TEST: 9 najlepszych plecaków do miasta

Jak bardzo mężczyźni nie śmialiby się z żartów o tym, co mieści się w damskiej torebce, prawda jest taka, że sami lubią mieć przy sobie całkiem dużo różnych rzeczy. Osobiście uważam, że nie ma na noszenie tych różności lepszego sposobu, niż dobry plecak. Zebrałem i gruntownie przetestowałem 10 z nich, żeby móc wam powiedzieć, który jest najlepszy.

 

Helikon-Tex Raider

Firma Helikon-Tex specjalizuje się w projektowaniu i produkcji sprzętu militarnego, w sam raz dla miłośników akcji, przygody i szwędania się po górach i lasach, czyli żołnierzy, strzelców, miłośników outdooru, bushcraftu, survivalu czy ASG. Konstrukcja Raidera doskonale odzwierciedla oczekiwania większości użytkowników z tych grup: jest pancerny, wyposażony w mnóstwo rozwiązań zwiększających zakres jego możliwości i patentów specyficznych dla konkretnych  zastosowań. Jak wiadomo, nie da się mieć wszystkiego, oczywiste jest więc, że trzeba było coś poświęcić. Na ołtarzu wszechstronności i wytrzymałości złożona została waga. Raider to niemal najcięższy plecak w moim przeglądzie – waży aż 1,46 kg – i zdecydowanie najcięższy w przeliczeniu na pojemność (73 g/l). Żeby dać wam wyobrażenie co to znaczy, powiem że litr pojemności najlżejszego z przetestowanych tym razem plecaków, Dicota Active XL, waży 35g a średnia dla wszystkich to 45g/litr.

Helikon-Tex Raider

Raider jest plecakiem bardzo zwartym, o stosunkowo krótkich jak na swoją szerokość plecach i półokrągłym dnie. Nawet z niewielkim ładunkiem wygląda zgrabnie i można go postawić.

System nośny i wyposażenie

Bardzo solidne, jak reszta plecaka szelki nie należą do najgrubszych czy najmiększych, ale dzięki swojej szerokości zapewniają dobre rozłożenie ciężaru. Są też anatomicznie profilowane i wyposażone w amortyzowany pas piersiowy. Raider to jedyny plecak w tym zestawieniu mający wewnętrzny „stelaż” w postaci aluminiowego płaskownika wygiętego w mocno spłaszczone „s”. Zapewnia on nie tylko usztywnienie, ale i dobre wyprofilowanie tyłu plecaka i sprawia, że naprawdę dobrze układa się na plecach. Nosiłem w Raiderze naprawdę ciężkie ładunki i byłem miło zaskoczony tym, jak wygodne to było.

Raider został wyposażony w pas biodrowy, który jednak jak zwykle w plecakach tej wielkości przydaje się raczej do stabilizacji ładunku, niż przeniesienia części ciężaru na miednicę. Interesującym patentem, będącym zarazem dowodem na militarny rodowód Raidera, są klamry pozwalające na rozpięcie szelek i błyskawiczne pozbycie się plecaka z pleców. To się może przydać nie tylko, kiedy ktoś do nas strzela – możliwość uwolnienia się od krępującego ruchy ciężaru może uratować życie po wpadnięciu do wody, zagrożeniu zsunięciem się ze zbocza czy potrzebie szybkiej ucieczki. Czy w mieście taka funkcja się przyda? Niewykluczone, chociaż mało prawdopodobne.

Solidny, gruby uchwyt transportowy ze zwiniętej taśmy jest naprawdę wygodny.

Wspominałem o tym, że ten plecak ma znacznie większe możliwości transportowe, niż wy to wynikało z jego pojemności. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki tak zwanemu bobrzemu ogonowi, czyli odpinanemu elastycznemu kawałkowi materiału tworzącemu dodatkową kieszeń z przodu plecaka. To doskonałe miejsce na kurtkę, kask rowerowy czy nawet nieduże zakupy – kieszeń jest głęboka, a jej przyleganie można regulować paskami, więc przenoszone tam rzeczy będą bezpieczne.

Bardzo obszerne i głębokie są też elastyczne kieszenie boczne, mogą pomieścić znacznie więcej, niż typowo wkładane w takie miejsca butelki z napojami czy parasolki. Jeśli to nadal mało, do dyspozycji są zgodne z będącym światowym standardem systemem MOLLE taśmy umożliwiające mocowanie do plecaka dodatkowych kieszeni czy innych ładunków. Raider ma na obu bokach, powyżej elastycznych kieszeni naszyte po dwa rzędy taśm, plus jeden pionowy rząd na bobrzym ogonie i jeszcze jeden na froncie plecaka, pod „ogonem”.

Fajne, przydatne drobiazgi: kawałek rzepa na górze przedniej części plecaka pozwala umieścić tam różnego rodzaju narzepki z angielska zwane morale patch – pamiątkowe, identyfikacyjne, zabawne… co kto chce. Z kolei pod dnem Raidera kryje się dodatkowa, zapinana na suwak kieszeń z pokrowcem przeciwdeszczowym. To bardzo miły dodatek, jeśli czeka nas dłuższe przebywanie na deszczu. Krótsze gęsta cordura plecaka zniesie bez problemu, nie przepuszczając wody.

Wnętrze

Wnętrze na pierwszy rzut oka prezentuje się raczej spartańsko. Brakuje specjalnej kieszeni na komputer, nie ma też organizera: jedyna komora jest wyposażona w elastyczną kieszeń, która może posłużyć do przytrzymania bukłaka z wodą (na górze komory są dwie pętle z taśmy oraz zapinany pasek, umożliwiające mocowanie różnych rodzajów systemów hydratacyjnych) albo – od biedy – do przenoszenia notebooka. Natomiast spora, zamykana na zamek kieszeń siatkowa w sam raz nadaje się do przenoszenia notesu, powerbanku czy zestawu kabli.

Z przodu plecaka, poniżej rzepa, znajduje płaska kieszonka na drobiazgi, a na szczycie, pomiędzy uchwytem transportowym a wszyciem szelek ukryta została jeszcze jedna – zaskakująco głęboka, z wszytymi trzema mniejszymi kieszonkami. Obie kieszenie pozwalają wygodnie rozmieścić wszystko to, co chciałoby się mieć pod ręką, czyli portfel, klucze, wizytówki czy słuchawki.

Tylna ściana głównej (i jedynej…) komory Raidera powyżej elastycznej kieszeni pokryta jest welurowym materiałem działającym jak miękka część rzepa. To daje duże pole do rozszerzania możliwości plecaka: można tu przyczepić specjalne kieszonki i wkładki helikonowskiego systemu VIS (Versatile Insert System) o którym więcej opowiem przy okazji omawiania następnego plecaka, albo samodzielnie przygotowane moduły. Gdyby Raider miał być moim plecakiem EDC, myślę, że kupiłbym neoprenowy pokrowiec na notebooka, doszył do niego rzep i zamocował w plecaku.

PODSUMOWANIE: Helikon-Tex Raider

Plecak który na pierwszy rzut okaz wydaje się być w mieście nieco nie na miejscu, jednak wbrew pozorom sprawdza się tu naprawdę zaskakująco dobrze. Świetna propozycja dla tych, dla których miasto to tylko kawałek ich życia, w dodatku niekoniecznie najbardziej lubiany: po szybkim przepakowaniu Raider będzie mógł towarzyszyć im we wszelkich pozamiejskich aktywnościach.

Duża wygodna noszenia uzyskana między innymi dzięki aluminiowemu usztywnieniu, wytrzymałość i bogactwo funkcji i opcji rozszerzeń odbiło się na wadze. Raider to zdecydowanie nie jest plecak dla miłośników filozofii minimalizmu i ultralight, jednak dla tych, którzy cenią odporność będzie świetnym towarzyszem. Szkoda, że nie ma kieszeni na laptopa.

Skrócona specyfikacja:

Helikon-tex Raider
Pojemność: 20l
Waga: 1,46 kg
Wymiary: 47x31x15 cm
Cena: 404 zł

SPIS TREŚCI (na skróty):
Wstęp, co to jest EDC, jak testowaliśmy? >>
Test Dicota Backpack Active XL >>
Test Helikon-Tex Raider >>[TU JESTEŚ]
Test Helikon-tex EDC Pack >>
Test Thule Paramount 29l >>
Test Thule Subterra 23 >>
Test TNF Kabyte >>
Test TNF Recon >>
Test Victorinox Rolltop laptop Backpack >>
Test Wenger Carbon 17″ Macbook Pro Backpack >>
Podsumowanie, tabela z danymi, Jaki plecak wybrać? >>

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.