Bo najciekawsze w HONOR 600 Pro nie jest to, że przypomina iPhone’a. Najciekawsze jest to, że po kilku dniach przestaje to być najważniejsza rzecz, jaką można o nim powiedzieć. Owszem, producent bardzo wyraźnie sięgnął po estetykę, która od lat definiuje segment premium. Problem w tym, że określenie tego telefonu mianem androidowego iPhone’a byłoby dla niego jednocześnie trafne i niesprawiedliwe.
HONOR 600 Pro funkcjonuje bowiem w miejscu, w którym wielu producentów chciałoby się dziś znaleźć. Z jednej strony oferuje wzornictwo, które natychmiast kojarzy się z najwyższą półką. Z drugiej próbuje wykorzystać te przewagi Androida, których użytkownicy Apple czasem zazdroszczą konkurencji. I właśnie dlatego jest znacznie ciekawszym smartfonem, niż sugeruje to jego pierwsze wrażenie.
Design HONOR 600 Pro. To nie inspiracja, tylko bardzo świadome wejście w cudzy język
HONOR 600 Pro w dłoni sprawia dobre pierwsze wrażenie, ale nie jest to wrażenie szczególnie zaskakujące. Raczej takie, które od razu nam sugeruje, że doskonale tę formę znamy. I trudno z tym dyskutować, bo podobieństwo do iPhone’a jest tu jednym z najmocniejszych elementów projektu.





Płaskie boki, elegancko zaoblone rogi, proporcje frontu i charakterystyczna wyspa aparatów sprawiają, że HONOR 600 Pro wygląda jak telefon zaprojektowany przez kogoś, kto bardzo dokładnie przyglądał się temu, jak dziś wygląda segment premium. Szczególnie ten z nadgryzionym jabłkiem na pleckach. To zdecydowanie nie jest urządzenie, które próbuje wymyślić smartfon na nowo — ono próbuje wyglądać drogo, modnie i możliwie znajomo. I pod tym względem robi dokładnie to, co miało robić.
Czytaj też: HONOR 600 Lite łączy styl, wygodę i spokój na co dzień
Najciekawsze jest jednak to, że ta iPhone’owa stylistyka nie odbiera mu całkowicie własnego charakteru. HONOR dodał do tego trochę swojej miękkości, trochę bardziej wyrazistą tylną część i kolory, które nie są aż tak zachowawcze — i oczywiście bez pomarańczowego się nie obeszło, chociaż w Polsce ten wariant nie zadebiutował, co ciekawe. Z kolorów dostępnych w naszym kraju, szczególnie wersja White Gold wygląda jak telefon, który chce być subtelny, ale widoczny — nie krzyczy, ale też nie udaje skromności. Ja testowałem czarną wersję i niezmiennie uważam, że to idealny pokaz cichej klasy.




Przy grubości 7,8 mm i masie 185 g telefon dobrze leży w dłoni. Nie jest przesadnie ciężki, nie ciąży w kieszeni i mimo smukłej obudowy pozostaje wygodny w codziennym użyciu. To ważne, bo HONOR 600 Pro chce wyglądać efektownie, ale nie robi tego kosztem ergonomii — jest elegancki, dopracowany i wystarczająco poręczny, żeby po kilku dniach nie myśleć o nim jak o przesadnie dużej tafli szkła, z którą trzeba obchodzić się z przesadną ostrożnością.
Czy HONOR mógł pójść odważniej własną drogą? Zdecydowanie. Czy ten design działa? Również tak. 600 Pro wygląda jak iPhone, ale — co było zamierzone — wygląda dobrze. I choć trudno nazwać go projektem szczególnie autorskim, nie zmienia to faktu, że jako codzienny przedmiot jest po prostu bardzo przyjemny. A smartfon, który wyciągamy z kieszeni dziesiątki razy dziennie, musi bronić się także tym najprostszym wrażeniem.








Odporność. Elegancki telefon, którego nie trzeba trzymać pod kloszem
HONOR 600 Pro ma certyfikaty IP68, IP69 i IP69K, czyli bardzo wysoką odporność na wodę i pył. W codziennym użytkowaniu nie oznacza to oczywiście, że telefon należy traktować jak jeden z pancernych smartfonów czy sprzęt stworzony do ekstremalnych warunków. Odporność zawsze ma swoje ograniczenia i z czasem może się zmniejszać. Mimo to taki zestaw certyfikatów daje wyraźne poczucie bezpieczeństwa.
Czytaj też: Test Honor 600. Ten smartfon jednym mnie oczarował, a drugim rozczarował
Deszcz, zachlapanie, kurz, przypadkowe sytuacje w podróży czy korzystanie z telefonu poza domem przestają być czymś, co od razu wymaga przesadnej ostrożności — również bez case’a. W modelu, który wygląda elegancko i dość smukło, taka odporność jest szczególnie cenna. HONOR 600 Pro nie sprawia wrażenia telefonu, który dobrze wygląda, ale wymaga ciągłej ochrony przed codziennym światem.





To pozornie drobna, ale w praktyce bardzo ważna różnica. Prawdziwe premium nie polega tylko na ładnym wykończeniu i efektownej bryle. Polega też na tym, że z urządzenia można korzystać normalnie — bez ciągłego myślenia, czy deszcz, pył albo przypadkowe zachlapanie nie zakończą wspólnej historii zbyt szybko.
Ekran HONOR 600 Pro. Jest świetny nie tylko wtedy, gdy świeci najjaśniej
Front Honora 600 Pro wypełnia 6,57-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 2728 × 1264 piksele i odświeżaniu 120 Hz. Do tego dochodzi szczytowa jasność HDR na poziomie 8000 nitów, obsługa 1,07 mld kolorów oraz zestaw rozwiązań mających poprawiać komfort patrzenia na ekran. To bardzo dobry wyświetlacz, ale jego największa zaleta nie sprowadza się do samej jasności. Obraz jest ostry, kontrastowy i płynny, a treści wideo wyglądają na nim naprawdę dobrze. Zdjęcia mają odpowiednią głębię, tekst jest czytelny, a interfejs porusza się z lekkością, której oczekuję od telefonu z tej półki cenowej.
Najbardziej doceniam jednak… komfort. Po prostu. HONOR od dłuższego czasu mocno stawia na rozwiązania związane z ochroną wzroku i tutaj to podejście rzeczywiście ma sens. Wysokoczęstotliwościowe ściemnianie PWM 3840 Hz, bardzo niska minimalna jasność, tryby nocne i adaptacyjne dopasowanie obrazu nie są dodatkami, które robią wrażenie tylko przez kilka minut. To funkcje, które zaczynają mieć znaczenie wieczorem, po dłuższym dniu, kiedy ekran smartfona potrafi być bardziej męczący niż chcielibyśmy przyznać.







Ekran Honora 600 Pro nie jest panelem agresywnym. Potrafi być bardzo jasny, ale nie próbuje stale epatować intensywnością. Ma w sobie odpowiedni balans między efektownością a spokojem obrazu. I właśnie dlatego korzysta się z niego tak przyjemnie — nie dlatego, że bije rekordy, ale dlatego, że dobrze odnajduje się w codziennych sytuacjach. A codzienny komfort jest dla mnie absolutnie najważniejszy.
Czytaj też: HONOR sypie kolejnymi nowościami. HONOR 600 Lite i HONOR MagicPad4 wchodzą do gry
Wydajność HONOR 600 Pro. Snapdragon 8 Elite staje na wysokości zadania
Sercem HONOR 600 Pro jest Snapdragon 8 Elite, a wspiera go 12 GB RAM i 512 GB pamięci na dane. To zestaw, który od razu ustawia oczekiwania bardzo wysoko — i dobrze, bo przy cenie 4399 zł nie ma już miejsca na tłumaczenia, że telefon jest szybki „jak na swoją półkę”. On ma być szybki zawsze — w systemie, aplikacjach, grach, aparacie i codziennym przełączaniu się między zadaniami.
I jest.
System działa płynnie, aplikacje otwierają się bez jakiejkolwiek zwłoki, przełączanie między nimi nie wybija telefonu z rytmu, a bardziej wymagające zadania nie zmieniają go w nerwowy, rozgrzany prostokąt — co przy ostatnich układach od Qualcomm wcale nie jest takie oczywiste. W każdym razie, HONOR 600 Pro nie robi z wydajności widowiska — on po prostu daje nam poczucie dużego zapasu. A po flagowcu nie tylko można, ale i należy tego oczekiwać.




To ważne, bo w tym modelu mocny procesor nie jest tylko argumentem dla osób, które lubią benchmarki. Snapdragon 8 Elite daje komfort także w mniej spektakularnych sytuacjach — przy szybkim robieniu zdjęć, edycji materiałów, pracy na kilku aplikacjach, graniu w nieco bardziej wymagające produkcje niż Pokemon GO czy korzystaniu z funkcji AI. Telefon nie sprawia wrażenia, jakby wykonywał zadania na granicy swoich możliwości; ma przestrzeń na dziś i powinien mieć ją również za kilka lat.
Czytaj też: Test HONOR 600 Lite – duża bateria, mocny ekran i zero potrzeby udawania flagowca
W dobrym urządzeniu premium wydajność nie powinna stale domagać się uwagi. Powinna być tłem, które sprawia, że wszystko dzieje się naturalnie. HONOR 600 Pro pod tym względem zachowuje się dojrzale — szybkość jest tu oczywista, ale nie nachalna. Chociaż sam nie uznaję cyferek w benchmarkach za podstawę i wyrocznię tego, czy warto zainteresować się danym smartfonem, to z obowiązków recenzenckich wrzucam poniżej screeny ze standardowego zestawu w moich testach.




Bateria HONOR 600 Pro. Tutaj naprawdę czuć przewagę Androida
Najmocniejszym argumentem HONOR 600 Pro może nie być ani design, ani aparat, ani nawet procesor. Może nim być bateria. 6400 mAh w telefonie o grubości 7,8 mm to wartość, która nie tylko pozytywnie zaskakuje, ale również bardzo mocno wpływa na codzienny komfort.
I to jest jeden z tych momentów, w których HONOR najbardziej oddala się od iPhone’owego skojarzenia z początku tekstu. Wizualnie patrzymy na telefon wyraźnie inspirowany Apple, ale bateria i ładowanie są już światem Androida w najlepszym wydaniu. Gdyż właśnie, kiedy nam tej baterii już zabraknie, to na pokładzie mamy ładowanie przewodowe 80 W oraz bezprzewodowe SuperCharge o mocy 50 W.



To zmienia codzienność jeszcze bardziej, niż mogłoby się wydawać. Dobry smartfon premium nie powinien wymagać ciągłego pilnowania procentów i nie powinien zmuszać do ładowania przed każdym dłuższym wyjściem czy budować napięcia podczas intensywnego dnia. HONOR 600 Pro daje pod tym względem dużo spokoju. To telefon, który nie każe stale dopasowywać dnia do baterii.
Czytaj też: Test Honor Magic8 Pro. Piękny, wydajny, godny zaufania
Szkoda tylko, że w zestawie nie ma ładowarki — ale to nie jest kwestia honoru marki (wybaczcie, musiałem), tylko regulacji Unii Europejskiej. Przy tak szybkim ładowaniu pełny komplet miałby duży sens, zwłaszcza że mówimy o urządzeniu kosztującym 4399 zł. Kabel USB-C w pudełku oczywiście znajdziemy.
MagicOS 10.0. Dużo możliwości, ale trochę za mało eleganckiego spokoju
HONOR 600 Pro działa na Androidzie 16 z nakładką MagicOS 10.0. To jeden z tych elementów, przy których najmocniej widać charakter marki. System jest szybki, funkcjonalny i pełen dodatków, ale nie zawsze tak powściągliwy, jak mogłaby sugerować sama obudowa telefonu. Chociaż inspirację nowym iOS widać tutaj bardzo — ogólnie widać, że projektanci każdej warstwy tego smartfona czerpali inspiracje prosto z Cupertino.
MagicOS daje nam co do zasady naprawdę sporo kontroli. Można dopasować wiele elementów interfejsu, korzystać z narzędzi multitaskingu, funkcji AI i rozwiązań ułatwiających codzienną pracę. Telefon szybko da się ułożyć pod siebie, a po krótkiej konfiguracji system staje się wygodny i przewidywalny. Problem polega raczej na tym, że HONOR czasami nadal chce pokazać zbyt wiele naraz.






Interfejs bywa jednak wizualnie gęsty, miejscami zbyt dekoracyjny i mniej elegancki niż sam sprzęt. Nie jest to wada, która przekreśla urządzenie, ale osoby przyzwyczajone do czystego Androida, Pixeli albo bardziej minimalistycznych nakładek mogą potrzebować chwili, żeby odnaleźć tu własny porządek. HONOR 600 Pro z zewnątrz jest dość spokojny i luksusowy w odbiorze; w środku czasami chciałby być bardziej efektowny, niż musi.
Na plus zapisuję natomiast funkcje AI, które nie sprowadzają się wyłącznie do kilku ozdobników. Narzędzia związane ze zdjęciami, wideo, tłumaczeniami, organizacją pracy czy bezpieczeństwem potrafią realnie skrócić drogę do efektu. Nie wszystkie będą używane codziennie, i nie ma sensu nawet udawać, że jest inaczej, ale część z nich ma sens zwłaszcza dla osób, które często pracują na telefonie, tworzą treści albo regularnie obrabiają zdjęcia bez sięgania po komputer.
Czytaj też: Honor i BYD łączą siły, by wspólnie rozwijać obszar inteligentnej mobilności
Aparaty HONOR 600 Pro. Najwięcej sensu jest w głównym aparacie i teleobiektywie
Na pleckach HONOR 600 Pro znalazł się zestaw trzech aparatów — aparat główny 200 MP, 12-megapikselowy ultraszeroki kąt oraz 50-megapikselowy teleobiektyw 3,5x. Z przodu mamy kamerę selfie 50 MP. To zestaw, który bardzo jasno pokazuje, gdzie HONOR widzi najmocniejszy fotograficzny argument tego modelu.






Najważniejsze są dwa moduły — główny aparat i teleobiektyw. 200 MP brzmi efektownie, ale sama liczba pikseli — jak już wszyscy się nauczyliśmy — nie jest jeszcze gwarancją dobrego zdjęcia. Liczy się rozmiar sensora, optyka, stabilizacja, przetwarzanie obrazu i konsekwencja kolorystyczna. HONOR ma tu solidny fundament, a główny aparat jest tym modułem, po który naturalnie sięga się najczęściej — w dzień, wieczorem, przy portretach, jedzeniu, mieście, wnętrzach i zwykłych codziennych kadrach. Jasne, nie jest to jakość ostatnio trendujących fotosmartfonów, ale kompletnie nie o to tu chodzi. Jak na swoją ligę jest naprawdę przyzwoicie.
Teleobiektyw 50 MP jest z kolei jednym z tych elementów, które naprawdę zmieniają sposób fotografowania smartfonem. Zoom optyczny daje swobodę kadrowania, której nie zastąpi zwykłe przycięcie zdjęcia z głównej matrycy. Przy portretach pozwala uzyskać bardziej naturalne proporcje twarzy, w mieście pomaga wyłapać detal, w podróży pozwala fotografować z większej odległości bez poczucia, że jakość obrazu natychmiast się rozsypuje.






















Ultraszeroki kąt jest bardziej dodatkiem niż równorzędnym partnerem dla dwóch pozostałych modułów. Przyda się do krajobrazów, wnętrz i zdjęć grupowych, ale trudno oczekiwać po nim tej samej jakości, jaką daje aparat główny. To nie jest zaskoczenie — nawet w droższych smartfonach ultraszeroki kąt często zostaje trochę z tyłu. W Honorze 600 Pro fotograficzny ciężar spoczywa przede wszystkim na głównej matrycy i teleobiektywie, ale życia bez szerokiego kąta sobie nie wyobrażam — tak że to absolutna konieczność, która tutaj nie ma się czego wstydzić, chociaż na papierze odstaje nieco od swojego rodzeństwa.
























HONOR mocno akcentuje też portrety i zdjęcia nocne. To ma sens, bo ten telefon wyraźnie celuje w fotografię bardziej lifestyle’ową niż czysto dokumentacyjną. Zdjęcie ma być ostre, ale też gotowe do pokazania — ma mieć światło, separację tła, kolor i pewną miękkość. W najlepszych scenariuszach HONOR 600 Pro potrafi dać właśnie taki efekt — atrakcyjny, ale nadal wystarczająco naturalny, by nie wyglądał jak przesadzona obróbka.



















AI w aparacie. Przydatne wtedy, gdy zostaje dodatkiem do dobrego zdjęcia
Jedną z mocniej eksponowanych funkcji HONOR 600 Pro jest AI Image to Video 2.0, czyli tworzenie krótkich materiałów wideo na bazie obrazów. Do tego dochodzą funkcje edycji, generowania, poprawiania zdjęć, usuwania elementów z kadru i wzmacniania zoomu.
Czytaj też: Honor Robot Phone – pomysł na cyberpodglądacza twojego życia
To pasuje do obecnego kierunku rozwoju smartfonów, ale najważniejsze jest to, że w Honorze 600 Pro funkcje AI nie muszą przykrywać braków aparatu. Działają raczej jako dodatkowa warstwa kreatywna. Można z nich skorzystać przy szybkim poprawianiu zdjęć, usuwaniu przypadkowych elementów z kadru (gumka AI działa naprawdę nieźle), przygotowywaniu materiałów do social mediów albo tworzeniu krótkich form wideo bez angażowania bardziej rozbudowanych narzędzi.
Nie są to rozwiązania, które nagle zastąpią świadome kadrowanie, światło czy dobre szkło. I dobrze. Najlepiej działają wtedy, gdy pomagają dopracować materiał, a nie próbują udawać, że fotografia zaczyna się dopiero od algorytmu. HONOR 600 Pro ma mocny aparat główny i sensowny teleobiektyw, więc AI może tu pełnić właściwą rolę — uzupełniać, a nie ratować.
Czytaj też: Duża bateria, funkcje AI i to w cenie poniżej 700 zł? Honor wprowadza do Polski nowy model
Dźwięk, łączność i drobne kompromisy
HONOR 600 Pro ma głośniki stereo, obsługę Dual SIM z eSIM, Wi-Fi 6/7, Bluetooth 6.0, NFC, podczerwień i USB-C. To zestaw, który w większości odpowiada klasie urządzenia. Telefon jest dobrze wyposażony, nowoczesny i nie daje poczucia, że w codziennych funkcjach trzeba szukać dużych braków.
Jeden szczegół jednak kłuje — USB-C pracuje w standardzie 2.0. W smartfonie mocno nastawionym na zdjęcia, wideo i tworzenie treści szybszy transfer danych byłby mile widziany. Nie będzie to problem dla każdego, bo wiele osób przerzuca pliki przez chmurę, komunikatory albo bezprzewodowo, ale w telefonie za ponad cztery tysiące złotych można oczekiwać więcej. Powinno się oczekiwać więcej.




Głośniki stereo wypadają solidnie. Do oglądania filmów, rozmów, rolek i okazjonalnego grania wystarczą bez problemu. Nie są elementem, dla którego kupuje się ten telefon, ale dobrze uzupełniają całość. HONOR 600 Pro nie ma tu ambicji zastępowania małego głośnika Bluetooth, jak robił to na przykład POCO F8 Ultra z głośnikami Bose. Ale jako smartfon multimedialny daje sobie radę bez większych zastrzeżeń.
Czytaj też: [WIDEO] Samsung Galaxy Z Fold7 czy Honor Magic V5? Który wybrać?
Cena HONOR 600 Pro. 4399 zł to już poważna rozmowa
HONOR 600 Pro w Polsce kosztuje 4399 zł w wariancie 12/512 GB. To cena, przy której telefon nie może już liczyć na taryfę ulgową — nie wystarczy, że będzie rozsądny, szybki albo dobrze wyposażony. Musi sprawiać wrażenie urządzenia kompletnego, dopracowanego i wartego wejścia do wyższej półki. HONOR jednak sobie radzi z tymi oczekiwaniami, bo od samego początku daje nam sporo powodów, żeby traktować ten model poważnie. Snapdragon 8 Elite, 512 GB pamięci, świetny ekran, duża bateria, szybkie ładowanie, teleobiektyw, wysoka odporność i elegancka konstrukcja tworzą bardzo mocny zestaw. To nie jest telefon oparty na jednym mocnym argumencie — jego siła polega raczej na tym, że wiele ważnych elementów stoi tu na wysokim poziomie jednocześnie.


Są jednak rzeczy, które trzeba wypunktować. Design jest bardzo podobny do iPhone’a i nie każdemu to będzie odpowiadać. To ryzyko, z którym HONOR musiał się liczyć — łatka „podróbki” niesłusznie może do niego przylgnąć. Dla niektórych MagicOS nadal może bywać zbyt intensywny wizualnie, a USB-C 2.0 w tej cenie rozczarowuje.
To wszystko nie przekreśla HONOR 600 Pro, ale sprawia, że nie jest to telefon dla każdego. Jeśli ktoś chce czystego Androida, maksymalnie oryginalnego designu albo bardzo minimalistycznego interfejsu, są lepsze wybory. Jeśli jednak ktoś szuka smartfona, który wygląda elegancko, działa bardzo szybko, długo trzyma na baterii i ma mocny zestaw aparatów z prawdziwym teleobiektywem, HONOR 600 Pro zaczyna wyglądać bardzo sensownie. To elegancki zadaniowiec z górnej półki.
Czytaj też: Recenzja Honor Magic V5. Najlepszy ze składanych?
Czy warto kupić HONOR 600 Pro?
HONOR 600 Pro zaczyna od skojarzenia, którego nie da się ominąć — po prostu wygląda jak iPhone. I trudno uwierzyć, że jest to przypadek. Na szczęście ten telefon nie kończy się na wyglądzie; za znajomą stylistyką stoi mocny Android z dużą baterią, szybkim ładowaniem, świetnym ekranem, topowym procesorem i aparatem, który ma ambicje wykraczające poza zwykłe zdjęcia robione z doskoku, przy okazji.
Najbardziej podoba mi się w nim to, że nie próbuje być wyłącznie tańszą alternatywą dla flagowca. HONOR 600 Pro chce być pełnoprawnym urządzeniem premium — nawet jeśli czasami zbyt mocno korzysta z cudzego języka wizualnego. Ma własne argumenty i kilka z nich jest naprawdę mocnych. Nie jest idealny, pewnie. MagicOS nadal potrzebuje więcej eleganckiego spokoju, designowi przydałoby się więcej odwagi, a USB-C 2.0 nie pasuje do ceny — jak już pisałem wyżej. Ale jako całość, HONOR 600 Pro wypada jak bardzo dojrzały smartfon z wyższej półki — taki, który rozumie, że użytkownik chce dziś nie tylko wydajności, ale też wyglądu, wygody, baterii i poczucia, że telefon naprawdę pasuje do intensywnej i wymagającej codzienności.




To smartfon dla osób, którym podoba się estetyka iPhone’a, ale które lepiej odnajdują się w świecie Androida. HONOR 600 Pro odpowiada na to bardzo konkretnie. Bierze znajomą elegancję, dokłada dużą baterię, szybkie ładowanie i większą elastyczność codziennego użytkowania. Nie wszystko robi perfekcyjnie, ale robi wystarczająco dużo, żeby trudno było przejść obok niego obojętnie.
HONOR 600 Pro — specyfikacja techniczna
| Typ ekranu | AMOLED |
| Przekątna ekranu | 6,57″ |
| Rozdzielczość ekranu | 2728 × 1264 px |
| Procesor | Snapdragon 8 Elite |
| Układ graficzny | Adreno 830 |
| Funkcje | Czujnik temperatury barwowej Czujnik grawitacyjny Czujnik migotania Czujnik podczerwieni Czujnik zbliżeniowy Czytnik linii papilarnych Kompas cyfrowy Żyroskop Czujnik światła otoczenia |
| Aparat tylny | 200 MP + 50 MP + 12 MP |
| Przysłona aparatu tylnego | AF (12 MP) ƒ/2,8 AF, OIS (50 MP) ƒ/1,9, AF, OIS (200 MP) |
| Funkcje aparatu tylnego | Filmy w zwolnionym tempie Fotografia poklatkowa HDR Panorama Portrety Tryb nocny Tryb Pro Filmowe filtry wideo Filtry fotograficzne Uchwycenie ruchu Slow Motion AI Super Zoom Tryb podwodny Ulepszony portret AI Kamera AI Samowyzwalacz Skanowanie dokumentów Tryb sceniczny Automatyczne wykrywanie uśmiechu Znak wodny |
| Aparat przedni | 50 MP |
| Funkcje aparatu przedniego | Obsługa gestów Samowyzwalacz Odblokowywanie twarzą Tryb nocny Filtry foto Tryb portretowy Odbicie lustrzane |
| Przysłona aparatu | ƒ/2,0 |
| Rozdzielczość nagrywania wideo | 3840 x 2160 |
| Rozdzielczość zdjęć | do 16384 × 12288 px |
| Lampa błyskowa | Wbudowana |
| Nawigacja | A-GPS BeiDou Galileo GLONASS GPS QZSS NavIC Pozycjonowanie oparte na sieci i WLAN |
| Łączność | Wi-Fi 6 Wi-Fi 2.4 GHz Wi-Fi 5 GHz Wi-Fi Direct Wi-Fi 802.11a/b/g/n/ac/ax/be Bluetooth 6.0 aptX Adaptive/aptX Lossless/LHDC3.0/LHDC4.0/LHDC5.0/LC3 BLE/SBC/AAC/LDAC/aptX/aptX HD |
| Dual SIM | nano SIM + nano SIM lub nano SIM + eSIM |
| Dźwięk | Głośniki stereo HONOR Sound |
| Pojemność baterii | 6400 mAh |
| Rodzaj ogniwa | Litowo-polimerowy |
| Szybkie ładowanie | Bezprzewodowe 50 W Przewodowe 80 W |
| System operacyjny | Android 16 MagicOS 10.0 |
| Złącza | USB Type-C 2.0 |
| Wymiary | 156 × 74,7 × 7,8 mm |
| Waga | 185 g |
| Certyfikaty | IP68 i IP69 IP69K SGS |
| Dodatkowe informacje | Głębia koloru: 1,07 mld 12-miesięczna ochrona tylnej obudowy HONOR Care+ 12-miesięczna ochrona ekranu HONOR Care+ |
| Zestaw | Igła do tacki SIM Kabel USB typu C Skrócona instrukcja Smartfon |

