Najpierw kupuje się dom z ogrodem. Potem pojawiają się meble na taras, lampki rozwieszone między drzewami, grill, który działa częściej niż piekarnik, i rośliny kupowane pod wpływem chwili, bo przecież ten jeden krzew wyglądał w szkółce tak niewinnie. W pewnym momencie pojawia się jednak on. Centrum całej tej zielonej wizji – trawnik. Roślina o ambicjach takich, że jej właściciel potrzebuje dla niej dodatkowego etatu.