAh nie oznacza wyglądu pancernego klocka

Największy REDMI nie przypomina urządzenia stworzonego dla stereotypowego pracownika platformy wiertniczej. Pro Max i Pro dostały 6,83-calowe ekrany o rozdzielczości 1,5K, a ich maksymalna jasność sięga 3500 nitów. Xiaomi zdecydowało się na płaskie wyświetlacze, subtelnie zaokrąglone narożniki oraz całkowicie przeprojektowane moduły aparatów. No a do tego sam smartfon ma zaledwie 8,65 lub 8,57 mm grubości (zależnie od wersji kolorystycznej), więc nie mamy tutaj klona chińskich pancerniaków z wielkimi bateriami.

W Budapeszcie szczególnie zwraca uwagę wersja Cloud Blush Pro Maxa. Jej tylna obudowa wykorzystuje panel fotochromatyczny, który pod wpływem promieniowania UV zmienia się z chmurnej bieli w ciepły odcień pomiędzy różem i pomarańczem.

Lubię takie pomysły, bo smartfony zrobiły się ostatnio bardzo zachowawcze. Większość producentów chce stworzyć urządzenie eleganckie, więc kończymy z kolejnymi czarnymi, grafitowymi i srebrnymi prostokątami. Cloud Blush przynajmniej próbuje mieć własny charakter. Jeśli telefon kosztuje ponad dwa tysiące złotych i będzie przez kilka lat przedmiotem, który codziennie wyciągamy z kieszeni setki razy, może przy okazji wyglądać trochę ciekawiej. 

Czytaj też: Nie chcesz kupować najnowszego smartfona? Xiaomi mówi: nie musisz, poprawimy Twój stary telefon

Snapdragon 6 Gen 5 trafia do Pro Maxa. Do tego Gemini i HyperAI

Za działanie REDMI Note 17 Pro Max 5G odpowiada Snapdragon 6 Gen 5. Xiaomi dorzuca możliwość rozszerzenia pamięci RAM do 24 GB, choć trzeba pamiętać, że mówimy tutaj również o pamięci wirtualnej wykorzystującej przestrzeń magazynową telefonu. Nie jest to więc odpowiednik 24 GB fizycznego RAM-u — tego jest 16 GB.

Do tego dochodzą funkcje Xiaomi HyperAI, Google Gemini oraz Circle to Search. I tutaj dobrze widać, jak szybko narzędzia AI migrują w dół rynku. Funkcja zakreślenia czegoś na ekranie i natychmiastowego wyszukania tego w Google jeszcze niedawno była mocno kojarzona z drogimi flagowcami. Teraz trafia do rodziny, która zaczyna się w okolicy tysiąca złotych.

Mam jednak wrażenie, że w przypadku REDMI Note 17 to nie AI będzie głównym argumentem sprzedażowym. Gemini można znaleźć dzisiaj na coraz większej liczbie urządzeń. Akumulator 9210 mAh nadal jest czymś, co natychmiast wyróżnia telefon stojący obok konkurencji.

Czytaj też: Skoro Samsung już to ma, Xiaomi też chce. Świetna funkcja zawita do chińskich flagowców

Ile kosztują nowe REDMI Note 17? Znamy ceny wszystkich najnowszych smartfonów Xiaomi

Xiaomi rozciągnęło serię bardzo szeroko. REDMI Note 17 4G zaczyna się od 1099 zł, REDMI Note 17 5G od 1399 zł, a REDMI Note 17 Pro 5G od 1799 zł. REDMI Note 17 Pro Max 5G otwiera ofertę ceną 2399 zł. Wszystkie modele pojawią się w dwóch wersjach pamięciowych.

Pro Max będzie dostępny w kolorach Black, Green i Cloud Blush. REDMI Note 17 Pro 5G pojawi się jako Black, Purple oraz Sky Blue, a REDMI Note 17 5G i podstawowy Note 17 będzie można kupić w kolorach Black, Celestial Purple i Sky Teal.

Do tego Xiaomi tradycyjnie przygotowało mocną ofertę premierową. Przy zakupie REDMI Note 17 Pro Max 5G pomiędzy 17 września a 31 października będzie można dobrać za 1 zł Xiaomi Robot Vacuum S40C. Kupujący REDMI Note 17 Pro 5G w tym samym okresie mogą dobrać za złotówkę Air Fryer 10L albo Stick Vacuum Cleaner 4. REDMI Note 17 5G będzie do 11 października tańszy o 250 zł, natomiast REDMI Note 17 o 200 zł. 

Przy Pro Maxie szczególnie interesujące robi się zestawienie ceny z tym, co Xiaomi oferuje. 2399 zł nie jest już budżetową kwotą, ale jednocześnie nadal dzieli ją spory dystans od współczesnych flagowców za pięć czy sześć tysięcy. To segment, w którym urządzenie musi już mieć własny powód istnienia — a Pro Max ma przynajmniej bardzo czytelny: ogromną baterię, mocną odporność i ambicję przeżycia z właścicielem znacznie dłużej niż jeden cykl premierowy.

Czytaj też: Xiaomi stawia na giga-baterie i równie wielkie ekrany. Oto seria Redmi Note 17

REDMI Note 17 ma być telefonem na lata. Pro Max jest tego najbardziej ekstremalną wersją

Po premierze w Budapeszcie REDMI Note 17 zostawia po sobie dość klarowny obraz: Xiaomi nie próbuje przebudowywać całej serii od zera. Nadal ma być przystępna cenowo, obejmuje kilka bardzo różnych modeli i celuje w ludzi, którzy szukają dobrego stosunku ceny do możliwości. Zmieniło się to, co firma do tego równania dokłada.

W poprzednich latach łatwo było sprzedać nową generację większą mocą ładowania, wyższą rozdzielczością aparatu albo szybszym procesorem. W REDMI Note 17 dużo uwagi trafia w stronę tego, co stanie się z telefonem za dwa, trzy i pięć lat. Jak szybko zużyje się bateria? Ile aktualizacji jeszcze dostanie? Czy przeżyje upadek? Czy po kilku latach nadal będzie działał wystarczająco płynnie?

Najmocniej tę filozofię pokazuje REDMI Note 17 Pro Max. 9210 mAh w smartfonie sprzedawanym oficjalnie w Europie jeszcze niedawno wydawałoby się wartością kompletnie absurdalną. Teraz dostajemy ją w urządzeniu za 2399 zł, z ładowaniem 100 W, ekranem 1,5K, Snapdragonem 6 Gen 5, IP68 i kilkuletnim wsparciem.

Jeżeli po kilku dniach intensywnego użytkowania okaże się, że Pro Max naprawdę potrafi bez stresu przejechać przez dwa pełne dni albo wejść w trzeci, to Xiaomi może mieć w rękach bardzo mocny argument. Nie potrzebuje do tego wielkiej rewolucji w sposobie korzystania ze smartfona. Wystarczy, że REDMI Note 17 Pro Max będzie robił jedną bardzo konkretną rzecz zauważalnie lepiej od większości telefonów, które nosimy obecnie w kieszeniach — po prostu będzie działał znacznie dłużej.

Kacper CembrowskiK
Napisane przez

Kacper Cembrowski

Redaktor Prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.